Stanko: Vidić jest niczym Braveheart

15 lipca 2014 | 20:21 Redaktor: Błażej Małolepszy Kategoria:Ogólna

La Gazzetta dello Sport przeprowadziła wywiad z Dejanem Stankoviciem w którym poprosiła go o wyrażenie opinii na temat Nemanji Vidicia. Jak łatwo się domyśleć Serb przedstawił swojego rodaka w samych superlatywach:

- Nemanja wypytywał mnie o tysiące rzeczy. Interesowały go Włochy, tutejszy futbol, Inter, Pinetina, czy koledzy z drużyny. Chciał wiedzieć dosłownie wszystko. Przez 2 lata Vidić był najlepszym obrońcą na świecie i wciąż zalicza się do najlepszych. Co mogę powiedzieć o człowieku, którego znam ze wspólnych 10 lat występów w reprezentacji Serbii? Poważny człowiek, wielki profesjonalista i prawdziwy lider. 

- Powiedziałem mu, że we Włoszech ogromną uwagę przykłada się do organizacji gry i taktyki. Przez lata mierzył się z najlepszymi napastnikami, którzy pędzili w jego kierunku. W Serie A będzie mógł grać z cygarem w ustach. Vidić szybko nauczy się gry w systemie z 3 obrońców, ponieważ jest inteligentny i doświadczony. Świetnie czyta grę i potrafi wyprzedzić poczynania napastników.  

- Nemanja jest dużo bardziej opanowany niż ja. Cechuje go również odwaga. Oglądałeś kiedyś film Braveheart? Sam już nie pamiętam ile razy mówiłem mu, żeby zaczął myśleć o swoim zdrowiu. Wiele razy miał już rozcięte czoło, bądź uszkodzony nos tylko dlatego, że rzucał się w kierunku piłki zupełnie nie myśląc o konsekwencjach.

- Czy mógłby być kapitanem? Opaskę będzie nosił Johnny (Stanković w ten sposób nazywa Ranocchię, gdyż uważa, że jest szczupły niczym Johnny Stecchino, włoska postać komediowa - przyp. red.). To dobra decyzja, a Nemanja bez wątpienia będzie służył mu pomocą za każdym razem, gdy zajdzie taka potrzeba.

Podczas rozmowy nie mogło zabraknąć tematu nowego rozdziału w karierze Dejana Stankovicia. Przypomnijmy bowiem, że Serb wszedł w skład sztabu szkoleniowego Udinese Calcio, dowodzonego przez Andreę Stramaccioniego:

- Jestem bardzo wdzięczny Interowi. Kiedy ogłoszony zostanie już ligowy terminarz to w pierwszej kolejności będę szukał daty spotkania Inter - Udinese. Zawsze miło jest bowiem powrócić do domu, a moim domem jest właśnie San Siro.

- Dziękuję fanom i byłym kolegom z drużyny. Dziękuję prezydentowi Morattiemu, który dla mnie jest tym jedynym, gdyż nie miałem okazji poznać jego następcy, za to że pozwolił mi zadebiutować w tych barwach i stać się częścią historii tego klubu.

- Przenosiny do Udinese? Już jako piłkarz nie potrafiłem przez dłuższy czas pozostawać bezczynny. Czuję potrzebę przekazania innym chociaż części tego czego przez 20 lat nauczyłem się na boisku. 

- Jeżeli Sinisa pozostałby trenerem reprezentacji to mógłbym zostać jego asystentem. Nie interesują mnie stanowiska dyrektorskie. Nazwisko Stanković znaczy coś w piłce z powodu moich boiskowych dokonań. Nie chciałbym pełnić jakiejś roli tylko ze względu na zasługi. Podobnie jak w zawodniczej karierze chciałbym dojść do czegoś krok po kroku. Rozpocznę od zdobywania doświadczenia w roli asystenta. Deki zaczyna od zera i będzie się uczył, pracował i żył futbolem.

- Niestety będę musiał ponieść z tego powodu pewne koszty, gdyż pierwszy raz w moim życiu będę z dala od żony i dzieci, które pozostały w Mediolanie.  

Źródło: football-italia.net

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich