Czekam na dobry mecz

6 sierpnia 2013 | 11:37 Redaktor: Sebastian Miakinik Kategoria:Publicystyka

Okres przedsezonowych przygotowań rządzi się swoimi prawami. Wymaga on zorientowania się trenera (zwłaszcza nowego) na aspekty taktyczne oraz poznawcze w odniesieniu do poszczególnych zawodników. Można powiedzieć, że w jego czasie trener nie może ustawać w poznawaniu, aż do chwili, kiedy wróci do miejsca z którego zaczynał i… pozna je na nowo. Jedynym ograniczeniem tej podróży jest uciekający czas.

Sparingowe żniwo naszych rywali nie napawa optymizmem, szczególnie, że rozpoczęcie sezonu zbliża się szybkimi krokami. Porażki z Chelsea (0-2) i Valencią (0-4) nie wywołują może znaczącego oburzenia u kibiców i dziennikarzy, ale należy mimo wszystko poświęcić im trochę uwagi.

Pierwszym wnioskiem jaki nasuwa mi się po tych spotkaniach to problem z w grze defensywnej. Tracimy bramkę w meczu z rywalami z Hamburga (1-1), do goli wbitych przez Chelsea można podejść jak do wypadku przy pracy, natomiast od Valencii dostajemy tęgą lekcję gry ofensywnej. Przed pierwszą kolejką Serie A możemy więc śmiało odczuwać lekki dyskomfort, bo przecież wszystkie te zespoły są w fazie przygotowań.

Drugi wniosek to problemy w grze ofensywnej. Znakiem firmowym nowego Interu miały być akcje oskrzydlające oraz motoryka i zaangażowanie całego zespołu. Tymczasem dają się zauważyć okresy dłuższego przestoju (tak bardzo charakterystyczne dla minionego sezonu) oraz pewna nieporadność. Jako jeden z nielicznych na poważnie i z prawdziwą furią podchodzę do napastnika, która potrafi w jednym meczu zmarnować dwie jedenastki.. Dodam, że ranga meczu w takim wypadku niewiele zmienia. Żartem bowiem mógł być dla mnie tylko miniony sezon.

Kolejne przemyślenie związane z ostatnimi spotkaniami to Samir Handanović. Nasz bramkarz imponuje formą i z pewnością należy stwierdzić, że będzie on najmocniejszym punktem drużyny. Jedyna obawa jaką żywię dotyczy wpływu na jego psychikę gry defensywnej zespołu. Walter Mazzari musi zespolić jego grę z naszymi obrońcami, tak by to gra bramkarza wyznaczała standardy dla obrońców, a nie odwrotnie.

Podsumowując grę Interu można powiedzieć jasno, że nadal szukamy odpowiednich proporcji i zachowań. Jestem spokojny o wynik tych poszukiwań, niemniej jednak w sposób zdecydowany wolałbym uniknąć czterobramkowych blamaży. Niezależnie od formy, czasu i miejsca wymagam tego, by każdy piłkarz pamiętał, że współtworzy Inter Mediolan. A to musi zobowiązywać. Inwestycja w markę i ambicję zawsze się zwróci. Mity rodzą się z miejsca, w którym właśnie jesteśmy.

Jako kibic zdaję sobie sprawę, w którym miejscu jest moja drużyna. Jako kibic staram się ją wspierać i nie krytykować . Wyrażam swoje obawy, ale też jako kibic… czekam na dobry mecz.

Sebastian Miakinik

Źródło: inf.własna

Polecane newsy

Komentarze: 6

Hagaen

Hagaen 6 sierpnia 2013 | 11:56   

Fajny tekst, lekko się czyta. No i jest trafny. Ja też czekam na dobry mecz, na taki, który da mi więcej wiary. lub inaczej - na taki, który pozwoli mi wiarę odzyskać.

MrGoal

MrGoal 6 sierpnia 2013 | 12:21   

Też czekam na dobry mecz, ale obawiam się , że poczekać mogę długo. Zdaję sobie w 100% sprawę ze specyfiki okresu przygotowawczego i sparingów, ale mam wrażenie że Interowi (po raz setny chyba już, znak firmowy Interu) brakuje nie świeżości w drugiej linii, tylko zwyczajnie jakości, takiej technicznej. Kuzmanović nawet jak złapie 200 % świeżości to dobrej szybkiej prostopadłej piłki nie zagra. Klepki też nie rozegra. Cuchu też coraz mniej się do tego nadaje. Do tego nieporadny Pereira.Będzie ból. Kovacić go trochę złagodzi, ale nie zniesie mam obawy

MrGoal

MrGoal 6 sierpnia 2013 | 12:21   

Gratuluję bardzo przyjemnego tekstu!

domi

domi 6 sierpnia 2013 | 13:08   

Nie wiem, czy jest jakiś kibic Interu, który nie spogląda na przyszłość z pewnym lękiem dotyczącym grania i wyników. To nie jest wcale nic niezwykłego, ale powstają obawy, jak długo ma to jeszcze trwać, że prawie w każdym meczu bierzemy w pierwszej kolejności mocno pod uwagę porażkę.

Hagaen

Hagaen 18 sierpnia 2013 | 21:30   

No to się doczekałeś, dobry mecz za nami. Brylował, o dziwo, Jonathan ;)

Sebastian Miakinik

Sebastian Miakinik 21 sierpnia 2013 | 08:24   

czyli teraz: czekam na dobrego przeciwnika :-)


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich