Grad bramek na Meazza. Inter 4:2 Fiorentina

28 listopada 2016 | 20:29 Redaktor: Anton Kategoria:Relacje

Inter Mediolan pokonał dziś na własnym stadionie ekipę Fiorentiny wynikiem 4:2. Bramki dla Nerazurrich zdobywali Brozović, Candreva i dwukrotnie Icardi, natomiast dla Violi strzelali Kalinić oraz Ilicić.

Sędzia Damato rozpoczął spotkanie na San Siro o godzinie 21:00. Na przeciw siebie stanęła ekipa Interu w tradycyjnych strojach oraz drużyna Fiorentiny, której zawodnicy ubrani byli dziś na biało. Początek meczu nie mógł lepiej rozpocząć się dla gospodarzy. Już w 2. minucie, po akcji lewą stroną boiska, piłka trafiła na głowę Icardiego, który odegrał ją do tyłu w okolice linii pola karnego, gdzie tylko czekał Brozović i precyzyjnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce. Bramka z pewnością dodała skrzydeł graczom Interu i to oni zdawali się przejmować inicjatywę w tym meczu. Tę sytuację próbował zmienić Bernardeschi, który w 8. minucie uderzeniem zza pola karnego niemal zaskoczył Handanovica, ale ostatecznie słoweńskiemu golkiperowi udało się sparować ten strzał przed siebie. Minutę później kolejny cios zadali gospodarze. Ivan Perisić po otrzymaniu podania w lewej części pola karnego bez zastanowienia skierował piłkę wzdłuż bramki, gdzie niefortunnie interweniował Tatarusanu wybijając ją wprost pod nogi Candrevy, a ten nie miał problemu z wykończeniem akcji. Pomimo straconej bramki to Viola miała chwilę potem ponownie szansę na poprawę wyniku. Po świetnej indywidualnej akcji Valero, którzy ograł w łatwy sposób Mirandę, na drodze zawodnika stanął Handanović, który uniemożliwił mu oddanie strzału. Pomimo pojedynczych zrywów Fiorentiny to Nerazzurri w pełni panowali nad sytuacją na boisku. Jak się okazało, na kolejną bramkę nie musieliśmy długo czekać. W 18. minucie po dobrym dograniu z głębi pola Candrevy piłkę przejął Icardi, który najpierw ograł Rodrigueza, a potem zwiódł Astoriego i w pięknym stylu wyprowadził swój zespół na trzybramkowe prowadzenie. Podłamani rezultatem goście rozpoczęli rozpaczliwe ataki na bramkę rywali, które jednak nie potrafiły sprawić dużego zagrożenia. W 33. minucie mieli on rzut wolny, który wykonywał Ilicić. Po świetnym strzale obok muru z dużym trudem interweniował Handanović. 3 minuty później Słoweniec nie miał już tyle szczęścia. Do dalekiego podania Astona z własnej połowy dopadł Kalinić, który pomimo nacisku obrońców utrzymał się przy piłce i strzałem lewą nogą zdobył honorowego gola dla gości. Tuż przed przerwą, w doliczonym czasie gry Inter miał szansę zdobyć gola na 4:1, ale wychodzącego na czystą pozycję Icardiego faulował Rodriguez, za co zobaczył czerwoną kartkę i Viola musiała radzić sobie do końca meczu w 10.

Na drugą część spotkania trener Pioli postanowił wprowadzić Joao Mario w miejsce Kondogbi. Fiorentina pomimo gry w osłabieniu starała się wywierać presję i co jakiś czas stwarzała groźne sytuacje pod bramką gospodarzy. Jedna z nich miała miejsce w 56. minucie, kiedy to swoich sił próbował Ilicić mocnym strzałem zza pola karnego, ale po raz kolejny dobrze spisał się Handanović. Szybko próbowali odpowiedzieć Nerazzurri, a konkretnie Perisić. Po dograniu Banegi na lewą stronę pola karnego piłkę przejął Chorwat, ale jego uderzenie trafiło zaledwie w słupek. Okazało się, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. W 62. minucie indywidualną akcję przeprowadził Ilicić, który przebiegając kilkanaście metrów zdecydował się na uderzenie ze skraju pola karnego, czym zaskoczył golkipera Interu i zdobył bramkę na 3:2. Goście po tym trafieniu odzyskali wiarę na korzystny rezultat w tym meczu i nie przestawali w atakach. Wydarzenia na boisku skłoniły trenera Interu na przeprowadzenie drugiej zmiany. W 68. minucie z murawy zszedł Banega, a w jego miejsce pojawił się Felipe Melo. Kapitalna okazja na ustalenie wyniku spotkania miała miejsce w 80. minucie. Po dobrze przeprowadzonej kontrze Perisić podał do Joao Mario, który w okolicach środka pola karnego miał przed sobą tylko bramkarza, jednak fatalnie spudłował. Sędzia doliczył do podstawowego czasu aż 4 minuty. W 91. minucie Perisić oddał mocny strzał z prawej strony w długi róg, Tatarusanu rzucił się do tego uderzenia i odbił je przed siebie, gdzie ustawiony był jednak Icardi i z najbliższej odległości przypieczętował zwycięstwo Interu. Sędzia zakończył spotkanie wynikiem 4:2.


Wyjściowe jedenastki na mecz z Fiorentiną:

INTER (4-2-3-1): Handanovic; D'Ambrosio, Ranocchia, Miranda, Ansaldi; Brozovic, Kondogbia; Candreva, Banega, Perisic; Icardi.

Trener: Stefano Pioli

FIORENTINA (4-2-3-1): Tatarusanu; Salcedo, Rodriguez, Astori, Milic; Badelj, Borja Valero; Tello, Ilicic, Bernardeschi; Kalinic.

Trener: Paulo Sousa.

Arbiter: Damato. Asystenci: Meli - Barbirati. Quarto uomo: Di Fiore.

Źródło: Inter.it

Polecane newsy

Komentarze: 16

inter00

inter00 28 listopada 2016 | 20:40   

Jedenastka dobra tylko ta obrona. Chciałbym zobaczyć jak zagrają w tym 4-2-3-1 a co do obrony to myślę że zamiast żaby lepiej by było już Andreolliego wystawić

czarnoniebieski

czarnoniebieski 28 listopada 2016 | 20:45   

wy ludzie macie fetysz andreolliego jakiś? chłop nie grał prawie rok. żaba gorzej niż murillo nie zagra więc luzować majty i kibicować!!!
forza

INTER_moje_zycie

INTER_moje_zycie 28 listopada 2016 | 20:51   

TYLKO ZWYCIĘSTWO!!

Lombardo

Lombardo 28 listopada 2016 | 20:52   

Juz wolalbym Bergomiego zobaczyc w naszej obronie.
Mirandzie wspolczuje naprawde, ze musi grac z takimi cieniasami u boku.

samuraj

samuraj 28 listopada 2016 | 20:57   

Ranocchię bardziej lubię niż tych naszych "topowych" (nie cierpię tego określenia) Icardiego, mario, Candrevę i Kondogbię.
Mimo, że gra piach ;)

inter00

inter00 28 listopada 2016 | 21:15   

10 min i 2:0 jestem pod wrażeniem. Forza

Bane

Bane 28 listopada 2016 | 22:53   

Ja poierdole... Tacy goście jak: Melo(niepewny, dużo kartek, chce nadrabiać braki agresywnością), Kondogbia (za długo nic nie pokazał, zero inicjatywy, podaje tylko do tyłu, ew. do boku) D'ambrosio (fatalny technicznie i w ofensywie, zero kreatywności i powtarzalności w podaniach), Ranocchia (ziomek jest spalony psychicznie, widać ze się boi błędów),plus reszta szrotu (Biabiany itp) musi zostać WYJEBANA z tego klubu, bo różnice klas, jakości miedzi nimi a takim Joao Mario, Icardim, Perisicem, Candrevą są tak ogromne, że jestem w szoku. Miranda, kompletna degrengolada, nie wiem z czego wynikająca... Naprawdę nie łudźmy się już.

czarnoniebieski

czarnoniebieski 28 listopada 2016 | 23:01   

Mario pokazał różnice klas hehe. a na poważnie to dobra wygrana, na pewno podbuduje ich morale, ktore w ostatnim czasie mocno średnie. umiejętności mają, problem jest w głowach o czym znowu świadczy przeciętna 2 połowa. Może by się przydał trener mentalny jako jeden z asystentów?

Juby

Juby 28 listopada 2016 | 23:24   

i Ranokja wcale nie zawiódł :D

brawo Ivan, brawo Inter.

FORZA!

Sebastian Miakinik

Sebastian Miakinik 29 listopada 2016 | 00:13   

Mecz szybki, graliśmy płynnie i konkretnie! Różnicę zrobiły nasze skrzydła i boki obrony, Icardi i Brozo. Fiorentina ambitnie, bo w 10 potrafiła napędzić grę. Nie mamy absolutnie wartościowych zmienników.

Dudex_86

Dudex_86 29 listopada 2016 | 02:05   

Perisic pokazał to co potrawi grac. Słaba druga polowa za to pierwsza dobra. Brawo (edycja 2016.11.29 02:06 / Dudex_86)

interbig

interbig 29 listopada 2016 | 10:22   

Lombardo, dziś to mógłby tak pomysleć Rano ;) Miranda najgorszy w IM wczoraj, niestety. Nie wiem co się z nim dzieje :((((

interbig

interbig 29 listopada 2016 | 10:39   

samuraj to nie grupa wsparcia dla fetyszystów!

Gambit

Gambit 29 listopada 2016 | 12:02   

Dla postronnego kibica wspaniały spektakl. Dla kibica Interu ciągle te same problemy.
Cieszy że strzelamy bramki. To zmiana na lepsze.
Ale gra w obronie i pomocy woła o pomstę do nieba. Boczni obrońcy są słabi i bez względu na to którzy wyjdą w pierwszym składzie pewnego nie wysokiego poziomu nie przeskoczą. Rano nawet przyzwoicie ale z nim tylko czekać aż coś zawali.
Miranda to już totalna lipa. Mnóstwo niepewnych zagrań, daje się ogrywac jak junior. A najgorsze że nikogo lepszego nie mamy.
Pomoc wbrew nazwie formacji nie pomaga. W ofensywie nawet fajnie to wygląda. Ale gdy przyjdzie do bronienia. Głupie straty, niecelne podania. Zero uspokojenia i przytrzymanie mądrze piłki. Przez to słaba obrona jest co chwilę nękana przez rywali.
Cieszą 3 punkty i stworzone sytuacje ale z taką grą daleko nie zajedziemy.

kaczorex106

kaczorex106 29 listopada 2016 | 12:05   

Joao Mario co nie trafił japierdziele :(

Pawel

Pawel 29 listopada 2016 | 18:23   

Pierwsza połowa marzenie. Ale wcale nie tak dawno, już zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę i wszyscy wiemy jak to się skończyło. Jak w meczu derbowym wyróżniłem pomoc za harówkę i zdominowanie rywali w środku pola, tak w meczu z Fiorą na pochwały zasługuje atak: Perisic - Icardi - Candreva, i chyba jeszcze Handa, choć przy strzale Ilicicia mógł się lepiej zachować, być może był minimalny rykoszet bądź nasz obrońca w nieodpowiednim momencie przysłonił gracza Friory i taka a nie inna kiepska interwencja. Do pozostałych plusy/minusy. Po fatalnym wstępie Ansaldiego w derbach, teraz zdecydowanie lepiej i pierwsza asysta. Choć jemu czegoś brakuje, nie wiem czy wynika to jeszcze z niedostatecznego wkomponowania się, czy po prostu jeszcze nie najlepszej formy, bo mam wrażenie że albo pewnego poziomu już nie przeskoczy, albo jeszcze ma ten zapas czego możliwe przyczyny wymieniłem, mam nadzieje że to drugie. Ktoś pisał, że Kondo grał padakę, i tylko podania w tył, ale czego Wy w końcu oczekujecie? Przecież tak jak zagrał wczoraj m.in tego FdB od niego oczekiwał. Tak mniemam, czyli; Grać prosto, prostymi podaniami, bez szarży na wariata, bez niepotrzebnego ryzyka. Ogólnie cały środek pomocy mógłby się lepiej ustawiać, zwłaszcza w drugiej połowie Fiorentina uważam zbyt łatwo nas zdominowała. Coś muszą z tym zrobić. To jest nasza bolączka. Candreva cały czas mógłby poprawić się jeśli chodzi o decyzje, uważam jeszcze zredukować dośrodkowania, chociażby na rzecz strzałów. Ranocchia poprawnie, ale już Miranda (przy nim) mniej pewnie. Ostatnio Suso go łatwiutko nawinął, teraz gracz Fiory, tylko bez konsekwencji w tym wypadku (Handa uratował jeśli dobrze pamiętam). Myślę, że Rano ponownie będzie awizowany do wyjściowej jedenastki w meczu z Napoli.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich