"Nie wszyscy piłkarze chcieli ciężko pracować"

8 listopada 2016 | 23:26 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Wywiady

Od kilku dni Frank de Boer nie jest już trenerem Interu Mediolan. Oto zapis wywiadu jakiego dziś udzielił agent Holendra dla portalu FcInter1908.it - Guido Albers.

Jak ocenia Pan zwolnienie de Boera?
- Zaczął projekt i został zatrzymany w połowie, zaledwie po 9 tygodniach. Nie poszło dobrze, bo jeśli coś zaczynasz to oczekujesz, że będziesz szedł do przodu razem, pracował jako grupa. Trzeba czasu na zmianę, każdy wie że przejście od 4-4-2 do 4-3-3 wymaga czasu. Inter to topowy klub, to dlatego Frank podjął to wyzwanie. To jednak niemożliwe zrobić takie przejście w 9 tygodni, po prostu niemożliwe. Coś co było jednym z priorytetów, to zmienić styl gry Interu. To był jeden z pierwszych celów. Drugim było znalezienie piłkarzy z DNA z Interu, piłkarzy dumnych z gry tutaj i ciężkiej pracy dla Interu. Piłkarzy, którzy zasłużyli na koszulkę Interu każdym dniem treningów.

- Kolejnym celem były wywalczenie od 1 do 3 miejsca w lidze i oczywiście powrót do Champions League. Kolejnym celem była promocja najzdolniejszych piłkarzy Primavery do pierwszego zespołu. To były proste cele ale najtrudniejsze okazało się to by zmienić styl gry i pracy. To wymaga czasu, to było widać także w Liverpoolu. Zmiany wymagają czasu. Były też cele klubu, wyrażane przez klub.

Kiedy trener został poinformowany o zwolnieniu?
- To było we wtorek, po porażce w Genui.

Co powiedział zespołowi?
- Frank jest uczciwy, jasny i przejrzysty. Powiedział im tylko, że bardzo przeprasza ale nie będzie mógł zakończyć swojej pracy w tym miejscu i musi odejść. Trudno mu było zmienić mentalność tej grupy. Trudno zresztą stworzyć grupę z 29 zawodników. Żaden klub w Europie nie ma takiej kadry. Nie da się prowadzić dobrze takiego zespołu. Zawsze jest 5-6 rozczarowanych piłkarzy, ponieważ nie zagrali. Nie możesz jednak oczekiwać, że zagrasz jeśli nie ma pracy na boisku. Można grać u de Boera i dla Interu tylko wtedy, kiedy ciężko pracujesz na boisku.

Jak Pan ocenia zachowanie włoskich mediów?
- Prasa? Nigdy nie było problemów, dziennikarze mają pracę by pisać, więc ją wykonują. Frank nigdy nie obawiał się zachowania prasy, zwłaszcza że na koniec sprawy toczyły się właśnie tak jak pisali.

Czy Frank widział transparent kibiców?
- Fani Interu od początku byli w stosunku do niego wspaniali. Mogę Wam pokazać jak chcecie około 500 listów, jakie otrzymał od fanów. To są listy od fanów w wieku 20-25 lat. Wiem, że były pewne problemy, oglądałem przecież mecze. Grają, tracą piłkę i natychmiast tracą gola. Potrzeba było nad tym popracować, popatrzmy na Liverpool. W ubiegły roku byli na 7. miejscu, teraz są na pierwszym. Projekt potrzebuje czasu.

Jakie są plany Franka na przyszłość?
- Nie wiem, on jest bardzo rozczarowany sytuacją. Nie zasłużył na taki koniec, ciężko pracował by zmienić sposób pracy piłkarzy. Trzeba pracować ciężko, ciężko trenować każdego dnia. Nie cała grupa to robiła.

Było to zbyt ciężkie dla zawodników?
- Musiał coś zrobić, musiał coś zmienić. Prosisz profesjonalnego piłkarza by zaczynał pracę o 9:45. Kurczę, jest niesamowite. Zespół jako całość naprawdę chciał zmienić sposób pracy, ale niektórzy piłkarze nie. Niektórzy nie mieli takowych intencji. Naturalnie to czyni sprawy jeszcze trudniejszymi. Frank miał pomysł aby pracować z pewną grupą piłkarzy, a reszta to młodzi. Bo jeśli jesteś młody, to prędzej zrozumiesz fakt, że nie grasz. Czy w jakimś międzynarodowym klubie jest kadra 29 osobowa z piłkarzami, którzy chętnie akceptują to że nie grają? Spójrzmy na Borussię Dortmund, Liverpool, tam zawsze jest 3-4 młodych graczy w pierwszej drużynie, którzy wprowadzają nową energię i ułatwiają pacę. Ale on nie mógł tak pracować z taką grupą.

Jak ocenia Pan środowisko Interu?
- Środowisko jest fantastyczne, ludzie pracujący w Interze są świetni, pracownicy klubu począwszy od Appiano są fantastyczni. Musi być jednak wiara w projekt. Frank dziękuje fanom, którzy byli wspaniali z tych ich transparentami.

Źródło: fcinter1908

Polecane newsy

Komentarze: 11

Paweł Świnarski

Paweł Świnarski 8 listopada 2016 | 23:33   

Ciekawe kogo miał na myśli w kwestii tych opornych na pracę.

Kiksu

Kiksu 8 listopada 2016 | 23:43   

Czyli wychodzi na to ze jest tak jak wiekszosc kibicow podejrzewala a klub udawal ze tak nie jest. Pilkarze to banda nierobów i tylko licza na emeryturke w tym klubie albo nie wiem. Wszyscy w okolicach 30 powinni wyleciec z klubu
(bez Handy) a reszte zmobilizowac do ciezkiej roboty

Gambit

Gambit 8 listopada 2016 | 23:52   

Na pewno koleś ma sporo racji. Kadra jest za szeroka i powinno się ją przewietrzyc. Jest za szeroka i pełna przecietniaków.
To też po raz kolejny udowadnia że zarząd zrabal sprawę że zmiana trenera w takim momencie jak praktycznie początek sezonu.
Choć to Franka nie tłumaczy ze wszystkiego i swoje zawinił.
Oby w zimie opuściło nas z 4-5 darmozjadów. A reszta lataem.

Guarin

Guarin 9 listopada 2016 | 00:01   

Szkoda że nie wyjaśnił co takiego jego klient widział w palacio czy ederze że nie mógł dać szansy dla jojo czy barbosy tego już flet nie powiedział

Anton

Anton 9 listopada 2016 | 00:28   

Problem jest taki, ze Liverpool ma trenera, a De Gbur tylko chcial pokazac kto tu rzadzi (brozo,konda). Zostawil po sobie zespoł, który nie ma ochoty że sobą grać nawet.

Dudex_86

Dudex_86 9 listopada 2016 | 02:32   

Dziękujemy.

Drakon

Drakon 9 listopada 2016 | 07:01   

Kogo miał na myśli? A z kim popadał w konflikty? Brozo, Kondon, ktoś jeszcze?

Morfo

Morfo 9 listopada 2016 | 08:24   

Melo, Ranokja, Kondo, częściowo Brozo - na bank byli tymi sierotami. Narzeka że szeroka kadra?? no to tym bardziej miał w kim wybierać. albo faktycznie nie mógł ich za pysk złapać bo sporo grupek się utworzyło. Na L-pool nie ma co patrzeć, sezon jeszcze się nie skończył

martins2000

martins2000 9 listopada 2016 | 11:47   

Brozo,Kondo,Banega,Melo,Gabi 5 największych leniuchów w klubie

vandallo87

vandallo87 10 listopada 2016 | 16:55   

ja tam wierzyłem, że przetrzepie kadrę w styczniu i faktycznie druga połowa sezonu będzie dużo lepsza, a baboki poczują się zagrożeni na bezpiecznych posadkach w kadrze i zmotywowani - już nie dowiemy się czy tak by się stało, zamiast tego nauczyli zespół, że każdego trenera da się pozbyć, jak zagrają kilka spotkań słabo - ot i cała historia

samuraj

samuraj 10 listopada 2016 | 19:52   

Tak słodko, że aż zrzygać się można. Tak ja to odbieram.
Wszyscy są fantastyczni.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich