Gabriel Barbosa Almeida

96 Gabriel Barbosa

Pełne imię i nazwisko: Gabriel Barbosa Almeida
Data urodzenia: 30 sierpnia 1996
Wiek: 21 lat
Miejsce urodzenia: São Paulo
Narodowość: Brazylia
Pozycja: Napastnik
Status w Interze: Wypożyczony z Interu
Pseudonim: Gabigol
Wzrost: 178 cm
Waga: 68 kg
Poprzedni klub: Santos
Social media:      

9

Mecze w Interze

1

Gole w Interze

0.11

Średnia bramek

15

Fanów

Sezony w Interze (znajdujące się w naszej bazie*)

Sezon Mecze N
2016-2017 10 1 0 220' 3 0 6.29

Opis zawodnika

Kibice śmieją się, z niektórych piłkarzy którzy chcąc się podlizać kibicom w nowym klubie, chwilę po transferze oświadczają, że kibicowali temu klubowi od dziecka. W przypadku Gabriela Barbosy, choć on sam niczego takiego nie powiedział, nie byłoby to nadużycie, ani słowa bez pokrycia na potrzeby chwili. Jako 14-latek on naprawdę oglądał mecze Interu, o czym kilka razy pisał na swoim Twitterze. Czy za Waszego dzieciństwa istniał już Twitter?... Poznajcie kupionego za niespełna 30 milionów euro młodego napastnika Interu. 

Utalentowany dzieciak z FM'a

Pod względem piłkarskim, Gabriel to niesamowity talent, o czym wiedzą także gracze Football Managera, gdzie Brazylijczyk jest prawdziwą bestią. A jaki jest w realnym świecie? To wciąż bardzo młody zawodnik, ma 20 lat i wiele lat by nabrać niezbędnego doświadczenia i umiejętności. Przeprowadzka do Europy ma mu w tym pomóc. Wybrał Inter i najbliższe lata pokażą czy to tylko przystanek w drodze do innego klubu, czy też zostanie na lata.

Dlaczego Gabigol?

GabigolWiele osób to razi, ale do Gabriela Barbosy przylgnął przydomek "Gabigol" na tyle, że on sam używa tego słowa jako loginu do swoich kont społecznościowych, tak nazywają go również komentatorzy oraz dziennikarze w swoich relacjach. Gabriel w akademii Santosu strzelił ponad 600 bramek i to tam zaczęto nazywać go "Gabigolem". Wyszło to krótko po przyjściu do akademii Santosu, konkretnie od jego boiskowych kolegów. Gabrielowi dużo łatwiej niż innym przychodziło trafianie do siatki. W prawie każdym młodzieżowym turnieju zajmował tytuł króla strzelców. Został odkryty przed legendę Santosu - Zito, kiedy jako ośmiolatek grał przeciwko Santosowi w futsal. Jego drużyna wygrała 6 do 1 a on strzelił wszystkie sześć bramek. Niedługo potem został zawodnikiem akademii Santosu, gdzie spędził kolejne lata. Po 8 latach spędzonych w akademii, we wrześniu 2012 roku podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt i rozpoczął treningi z seniorskim zespołem. Zadebiutował w meczu pierwszej drużyny w maju 2013 roku, jako 16 latek w zremisowanym 0-0 meczu przeciwko Flamengo. Co ciekawe był to pożegnalny mecz Neymara, który w Santosie zagrał po raz ostatni przed swoim transferem do Barcelony. Symboliczne przekazanie pałeczki. Neymar i Barbosa jednak różnią się od siebie, o czym później. Na pierwszego gola czekał do 22 sierpnia, w meczu przeciwko Gremio u siebie w Pucharze Brazylii.

Następny Neymar? Niekoniecznie...

Kiedy strzelił gola i asystował w meczu z Corinthians, który Santos wygrał 5-1, coraz głośniej zaczęto wymawiać jego nazwisko i porównywać do znanych starszych od niego postaci. Robinho na początku swojej kariery porównywany był do Pele, Neymar porównywany do Pele i Robinho, a Gabigol..? Wraz z pierwszymi głośnymi nagłówkami, narzucały się porównania do Neymara. Pod uwagę brano przede wszystkim dorobek strzelecki obydwu graczy w ich pierwszych sezonach w Santosie. Neymar zaliczył 14 bramek w 48 meczach, jako 17 latek. Barbosa w swoim pierwszym pełnym sezonie zdobył w 2014 roku 13 bramek w 27 występach.  W sumie w 157 meczach zdobył dla Santosu 57 bramek w ciągu 4 sezonów gry.

Neymar i Gabriel Barbosa

Bramki to jednak nie wszystko. Patrząc na styl gry, trudno powiedzieć że ci dwaj zawodnicy są do siebie podobni. Neymar zawsze "delikatniej" stąpał po murawie, czasem przedkładając efektowność nad efektywność, podczas gdy Barbosa jest przede wszystkim skupiony na efekcie, owszem, posiada znakomitą technikę i drybling, ale stara się wykonywać tylko niezbędne ruchy. Wydaje się być również stabilniejszy, silniejszy fizycznie i lepiej radzący sobie w powietrzu. Jeżeli mielibyśmy go do kogoś porównać z czołowych napastników Świata to najbliższy wydaje się być Luis Suarez, choć do klasy Urugwajczyka na pewno jeszcze mu wiele brakuje. Niektórzy uważają, że stylem gry przypomina innego Brazylijczyka - Hulka, ponieważ podobnie jak na strzelaniu bramek, zawsze szuka także okazji do asystowania.

Rodzina

Rzuca się w oczy, że Barbosa wydaje się być znacznie poważniejszy od innych brazylijskich gwiazd młodego pokolenia. Być może spory wpływ na to ma bliski kontakt ze rodziną. Valdemir Silva i jego żona Lindalva nie mieli łatwego życia. Zanim ich syn stał się sławny, mieszkali w małym drewnianym domku w slamsach Seleta Park w Sao Bernardo do Campo.

Życie w tym rejonie, nie było usłane różami. Wszechobecna bieda i przestępczość były na porządku dziennym.

- Widzieliśmy ludzi umierających przed nami. Bandyci zabijali bandytów. Dało się tam żyć tylko dzięki temu, że mieliśmy wielu przyjaciół. - mówił Valdemir Silva

Gabriel Barbosa

Ojciec każdego dnia wstawał o 4:30 i trzema autobusami jechał do pracy, dbając jednocześnie o to by jego syn dotarł na trening. Kiedy kariera Gabriela nabrała tempa, życie rodziny się odmieniło. Valdemir porzucił pracę w przemyśle metalurgicznym i skupił się wyłącznie na karierze swojego syna. Kiedy otrzymał propozycję gry w Santosie, przeprowadził się tam z całą rodziną.

Teraz każda propozycja nowego kontraktu, czy transferu przechodzi przez ręce nie tylko samego piłkarza i jego agenta, ale także rodziców.

Kariera zaprojektowana na miarę

Jeżeli mowa o agencie, to nie można nie wspomnieć o Wagnerze Ribeiro. Ze słynnym brazylijskim agentem, Barbosa związany jest od wielu lat.

Na samym początku ich współpracy, znany z komplementowania swoich graczy Ribeiro tak opisywał swojego podopiecznego:

- Ten chłopak przypomina mi bardzo Adriano, kiedy zaczynał swoją karierę. Jest bardzo silny fizycznie, świetna lewa noga, dobrze uderza. Jeśli dostanie szansę, jego talent eksploduje.

- On ma lewą nogę Gaso technikę Neymara i szybkość Lucasa Moura - mówił innym razem

Gabriel Barbosa

Nie pomylił się. Kariera Barbosy wydaje się być w przemyślany sposób zaprojektowana. Zawodnik długo namyślał się nim przyjął ofertę Interu, choć miał oferty chociażby z Juventusu. Pod uwagę wzięto masę czynników i po ich skrupulatnej analizie, zdecydowano że to Inter będzie najlepszym dla niego rozwiązaniem. Do Mediolanu przyleciał z agentem, rodzicami, siostrą i specem od wizerunku, a ponadto...

O tym jak poważnie do swojego zawodu podchodzi 20-latek świadczy chociażby fakt, że nawet podczas urlopu nie rezygnuje ze sportowej diety i treningów. Chce być w formie, a nad tym czuwa Thiago Lobo, osobisty fizjoterapeuta.

- Chodzi o zdrowie i wydajność zawodnika. Chodzi o to, by być w stałej współpracy z klubem. Nie będziemy mu dokładać pracy, będzie to uzgodnione i zaplanowane wspólnie z Interem - uspokaja Lobo

By udało się to wszystko robić w spokoju i bezpiecznie, ochroną zajmie się Rodrigo Claudino, osobisty bodyguard (w Brazylii, gdzie jest dużo porwań i przestępstw z użyciem broni, zapewne takie praktyki to nic nadzwyczajnego wśród dobrze zarabiających piłkarzy).

Barbosa mógł wyjechać do Europy już jako nastolatek. Już wtedy jednym z klubów oferujących przenosiny był Inter. Jego ojciec kilka lat temu w wywiadzie wyznał, że proponowano dużo wyższe zarobki niż te w Santosie, ale wparcie jakie zawodnikowi udzielał brazylijski klub oraz warunki spokojnego rozwoju okazały się ważniejsze. Z młodymi talentami należy postępować rozważnie, o tym wiedział Valdemir.

Seleção Brasileira

Marzeniem każdego młodego brazylijskiego piłkarza jest gra w barwach narodowych. Gabriel ma przed sobą lata gry dla Canarinhos. W dorosłej reprezentacji ma na koncie na razie tylko 4 występy, w których zdobył 2 gole. Wcześniej zaliczył sporo występów w młodzieżówce, z którą w 2016 wywalczył złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich w Rio, grając w podstawowym składzie.

Gabriel Barbosa

Ciekawostki o piłkarzu

Gabigol NBA1. Lubi koszykówkę w wydaniu NBA. Jego ulubionym zawodnikiem jest Lebron James. Podczas wakacji w USA w 2015 roku, wybrał się na mecz Orlando Magic z Cleveland Cavaliers. Przy tej okazji otrzymał spersonalizowaną koszulkę Orlando z numerem 10 i napisem Gabigol.

2. Jego piłkarskim idolem z dzieciństwa był rodak Robinho.

3. Mecze Interu oglądał już jako nastolatek o czym wspominał na swoim Twitterze.

4. Messi czy Cristiano Ronaldo? Dla Barbosy lepszym piłkarzem jest Portugalczyk.

5. Ulubiony gatunek muzyki to hip-hop.

6. Ulubiona kreskówka to Bob Spongeboob.

7. Ulubiona piosenka to...Sorry - Justina Biebera.

W Interze po hucznym powitaniu nie potrafił przekonać do siebie kilku kolejnych trenerów, którzy bardzo sporadycznie stawiali na niego. Z dorobkiem 1 gola został wypożyczony do Benfiki Lizbona ostatniego dnia letniego mercato przed sezonem 2017-2018.

Reklama