Tomasz Lipiński ponownie dla InterMediolan.COM!

7 grudnia 2003 | 10:09 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Wywiady

Znany dziennikarz pisma Piłka Nożna oraz ekspert Canal + (ze szczególnym zamiłowaniem do Serie A) - Pan Tomasz Lipiński ponownie zagościł na łamach naszego serwisu.

Kilka dni temu do Polski zawitała Squadra Azzurra, zaplanowany na 12 listopada mecz z Polską był świetną okazją do zobaczenia w akcji wielkich gwiazd Serie A. Niespodziewanie Polacy, po świetnym meczu pokonali Włochów aż 3-1. Co Pan powie na temat tego meczu?

- Byłem zaskoczony. Zupełnie nie spodziewałem się tego, że będziemy potrafili strzelić Włochom aż trzy gole. A przecież mogło być ich więcej. Zatem jeszcze raz się okazało, że ambicją, wolą walki, agresją i zaangażowaniem można zniwelować wiele różnic i pokonać każdego. Wygraliśmy oczywiście zasłużenie. Wydaje mi się zarazem, że nasza reprezentacja wzniosła się na wyżyny, na które długo nie powróci (obym się mylił), a Włosi popełnili tyle błędów w jednym meczu, ilu też długo nie popełnią.

W przerwie letniej Inter dokonał kilku transferów. Suma wydana przez Massimo Morattiego była znacznie niższa w porównaniu z poprzednimi sezonami... Odeszło także kilku piłkarzy. Jak Pan ocenia te transfery?

- Najwięcej mówiło się o sprzedaniu Hernana Crespo. W tym przypadku Moratti błędu nie popełnił. Martins wespół z Cruzem spokojnie zastąpią Argentyńczyka. Od lat problemem jest linia pomocy. Wierzę, że Inter najwięcej pożytku będzie miał z Van der Meyde. Ale przede wszystkim pieniądze zarobione na Crespo trzeba zainwestować w ofensywnego pomocnika. Nie mogę zrozumieć, dlaczego Milan (wiem, że nie lubicie odniesień do tego akurat klubu) ma dwóch tej klasy pomocników co Kaka i Rui Costa, a Inter nie ma żadnego.

Stało się... Po kilku remisach, przegranych Derby Mediolanu prezesowi Morattiemu puściły nerwy i zwolnił Argentyńskiego szkoleniowca – Hectora Cupera. Czy to słuszna decyzja zarządu?

- Jeśli rzeczywiście głównym lub jedynym powodem odejścia Ronaldo z Interu był konflikt z Cuperem i gdyby Cuper odszedł rok wcześniej, to Brazylijczyk by został w Mediolanie – to ja uważam, że dymisja Cupera była spóźniona przynajmniej o ponad rok. Dobrze się stało, że Cupera nie ma w Interze. Szlag mnie trafiał, jak on zmieniał Van der Meyde lub jakiegoś napastnika i wprowadzał Helvega. I jeszcze trzymał w nieskończoność na ławce Recobę. Niereformowalny trener.

Szybko jednak poznaliśmy nowego trenera – Alberto Zaccheroniego, którego ostatnim największym sukcesem było...zdobycie Scudetto z AC Milanem. Czy to właściwa osoba we właściwym miejscu? Wizualnie można odnieść wrażenie ,że gra Interu się poprawiła.. Wielu mówi ,że ówcześni Rossoneri mieli najsłabszy skład w przeciągu ostatnich 10 lat. Jakim więc szkoleniowcem jest Zacch? Cudotwórca ,wielki ekspert czy też raczej człowiek ,któremu sporo pomaga szczęście?

- Zaccheroni to wielki kibic Interu. Miłość do tego klubu zaszczepił mu ojciec. Z tego też powodu stanie na głowie, aby odnieść sukces. To po pierwsze. A po drugie jego silną motywacją jest chęć odkurzenia swojego nazwiska, które przecież całkiem niedawno tyle znaczyło w Italii. To mądry, odważny trener z ciekawym spojrzeniem na futbol i taktykę.

Hector Cuper za swojej kadencji starał się dobierać piłkarzy pod taktykę 4-4-2 ,Alberto Zaccheroni od wielu lat jest zwolennikiem ustawienia 3-4-3. Czy w takim razie transfery tego pierwszego nie są obecnie przeszkodą dla drugiego? Co teraz z takim Van der Meyde czy też Kilym Gonzalezem?

- W taktyce Zaccheroniego zawsze znajdzie się miejsce dla ofensywnie i widowiskowo grających bocznych pomocników. Zatem Kily, Luciano i zwłaszcza Van der Meyde na pewno otrzymają od niego wiele szans.

Odszedł Cuper – w wielkim stylu do składu powrócił Alvaro Recoba. Wielokrotnie powtarzał Pan ,że darzy tego piłkarza sporą sympatią. Jakie jest wiec Pana zdanie ,czy Urugwajczyk pod wodzą Zaccheroniego ma szansę rozwinąć w pełni swoje wielkie możliwości?

- Tak i jeszcze raz tak. Zaccheroni pozwolił regularnie grać Recobie w podstawowym składzie i to tak, jak ten lubi najbardziej. Urugwajczyk wspaniale mu się za ten kredyt zaufania odpłaci. O to jestem zupełnie spokojny. Forza Alvaro!

Często jest Pan gościem telewizji Canal + podczas spotkań włoskiej Serie A. Niestety raz na tydzień transmitowane jest tam tylko jedno spotkanie o godzinie 20.30. Czy jest Pan w stanie wpłynąć na ilość pokazywanych spotkań?

- Mogę wpłynąć w jakimś stopniu. Ale człowiek odpowiedzialny w Canal+ za ustawianie weekendowego grafiku ma znakomite rozeznanie. I trudno mu mieć za złe, jeśli wstawia mecz ligi hiszpańskiej kosztem spotkania na przykład Reggina – Bologna, bo taki Włosi akurat zaproponowali na sobotni wieczór. Ja oczywiście z dużą przyjemnością skomentuje i obejrzę także taki mecz, ale mam świadomość, że niewiele osób w Polsce byłaby nim zainteresowana.

Inter w tej chwili ma 7 punktów straty do Juventusu. To dużo czy mało w perspektywie 25 kolejek jakie pozostały do końca? Cele Interu każdego sezonu są przecież takie same –wygrać ligę...

- Pamiętacie finisz sezonu 1998-99? Bodajże na sześć czy siedem kolejek przed końcem rozgrywek Milan tracił siedem punktów do Lazio. Nie przeszkodziło mu to w wygraniu ligi. Kto był trenerem Milanu? Alberto Zaccheroni!

Jak Pan ocenia szanse Interu na zdobycie Ligi Mistrzów? Mówiąc o Lidze Mistrzów jak co roku, jako głównego jak faworyta upatruje się Real Madryt , kto jeszcze Pana zdaniem ma predyspozycje by wywalczyć to cenne trofeum?

- Bez wątpienia dla Interu ważniejsza jest Serie A. Zdobycie czternastego mistrzostwa jest priorytetem. Liga Mistrzów będzie wprawdzie ekskluzywnym, ale tylko dodatkiem. Natomiast „chore” na Champions League są Juve i Real. To są moi faworyci.

W styczniu ponownie zostanie otwarte okno transferowe. Czy uważa Pan, że Interowi potrzebne sa wzmocnienia? Jeśli tak, to kogo by Pan zaproponował lub ewentualnie jakie pozycje należałoby wzmocnić?

- Ofensywny pomocnik jest potrzebny nie tylko od zaraz, ale nawet od wczoraj. Ponoć Inter jest bardzo bliski pozyskania Brazylijczyka Diego z Santosu. I cała nadzieja w tym, że w Serie A zaaklimatyzuje się on tak szybko jak Kaka.

W ostatnim czasie niektórzy kibice Interu mocno protestowali przeciwko Massimo Morattiemu. Czy prezes Interu rzeczywiście powinien odejść?

- Nie. Moratti oczywiście ma na sumieniu sporo błędów. Ale on jest już bliżej niż dalej odniesienia jakiegoś sukcesu. Te lata inwestycji, przykrych doświadczeń, czasem upokorzeń w końcu muszą zostać mu wynagrodzone. Nie wiem tylko, czy już w tym sezonie. To wielki kibic Interu, hojny prezydent, może tylko przydałoby się, aby nieco surowiej traktował piłkarzy. Jest dla nich zbyt dobry, a oni to chyba wykorzystują.

Roma wyrasta na jednego z kandydatów w walce o Scudeto. Jak duże szanse daje Pan drużynie z wiecznego miasta w walce z potentatami z północy? Pokrzyżować plany mogą im problemy finansowe ,których prezes Sensi zdaje się nie widzieć zawzięcie twierdząc ,że „gdyby tylko chciał, kupiłby całe Włochy”

- Największym wrogiem Romy jest jej prezydent. Franco Sensi to dziwny człowiek. Niewiarygodnie bogaty, ale kłótliwy, podejrzliwy, wietrzący wszędzie spiski i szukający zaczepki. Jeśli Sensi się wyciszy, a przy tym zacznie regularnie płacić piłkarzom, a jako handlarz ropą ma z czego, to Roma będzie liczyła się w walce o mistrzostwo. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu wymieniłem Romę w ścisłym gronie faworytów. Jak już kiedyś wspomniałem, na jej korzyść działa też nieobecność w wyczerpującej Lidze Mistrzów.

Z poprzedniego wywiadu dowiedzieliśmy się, że kibicuje Pan Juventusowi. Od samego początku Bianconeri ruszyli z wysokiego pułapu zarówno w Serie A jak i w LM. Jak ocenia Pan szanse Juve w obu rozgrywkach? Czy głównym celem będzie wygrana w LM kosztem Serie A? A może Marcello Lippi, który mówi, że kluczem do jego sukcesów w tym sezonie jest rotacja zawodników, będzie starał się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu?

- Dla Juventusu najważniejsza jest Liga Mistrzów. Taki cel chyba już na zakończenie pracy w Turynie chciałby osiągnąć Marcello Lippi. Bo wydaje się, że właśnie on po zakończeniu mistrzostw Europy w Portugalii, zastąpi Giovanniego Trapattoniego na stanowisku trenera reprezentacji Włoch. Jak na razie Juve ma się dobrze. Gra i skutecznie, i efektownie. Świetnie spisują się nowi zawodnicy, ogromne postępy poczynił Di Vaio, nie zwalnia tempa Nedved, do zdrowia powraca Del Piero. Kibice Juve mają więc powody do satysfakcji.

Również AC Milan wygląda bardzo silnie. Jak ocenia Pan szanse naszego rywala zza miedzy w walce o Scudetto?

- Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć, ale coś mi mówi, że Milan będzie największym przegranym tego sezonu. Choć z drugiej strony – jeśli Kaka utrzyma taką dyspozycję... Nie widzę Milanu jako mistrza i ponownego zwycięzcy Ligi Mistrzów.

Rozmawiał Paweł Świnarski

Źródło: InterMediolan.COM

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich