Przyszłość Interu na wypożyczeniu

22 sierpnia 2013 | 13:09 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Publicystyka

Kiedy 25 marca 2012 roku, prowadzona przez Andreę Stramaccioniego Primavera pokonała w finale rozgrywek Ajax, kibice oraz działacze Interu pękali z dumy. Nic dziwnego, skoro praca z młodzieżą w końcu przyniosła jakiś namacalny efekt. Młodzieżowy Inter sięgnął po trofeum nazywane odpowiednikiem "dorosłej" Ligi Mistrzów. Niedługo potem, ten sam zespół wywalczył młodzieżowe Scudetto. Po takim dobrym sezonie, apetyty wzrosły i wiele osób oczami wyobraźni widziało wychowanków w pierwszej drużynie. Czy sukcesy drużyn juniorskich są celem nadrzędnym, czy w tym wszystkim ważniejsze jest coś zupełnie innego? Co słychać u uczestników finału z Ajaxem?

Obecny na trybunach Massimo Moratti tylko się utwierdził w przekonaniu, że pomysł jaki chodził mu po głowie o zatrudnieniu Stramaccioniego może być dobry. Nie tylko zresztą on. Kilka dni po nominacji młodego szkoleniowca na stanowisko trenera pierwszej drużyny, wypowiedział się ówczesny dyrektor wykonawczy Interu - Ernesto Paolillo. Wyjawił on wówczas, że 36-letni Andrea Stramaccioni ma poparcie całego zarządu, jak i fanów:

- Nie zastanawialiśmy się długo nad wyborem nowego trenera. Wybór był bardzo jasny już od samego początku. Mamy nadzieję, że wraz z zatrudnieniem tego trenera, w klubie rozpocznie się nowy cykl. Nie ukrywamy, że bardzo liczymy na naszą młodzież, która pokazała ostatnio jak duży drzemie w niej potencjał. Wierzymy, iż 4,5 młodych graczy połączonych z doświadczeniem i rutyną pozwoli osiągnąć zamierzony cel.

Inter Mediolan z większą ilością wychowanków w pierwszym składzie, to marzenie wielu rodowitych Mediolańczyków. Oni sami najlepiej wiedzą, co dla piłkarza od najmłodszych lat dorastającego w barwach czarnych i niebieskich znaczy gra na mediolańskim stadionie przed dziesiątkami tysięcy kibiców, co znaczą Derby Mediolanu dla przeciętnego zjadacza chleba z tego miasta, co znaczy rywalizacja z Juventusem, ponieważ są związani z tym miejscem i rozumieją odczucia ludzi stąd pochodzących, sami nimi są...Andrea Stramaccioni zdawał się więc idealnym człowiekiem, do wprowadzenia swoich młodych piłkarzy do pierwszego zespołu, bo jak wiadomo znał ich jak nikt inny. Praktyka po raz kolejny rozminęła się z teorią, Stramaccioni korzystał z usług kilku młodych zawodników z Primavery, ale robił to na nieporównywalnie mniejszą skalę, niż można się było po nim spodziewać. 37-letni Włoch w obawie o wynik, asekuracyjnie preferował starszych zawodników, a dziś to właśnie jemu w dużej mierze możemy przypisać odejście Philippe Coutinho, który wprawdzie nie wychował się w Primaverze, ale należał do najmłodszych zawodników w kadrze. W Interze nie otrzymał odpowiedniego zaufania, teraz cieszy swoją grą sympatyków Liverpoolu.

To prawda, że obecnie, największe kluby Europy za pośrednictwem swoich siatek scoutingu ściągają do siebie talenty z całego świata w wieku od kilku do kilkunastu nawet lat i trudno w tym przypadku mówić o kompletnym wychowaniu danego zawodnika, bo kiedy taki junior zasila dany klub, to swoje pierwsze kroki w piłce nożnej stawiał gdzieś indziej i nie jest w 100% wychowankiem w takim stopniu jak niegdyś znane później na całym świecie gwiazdy wywodzące się ze szkółki Ajaxu czy Barcelony. Mimo to zawsze to bardziej "etyczne" kiedy w pierwszym zespole danego klubu pojawiają się zawodnicy przynajmniej doszlifowani przez ten klub na ich ostatnim szczeblu kariery juniorskiej niż gwiazdy zakupione za dziesiątki milionów euro.

Oto jak wyglądała jedenastka Interu przeciwko Ajaxowi w finale NextGen Series:

Inter (4-2-3-1): 1 Di Gennaro; 2 Pecorini, 5 Kysela, 4 Spendlhofer, 3 M'Baye; 8 Crisetig, 6 Duncan; 7 Romanò, 10 Bessa, 9 Longo; 11 Livaja (14 Alborno 75).

Pozostali na ławce: 12 Sala, 13 Giannetti, 15 Benassi, 16 Terrani, 17 Falasca, 18 Forte.

Trener: Andrea Stramaccioni

Raffaele Di Gennaro (1993)
Młody bramkarz zagrał niedawno przyzwoicie na Giuseppe Meazza. Był to jednak występ nie w barwach Interu a drużyny z Serie B - Cittadelli. Wypożyczony został tam na początku lipca.

Simone Pecorini (1993)
Urodzony w Mediolanie swoje pierwsze kroki stawiał w młodszych sekcjach Interu. Po powrocie z wypożyczenia do Sassuolo grał dla Primavery pod okiem Stramaccioniego nim... za zwyzywanie sędziego otrzymał karę 9 miesięcy zawieszenia. Po wypożyczeniu do Empoli, obecnie obok Di Gennaro przebywa na wypożyczeniu do Cittadelli.

Marek Kysela (1992)
Czech występował w Primaverze na pozycji środkowego obrońcy. Sprowadzony został z Viktorii Pilzno. Latem 2012 roku Inter nie przedłużył z nim kontraktu i jako wolny zawodnik związał się z FK Baumit Jablonec. W ubiegłym sezonie zagrał w 15 meczach tego zespołu.

Lucas Spenlhofer (1993)
20-letni stoper z Austrii liczył, że po tym jak pod koniec ubiegłego sezonu dostał szansę oficjalnego debiutu w Interze od Andrei Stramaccioniego, w obecnym stanie się częścią pierwszej kadry Interu. Tak się jednak nie stało, w lipcu tego roku Inter wypożyczył go do Varese.

Ibrahima Mbaye (1994)
Szczupły boczny obrońca w finale z Ajaxem dograł do 70 minuty, by opuścić boisko z powodu czerwonej kartki. Był to jeden z najlepszych i najzdolniejszych zawodników ówczesnej Primavery, dzięki któremu drużyna ta osiągnęła Zabierany był przez Andreę Stramaccioniego i Waltera Mazzarriego na przedsezonowe obozy. Rok temu ostatecznie lądował z powrotem  w zespole młodzieżowym, w tym ze względu na jego wiek uznano iż lepszym rozwiązaniem będzie wypożyczenie go do Livorno.

Lorenzo Crisetig (1993)
20 letni defensywny pomocnik ma na koncie tylko jeden oficjalny występ w Interze. Obecnie przebywa na wypożyczeniu w Crotone, zespole Serie B. Ubiegły sezon spędził na wypożyczeniu do Spezii.

Alfred Duncan (1993)
Środkowy pomocnik z Ghany już dziś wyceniany jest na około 8-10 milionów euro. Pytały o niego kluby z Anglii, jednak Inter (na szczęście) nie pokusił się na łatwy zarobek i postanowił wypożyczyć go do Livorno, gdzie zresztą spędził połowę ubiegłego sezonu zbierając bardzo pochlebne recenzje. W obecnej pierwszej kadrze Interu nadal zabrakło dla niego miejsca, ale kto wie czy to właśnie nie ten zawodnik ma największą szansę by w niedalekiej przyszłości zostać pełnoprawnym członkiem pierwszej drużyny Interu?

Andrea Romano (1993)
Po tym pomocniku wiele sobie obiecywano. Niestety rzeczywistość napisała inny scenariusz. Romano nie został gwiazdą pierwszej drużyny. Obecnie swoje umiejętności prezentować może w Crotone, gdzie jest wypożyczony, a połowę jego karty ma Inter, zaś drugą Bologna.

Daniel Bessa (1993)
Był wiodącą postacią Primavery Interu. Piłkarski wirtuoz z Brazylii prezentował futbol, który podobał się kibicom. W pierwszym zespole nie udało mu się jednak zadebiutować, choć prasa upatrywała w nim "nowego Wesleya Sneijdera". Mocnym hamulcem ręcznym dla jego kariery była poważna kontuzja kolana, zerwanie więzadeł krzyżowych, która wyeliminowała go z akcji na kilka dobrych miesięcy. Po powrocie wypożyczono go do zespołu Serie B - Vicenzy w której zagrał zaledwie  4 razy w dodatku dwukrotnie wchodząc z ławki. Nie był to dobry kierunek dla tego piłkarza, zwłaszcza dlatego iż Vicenza to klub, który w swoim ustawieniu nie przewidywał zawodnika na pozycji "trequartisty", a takim właśnie graczem jest Bessa. Jego kariera zatem mocno zakręciła w bok, a ostatnią szansą zaistnienia w poważnym futbolu może być roczne wypożyczenie do Portugalii - Sportingu Olhanense, gdzie Brazylijczyk ma się odbudować.

Samuele Longo (1992)
21 - letni napastnik w "złotym" sezonie Primavery zdobywał bramki jak na zawołanie. Niestety w "pierwszym" Interze zagrał tylko dwukrotnie. Inter nadal w niego wierzy, ale kolejni trenerzy nie widzą w nim piłkarza, na którym chcieliby budować atak Interu. Najpierw wypożyczony był do Genoy, która posiadała połowę jego karty, po powrocie do Mediolanu pół roku spędził na wypożyczeniu do Espanyolu Barceona, gdzie wzorem Philippe Coutinho miał nabrać doświadczenia, grając regularnie w mocnej lidze. Początki były obiecujące, ale po zmianie trenera w barcelońskiej ekipie, Longo zasiadł na ławce i już się nie podniósł. Wrócił latem do Interu, ale Walter Mazzarri od początku nie widział młokosa w swojej koncepcji. 20 sierpnia podpisał kontrakt z Veroną, gdzie spędzi rok na wypożyczeniu.

Jak widać powyżej, żaden z wymienionych zawodników nie przebił się do pierwszej drużyny Interu. Niektórych z nich Nerazzurri spisali już na straty, w pozostałych wciąż wierzy, wypożyczając do mniejszych klubów, by nabierali doświadczenia. Młodzi zawodnicy, choć jest to dosyć brutalną i smutną prawdą, często traktowani sa bardzo przedmiotowo przez klub - jako karty przetargowe przy zakupach zawodników z innych klubów. Inter w obecnej kadrze posiada tylko dwóch wychowanków: Joela Obiego oraz Marco Andreollego. Obaj jednak nie mogą raczej liczyć na pierwszoplanowe role pod batutą Mazzarriego, choć wiele zależy od nich samych, a droga tego drugiego do pierwszej drużyny Interu była bardzo kręta Zawodnikiem wywodzącym z Primavery jest jeszcze Patrick Olsen, jednak on do młodzieżówki Interu trafił przed rokiem z Brøndby Kopenhaga i raczej trudno tu mówić o ukształtowaniu go przez nasz klub.

Lato 2013 to również seria wypożyczeń. Obok wspomnianych wyżej zawodników ze "złotej jedenastki" Stramaccioniego, obecnie na wypożyczeniu Inter posiada jeszcze kilku interesujących graczy jak chociażby w bramce Francesco Bardi, wybrany rok temu najlepszym bramkarzem Serie B, Marko Livaja coraz częsciej występujący w Atalancie, Marco Benassi, który w ubiegłym sezonie aż 13 razy wybiegał na murawę w meczach Serie A i Ligi Europy, Simone Pasa który wobec licznych kontuzji również w ubiegłym roku miał okazję pokazać się szerszej publiczności czy wreszcie wypożyczony wczoraj do Bologny - Diego Laxalt. Plusem jaki dostrzegam w wypożyczeniach zawodników Interu tego lata jest fakt, że zasilają oni przeważnie zespoły które grać będą w Serie A, a nie jak to miało miejsce wcześniej, przeważnie Serie B i jeszcze niższych lig.

Jaką drużynę można by było stworzyć z samych graczy Interu będących na wypożyczeniu, wywodzących się z Primavery? Spróbujmy sobie wyobrazić. Czy któryś z tych zawodników w kolejnym sezonie będzie podstawowym zawodnikiem Interu?

Dlaczego ostatnimi zawodnikami z Primavery, którzy można rzec "pełną gębą" weszli do pierwszego składu byli Mario Balotelli i Davide Santon? Od tamtej pory  Inter pozyskał wielu młodych graczy, często płacąc za nich wysokie kwoty nie koniecznie adekwatne do ich faktycznych umiejętności. Podczas obecnego mercato nikt nie wziął pod uwagę ewentualności, że tacy zawodnicy jak Walter Samuel czy Cristian Chivu ze względu na swój wiek, mogą się w każdej chwili jednym słowem "rozsypać"? Dlaczego za garść srebrników oddano więc do Bayeru Leverkusen - Giulio Donatiego, o którym wielu z kibiców Interu dowiedziało się dopiero wówczas gdy pozował on do zdjęć ze srebrnym medalem Mistrzostw Europy U-21 na szyi a następnie w koszulce niemieckiego klubu? W konsekwencji Inter zmuszony był wypożyczyć z FC Porto - Rolando. Dlaczego sprowadzamy na prawe skrzydło 19 letniego Brazylijczyka bez opcji pierwokupu, zamiast spróbować postawić na Ibrahimę Mbaye, o którego już tego lata pytało Monaco i kluby z Anglii? Czy wynika to z faktu, że są to piłkarza zbyt słabi w tej chwili na Inter, czy zawodnik może być szanowany dopiero wówczas, gdy klub zapłaci za niego kilka milionów euro? Przykładów na kiepskie traktowanie młodzieży zapewne znalazłoby się jeszcze więcej, jak na przykład wymienienie strzelającego bramki Marko Livaję na kaleczącego dyscyplinę sportu jaką jest piłka nożna - Ezequiela Schelotto. Wszyscy chyba pamiętają jakie w drugiej części sezonu miał problemy Inter z zestawieniem linii ataku, gdzie Livaja w pewnym stopniu odciążyłby osamotnionego Rodrigo Palacio.

O stawianiu na młodzież Inter mówi od dawna i można powiedzieć, że w zespole pojawiają się młodzi zawodnicy jak Juan Jesus czy Mateo Kovacic, lecz wciąż po macoszemu traktowani są piłkarze, w których od początku mogłaby płynąć czarno-niebieska krew i za których nie musielibyśmy płacić nikomu fortuny. Trudno się czasem dziwić, że później, w dalszym etapie swojej kariery, tacy zawodnicy trafiają do Milanu lub Juventusu i o swojej przeszłości w barwach Interu w najlepszym wypadku wypowiadają się bardzo niechętnie (na przykład Pirlo czy Bonucci).

To oczywiste, że stworzenie drużyny składającej się wyłącznie z młodych zawodników, sprawia że osiągnięcie wielkich sukcesów jest niezmiernie trudne. Przykładem tego jest chociażby Arsenal, który w poprzednich latach za sprawą Arsene Wengera, "przekombinował" tworząc zespół niezwykle młody i perspektywiczny, ale jednocześnie zawodzący w kluczowych momentach z powodu braku doświadczenia. Zawodnicy dorastający w cieniu ciągłych niepowodzeń, osiągając wiek 23-26 lat, zmęczeni sytuacją odchodzili bez wahania do mocniejszych ekip, gdzie w wielu przypadkach niemal natychmiast sięgali po istotne trofea. Z tego powodu klub jak i sam manager stali się obiektem niewybrednych żartów kibiców na całym świecie. Podobnie jak opieranie zespołu wyłącznie o młodzież jest nieskuteczne, tak samo nadmierna ilość weteranów w pierwszym składzie również często nie wychodzi na dobre. Przykładem jest zarówno Inter jak również przed kilkoma laty Milan, choć Rossoneri nie zanotowali aż takiego spadku w tabeli po wielkich sukcesach jak Inter.

We Włoszech to kwestia mentalności. Starsi piłkarze są niezwykle szanowani, ale często doprowadza to do sytuacji, że mniej odważni trenerzy po prostu boją się sadzać na ławce obwieszonych zdobytymi przed laty medalami mistrzów. Młodych zawodników szanuje się tylko wówczas, gdy przybyli zza granicy za grube miliony, a tylko geniusze pokroju Tottiego, Maldiniego czy Del Piero wysoki kredyt zaufania otrzymali będąc nastolatkami. Po odchodzącym do Bayeru Leverkusen Giulio Donatim widać, że nie było to spełnienie jego największych marzeń, a konieczność. Nie mogąc przebić się do Interu ani innego wielkiego klubu we Włoszech, wybrał Niemcy, a oto jego opinia na poruszony przeze mnie problem:

- Młodzi zagraniczni piłkarze mogą zajść daleko w Serie A. Na przykład holenderski zawodnik Kevin Strootman jest naprawdę pożądanym we Włoszech graczem, ale w półfinale pokazaliśmy, że jesteśmy lepsi niż Holendrzy, ponieważ ich pokonaliśmy. Kluby muszą mieć wiarę we włoskich zawodników. Jeśli importowanym zawodnikom daje się szansę, to dlaczego nie daje się młodemu Włochowi, który ma srebrny medal z Mistrzostw Europy U-21? Chciałbym oczywiście wrócić do Interu i grać w Serie A, ale nie było dla mnie konkretnych opcji z Włoch. Bayer zaoferował mi 4-letni kontrakt, którego nie mogłem odrzucić. Jestem rozczarowany, że nie gram w Serie A, ale jestem szczęśliwy faktem, że tutaj zagram w Champions League. - powiedział kilka tygodni temu

Do zmiany obecnej sytuacji potrzebna jest zmiana sposobu myślenia. Wielkim włoskim klubom przychodzi to z wielkim bólem, ale w mojej ocenie w przyszłości może to się udać. Pomocny w tym może być kryzys finansowy, który już teraz ograniczył budżety klubów. Lepsze wykorzystanie własnej młodzieży stanie się więc nie możliwością, a koniecznością.

Paweł Świnarski
http://twitter.com/pawelswinarski

Źródło: inf.własna

Polecane newsy

Komentarze: 9

Piotrekfci

Piotrekfci 22 sierpnia 2013 | 13:49   

kolejny dobry artykuł - lepiej bym tego nie ujął !! nic się nie szanujemy - mamy młodych zdolnych których olewamy a za podobnych grajków płacimy krocie bo NIBY już ograni - przykład Coutinho vs Kovacić -- mieliśmy gotowego chłopaka, który w każdym swoim wejściu na pewno nie był gorszy od całej reszty a często nawet lepszy -- Kovaicić to mistrz ale jak narazie jesteśmy około 5 baniek do tyłu patrząc tylko na tych dwóch grajków -- podobnie rzecz ma się z Livają - spisywał się świetnie ale co tam - olali go i sprowadzili Icardiego czy Belfe za ok 10-15

Piotrekfci

Piotrekfci 22 sierpnia 2013 | 13:53   

oby z tymi którzy są teraz na wypożyczeniach zrobili porządek i za rok ich wprowadzili do szerokiego składu - wierzę, że poziom będzie utrzymany, kasa zaoszczędzona a zadowolenie kibiców i duma ze swoich wychowanków bezcenna !! FORZA INTER !!!

sowa

sowa 22 sierpnia 2013 | 13:53   

cały Inter

Ciemno-skóry

Ciemno-skóry 22 sierpnia 2013 | 14:01   

Kolejny raz powtarzam , inter to nie psv więc przestańcie pisać takie bzdury

Paweł Świnarski

Paweł Świnarski 22 sierpnia 2013 | 14:02   

do kogo to?

Drago194

Drago194 22 sierpnia 2013 | 15:07   

Dobry artykuł, choć nie ukazujący niczego nowego. Inter nigdy nie był klubem opartym o młodych zawodników i chociaż teraz do klubu ściąga się więcej młodych zawodników jak Kovacić, Juan, Taider, Icardi czy Belfodil to trzon nadal stanowią tacy zawodnicy jak na przykład Cambiasso bez którego kilka sezonów temu nie wyobrażałem sobie wyjściowej jedenastki Interu, a teraz po prostu na jego grę nie mogę patrzeć. Co zaś się tyczy co poniektórych komentujących, to czasem po prostu brak słów...

MrGoal

MrGoal 22 sierpnia 2013 | 15:15   

Bardzo dobry tekst! Nie jestem zwolennikiem całkowitego stawiania na młodzież, nie ma co się też łudzić, że wszyscy z primavery, którzy wygrali Next Gen to będą gwiazy. Większość będzie przeciętniakami. Ale Inter ewidentnie przesadza. Choć te ostatnie wypożyczenia napawają optymizmem. Zdecydowane stawianie na młodzież wymaga jednak zmiany oczekiwań również. Nie może być tak jak za Stramy, że MM mówi "postaw na młodzież zdecydowanie" a jednocześnie "zakwalifikuj się do LM". Albo jedno albo drugie, przez przynajmniej jeden, dwa sezony

Nelson

Nelson 22 sierpnia 2013 | 15:19   

Kolejny tekst, który uświadamia mnie w przekonaniu, że Inter to nie jest odpowiednie miejsce dla wychowanków, ba... w dzisiejszych czasach cała Serie A ma z tym problem. Generacja 1992, 1994 ale w szczególności 1993 poszła (pozwolę sobie zacytować) "jak krew w piach". Klub musi uczyć się na błędach i wyciągnąć z nich wnioski. PS. Pawle, z moich źródeł co do Romano wynika, że wciąż mamy do niego połowę praw (drugą część ma Bologna), a on sam przebywa na wypożyczeniu w Crotone

MarcelloLombardo

MarcelloLombardo 22 sierpnia 2013 | 15:31   

Z tym Livają to bez przesady, koleś do pustej bramki nie umie trafić z 2m. Poza tym w Atalancie sprawiał problemy wychowawcze. Lepszy od Icardieg czy Belfdila to na pewno nie jest, ale w kontekście tego, że Inter musiał się ratować Rocchim faktycznie głupie było wysyłanie Marko do Bergamo, zwłaszcza za Schelotto. Najbardziej jednak dziwi mnie odsyłanie Benassiego. Chłopak co grał w poprzednim sezonie to zaliczał dobry występ (za co w nagrodę od wuefisty grzał ławę). Wolałbym jego niż niepotrzebne wydawanie kasy na Mudyingaja.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich