Mancini: Balotelli idzie drogą Adriano

14 stycznia 2015 | 16:23 Redaktor: Błażej Małolepszy Kategoria:Ogólna

Roberto Mancini w długiej rozmowie z Corriere della Sera mowił m.in. o Interze i planach na najbliższą przyszłość, porównywał Massimo Morattiego i Ericka Thohira, ale przede wszystkim dużo czasu poświęcił Mario Balotellemu, którego uważa za swojego piłkarskiego syna:

- Straciliśmy dwa pierwsze mecze ale teraz jesteśmy na krzywej wznoszącej. Jestem tutaj, ponieważ wierzę, że Inter może powrócić na swoje dawne miejsce. Chcę dokonać zmian. Trochę przeszkadza mi, że musimy myśleć tylko o trzecim miejscu. W przyszłym sezonie będziemy walczyć o Scudetto!

- Pomysł z przekazywaniem uwag dla zawodników przy pomocy kartek urodził się podczas mojej pracy w Turcji. W Galatasaray miałem kłopoty językowe. Mówiłem po angielsku, kiedy wszyscy rozmawiali po turecku. W końcu znalazłem sposób. Pisemne instrukcje są proste i błyskawiczne. Właśnie dlatego ich używam.

- Za czasów Interu Balotelli był jeszcze chłopcem. wykonywał wtedy wszystkie polecenia, włącznie ze sprzątaniem szatni. W Manchesterze przez 2,5 roku rownież nie było z nim większych problemów. Praca z nim nie jest łatwa, bo jednym uchem wpuszcza to co do niego mówisz, a drugim momentalnie wypuszcza. Jestem mu jednak wdzięczny ze wspólną pracę. 

- Bardzo żałuje, że jego kariera tak się potoczyła. Mario dorastał wraz z moimi synami i fakt, że są w mniej więcej podobnym wieku pomógł mi w naszych wspólnych relacjach. Jestem z nim mocno związany. To dobry czlowiek, który idzie za głosem serca. Myślę, że w Liverpoolu stara się ze wszystkich sił. Wszystko zależy od niego. Jest jeszcze na tyle młody i silny, że może zostawić trudności za sobą.

- Jeżeli chodzi o jego głowę, cóż... Musi sobie wszystko poukładać. Po opuszczeniu City stał się słabszy we wszystkich aspektach gry. Byłem przekonany, że poradzi sobie w Milanie, jednak nie było w tym przypadku. Nie wiem, czy problem leży w kwestiach zdrowotnych. Każdy kto z nim pracuje pobierać podwójną wypłatę. Jest ryzyko, że skończy podobnie jak Adriano. Może z innych względów, jednak podąża w tym samym kierunku.

- Nie było mnie w Interze od 6 lat i szczerze mówiąc nie chcialem wracać. Powtarzałem sobie, że może być tylko gorzej, niż za pierwszym razem. Ostatecznie przekonała mnie wizja postawienia Interu na nogi i powrotu do zwyciężania. 

- Pewnego ranka juz po kontakcie z Erickiem Thohirem rozmawiałem z Massimo Morattim. Zapytałem go czy jest pewny, że powinienem spróbować raz jeszcze. Odparł, że oczywiście! Moje relacje z Morattim nigdy nie były oschłe. Odszedłem jako zwycięzca, następnie on osiągnął sukces i w końcowym rozrachunku wszyscy byliśmy szczęśliwi. Telefonujemy do siebie w każde świeta. Chyba tylko Paolo Mantovani bardziej kocha swoich piłkarzy.  

- Thohira widziałem tylko raz i zrobil na mnie świetne wrażenie. Jest konkretny i praktyczny. bardziej przypomina właściciela klubu z Premier League, niż z Serie A. Jest bardzo skupiony na swojej pracy. 

- Kiedy w 2004 obejmowalem Inter bylem młody i nie było mi łatwo. Kiedy masz 50 lat wszystko się zmienia. Doświadczenie zebrane za granicą, wiele mnie nauczyło.

Źródło: football-italia.net

Polecane newsy

Komentarze: 5

Matt1

Matt1 14 stycznia 2015 | 16:34   

Fajna wypowiedz. Poprawcie jedynie te 'odeszlem' :)

Kiksu

Kiksu 14 stycznia 2015 | 16:34   

czyli wiele wskazuje na to ze moze miec zapis w kontrakcie ktory pozwoli mu odejsc do PSG w czerwcu gdy nie uda nam sie byc na 3 miejscu

VVujek

VVujek 14 stycznia 2015 | 17:44   

szkoda go bo mógł być zawodnikiem na lata,ale sam jest sobie winny

Darkos

Darkos 14 stycznia 2015 | 19:08   

"W przyszłym sezonie będziemy walczyć o Scudetto!" - to raczej świadczy o tym, że nie zamierza odchodzić po sezonie

Hagaen

Hagaen 15 stycznia 2015 | 00:07   

Chciałbym, żeby został naszym Fergusonem. Na tyle na ile się uda, ale chciałbym chyba.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich