Kompromitacja w Weronie

7 lutego 2016 | 11:54 Redaktor: Błażej Małolepszy Kategoria:Relacje

Inter Mediolan tylko zremisował z zamykającym tabelę Hellas Werona 3 - 3 w meczu 24 kolejki. Dla gospodarzy bramki zdobywali kolejno Helander, Pisano i Ionita. Po stronie Nerazzurrich na listę strzelców wpisali się Murillo, Icardi i Perisić.

Po tym jak punkty straciła wczoraj Fiorentina przed podopiecznymi Roberto Manciniego pojawiła się znakomita okazja do ponownego wskoczenia na podium. Tym bardziej, że rywalem Interu była dziś czerwona latarnia rozgrywek i niemal pewny kandydat do spadku do Serie B. 

Początek spotkania rzeczywiście mógł zapowiadać łatwą wygraną przyjezdnych z Mediolanu. Już w 7 minucie wynik spotkania powinien otworzyć Rodrigo Palacio. Mauro Icardi świetnie wycofał piłkę do swojego rodaka jednak ten uderzył wprost w interweniującego Golliniego. Po chwili Inter wyszedł na prowadzenie. Marcelo Brozović dośrodkował piłkę wprost na głowę Jeisona Murillo i było 1 - 0. Co ciekawe Nerazzurri dopiero pierwszy raz w bieżącym sezonie zdobyli gola w pierwszych 15 minutach spotkania. Do dzisiejszego meczu Inter nie stracił także bramki po rzucie rożnym rywali. Ta statystyka straciła na aktualności w 13 minucie po golu Helandera. Z kornera dośrodkowywał Luca Marrone. Po kilku minutach remis był już historią. Kolejne dośrodkowanie Marrone, tym razem z rzutu wolnego i bramka Pisano. Inter jeszcze przed przerwą próbował wyrównać, lecz nieskutecznie. Szczęścia z dystansu próbowali Brozović i Telles jednak wynik nie uległ zmianie.

Na drugą połowę nie wybiegł już elektryczny Felipe Melo. W jego miejsce pojawił się Ivan Perisić, który rozruszał nieco ofensywne poczynania Interu. Zamiast pogoni w wykonaniu gości byliśmy jednak świadkami kolejnej bramki w wykonaniu Hellas Werona. Po kolejnym kornerze swego rodzaju hat-trick zaliczył Marrone, a sposób na Handanovicia znalazł tym razem Ionita. Nie był to jednak koniec wielkiego strzelania na Stadio Marc' A. Bentegodi. Po kilku minutach nadzieję na odwrócenie losów spotkania w serca kibiców czarno - niebieskich wlał Mauro Icardi, który wykorzystał świetne dogranie Perisicia. W 67 minucie w zamieszaniu podbramkowym uderzał Palacio, lecz ponownie przegrał pojedynek z Gollinim. W 78 minucie spotkania był już remis. Prawą flanką ruszył Rodrigo Palacio i dograł mocną piłkę w pole karne. Z futbolówką minął się Icardi jednak na długim słupku akcję skutecznie zamykał Ivan Perisić. Końcówka spotkania to już prawdziwa wymiana ciosów. Uderzenie z dystansu Edera obronił Gollini, Gilberto trafił w słupek, a Icardi w dogodnej okazji posłał piłkę obok bramki. Do ostatniego gwizdka zwycięska bramka wisiała w powietrzu, lecz ostatecznie obie strony musiały zadowolić się podziałem punktów.

HELLAS VERONA: 95 Gollini; 3 Pisano, 18 Moras, 5 Helander, 6 Albertazzi; 13 Wszolek, 8 Marrone, 23 Ionita, 93 Fares; 9 Toni, 11 Pazzini.
Ławka rezerwowych: 37 Coppola, 88 Marcone, 2 Romulo, 4 Samir, 7 Jankovic, 12 Gilberto, 14 Furman, 19 Greco, 21 Gomez, 22 Bianchetti, 28 Emanuelson.
Trener: Luigi Delneri.

INTER: 1 Handanovic; 55 Nagatomo, 24 Murillo, 5 Jesus, 12 Telles; 77 Brozovic, 83 Melo, 7 Kondogbia; 23 Eder, 9 Icardi, 8 Palacio.
Ławka rezerwowych: 30 Carrizo, 46 Berni, 11 Biabiany, 17 Medel, 21 Santon, 22 Ljajic, 27 Gnoukouri, 33 D'Ambrosio, 44 Perisic, 56 Popa, 97 Manaj, 99 Correia.
Trener: Roberto Mancini.

Źródło: inter.it

Polecane newsy

Komentarze: 28

czarnoniebieski

czarnoniebieski 7 lutego 2016 | 11:58   

chciałbym przy korzystnym wyniku zobaczyć na boisku gnoukouriego i turbo :)

maestro84

maestro84 7 lutego 2016 | 13:21   

Kurde szkoda tych dwóch stałych fragmentów, bo wreszcie gramy w piłkę... Myślę, że damy radę w 2 połowie.

rogal191

rogal191 7 lutego 2016 | 13:25   

Tragedia ,przykro to mowić ale jestesmy bardzo słabi , srodek pola to jakaś katastrofakrycie przy stałych fragmentach jest żenujące ,jestem wiecznym optymista ale juz chyba patrząc na grę Interu niemam złudzeń że jestesmy poprostu żenująo słabi !

fredstone

fredstone 7 lutego 2016 | 13:32   

Zenujace...Telles nie wiem co robi na boisku.Icardi i Eder kopia sie po czolach.a Melo chyba chce dolozyc do kolekcji czerwien.obowiazkowo Ljajic,Medel i Biabiany na boisko.

Pawel

Pawel 7 lutego 2016 | 13:35   

Po tym co zobaczyłem w pierwszej połowie nie jestem optymistą. Veronie udały się dwa gole po stałych fragmentach gry. Melo ma już żółta za głupi faul. Ci szybkimi faulami starają się przerywać nam grę, i wybijać z rytmu, a gdy tylko poczują dotknięcie kładą się, czym nas dodatkowo deprymują. My nie potrafimy mądrze organizować ataków. Indywidualnie: jedno fajne wejście Kondogbi pod koniec połowy to za mało. Palacio trzecia okazja na pustą bramkę, i oczywiście w bramkarza. przeczuwam wpadkę, z taką grą. obym się mylił i po przerwie Inter zacznie lepiej grać.

Rastarobbie

Rastarobbie 7 lutego 2016 | 13:48   

Serio? 1:3 z ostatnią drużyną, która do tej poryw wygrała jeden mecz? serio, krwa?

Rastarobbie

Rastarobbie 7 lutego 2016 | 13:49   

Ja nie wiem... oni sobie z kibiców kpią, czy jaki ch*i?

rogal191

rogal191 7 lutego 2016 | 14:07   

Mancini prosze cie slepy jesteś ? Brozowić kazda pilka prawie strata zero kreatywności a Eder ? Masakra gdzie Ljajic? Biabiany ?

Lethal Doze

Lethal Doze 7 lutego 2016 | 14:22   

Mancini: Tylko zwycięstwo

rogal191

rogal191 7 lutego 2016 | 14:23   

Dało się grać od 60 minuty ? dało ale to i tak jest słabizna niestety ,Brozowic Tragizm !

granitxhaka

granitxhaka 7 lutego 2016 | 14:35   

Szkoda a moglismy przeskoczyc Fiorentine

baxter007

baxter007 7 lutego 2016 | 14:46   

Trener z charyzmą, dyscypliną i większym od Mancieniego zmysłem taktycznym (tutaj niewiele trzeba). Wtedy i zawodnicy zaczną grać. Bowiem to co dzisiaj widzieliśmy to tragedia. Hellas było lepsze. W Interze z zawodników z pola tylko Palacio pracował i GRAŁ. Forza INTER!!

DiscoVolante

DiscoVolante 7 lutego 2016 | 14:49   

Mourinho wroc

MrGoal

MrGoal 7 lutego 2016 | 14:58   

Pisałem już chyba, że branie Edera było bez sensu. Trzeba było brać Edera w czerwcu a teraz Banegę. Środka pola nie ma kompletnie. Możemy wstawić jeszcze 3 Ederów i dalej będzie kupa

MrGoal

MrGoal 7 lutego 2016 | 15:01   

Gramy z ostatnim zespołem tabeli i wszystkie piłki są rozgrywane po kole, jak w piłce ręcznej i koniec końców dogrywane do skrzydła, gdzie boczni obrońcy wrzucają piłkę ( swoja drogą ich piłkarska jakość woła o pomstę do nieba). Nie potrafimy, grając z OSTATNIM ZESPOŁEM w tabeli, wymyślić nic bardziej kreatywnego. Dramat!!! Pojedyncze i nieśmiałe próby prostopadłych piłek zawsze kończą się na przecięciu piłki przez pierwszego obrońcę. Powtarza się to co tydzień, więc świadczy niestety o zdolnościach do kreowania gry naszych pomocników

wróbel1908

wróbel1908 7 lutego 2016 | 15:06   

WSTYD!

turbocygan

turbocygan 7 lutego 2016 | 15:24   

Joł niektórzy uważają, że za często zmieniamy trenerów. Ja uważam, że jak nie widać wyraźnego progresu w grze zespołu, to to jest główny argument do zmiany trenera ;)

nwk

nwk 7 lutego 2016 | 15:31   

Wymiana trenera tak, ale po sezonie. Trzeba się przemęczyć, wziąć nowego trenera i w następnym sezonie będzie to samo. Ktoś rzucił jakąś klątwę na ten klub, bo ciężko znaleźć innych co w ostatnich latach odpierdalają podobne rzeczy.

nwk

nwk 7 lutego 2016 | 15:35   

Ktoś może powiedzieć, że Mancini nie gra tylko piłkarze. Tak, ale kto tych piłkarzy w większości sprowadził i przygotowuje ich do meczu? Poza tym Mancini miał tyle absurdalnych decyzji kadrowych i zmian z dupy w czasie meczu, że powinien sam się zwolnić...

wróbel1908

wróbel1908 7 lutego 2016 | 15:45   

Zgadzam się z @nwk to Mancini ich trenuje cały tydzień i jeżeli tarcą 3 bramki po dośrotkowaniach ze stałych fragmentów gry to co on z nimi treningach robi tym bardziej pierwsza bramkę z Milanem także straciliśmy po rzucie rożnym

Nightmare

Nightmare 7 lutego 2016 | 16:13   

Wrobel to ty nie wiesz co oni na treningach robia? Mancini zabawia sie w pilkarzyka strzelajac piekne bramki zapomnial tylko ze potrzebuje go zespol ktory stacza sie po rowni pochylej bez mozliwosci zatrzymania; bede powtarzal to jak mantre Mancini stracil panowanie nad sytuacja i nie bedzie juz lepiej nie lodzmy sie ...

krychu241085

krychu241085 7 lutego 2016 | 20:12   

wg. mnie największym błędem Manciniego jest brak ścisłego pierwszego składu i w tym upatruje problemów z wygrywaniem takich meczów jak dzisiejszy lub męczenie się w nich na 1:0. Skutkiem takiego stanu jest słabe zgranie, bo nie wierzę w brak umiejętności takich zawodników jak JoJo, Icardi, Ljajić, Kondogbia czy Perisić. Wystarczy spojrzeć na Mirandę i Murillo, którzy grając praktycznie non-stop w pierwszej 11 żadko zawodzą.

krychu241085

krychu241085 7 lutego 2016 | 20:19   

Jednak dałbym szansę Manciniemu, przynajmniej do połowy przyszłego sezonu. Być może po ściągnięciu rozgrywającego pomocnika nasza gra nabierze ładu i składu. Możecie jeb.ć Manciniego, ale co do transferów to uważam, że ma dobrą rękę.

baxter007

baxter007 7 lutego 2016 | 20:52   

Niech w końcu zmieni metody treningowe. Więcej gry piłką. Jeśli nie ma pomysłu lub nie umie przekazać swojej wizji zawodnik, to niech bardziej skupi się na indywidualnych umiejętnościach. Skoro chłopaki mają problem z dokładnym podanie, dośrodkowanie czy strzałem (nie wspominając o dryblingu). Oczywiście mowa o Mancinim. Forza INTER!!

maestro84

maestro84 7 lutego 2016 | 23:48   

Wyraźnie zaczeliśmy grę z "naprawionym" morale i cisnęliśmy pressingiem, gra była szybka i ciekawa i wreszcie zaczęliśmy inaczej niż w większości z dotychczasowych meczów, czyli ruszyliśmy od początku do zdecydowanych ataków. Najbardziej boli to, że właśnie wtedy gdy nastąpił progres w grze ofensywnej, obrona daje ciała przy stałych fragmentach i tracimy głupie bramki :/

Internaldo

Internaldo 7 lutego 2016 | 23:50   

Żeby nie powiedzieć "Tragedia" powiem Wstyd! Już nie moge patrzec na tego makarona na ławce trenerskiej.. Ten zespół nie trzyma się kupy. Dziecinne błędy z kryciem przy stałych fragmentach, dziś szczególnie dziurawa obrona.. Jak patrzyłem na Melo to tak sobie myślałem "taki duzy sagan a w nim pusto", tylko czekałem aż zobaczy czerwień, na szczescie długo nie pograł bo na bank wyleciałby z boiska. Brozović strzelił kilka bramek i teraz kładzie lachę na grę, taka niemota boiskowa jest z niego od pewnego czasu. Gra jak ciapa a Makaron go nie zdejmuje... nie rozumiem.. Wstyd!

Guarin

Guarin 8 lutego 2016 | 11:56   

Interlando-"Już nie moge patrzec na tego makarona na ławce trenerskiej" ale za Moraśem wzdychasz BEKA

snowinmay

snowinmay 8 lutego 2016 | 12:34   

cała drużyna zagrała bardzo żle , lecz od kilku spotkań najsłabiej gra Brozovic , to on psuje najwięcej , środek pola..


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich