Inter pokonał Juve dopiero w karnych

7 sierpnia 2013 | 03:46 Redaktor: Loon Kategoria:Relacje

Włoskie drużyny jak jeden mąż nie zaprezentowały się najlepiej w Stanach Zjednoczonych, gdzie wyruszyły w celach... cóż - autopromocyjnych. 

Zobacz raport meczowy

W starciu, do którego nie przywykły ani ekipy Juventusu, ani Interu - o uniknięcie ostatniego miejsca - minimalnie lepsza okazała się ta druga drużyna. A raczej - okazała się minimalnie mniej kiepska.

Oba zespoły nie porywały. Problemem Interu nadal pozostaje pomoc, z kolei Juventus - co może cieszyć - nie zachwyca w ofensywie. Z grona napastników takich jak Tevez, Llorente czy Vucinić, zdecydowanie najlepiej prezentował się ten ostatni.

To właśnie on wywalczył rzut karny pod koniec pierwszej połowy, po profesorsku nabierając Juana Jesusa. Mówiąc językiem kibiców (lub Radka Majdana) - Czarnogórzec nieco "przyaktorzył", po raz wtóry w pierwszej połowie, dzięki swojemu doświadczeniu bezbłędnie wykorzystał jednak gapiostwo młodego Brazylijczyka, który w rzekomy faul trywialnie mówiąc dał się wrobić.

A Juventus grał w tamtej chwili pod presją, ponieważ kilkanaście minut wcześniej bramkę strzelił Alvarez, dobijając piłkę Guarina, którą nieco nieporadnie odbił Buffon. Skierowanie piłki do siatki pozostawało formalnością, choć (nie tak już) młody Argentyńczyk uderzał lewą nogą.

Niewątpliwie natomiast gra Interu wyglądała lepiej niż w poprzednich meczach sparingowych - z Chelsea i Valencią. Drużyna poprawnie radziła sobie w defensywie (spora w tym zasługa wybitnie mało pomysłowego ataku Juventusu), a napastnicy starali się uprzykrzać losy obrońców Juve. Szczególnie dobrze radził sobie pomysłowy Palacio, który prowokował sytuacje i gdyby nie niski wzrost, być może byłby jeszcze skuteczniejszy w tym gęstym dębowym lesie z Turynu. Widać to zresztą było po grze Alvareza, który prezentuje się coraz lepiej - z obrońcami przepychał się jak równy z równym, do tego kilkukrotnie popisał się dobrą techniką obkiwując przeciwników niczym tyczki. Niestety - tradycyjnie brakowało "kropki nad i".

Fatalnie - tradycyjnie - zaprezentowała się pomoc. Guarin oddawał strzały na wiwat i choć tym razem trafiały one w bramkę... to momentami ledwo zdawały się do niej docierać. Wygląda jednak na to, że Mazzarri pracuje nad zwichrowanym celownikiem Kolumbijczyka. Fatalnie zaprezentowali się skrzydłowi - z biegania Nagatomo i Pereiry nie wynikało zbyt wiele, nie potrafili zamienić swoich rajdów na konstruktywne akcje. Pozycje te budzą do dziś ogromne wątpliwości.

Na osobne akapity zasługują Kuzmanović i Cambiasso. Pierwszy zawodnik po raz kolejny zaprezentował się bardzo słabo - na każde celne podanie przypadało kilka nieudanych, gubił piłkę, aż w końcu w meczu postanowił być kompletnie niewidoczny. Zupełnie jak Esteban Cambiasso, który większość meczu ordynarnie przestał w miejscu, ograniczając się do wskazywania rękami w bliżej nieokreślonych kierunkach. Po raz kolejny fantastyczną zmianę dał Patrick Olsen, który na pozycji defensywnego pomocnika wnosi nową jakość, jakiej nie widzieliśmy tam od 2010 roku. Młody Duńczyk w sparingach zapracował sobie na status zawodnika podstawowej jedenastki.

W drugiej połowie mecz coraz bardziej siadał i pomimo starań Pirlo przy stałych fragmentach gry, ostatecznieskończył się remisem. To zaś doprowadziło do ustalonych regulaminowo rzutów karnych, a warto nadmienić, że od przerwy w bramce Interu stał Carrizo, zaś w bramce Juventusu - Storari.

Rezerwowy bramkarz Interu zaprezentował przy stałych fragmentach fantastyczny zmysł. Musiał obronić dziesięć kolejek rzutów karnych i w dziewięciu przypadkach rzucał się w dobrym kierunku. Niestety, piłkarze Juventusu mieli jasne instrukcje i cały czas strzelali w dalekie rogi, niezwykle trudne do obronienia dla bramkarza o 187 centymetrach wzrostu. Ostatecznie jednak zaprezentował się w tym fragmencie gry o wiele lepiej niż jego konkurent i został małym bohaterem serii rzutów karnych,  broniąc decydujący strzał... Mauricio Isli. To z kolei obudzi zapewne kolejną falę transferowych plotek.

Inter wygrał mecz z Juventusem i miejmy nadzieję, że w ten symboliczny sposób rozpoczął wielkie pasmo sukcesów, które potrwa aż do maja. Warto jednak pamiętać, że rywal był słabo dysponowany, a i gra Nerazzurrich pozostawiała wiele do życzenia, szczególnie w drugiej linii, gdzie zwyczajnie brakuje kreatywnych pomocników i skrzydłowych z prawdziwego zdarzenia. 

Zobacz raport meczowy

Skrót meczu:



Rzuty karne:

Źródło: inf. własna

Polecane newsy

Komentarze: 21

misiu1299

misiu1299 7 sierpnia 2013 | 01:08   

Kuzma, Cambiasso, Nagatomo out

Ddws

Ddws 7 sierpnia 2013 | 01:08   

Brawo chłopaki

jojo555

jojo555 7 sierpnia 2013 | 01:26   

Kolejny karny z dupy.

dico

dico 7 sierpnia 2013 | 01:34   

Szkoda tego karnego.. Ogólnie chłopaki walczą, oby tak dalej, mecz jest niewątpliwie do wygrania. Guaro mógłby podać czasem, zamiast taką kapustą po ziemi ładować dwa razy. Alvarez ładnie wyszedł w polu karnym, ale strzał, hmm...

TomInter

TomInter 7 sierpnia 2013 | 02:48   

Isla nie trafi l to pewnie do nas przejdzie

Piotrekfci

Piotrekfci 7 sierpnia 2013 | 07:28   

tak jak mówiłem !!! już wole oglądać młodych ale głodnych gry zawodników (Duncan,Olsen,Mbaye) jak stare gwiazdki snujące się po boisku (Cambiasso, Chivu, Samuel) które albo kontuzjowane albo odpoczywające podczas meczu -- cieszy info dot. Alviego - chłopak nabrał troche doświadczenia, wiary w siebie no i mięśni więc w starciach już nie będzie przewracał się przy kazdym starciu jak tyczka na wietrze :) Naga na lewą obronę bo na prawej się marnuje -- porządnych 2 def pomocników - 2 prawych obrońców i jednego środkowego obrońce - i wtedy możemy myśl

Drakon

Drakon 7 sierpnia 2013 | 07:40   

Wypierdolic Pereike, Kuzme, Kielbasso i Czolgiste, kupic na ich miejsce kogos ogarnietego i bedzie cacy

scudetto

scudetto 7 sierpnia 2013 | 08:56   

no przynajmniej to cieszy

Internazionalista

Internazionalista 7 sierpnia 2013 | 09:38   

wielkie brawa dla Olsena i Alvareza za ten mecz, na tle Interu jak i Juventusu prezentowali sie bardzo dobrze. Guarin w pierwszej polowie gral ok, w drugiej zero, Cambiasso bez komentarza, Kuzma byl bardzo aktywny, ale czesto tracil, zle podawal, lub nie potrafil przyjac pilki lub byl za wolny by do niej dobiec. Denerwuje bezmozgowosc Jesusa. Boki pomocy dramat - zero gry. Palacio byl aktywny ale tez nie byl to jego jakis dobry mecz. Po pierwszej polowie byl do zmiany, nic mu nie wychodzilo, w drugiej troche wiecej powalczyl. Hugo znowu na duzy plus

Internazionalista

Internazionalista 7 sierpnia 2013 | 09:39   

Carizzo przechuj za te karne wyczul prawie wszystkie, troche pocwiczy i to raczej on bedzie specem od karnych anizeli Handa

Piotrekfci

Piotrekfci 7 sierpnia 2013 | 09:45   

jeżeli nikogo nie pozyskamy na def pomoc a zapewne tak bedzie :[[[ to wierzę, że Mazzari będzie się kierował formą danego zawodnika a nie jego pozycją jaką sobie wyrobił przez pare lat - mowa tu o Cambiasso czy Chivu który raz na 10 meczy moze cos grają a tak to jedna wielka ściema a szkoda bo Cambi zawsze dawał z siebie 110 % i nie wierze, że zapomniał jak sie gra - w innych ekipach jakoś 33-35 latkowie grają jakby przezywali drugą młodość - u nas 32 latkowie już czują sie jak na emeryturze -- oczywiście poza Zanim !!!

zawszeInter

zawszeInter 7 sierpnia 2013 | 10:05   

W meczach towarzyskich każdy mecz niemal zawsze wygrywa Inter z Juve .

MrGoal

MrGoal 7 sierpnia 2013 | 10:57   

Fajny tekst, krytyczny. Choć ja bym aż tak surowo do gry Interu nie podchodził akurat tym razem. Zagrał nieźle. Zwłaszcza na tle poprzednich spotkań. Rozwalił mnie Olsen :). Kuzmanović z Cambiasso cały mecz grają do tyłu, wchodzi młody i pierwszą piłkę zagrywa do przodu, prostopadła, ryzykowną ale taką która przenosi akcję zdecydowanie wyżej. Starsi niech się uczą. Wiele mówi się o Kavacicu ( i słusznie), ale Olsen to może być talent na tym samym poziomie.Do pierwszego składu!!!!

MrGoal

MrGoal 7 sierpnia 2013 | 11:00   

No i napiszę to, tak ja, wiecznie krytycznie nastawiony do Alvareza. Ricky zagrał wczoraj dobry mecz! Owszem, jak zauważa autor, brakowało kropki nad i, ale on wreszcie biegał po boisku a nie człapał! Piłkę odgrywał po 0,5 s a nie po 15 s! Może Mazzarri coś z niego zrobi

fragresist

fragresist 7 sierpnia 2013 | 11:16   

Alvarez zagrał naprawdę świetny mecz. Macie rację środek obrony mamy kiepski, Cambiasso jak zawsze zagrał fatalnie, ale Kuzmanović zaliczył występ na plus. Przydałby się ktoś taki jak Nainggolan i ktoś do gry ofensywnej w pomocy (Ever Banega gra bardzo dobrą piłkę/Gaston Ramirez) bo na Guarina nie możemy liczyć w sezonie, w którym raz jest bohaterem, a raz zerem

Internazionalista

Internazionalista 7 sierpnia 2013 | 11:18   

dokladnie MrGoal

Loon

Loon 7 sierpnia 2013 | 12:23   

Sorry wszystkich za wprowadzenie w błąd - Alvarez strzelił jednak lewą nogą dobijając Guarina, a nie - jak pierwotnie napisałem - prawą, dobijając Palacio. Nie było jeszcze dobrej powtórki na YT żebym mógł zweryfikować w nocy. Widzę, że Paweł już poprawił w tekście

Optajmista

Optajmista 7 sierpnia 2013 | 12:50   

Carizzo mistrz, obronił karnego Isli i sam strzelił decydującego :)

Dziarski

Dziarski 7 sierpnia 2013 | 19:06   

Co wy ciągle sracie sie o cambiasso.. Nikt tutaj nie rozumie jego zadań na boisku, on nie jest od zapierdalania. Już go nie raz wypieprzaliście a on potrafi znaleźć najlepszą formę w kluczowych meczach i nieraz był najlepszy na boisku choćby w ostatnim sezonie. Wspomnę też że wielokrotnie wyprzedzał naszych napastników w klasyfikacji strzeleckiej. Olsen póki co musi czuć to że trzeba walczyć o miejsce w składzie i dać z siebie wszystko i wtedy będzie dobrze. Do Guarina nikt nie powinien mieć pretensji o strzały bo gdyby nie on bramki by nie było

Dziarski

Dziarski 7 sierpnia 2013 | 19:09   

bez strzałów nie ma goli a jak nikt nie umie lepiej to niech se strzela choćby kapustę, raz na jakiś czas wyjdzie lepiej i mamy jedyną bramkę w meczu dla naszych. Gorsza gra Nagatomo to wina trenera i tego jakie dostał polecenia. Nie ma wątpliwości że Japoniec całe serce wkłada w grę i stara się ale zespół nie potrafi go dobrze wykorzystać, oby to się poprawiło. Jego aktywność na skrzydle w zeszłym sezonie chyba w 50% wszystkich bramek miała duże znaczenie.

Kuba

Kuba 9 sierpnia 2013 | 20:31   

Co z Kovacicem? Ja tam bym Olsena na pierwszy skład stawiał bez zastanawiania sie :)


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich