Powalczyć z samozachwytem

21 sierpnia 2013 | 14:02 Redaktor: Sebastian Miakinik Kategoria:Publicystyka

Z każdym dniem zbliżającym nas do początku Serie A zdają się narastać emocje i nastrój oczekiwania. Pierwsze mecze Pucharu i Superpucharu Włoch oraz trwające rozgrywki eliminacji Ligi Mistrzów stanowią preludium do pierwszej kolejki sezonu. Dobiegający końca wyścig zbrojeń oraz wyniki towarzyskich turniejów przestają mieć znaczenie medialne i propagandowe- nadchodzi bowiem rzeczywista boiskowa weryfikacja czysto piłkarskich umiejętności.

W niebiesko-czarnych umysłach (na szczęście?) po minionym sezonie nie zostało najprawdopodobniej wiele wspomnień. Kilku zawodników przyzwyczaiło już kibiców do tradycyjnego zerowania swojego konta, mentalnego katharsis i kolejnego już startowania od zera, zaś wielu nowych w nadchodzącym sezonie pokłada wielkie nadzieje. Dla przeciętnego zjadacza piłkarskiego chleba, niekoniecznie skupionego na życiu mediolańskiego Interu szereg zapowiedzi w stylu „walczymy o mistrzostwo” wydaje się być naturalną koleją rzeczy. Pytanie jakie chciałbym postawić brzmi: czy tego właśnie nam trzeba?

Każdy kibic i nie-kibic przywykł do tego, że Inter zaliczany jest do grona ścisłych faworytów w grze o Scudetto. To już pewien rodzaj historyczno-statystycznej tradycji, klubowych zobowiązań i rangi. Nakładając na siebie wypowiedzi piłkarzy pewnie stwierdzających, że wierzą w mistrzostwo oraz pod żadnym pozorem nie zgadzających się w ciemno na trzecią pozycję,  wysnuć można wnioski o tym, że jesteśmy naprawdę silni i mocno do gry przygotowani. Śmiem jednak twierdzić, że tak nie jest, a widoczna na każdym kroku kurtuazyjna medialnie otoczka może wyrządzić nam wielką krzywdę.

Kluczem do dobrego wyniki w tym sezonie, a za taki uważam możliwość gry w Lidze Mistrzów będzie motywacja i zaangażowanie w zdobywanie punktów z ligowymi średniakami. Trudno twardo stąpając po ziemi liczyć na to, że w każdym meczu z faworytem do tytułu (Juve, Napoli, Milan, Roma) uda nam się osiągnąć komplet punktów. Będzie jak w każdym sezonie: częściowo osiągniemy sukces podbudowany na odwiecznej rywalizacji (chociażby derby), częściowo polegniemy, bo taki przecież jest futbol. Ale prawdziwe złoto, dla tych mniej zuchwałych znajduje się na boiskach średniaków. Nie oznacza to jednak, że jego zdobycie będzie łatwiejsze. Jednym słowem uważam, że Interu w tym sezonie, bijącym się na jednej tylko arenie, nie stać już na wpadki i potknięcia.

Jeden mecz tygodniowo musi być poprzedzony wielkim balonem motywującym i podkreślającym, że nie ma w tym sezonie spotkań mniej ważnych. Jeżeli piłkarze nie wybiegają, nie wypocą wyniku to on sam nie przyjdzie. Kurtuazja nawet jeżeli przed takimi meczami się pojawi, kończy swój żywot w przedmeczowej szatni. Czy mamy tego świadomość po meczu z Citadellą?

Małyszowa teoria spisku wydaje się być więc najlepszym lekarstwem na dobry wynik. Nie powinniśmy w naszych głowach mówić o Scudetto i wielkich żniwach na koniec sezonu, ale w ciszy i skupieniu zastanawiać się jak ograć Genoę…

Sebastian Miakinik

Źródło: inf.własna

Polecane newsy

Komentarze: 6

Nerazzurri96

Nerazzurri96 21 sierpnia 2013 | 14:15   

Dokładnie. Trzeba po prostu grać swoje, koncentrować się tak samo na każdy mecz niezależnie czy gramy z Chievo czy z juventusem. A cele zweryfikuje sezon.

Interista

Interista 21 sierpnia 2013 | 14:41   

całą Polska niech usłyszy, Inter nie jest dla Małyszy

MrGoal

MrGoal 21 sierpnia 2013 | 18:36   

Dobry tekst. Różowe okulary z racji bycia kibicem Interu zdjęte, ocena rzetelna. Dla mnie 3 miejsce w tym sezonie będzie jak mistrzostwo. Może Inter dla odmiany za to będzie grał ładnie dla oka?:)

master

master 21 sierpnia 2013 | 21:55   

niech graja jak za Mou gdzie wynik 0-1 na Camp Nou przyniósł mi tyle emocji że starczy mi na kolejne pare lat... ale niech wygrywaja niech grają o najwyższe cele niech obrońcy gryzą trawę wraz nogami przeciwników jak ktoś minie naszego i chce oddać strzał to pamiętam jak Lucio i Zanetti wślizgiem blokowali a Samuel biegł wybijać piłkę sprzed linii bramkowej! to są emocje a nie jeden czy dwa dryblingi które nic do wyniku nie wniosą. Strata każdej bramki musi być motywacją do poprawy gry i wyciągania wniosków! mniej tracić więcej strzelać to jest idea

Piotrekfci

Piotrekfci 22 sierpnia 2013 | 07:17   

Zgoda jak najbardziej -- jeden mecz w tygodniu - nie widze nic innego jak gryźć trawę i włoskich średniaków ogrywać a z najlepszymi bić się jak równy z równym - mniej kontuzji i więcej szczęścia - liczę, że te dwie definicje także zaczną działać i utrzemy nosa juwentusowi i całej reszcie p.s. W najbliższy weekend startują rozgrywki włoskiej ligi Serie A. Z pierwszych informacji wynika, że w nowym sezonie mecze będzie można oglądać na platformie nc+ oraz w Orange sport. Dobra informacja dla kibiców ligi włoskiej w Polsce. Jest porozumienie w sprawie

Futbol1x2pl

Futbol1x2pl 23 sierpnia 2013 | 22:47   

Które miejsce wywalczy Inter w tym sezonie? Jak sądzicie?


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich