Stramaccioni: Botta przejdzie do nas

4 maja 2013 | 16:56 Redaktor: FReeFonix Kategoria:Wywiady

Celem Interu ma być dostanie się do jakichkolwiek rozgrywek europejskich, mediolańczycy mają jeszcze matematyczne szanse na Ligę Mistrzów, gra w tych rozgrywkach wydaje się jednak niemożliwa. Zadaniem Andrei Stramaccioniego będzie awans do rozgrywek Ligi Europejskiej. Trener Nerazzurrich może teraz skorzystać z Cambiasso i Guarina, niedługo dostępny będzie Antonio Cassano. O sytuacji klubu i szansach na grę w Europie wypowiedział się Włoch urodzony w Rzymie podczas konferencji prasowej.

Zespół jest przygotowany do gry na San Paolo? Wierzysz w piłkarzy, których masz do dyspozycji?

- Tak, widzę grupę zawodników, którzy zachowują spokój pomimo zagrożenia braku gry w Europie. Ćwiczyliśmy dużo, forma zawodników jest raczej dobra. Odzyskaliśmy Guarina i Cambiasso, wczoraj przyjechał do nas nawet Antonio, on jednak nie zagra. Powrót tych zawodników jest dla nas ważny, zobaczymy czy jutro będą mogli zagrać.

Jak się mają Palacio i Nagatomo?

- Mam nadzieję, że będą mogli brać udział w kilku ostatnich spotkaniach tego sezonu. Antonio wrócił wcześniej aniżeli Rodrigo, personel medyczny stara się jednak, aby Argentyńczyk wrócił na boisko jak najszybciej. Rodrigo i Yuto mają wielką chęć powrotu i pokazania się na boisku. Pomogę im przywrócić formę starając się przy tym nie wyrządzić żadnej krzywdy.

Jak się miewa trener Interu, Andrea Stramaccioni?

- Cóż, jestem zdrowy (śmiech). Staram się zachowywać spokój w pracy, chcę czegoś dokonać w dziedzinie piłki nożnej. Rozgrywanie meczów w Neapolu nie należy do łatwych zadań, nawet jeżeli drużyna była na szczycie tabeli to na San Paolo bardzo się męczyła. Nasz przeciwnik nie pokazał swojej siły w Lidze Europejskiej, nie udowodnił, że zasługuje na drugie miejsce, na którym właśnie się znajduje. Pomimo tego te spotkanie będzie bardzo trudne, myślimy o dobrym rezultacie.

Na początku stworzyłeś wrażenie idealnego trenera Interu, potem nastąpiły: spadek formy i kontuzje. Jak chcesz wyjść z tej sytuacji?

- Tak to wyglądało, ponieważ osiągaliśmy dobre wyniki. Nie zgadzam się jednak z tym, że gramy gorzej, po prostu mamy mniej szczęścia do zdobywania punktów. Zaczęliśmy coś nowego, trudnego jednak do wykonania. Mieliśmy wspaniały okres, który każdy Interista zapamiętał. Wystarczy spojrzeć na Borussię, przez 5 lat potrafili stworzyć drużynę za niewielkie pieniądze i dzisiaj są w finale. Kolejnym przykładem dobrego projektu jest Juventus - oni dwa lata temu nie grali nawet w Lidze Europejskiej. Położyliśmy fundamenty pod przyszłościową drużynę. Nabywanie takich piłkarzy jak Palacio, Handanović czy Kovacić tworzy przyszłość. Oni będą tworzyli historię. Moratti nadal będzie inwestował w ten klub, jestem tego pewien. Te urazy wynikają z naszych błędów, wiemy już jednak co zrobiliśmy źle. Byliśmy na szczycie tabeli, teraz znajdujemy się w beznadziejnej sytuacji. Nasi przeciwnicy ją wykorzystują i nas prześcigają.

Powołasz Chivu, Palacio, Cambiasso i Guarina?

- Tę ostatnią dwójkę na pewno, co do Palacio to nie. Bardzo szanuję Chivu, w Palermo nie chciałem ryzykować i nie wrzuciłem go na głęboką wodę. Czy zagra w Neapolu? Przekonamy się.

Jesteś zadowolony z pozostania Kovacicia w Pinzolo podczas przygotowań do nowego sezonu? 

- Dobrze, że klub i reprezentacja uzgodnili to między sobą. Wierzę w umiejętności Mateo i jego szczęście tutaj, mogliśmy go kupić tego lata, ale nie chcieliśmy ryzykować. Real Madryt i kluby z Manchesteru miały na niego chrapkę, my ich wyprzedziliśmy. Przez te pół roku nabrał pewności siebie, jego numer na plecach jest dla niego ważny. Kovacić w tym miesiącu będzie jeszcze silniejszy.

To jest ważne, aby w klubie panowała dobra atmosfera?

- Tak, bardzo. Moi zawodnicy to wielcy faceci, Ivan Cordoba pomógł mi i im bardzo. Jest młody, ale ma dużo doświadczenia, jest prawdziwym mężczyzną, wie jak rozluźnić atmosferę w drużynie. Dzięki niemu rozluźnieni są piłkarze z ławki, którzy mało kiedy grają.

Wziąłeś sobie do siebie słowa Zanettiego o jego przyszłości?

- Najczęściej rozmawiam z Cordobą, muszę jednak przyznać, że z Javierem utrzymuje kontakt i często ze sobą prowadzimy dyskusje. Szanuje go, jest kapitanem. On respektuje słowa prezydenta, chciałby jednak abym pozostał tutaj. Dziękuje mu za to, jednak decyzję podejmie Massimo. Javier jest dla mnie bardzo ważny, jest jak motor napędowy. 

Botta na pewno zagra w Interze?

- Tak. Wcześniej jednak przejdzie operację. Mamy wiele pecha, nawet piłkarze, których ściągnęliśmy są kontuzjowani.

W ostatnich spotkaniach grał bardzo dobrze na prawej stronie.

- Zanetti jest oczywiście niezastąpiony, pracujemy jednak nad naszą przyszłością, Javier nie będzie wiecznie grał.

Sytuacja Nagatomo?

- Decyzję podejmie personel medyczny, nie może być jednak ona  podejmowana pochopnie, ale rozsądnie. Jego karta należy do nas, nie chcemy popełnić kolejnych błędów, Japonia i Inter muszą mieć korzyści z tego piłkarza. 

Jutro Juventus może zostać mistrzem Włoch.

- Jest to najlepszy zespół we Włoszech, ponieważ utrzymuje ciągłość rozgrywania dobrych spotkań, nie boimy się tego powiedzieć. Conte? On wie jak podejmować decyzje, szybko rozpoznaje sytuację, w której się znajduje.

Wasi działacze byli w tym tygodniu w Hiszpanii, wszyscy oczekują na przybycie świetnego piłkarza.

- Nasi fani są smutni po ostatnich słabych sezonach, powinni jednak spać spokojnie, bo dobrzy piłkarze tu przyjdą. Dyrektorzy pracują nad transferami, śledzimy piłkarzy Realu Madryt jak i Barcelony, oni mogą być świetnymi fundamentami nowego Interu. Musimy wiedzieć jakimi piłkarzami mamy zastępować aktualnych, tak jak np. Handanović poradził sobie z zastąpieniem Julio Cesara.

Pomysł na nowy Inter sprawi, że klub wróci na szczyt?

- Tak mi się wydaję, nowi piłkarze będą moją siłą.


Źródło: fcinternews.it

Polecane newsy

Komentarze: 3

Hans

Hans 4 maja 2013 | 17:35   

czyli jeśli chodzi o piłkarzy barcy czy realu to nie tylko ploty, coś jest na rzeczy, tylko skąd moratti wytrzepie kase?

Darkos

Darkos 4 maja 2013 | 17:54   

"Nie zgadzam się jednak z tym, że gramy gorzej, po prostu mamy mniej szczęścia do zdobywania punktów" - oni jakieś inne mecze oglądają niż ja? Są żałośnie beznadziejni a ten się brakiem szczęścia wykręca. Ale mamy "trenera" :(

master

master 4 maja 2013 | 22:13   

niechciani piłkarze Barcelony czy Realu są sporo tańsi od czołówki piłkarzy średnich zespołów... skąd kasa? a po co kasa. Chociaż kupno Cambiasso, Eto'o czy Samuela było strzałem w 10


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

Tego dnia nikt nie obchodzi urodzin

  zobacz wszystkich