Dogonić czołówkę

4 sierpnia 2014 | 13:56 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Publicystyka

Erick Thohir stara się wprowadzać nową mentalność do Interu jak również włoskiego futbolu. Jak wiadomo Indonezyjczyk jako jeden swoich głównych celi, obrał uczynienie Interu jedną z najbardziej znanych marek piłkarskich na Świecie i zdobywanie fanów klubu w nowych krajach i kontynentach.

O tym, że Thohir ma rację, kładąc na to tak wielki nacisk w swoich wypowiedziach i działaniach, pokazuje pewien szczegół dotyczący niedawnych meczów Nerazzurrich w USA. Mecz Realu z Manchesterem United oglądało na stadionie około 109 tysięcy widzów, tymczasem spotkanie Interu z Romą zaledwie 12 tysięcy. Wcześniejsze mecze Interu z Realem czy Manchesterem przyciągnęły znacznie większą rzeszę fanów, jednak w tym momencie możemy być pewni smutnego wniosku: większość z nich przyszła oglądać nie Inter, a Manchester United i wspomniany Real Madryt. Na meczach z tymi rywalami, stadiony na których rozgrywane były mecze, wypełniały się do końca: około 62 tysięcy widzów.



Bardzo mnie cieszy sam fakt, że Inter zapraszamy jest na turnieje pokroju Guinness International Champions Cup, gdzie wymieniany jest jednym tchem obok aktualnych klubowych potęg. Podobają mi się także niedawne wymiany Tweetów między kontami społecznościowymi Interu i Manchesteru United, a także konferencja prasowa i mecz legend Interu z legendami Realu. Tego typu inicjatywy zapadają w świadomości neutralnych widzów, pracują na markę Interu, jednak samo to jest niewystarczające.  Potrzeba pracy u podstaw i wierzę, że wraz z przyjściem do Interu Thohira, to właśnie zaczyna się dziać.

Serie A musi się bardzo zmienić, by dogonić najlepsze ligi. Dla przykładu we Włoszech stadiony wypełniają się średnio w 56 procentach co daje średnią 24 tysięcy widzów na mecz. Jak to wygląda w Niemczech? Tam stadiony wypełnione są w 96% co daje średnią 43 tysiące widzów na mecz. Dlaczego tak się dzieje? To prawda, że większość stadionów w Italii jest z poprzedniej epoki, ale prawdą jest też to, że z ligi co roku odchodzą największe gwiazdy, podkradane za wielkie pieniądze przez bogate kluby jak Manchester City, PSG, Real czy Barcelona. Wraz z gwiazdami odpływa również spora część kibiców, która woli utożsamiać się z topowymi drużynami i ligami, które oferują lepsze show. Przez lata w świadomości kibiców na świecie, także w Polsce, utrwalił się często krzywdzący i mylny stereotyp Serie A, jako ligi skupionej stricte na taktyce i defensywie. Stereotyp ma to do siebie, że nie sprawdzamy jak jest naprawdę, tylko swoje opinie opieramy na często nieaktualnych danych. Dla równowagi należy dodać, że każdy stereotyp mniej lub bardziej krzywdzący, miewa w sobie sporo prawdy. To prawda, że gdy spojrzymy na ostatnie sezony, we włoskich rozgrywkach nie brakuje naprawdę dobrych i zaciętych spotkań w szybkim tempie, jak również bramek. Ale co z tego? Nie jest łatwo zmienić postrzeganie ligi jako całości.

Wierzę, że Thohirowi uda się zmienić mentalność Interu i pozwoli nam się stać marką globalną w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Kiedy byłem bardzo młody, na szkolnym boisku widywałem kolegów w koszulkach Interu z nazwiskami Ronaldo czy Vierego, sam miałem jedną z takich koszulek. To nic, że kupiłem ją w Wenecji za równowartość 20 złotych. Być może dzięki temu, Inter siedzi we mnie do dziś. Teraz jako dorosły człowiek nie dość, że prowadzę od ponad 12 lat najstarszy polski serwis tego klubu, to wydałem na oryginalne produkty Interu pewną część zarobionych przez siebie pieniędzy. Tak samo wydają inni, także Wy. Lojalność, walka o świadomość społeczeństwa i pokonywanie stereotypów to ważne elementy. Dziś trzeba mieć wielkie szczęście by spotkać kogoś ubranego w materiały sygnowane herbem Interu, w sklepach sportowych w Polsce to nie koszulki Interu wystawiane są na wystawy. Piłka to obecnie wielki biznes, a życie płynie cały czas. Pracować na swoją markę Inter musi nieustannie, ponieważ co chwilę na świat przychodzą nowi potencjalni kibice, którzy są szczególnie są podatni na pierwszy kontakt z futbolem.

Jak to zrobić? Nie oznacza to, że Inter musi zacząć kupować największe gwiazdy, by to osiągnąć. To w tej chwili jest nierealne. Nerazzurri muszą znaleźć inną drogę, inną drogę musi znaleźć cała liga, bo należy pamiętać, że im mocniejsza Serie A, tym mocniejszy w niej Inter. Zmiany odbywać się muszą na szerokim szczeblu. Erick Thohir nie zatrudnił Martina Bolingbroke czy Claire Lewis, dlatego że ich lubi, lub się z nimi przyjaźni. Zatrudnił ich, ponieważ docenił ich kompetencje i dotychczasowe sukcesy w karierze.

- Przyszedłem ze świata mediów, więc naturalne jest dla mnie, że musi to być zespół, który zadowala ludzi. Lubię piłkarskie show, to pomaga zyskać nowych fanów oraz uszczęśliwić tych, którzy już są z nami. Rozmawiałem z Walterem Mazzarrim i musimy być ultra cierpliwi by tę potrzebę zbalansować z taktyką. Dobrym przykładem może być drużyna Lakers Magica, to był spektakl i zwycięstwa. - mówi

Piłkarskie show. Być może to najprostsza, a jednocześnie bardzo złożona i wymagająca cierpliwości recepta na sukces. Thohir chce zmienić oblicze Interu i można to zauważyć w pewnych konkretnych decyzjach które podejmuje. Owoce tej pracy nie pojawią się z dnia na dzień. Efekty niektórych decyzji odczujemy w ciągu kilku miesięcy, ale inne dopiero w ciągu kolejnych lat pozwolą nam spojrzeć na Inter z zupełnie innej perspektywy.

Paweł Świnarski

Źródło: inf.własna

Polecane newsy

Komentarze: 10

Klinsi64

Klinsi64 4 sierpnia 2014 | 14:08   

Niech zstąpi E.T i odnowi oblicze Interu...tego Interu ;) bardzo dobry felieton?

Tony

Tony 4 sierpnia 2014 | 14:46   

Hahahahah, Klinsi :D :D Mistrzostwo świata!

MrGoal

MrGoal 4 sierpnia 2014 | 14:59   

Świetnie napisane. Widać w jak wielu aspektach Inter pozostaje daleko w tyle i jak bagatelizowane były one przez Morattiego

Morfo

Morfo 4 sierpnia 2014 | 15:27   

Dobry artykuł. Dzieki Paweł ze tyle lat pracy na portalem :)

granitxhaka

granitxhaka 4 sierpnia 2014 | 15:51   

fajnie sie czyta.wielkie dzieki

stary ubek

stary ubek 4 sierpnia 2014 | 21:26   

Ale z tymi zmianami i kierunkuiem to taki pierdzielenie bo każdy mówi że trzeba zmeinić tylko nikt nie mówi jak?

Darkos

Darkos 4 sierpnia 2014 | 22:07   

Świetny artykuł. Cytując klasyków internetu - "Wincyj!"

claudio

claudio 4 sierpnia 2014 | 22:24   

Widząc działania Thohira widać teraz jak z Morattim bylibyśmy ciągle w czarnej dupie, a tak widać jakieś światełko w tunelu.

yoda79

yoda79 5 sierpnia 2014 | 00:14   

Idziemy do przodu. Świetny artykuł.

ksiazewi

ksiazewi 5 sierpnia 2014 | 22:42   

Taka prawda. Idziesz do Bierdonki a tam kubek MU, Barcy, Realu i nawet Milanu. Miałem nadzięję, że zwycięstwo w LM w 2010 roku trochę zmieni krajobraz piłki i Inter zacznie być widoczny. Tymczasem Moratti zaprzepaścił wszystko co zostało wtedy osiągnięte. Kompletnie nie wykorzystał sukcesu, aby na jego fali zbudować markę, a do tego sprowadził zespół na dno europejskiej piłki. Zrobił wiele dla Interu, ale jako biznesmen mógł zrobić o wiele więcej. Jestem mu bardzo wdzięczny za sprzedanie udziałów Thohirowi. Jeden z lepszych jego ruchów dla budowania Interu.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich