Nicolò Barella

23 Nicolo Barella

Pełne imię i nazwisko: Nicolò Barella
Data urodzenia: 7 lutego 1997
Wiek: 22 lat
Miejsce urodzenia: Cagliari
Narodowość: Włochy
Pozycja: Pomocnik
Status w Interze: Pierwsza kadra Interu
Pseudonim:
Wzrost: 172 cm
Waga: 68 kg
Poprzedni klub: Cagliari
Social media:  

16

Mecze w Interze

2

Gole w Interze

0.13

Średnia bramek

9

Fanów

Sezony w Interze (znajdujące się w naszej bazie*)

Sezon Mecze N
2019-2020 16 2 1 1192' 6 0 7.03

Aktualności o zawodniku

  Zobacz więcej wpisów o tym graczu

Opis zawodnika

Nicolo Barella swoją przygodę z piłką nożną rozpoczął w wieku dziewięciu lat. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Scuola Calcio Gigi Riva. Gdy miał szesnaście lat dołączył do młodzieżowej drużyny Cagliari. Następnie przeszedł wszystkie kategorie wiekowe, by w końcu trafić do pierwszego zespołu. Tam też pokazał swój wielki talent, który dostrzegło wiele klubów, ale to Interowi w lipcu 2019 roku udało się ściągnąć do siebie młodego Włocha.

Jego debiut w Serie A nastąpił podczas wygranego (4:0) meczu z Parmą, 4 maja 2015 roku. Wówczas wszedł w 67. minucie, zastępując Diego Fariasa. Podczas zimowego okna transferowego w 2016 roku, został wypożyczony do Como. Tam spędził zaledwie pół roku. Był to jednak okres przełomowy, gdzie znaczne poprawił swoje umiejętności piłkarskie. Kiedy przebywał na wypożyczeniu poprosił Alessandro Beltraimiego (przyjaciela, agenta, nauczyciela, a przede wszystkim ojca chrzestnego) o telewizor, by mógł oglądać mecze piłkarskie, jak również NBA. Wrócił latem do Cagliari i przekonał do siebie klub oraz trenera. Tam grał kolejne trzy lata. Rozwinął się piłkarsko, zdobył doświadczenie i zaskarbił sobie ogromną rzeszę fanów, w tym Interistów, którzy pragnęli jego transferu do ekipy Nerazzurrich. Wszystko ze względu na to, że jest zadeklarowanym kibicem Interu. Już jako dziecko nosił czarno-niebieskie koszulki. W trakcie negocjacji transferowych, media jednogłośnie informowały, że Nicolo chciałby grać w zespole Antonio Conte. Jak widać marzenia się spełniają.

W Serie A zagrał sto meczów, podczas których zdobył łącznie siedem bramek, a pięć razy asystował.

Ponadto Włoch jest wielokrotnym reprezentantem kraju. Przeszedł wszystkie szczeble młodzieżowe i ma już za sobą występy w kategorii seniorskiej (debiut 10 października 2018, w meczu z Ukrainą 1:1, grał do 78. minuty).

Piłkarz ma 172 cm wzrostu, jest prawonożny i gra na pozycji środkowego pomocnika, choć próbował swoich sił jako defensywny i ofensywny pomocnik.

Jego wypożyczenie do Interu opiewa na łączną kwotę 45 miliony euro, podzielone na trzy transze: wypożyczenie 12 mln euro, wykupienie 25 mln euro i 8 mln euro bonusów. Tym samym Barella może być drugim najdroższym piłkarzem w historii klubu.

Przypomnijmy, że Barella odmówił zimą transferu do Napoli, które bardzo o niego zabiegało. Przeczekał ten moment, by wreszcie dołączyć do Nerazzurrich, gdzie chciałby zostać drugim Dejanem Stankoviciem, który jest jego idolem.

Jedno marzenie, dotyczące Interu, już spełnił. Teraz czas na kolejne, jakim jest spotkanie z LeBronem Jamesem. Barella pasjonuje się NBA i uwielbia tego zawodnika. Jego imieniem nazwał nawet swojego psa.

Włoch ma piękną, o siedem lat starszą żonę - Federicę Schievenin, z którą dzieli kolejne hobby, a mianowicie motocykle. Mają razem dwójkę dzieci: Rebeccę (2 lata) i Lavinię (3 miesiące). Tworzą szczęśliwą rodzinę i nie odmawiają sobie luksusu, choć z pewnością nie wiodą aż tak wyniosłego życia. - Kiedy byłem chłopcem, byłem rozrzutny. Teraz to się zmieniło. Wolę Villasimius lub Santa Margherita di Pula (dwa lokalne ośrodki) niż Ibizę, czy Formenterę - powiedział Nicolo. Pomocnik chciałby dla swojej rodziny wybudować dom z ogrodem i basenem. Podpisał kontrakt z Interem, zarobki poszły w górę, więc trzymamy kciuki za realizację jego planów.

Barella wiedzie spokojne życie. Jego szalona natura ujawnia się jedynie na boisku. Poza nim najczęściej spędza czas z rodziną. Bardzo często bywają w Spiedo Sardo, Osterii Paradiso, czy Brace Vera. Ojciec pomocnika - Luca, sprzedaje japońskie klimatyzatory. Jest wręcz nękany przez swoich klientów, którzy chcieliby mieć koszulkę jego syna.
Mediolan przywitał go jak króla. Teraz Barella będzie musiał się odwdzięczyć godną postawą na boisku.