Inter przegrywa po karnych

30 lipca 2014 | 04:01 Redaktor: Błażej Małolepszy Kategoria:Relacje

Inter Mediolan przegrał po rzutach karnych z Manchesterem United w swoim drugim meczu podczas turnieju Guinness International Champions Cup. Po regulaminowych 90 minutach mieliśmy bezbramkowy remis.

Już na samym początku swojej relacji pragnę się usprawiedliwić i przeprosić ale nie widziałem pierwszych 45 minut, gdyż najzwyczajniej w świecie zaspałem... Niestety 12 godzin w pracy potrafi przezwyciężyć nawet najwierniejszych kibiców. Jeśli wierzyć jednak sprawozdaniom innych fanów to niewiele mnie ominęło. Potwierdził to również przebieg drugiej połowy. Inter był dobrze zorganizowany w obronie w większości przypadków z łatwością radził sobie z powstrzymywaniem ataków podopiecznych Luisa Van Gaala. Kolejną popisową partię rozgrywał Nemanja Vidić. Niestety zdecydowanie gorzej było w momencie kiedy Nerazzurri wchodzili w posiadanie piłki. Gołym okiem widać było brak pomysłu na konstruktywne rozegranie akcji. Najczęściej gracze Interu decydowali się na zagranie długiej piłki z pominięciem środkowej linii bezpośrednio od stoperów. Na całe szczęście również drugi garnitur Czerwonych Diabłów nie zachwycał swoją postawą co sprawiło, że po upływie 90 minut na tablicy wyników nadal widniał rezultat 0 - 0. Niewiele brakowało, a w samej końcówce to Inter objąłby prowadzenie, jednak De Gea obronił potężne uderzenie z rzutu wolnego Frediego Guarina.

O wyniku dzisiejszego meczu zadecydować miały więc rzuty karne. Bohater meczu z Realem, Juan Pablo Carrizo tym razem nie dał rady obronić jednak żadnej jedenastki. Piłkarze Manchesteru uderzali niezwykle skutecznie. Podobnie zresztą jak podopieczni Waltera Mazzarriego. Jako jedyny od tej zasady postanowił wyłamać się Marco Andreolli, którego siłowe uderzenie zatrzymało się na poprzeczce. Ten jeden błąd wystarczył, aby ze zwycięstwa mogli cieszyć się gracze United. Z 5 punktami umocnili się oni na prowadzeniu w swojej grupie. Inter po dwóch meczach ma na swoim koncie 3 oczka. 

Manchester United: Lindegaard (De Gea 46'), Smalling (Keane 46'), Jones (Blackett 46'), Evans, Valencia (Zaha 46'), Fletcher, Herrera (Cleverley 46'), Young (Hernandez 77'), Mata (Kagawa 46'), Rooney (Nani 46'), Welbeck (Shaw 46')

Inter (3-5-2): Handanović (Carrizo 63'), Ranocchia, Vidić (Andreolli 72'), Juan Jesus, D'Ambrosio, Jonathan (Guarin 81'), Kuzmanović (Taider 63'), Krhin (M'Vila 46'), Dodò (Nagatomo 63') Botta (Laxalt 63'), Icardi

Źródło: inf. własna

Komentarze: 9

welcometoBEAST

welcometoBEAST 30 lipca 2014 | 06:22   

o boze! united w podstawowym skladzie mial nas tak upokozyc...trudno nie wyszlo jeszcze musicie troche poczekac

didinho

didinho 30 lipca 2014 | 08:32   

No tak w obronie nie najgorzej, tylko że z piłką nie potrafimy wyjść

Klinsi64

Klinsi64 30 lipca 2014 | 08:44   

miały być baty jest 0-0,Mazzarri out! po jakiego grzyba piszecie relację minutę po meczu?nie lepiej w oparciu o włoskie strony skrobnąć coś rano? tak tylko zahaczacie o kompromitację;)

granitxhaka

granitxhaka 30 lipca 2014 | 10:39   

zaskoczenie pozytywne Brawo chłopaki !!!

Kiksu

Kiksu 30 lipca 2014 | 10:58   

ale patrząc na technike, predkosc wyprowadzania akcji i kreatywnosc obu zespołów dzieli nas galaktyka :)

Darkos

Darkos 30 lipca 2014 | 12:19   

Bardzo dobrze, że uniknęliśmy kompromitacji. Po obejrzeniu skrótu, widać że MU miało swoje sytuację, ale byli nieskuteczni na potęgę. Z naszej strony jeden celny strzał w meczu i to w wykonaniu Guarina(!), który potem trafia z karnego. Teraz go na bank sprzedamy do MU :), Przy takich wirtuozach jak Kuzma, Ambrosio, Krhin i Dzony to nie ma się co dziwić, że nawet jednej składnej akcji nie potrafiliśmy skleić. Tradycyjny betonowy wynik - remis 0:0, osiągnięty z takim składem z MU zadowala w jakimś sensie.

Internaldo

Internaldo 30 lipca 2014 | 12:36   

Gdzie sa te wynalazki, które pisały, że Manchester z 7 nam wpakuje i w ogóle rozjedzie? :-D I tak zagraliśmy słaby mecz ale co niektórzy to mieli wyobraźnię.... Krhin grał tragedię, Dodo wcale nie lepiej. Łapali nas na spalone jak dzieci i tak naprawdę to tylko Jonathan zagrał w miarę przyzwoicie, reszta słabiutko, duzo wolniej niż z Realem zagraliśmy..

kruk12

kruk12 30 lipca 2014 | 12:57   

No a takie miały być bęcki. United musi jeszcze się ogarniać po kryzysie z zeszłego sezonu. Wygrana z Romą w towarzyskim turnieju nie oznacza odbudowy potęgi klubu z Manchesteru.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich