Kości zostały rzucone

16 października 2013 | 12:44 Redaktor: Sebastian Miakinik Kategoria:Publicystyka

Niebiesko-czarna część Mediolanu i świata wstrzymała oddech na wieść o sfinalizowaniu podgrzewanej w mediach od dłuższego czasu transakcji zakupu 70% akcji Internazionale przez indonezyjskich biznesmenów, na czele z Erickiem Thohirem. W sposób dla siebie nietypowy i mimo wszystko dość zaskakujący, Inter z dnia na dzień zmienił właściciela i rozpoczął nowy dla siebie okres. Szacuję, że przy pominięciu radykalnych, mniej lub bardziej głośnych opinii stosunek zwolenników i przeciwników takiego stanu rzeczy wynosił pół na pół. Niezależnie od poglądów serce każdego z nas, zostało na kilka solidnych chwil zatrzymane. Historia i tradycje uwarunkowane rządami Massimo Morattiego pokryły się w mgnieniu oka pewnego rodzaju platyną, zwłaszcza gdy każdemu z nas zajrzał w oczy nieodgadniony i nie do końca przewidywalny gość - Przyszłość.

Fala oczekiwań i pytań zdaje się nie mieć końca. Łączy je jeden wspólny mianownik: co dalej? co dalej z Massimo Morattim? Jaka będzie jego rola w klubie? Jakie pobudki doprowadziły do podjęcia decyzji o sfinalizowaniu transakcji? Jak Prezydent odbiera nowych właścicieli i dlaczego właśnie im oddaje pakiet większościowy? Co przyniosły myśli podczas pierwszej nocy tuż po transakcji? Podejmę nieśmiałą próbę podsumowania tego, co już wiemy, choć nie ukrywam, że bardzo emocjonalnie podchodzę do tych kwestii.. Wybaczcie..

„Wszystko co uczynię, uczynię dla dobra Interu”- tym zwrotem MM często zamykał usta prasie i kibicom szukającym informacji o pobudkach działania Prezydenta. Nikt nie poddawał ich  w wątpliwość. Wiemy na pewno, że wyzbywając się władztwa MM oddał część swojej duszy i jedyne co nam pozostaje, to nadzieja, że ulokował tę cząstkę najlepiej jak tylko mógł. Jego decyzję osądzi historia, także na jego oczach. Inter Mediolan to instytucja, która poprzez swoją dojrzałość i tradycje potrafi stawiać zasłużonym pomniki. Massimo poprzez wszystkie lata obecności biznesowej, fizycznej, ale także i duchowej z drużyną dostarczył solidny zasób kruszcu pod swój własny spiżowy obraz. Ten należy mu się bezsprzecznie i jeszcze wiele razy będziemy do niego się odwoływać.

Kolejna porcja pytań ewidentnie odnosi się do spersonifikowanej w postaci Erica Thohira przyszłości Interu. Oczekiwań jest cała masa i są one dosyć jasno sprecyzowane, aczkolwiek nie do końca podzielam ich hierarchię (zachowuję ją jednak na przykładzie licznych wpisów i komentarzy). Punkt pierwszy: dofinansowanie, rozumiane jako oddłużenie aktywów oraz namacalna inwestycja w postaci konkretnych transferów. Punkt drugi: stadion, jako mekka autonomii klubowej, ośrodka pracy i kultu klubowych idei oraz znaczące źródło wyłącznego dochodu. Punkt trzeci: kompetentne zarządzanie,  a wiec model biznesowego i gospodarnego zarządzania klubem jako podmiotem prawa finansowego (zmiany personalne traktuję tu jako narzędzie, a nie cel tego punktu). Po czwarte: realizacja w najbliższej perspektywie powrotu do światowej elity, sprowadzającej się do jednego słowa- trofea. Dodatkowo, wymieniane na końcu, ale jednak bardzo istotne zachowanie dotychczasowej tożsamości klubowej (Eric Thohir w szaliku Interu na wyjazdowym meczu z Sassuolo?). To cele kibiców, fanów, ludzi kochających Inter Mediolan. Czy Eric Thohir je podziela…?

Ważny, jak sądzę, lecz pomijany aspekt zaszłej zmiany to jej wpływ na drużynę i trenera. Nikt z nas nie lubi zmieniać zasad i boiska w trakcie gry. MM z pewnością był dla Waltera Mazzariego gwarantem stabilności i zaufania w procesie budowy nowej drużyny i uważam, że ta działalność powinna wspólnie za dwa-trzy lata doprowadzić obu panów M. do jakiejś wspólnej decyzji. Stało się jednak inaczej i uczucie niepewności kiełkuje zapewne w zakamarkach duszy Waltera. Miłość a polityczna poprawność to dwa odmienne stany. Każdy woli być kochany niż akceptowany tak po prostu. Mam nadzieję, że kredyt zaufania dla obecnego szkoleniowca stanowił ważny punkt umowy Moratti-Thohir, aczkolwiek logika nakazuje skłaniać się w stronę bardziej utylitarnych zapisów…

W dobie niewiedzy i niepewności pewne jest jedno: wszystko można naprawić, ale i wszystko można zepsuć. Są prócz tego rzeczy, które należy zostawić w spokoju.

Czekam i bacznie się przyglądam…

Sebastian Miakinik

Źródło: inf.własna

Polecane newsy

Komentarze: 12

Darkos

Darkos 16 października 2013 | 12:55   

Zgadzam się, że najważniejsze cele do zrealizowania to: oddłużenie klubu, budowa własnego stadionu i zbudowanie porządnego zarządu. Jeśli to zostanie spełnione to powrót do elity i zdobywanie trofeów, a także znane nazwiska w klubie to tylko kwestia czasu. Oby tak się stało. Pozostaje czekać i obserwować...

Interista

Interista 16 października 2013 | 13:36   

powtarzam to po raz 10. ważniejsze od transferów jest zbudowanie własnego stadionu, a transfery muszą być MĄDRE, a nie drogie

MrGoal

MrGoal 16 października 2013 | 14:03   

Świetny tekst, nie za długi, konkretny. Co do Mazzariego, to jednak sądzę, że podpisując umowę z Interem wiedział ,że w ciągu kilku, kilkunastu tygodni dojdzie do zmiany właściciela. Nie wierzę, żeby przy,co by nie mówić, umowach i projektach na grube miliony euro takie informacje były zatajane. To jednak chyba trochę poważniej działa niż nam się może wydawać

claudio

claudio 16 października 2013 | 14:28   

w sumie jest napisane to co każdy fan Interu sam wie lub powinien wiedzieć.

Paweł Świnarski

Paweł Świnarski 16 października 2013 | 15:16   

taki jak Massimo on na pewno nie będzie, ale oby działał dla dobra Interu

Paweł08Inter

Paweł08Inter 16 października 2013 | 15:16   

Dajcie luz. Jak to jest w swiecie gazeciarzy i reporterow. Wszystko w swoim czasie. Pytania zostawcie na boku

Kejmo

Kejmo 16 października 2013 | 16:31   

dobry tekst, aż szkoda że szybko się skończył, ale z drugiej strony to może lepiej, krótcej i na temat!

Juventino

Juventino 16 października 2013 | 16:36   

liczę, że to będzie jak za początków Morattiego

Internaldo

Internaldo 16 października 2013 | 19:29   

Zgadzam się Sebastian z z Tobą, w 100 %. Nie prędko przestanie mnie boleć serce, to jest jak jakiś chory sen, wręcz koszmar. Też będę się przyglądał działaniom Thohira i spółki. Chciałbym jeszcze wiedzieć jak dokładnie wygląda umowa, to mnie bardzo ciekawi..

Patryk_FcInter

Patryk_FcInter 16 października 2013 | 22:35   

Genialny tekst, krótko, zwięźle i na temat. Nasz klub zaczyna nowy rozdział w swojej historii. Mam nadzieje że Thorir nie będzie żałował tego aby inwestować i stworzyć solidną drużyne. Musimy iśc do przodu. Mam nadzieje że ta transakcja wyjdzie nam na dobre, zobaczymy. Czas pokaże czy Inter sie odbuduje i wróci do europejskiej elity na dobre. Oczywiście wszyscy tego chcemy . FORZA INTER ! ♥

Klinsi64

Klinsi64 16 października 2013 | 23:26   

alea iacta est

Optajmista

Optajmista 19 października 2013 | 11:48   

Prawie na zawał padłem, ledwo mnie parę dni nie ma, a Inter już sprzedany! A tekst bardzo dobry, ale momentami chyba jak na mój gust troszkę przekombinowany. Co nie zmienia faktu, że się z nim po całości zgadzam


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich