26 września 2013    20:45 | Serie A | 5. Kolejka

2 : 1

Strzelcy: Rossi 60 (k), Cambiasso 72, Jonathan 83.

Samir Handanović

95'

-

8.61

Hugo Campagnaro

95'

-

8.43

Andrea Ranocchia

95'

-

7.86

Juan Jesus

95'

-

6.84

Cicero Moreira Jonathan

87'

7.59

Fredy Guarin

69'

5.39

Esteban Cambiasso

95'

-

8.33

Saphir Taïder

63'

6.19

Yuto Nagatomo

95'

-

6.89

Ricardo Alvarez

95'

-

8.19

Rodrigo Palacio

95'

-

7.52

Mateo Kovačić

32'

6.71

Mauro Icardi

26'

6.48

Alvaro Pereira

8'

4.96


Skład gospodarzy

Handanovic; Campagnaro, Ranocchia, Juan Jesus; Nagatomo, Taider (Kovacic 61), Cambiasso, Guarin (Icardi 67), Jonathan (Pereira 85); Alvarez; Palacio

Ławka gospodarzy

Castellazzi, Maniero, Andreolli, Belfodil, Kuzmanovic, Wallace, Milito, Samuel, Rolando

Skład gości

Neto, Gonzalo, Aquilani (Vecino 78), Fernandez, Savic, Joaquin, Borja Valero, Ambrosini, Pasqual (Marcos A. 81), Tomovic, G. Rossi (Ilicic 69)

Ławka gości

Munua, Lupatelli, Roncaglia, Compper, Bakic, Rebic, Wolski, Matos, Vargas

Kartki

Ranocchia 43, Ambrosini 49, Juan Jesus 49, Nagatomo 70, Campagnaro 74

Relacja

Mimo kłopotów, Inter Mediolan po bardzo emocjonującym meczu pokonał dziś na własnym terenie zespół Fiorentiny, prowadzony przez Vincenzo Montellę 2-1. Bramki na wagę zwycięstwa (niebywałej urody) zdobyli dwaj zawodnicy o mocnym deficycie włosów na głowie - Esteban Cambisaso i Jonathan.

Mimo braku kibiców na głównej trybunie Curva Nord, doping dla piłkarzy Interu był na dobrym poziomie. Na trybunach pojawiło się 38291 kibiców liczących, że Nerazzurri podtrzymają dobrą passę i po wysokim zwycięstwie nad Sassuolo, również dziś wywalczą trzy punkty.

O tym, że Fiorentina to nie Sassuolo z niedzielnego meczu, przekonaliśmy się już w pierwszej połowie. Fiorentina bez większego respektu próbowała narzucić Interowi swój styl gry, jednak Inter nie dał się stłamsić i będąc świadomy grania u siebie, próbował robić dokładnie to samo. Z tej walki nie wynikało zbyt wiele, ponieważ obydwie drużyny poza jedną okazją, kiedy Inter wyszedł na połowę rywali w aż 5 na 2, nie było wielu dogodnych sytuacji.

Po bezbramkowej pierwszej części, wydawało się że w drugiej coś wpaść musi. Tak się stało w 60 minucie, kiedy po faulu Juana Jesusa (delikatne pociągnięcie za koszulkę) rzut karny na bramkę zamienił Giuseppe Rossi. Bramka nie podłamała Interu, a wręcz przeciwnie. Był to sygnał do ataku. Podopieczni Mazzarriego natychmiast rzucili się do odrabiania straty a patronem tego był również trener, który postanowił najpierw wprowadzić Kovacića zamiast Taidera tuż po stracie gola, a następnie Icardiego za Guarina. Na tę zmianę chcemy jednak poświęcić osobny akapit.

Kolumbijczyk był wyraźnie zdegustowany gwizdami jakie otrzymał od kibiców Interu i dał temu wyraz ekspresyjnie gestykulując. Widzący to z boku Walter Mazzarri natychmiast dał piłkarzowi do zrozumienia, że źle czyni, lecz co się stało, to się nie odstanie. Piłkarz wyraźnie nie rozumie, że kibice Interu to jedna z najbardziej wymagających publiczności, która wybaczyć może wiele, ale nigdy nie wybaczy braku maksymalnego zaangażowania. Nie twierdzimy, że Guarin nie grał na 100% swoich możliwości w tym dniu, jednak naszym zdaniem stać go na znacznie więcej i jego reakcją powinno być co najwyżej spuszczenie głowy i pokorne wysłuchanie gwizdów, by w następnym meczu dać gwiżdżącym odpowiedź na murawie, w postaci swojej dobrej gry.

W 72 minucie wreszcie wyrównał. Stało się to po zamieszaniu w polu karnym, gdzie efektownymi nożycami, piłkę do siatki skierował Esteban Cambisaso. Argentyńczykowi urodziło się właśnie drugie dziecko i bramka strzelona w ten sposób jest najlepszym z możliwych sposób do świętowania tego faktu dla zawodowego piłkarza.

Nerazzurri po bramce poczuli wiatr w żaglach i postanowili walczyć o pełną pulę nagród, którymi były trzy punkty ligowe. Po jednej z akcji, na prawą stronę pola karnego ładnie dorzucił Alvarez, a mimo problemów z przyjęciem, atakowany przez rywali Jonathan zdołał uderzyć piłkę, a ta wpadła do siatki tuż pod poprzeczką wprawiając w euforię całą drużynę, jak i kibiców. Spokojny pozostał tylko Walter Mazzarri, który natychmiast uspokajał swoich piłkarzy, bo świadom był nikłości jednobramkowego prowadzenia i tego, że teraz Fiorentina rzuci się do ataku nie mając nic do stracenia.

Tak się również stało i Inter w końcówce bronił się momentami desperacko. Były również kontry i jedna z nich autorstwa Pereiry mogła i być może powinna zakończyć się bramką na 3-1. Tak się jednak nie stało, ponieważ Urugwajczyk postanowił sam kończyć akcję, zamiast wcześniej obsłużyć będącego nieopodal Palacio.

W samej końcówce meczu znakomitą interwencją popisał się Handanović, który w przebiegu całego meczu udanych interwencji miał kilka, bo choć o tym nie było wyżej wspomniane, Fiorentina stworzyła sobie kilka dogodnych okazji. Inter był jednak drużyną lepszą, szybszą i bardziej zdeterminowaną. Mogła się podobać ofensywna gra Interu, a akcje wreszcie nie są tylko i wyłącznie dziełem przypadku a efektem zaplanowanych i trenowanych akcji. Inter zwyciężył mimo kłopotów. W takich spotkaniach rodzą się zespoły. Mecz z Fiorentiną to jednak jedna z wielu bitew, które czekają Nerazzurrich.

Zapowiedź

Informacje

Trener: Walter Mazzarri
Rozgrywki: Serie A
Widzów: 38 291
Sędzia: Valeri

Stadion

Stadion Giuseppe Meazza

Mediolan, Włochy

Więcej informacji