Zabójcza końcówka i wygrana z Crotone!

6 listopada 2016 | 17:39 Redaktor: Anton Kategoria:Relacje

Inter Mediolan w końcu przerwał passę złych wyników. Nerazzurri pod przewodnictwem Stefano Vecchiego wygrali pewnie z Crotone 3:0, a bramki zdobywali Persić oraz dwukrotnie Icardi.

Sędzia Guida rozpoczął spotkanie na San Siro o godzinie 18:05. Na murawie pojawiły się drużyny Interu w tradycyjnych strojach oraz Crotone w białych trykotach. Już od początku meczu dało sie zauwayć, że to gospodarze chcą przejąć inicjatywę i to oni częściej utrzymywali się przy piłce. Szczególnie aktywny na boisku był Candreva, od którego zależało większość ataków Nerazzurri. Pierwszą bardzo dobrą okazję na objęcie prowadzenie miał Ever Banega w 7. minucie, kiedy to uderzał z prawej strony pola karnego, jednak bramkarz gości sparował ten strzał na rzut rożny. Obraz gry nie zmieniał się, Inter w pełni kontrolował to, co dzieje się na murawie. W 20. minucie spotkania urazu nabawił się Andrea Ranocchia i zmuszony był do zmiany. W miejsce "Żaby" pojawił się Murillo. Kolejna świetna okazja na objęcie prowadzenia nadarzyła się po pół godzinie gry. Piłkę na skraju pola karnego otrzymał Candreva i pięknym strzałem z powietrza zmusił bramkarza do wybicia futbolówki przed siebie, do której dopadł D'Ambrosio i umieścił ją w siatce. Gol jednak nie został uznany, bo obrońca Nerazzurri był na pozycji spalonej. Już 2 minuty później znowu w natarciu byli gospodarze. Banega wykonywał rzut rożny, a do piłki najwyżej wyskoczył Miranda i mocnym strzałem głową sprawił ogromne problemy Cordazowi, który wybił ją na kolejny korner. W 37. inucie realizator pokazał statystykę, na której widać było posiadanie piłki obu ekip: 79% Inter i 21% Crotone. W 41. minucie swoich sił próbował jeszcze Brozović, ale ponownie zabrakło szczęścia w wykończeniu akcji celnym strzałem. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis.

Druga część spotkania to w dalszym ciągu pełna dominacja klubu z Mediolanu. Już w 47. minucie stworzyli sobie dogodną sytuację, w której z rzutu wolnego dośrodkowywał Banega, a Murillo strzałem z główki uderzył minimalnie nad poprzeczką. Kilka minut później znów w roli głównej był Banega. Tym razem Argentyńczyk miał okazję strzelić z za pola karnego, ale jego uderzenie odbiło się rykoszetem od jednego z obrońców Crotone i wylądowało obok lewego słupka. W 63. minucie Inter miał rzut wolny, a wykonywał go nie kto inny jak Banega. Fantastyczne uderzenie ponad murem jeszcze lepiej obronił dobrze dysponowany w tym meczu bramkarz gości. W 64. minucie Vecchi wykorzystał 2-gą zmianę: za Banegę na boisko wszedł Eder. Widząc brak skuteczności w tym spotkaniu, trener postanowił postawić wszystko na jedną kartę i wprowadzić kolejnego napastnika. W 83. minucie zdjął z murawy Candrevę, a dał szansę na pokazanie się Jovetić'ovi. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać. W 84. minucie Ivan Perisić otrzymał długą piłkę na prawą stronę od Icardiego i w swoim stylu wykonał szybki rajd w kierunku pola karnego, który zakończył płaskim strzałem na dłuższy róg bramki. Jak się potem okazało, gol ten otworzył worek z bramkami dla wyraźnie lepszego w tym spotkaniu Interu. W 88. minucie bezsprzecznie faulowany w polu karnym został Icardi i to właśnie on podszedł do wykonania rzutu karnego, który strzałem w lewy róg bramki dał prowadzenie swojej drużynie 2:0! Sędzia doliczył do podstawowego czasu gry jeszcze 3 minuty. Okazało się, że wystarczyło to gospodarzom na dobicie swojego rywala. Po indywidualnej akcji prawą stroną boiska Eder dośrodkował do dobrze ustawionego Icardiego i Argentyńczyk strzałem z pierwszej piłki ustalił wynik spotkania. Sędzia Guida zakończył mecz na Stadio Giuseppe Meazza rezultatem 3:0.


INTER (4-4-1-1): Handanovic; D'Ambrosio, Miranda, Ranocchia, Santon; Candreva, Brozovic, Joao Mario, Perisic; Banega; Icardi.

Rezerwowi: Carrizo, Andreolli, Melo, Kondogbia, Jovetic, Biabiany, Eder, Murillo, Gnoukouri, Nagatomo, Barbosa.

Trener: Vecchi.

CROTONE (4-3-3): Cordaz; Rosi, Ceccherini, Ferrari, Mesbah; Rohden, Capezzi, Barberis; Trotta, Falcinelli, Palladino.

Rezerwowi: Festa, Cojocaru, Claiton, Dussenne, Martella, Sampirisi, Crisetig, Fazzi, Salzano, Tonev, Nalini, Simy.

Trener: Nicola.

Arbiter: Guida. Assystenci: Paganessi - Gava. 

Źródło: inter.it / inf. własna

Polecane newsy

Komentarze: 20

steve_1991

steve_1991 6 listopada 2016 | 17:41   

I znowu żaba, ale jest wieksza szansa ze wejdzie Barbosa

Kondi86

Kondi86 6 listopada 2016 | 17:52   

1-1

Pawel

Pawel 6 listopada 2016 | 17:54   

Tylko 3 punkty. Kto je wywalczy i w jakim stylu mnie nie interesuje, dawno zobojętniałem.

samuraj

samuraj 6 listopada 2016 | 18:15   

2-0 :)

Kondi86

Kondi86 6 listopada 2016 | 18:16   

Rano żółta na dzień dobry brawo Ty

Drago194

Drago194 6 listopada 2016 | 18:19   

Rano w składzie, czyli nie ma nawet po co włączać meczu.

Kondi86

Kondi86 6 listopada 2016 | 18:56   

Dwa strzały na bramkę w 45 minut z ostatnią drużyna Serie A...

samuraj

samuraj 6 listopada 2016 | 18:56   

Rano już nie gra.
Będą trzy pkt.

Internazionale1908

Internazionale1908 6 listopada 2016 | 18:58   

Czy to jeszcze jest Inter? Co tu się wyprawia.. Icardi nawet piłki nie dotknął, kompletnie odcięty od piłek, Candreva miliard wrzutek z których nic nie wynika, Perisic cień zawodnika, totalnie bez formy, środek słabizna. Zaangażowanie w tym meczu to porażka, jedynie Brzoza i DD coś więcej szarpią. Dlaczego nie spróbować Joveticia czy Barbosy skoro i tak jest dupa. Jak to do cholery ma działać. Żenada, Serie B nadchodzimy!

samuraj

samuraj 6 listopada 2016 | 19:11   

Na serie B to nie ma szans ;> Włoska liga to jest poziom mimo wszystko nierówny. 1bardzo dobra, 3dobre, 3niezłe, 6średniaków, 5słabeuszy. I choć teraz grają totalny piach to i tak niżej nie spadniemy (NAWET JAKBY CHCIELI).
Pewnie wkręcimy się do grona "nieżłych" na koniec, ale na razie to ligowy sredniak :>

Kondi86

Kondi86 6 listopada 2016 | 19:40   

Eder wchodzi i znika brawo Vecchi, gdzie Barbosa i Jovetic, to jakis fucking sabotaż inaczej nie da się tego wytłumaczyć.

orki

orki 6 listopada 2016 | 20:05   

SMIECH NA SALI , nie da sie tego ogladac pomimo tych bramek to dramat straszny , nie moge na to patrzec ;(( gdzie barbosa , jojo wszedl i odrazu cos sie dzialo z przodu .eder do wyjebania , szkoda rozpisywac wiecej , dramat i jeszcze raz dramat mimo wygranej ....

Sebastian Miakinik

Sebastian Miakinik 6 listopada 2016 | 20:18   

Wynik zdecydowanie na wyrost. Crotone jak już pękło, to odpuścili. Nowy trener ma okruszynę do podbudowania morale, które w oczach naszych kopaczy schodzących w przerwie wyglądało na dramatyczne. Banega na pewno został zdemotywowany zmianą. Dzięki Vecchi za spełnienie obowiązku 3 pkt w tym meczu. Dziś los był łaskawy..

Lombardo

Lombardo 6 listopada 2016 | 21:44   

Ja nie wiem jak ktos taki jak Pioli bedzie w stanie zmotywowac tych zawodnikow. na nich nic nie dziala.
Oni totalnie nie wiedza co maja razem grac. Tak to jest jak sie miesza w druzynie graczy z umiejetnosciami z tymi fatalnymi, ktorzy wszystko rujnuja.
Zimowe okienko juz niebawem wiec mozna byloby zatrudnic trenera, jakim niewatpliwie jest Marcelino, wywalic ten szrot i dac mu kilka wzmocnien to oni biora tego Pioliego, ktory bilans w Serie A ma beznadziejny a trenowal wylacznie Lazio z mocniejszych klubow.
Naprawde jestem zly bo rownie dobrze mozna bylo zostawic FdB skoro i tak nie mieli dobrego kandydata.
Zazdroszcze Milanowi Montelli. Oni graja podobnym skladem juz jakis czas i zatrudnili dobrego trenera, ktory to ogarnal jak mogl najlepiej wiec teraz jak zainwestuja to beda wracac na stale do czolowki a Inter kupuje na potege nowych zawodnikow, ktorzy przychodza i zalamuja rece. Skad moga brrac motywacje skoro takie dziady jak ranocha nagatomo i inni wciaz tu graja pomimo bycia tragedia tego klubu.

Anton

Anton 6 listopada 2016 | 22:41   

Po meczu z Crotone mam jeden wniosek: Tu nie chodzi o zaangazowanie nawet, Ci piłkarze się nie lubia. Brakuje chemii w tym zespole, radości z grania. Candreva z DD non stop mieli problem do siebie, Santon z Perisiciem to samo. ( coś w sensie, czemu stoisz, czemu na dobieg nie dales itp.) Machają tylko rękami co 2 minuty i pretensje do siebie. Nie dziwne że nie mają ochoty grać.

Ja bym w styczniu sprowadził jednego obroncę srodkowego i tyle, a piłkarzom zafundował wyjazd treningowy gdzies daleko w pizdu, bez Wand, Medii i imprez.

Jovetić10

Jovetić10 6 listopada 2016 | 23:21   

Kto nie przyjdzie to będzie mieć przesrane i już teraz mu współczuję. Może lepiej jak wybiorą Włocha, a media nie będą tak wieszały psów po 2 meczach jak po Franku. Jedno jest pewne, w pół roku to tu nikt niczego nie zmieni. (edycja 2016.11.06 23:21 / Jovetić10)

maestro84

maestro84 6 listopada 2016 | 23:28   

Nie oglądałem meczu i po przeczytaniu zarówno relacji jak i komentarzy nadal nie mam pojęcia jak zagraliśmy. Albo w relacji pochwały naszej gry są na wyrost (wynika z niej, że non stop cisnęliśmy Crotone i stwarzaliśmy dużo okazji), albo w komentarzach przesadzacie z krytyką. Biorąc jednak pod uwagę to, co ostatnio się u nas dzieje, obstawiłbym tą pierwszą wersję niestety.

Gambit

Gambit 7 listopada 2016 | 00:47   

Maestro chyba ta druga opcja jest bliższa prawdy. Cisnelismy non stop. Crotone nie istniało. Mieliśmy sporo sytuacji tylko jak zwykle problem ze skutecznością.
Mimo wszystko nie zrozum mnie źle. Żaden cudowny futbol, raczej męczarnia. Przypominało to trochę mecz z Empoli tylko tam szybko strzelilismy bramki. Choć tu trzeba oddać że D'Ambrosio nie był na spalonym i bramka powinna być uznana w pierwszej połowie.
Tak czy siak taki obraz gry bardziej zawdzięczamy słabości przeciwnika niz naszej wybitnej grze.

SOLO_INTER

SOLO_INTER 7 listopada 2016 | 07:05   

Jedyne co cieszy to trzy punkty. Gra to totalne dno i katastrofa. Posiadaniem piłki to meczy się nie wygrywa. Szkoda Gabriela, Candreva potrzebuje ze dwa mecze z ławki wejść bo jest totalnie zagubiony, musi odpocząć. (edycja 2016.11.07 07:06 / SOLO_INTER)

sajmon83

sajmon83 7 listopada 2016 | 13:00   

swietna koncowka ale pamiętajmy to tylko buko Crotone


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich