Icardi postrach Turynu

4 lutego 2017 | 00:47 Redaktor: Błażej Małolepszy Kategoria:Publicystyka

4 kolejne mecze bez zdobyczy bramkowej to dla snajpera tej klasy stanowczo za długo. Mauro Icardi nie trafił do siatki rywali od ponad 300 minut. Argentyńczyk nie mógł jednak wymarzyć sobie lepszego rywala na przełamanie strzeleckiej niemocy, niż Juventus Turyn.

Jest 6 stycznia 2013 roku. W 19 kolejce Juventus podejmuje na własnym stadionie Sampdorię Genoa. Do 52 minuty wszystko układa się zgodnie z planem i Stara Dama wygrywa. Wtedy jednak kibicom z Turynu postanawia przedstawić się pewien nastolatek z Rosario. W 68 minucie Gigi Buffon kapituluje po raz drugi. Witam jestem Mauro Icardi i będę waszym koszmarem przez najbliższe lata.

icardi

W rundzie rewanżowej Sampa znów ogrywa faworyzowanego rywala (3 - 2), a na liście strzelców ponownie widnieje nazwisko Icardiego. Już wtedy włoscy dziennikarze zaczęli pisać o patencie na Juve. Gorsze wspomnienia z młodziutkim napastnikiem Sampdorii w tamtym sezonie mięli tylko defensorzy Pescary, którym zaaplikował 4 bramki. W jednym spotkaniu dodajmy.

Przed kolejnym sezonem sieci na młodziutkiego Argentyńczyka postanowili zarzucić włodarze Interu. Icardi zawitał na Stadio Giuseppe Meazza w towarzystwie Ishaka Belfodila. Obaj młodzi i wielce utalentowani. Nowy Batistuta i nowy Benzema. Jak różnie potoczyły się ich losy kibicom przypominać nie trzeba.

Icardi nie kazał długo czekać na swoje pierwsze trafienie w nowych barwach. Premierowy gol przyszedł już w 3 kolejce. Rywal? Oczywiście Juventus.

icardi

Szczęśliwe zrządzenie losu? Nie w przypadku Mauro Icardiego. Od tamtego czasu Maurito jeszcze 3-krotnie znajdował sposób na golkipera Juve. Ostatni raz we wrześniu poprzedniego roku w pierwszym meczu obu zespołów. Żaden inny rywal nie leży mu tak bardzo jak Bianconeri. Zresztą także kibice z Juventus Stadium widzą w Argentyńczyku kata swojego zespołu i porównują go chociażby do Julio Cruza. Rodak i kolega po fachu Icardiego również upodobał sobie szczególnie strzelanie w starciach z Juve (10 goli). 

Nie mielibyśmy nic przeciwko, aby już w niedzielę kibice Mistrza Włoch jeszcze bardziej znienawidzili kapitana Interu, a ten po kolejnym golu mógł w stylu Jamesa Bonda powiedzieć, że ma licencję na zabijanie strzelanie Starej Damie. Wanda nie powinna być zazdrosna.

Źródło: inf. własna

Polecane newsy

Komentarze: 9

VVujek

VVujek 4 lutego 2017 | 07:25   

Oby Icardi zagrał z Juventusem jak zwykle :)

nwk

nwk 4 lutego 2017 | 09:05   

Ostatnio wyaznie nie ma formy strzeleckiej i pilka przestala go szukac. Idealny rywal na przelamanie, tylko pewnie bedzie mial jedna sytuacje w meczu...

Klinsi64

Klinsi64 4 lutego 2017 | 09:30   

trzeba go było sprzedać w styczniu

Nerazzurri86

Nerazzurri86 4 lutego 2017 | 10:30   

Czekamy Icar na powtórke z czwartej kolejki.

Loon

Loon 4 lutego 2017 | 10:55   

To prawda, że Icardi nie strzelił od 300 minut, ale nie mam do niego z tego tytułu żadnych pretensji. Rozgrywa, podaje, asystuje, odciąga, zastawia. Nadal był jednym z lepszych zawodników w ostatnich meczach.

Sylvvek

Sylvvek 4 lutego 2017 | 11:17   

oby jutro tak odpalił ;))

Jestem NOWY XD

Jestem NOWY XD 4 lutego 2017 | 13:44   

"Loon" ma świeta racje icar moze nie strzela ale gra swietnie ... co wy byscie chcieli zeby w kazdym meczu strzelal??? ronaldo czy messi nawet w kazdych meczach nie strzelaja i sa najlepsi... jak dla mnie w meczu z juve nie musi miec bramki niech zagra na 100 % jak zawsze i niech zaliczy asyste przy zwycieskiej bramce i bedzie git :)

Sebastian Miakinik

Sebastian Miakinik 4 lutego 2017 | 15:58   

Icar nie do ruszenia!

Hagaen

Hagaen 4 lutego 2017 | 21:27   

Oj oj oj, no i wymarzony wynik: Hattrick Icardiego, by akurat do dyszki dobił :)


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich