Adri, czy to już koniec?

6 lipca 2007 | 21:31 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Publicystyka

Choć zazwyczaj nie zajmuję się felietonami to jednak postanowiłem spróbować swoich sił w takiej formie. Jak mówi temat w tekście zastanowię się nad przyszłością napastnika oraz wspomnę o jego początkach w barwach Interu Mediolan. Ostatnio został on uznany za największe rozczarowanie Serie A poprzedniego sezonu.

Zacznijmy od początku:

Adriano tak jak większość piłkarzy brazylijskich zaczynał na ulicy. Szybko jednak trafił do Flamengo i tam rozwijał swój wielki talent. W 2001 roku dr. Massimo Moratti sprowadził piłkarza do Interu. Jego gol w nieoficjalnym debiucie (z Realem Madryt - gol z rzutu wolnego) dał nadzieje fanom Nerazzurri, że będzie to piłkarz, który w przyszłości może stanowić o sile ataku Interu. Jednak zawodnik nie zagościł w pierwszej jedenastce z powodu wielkiej konkurencji: Ronaldo, Vieri, Baggio i Ventola - byli to zawodnicy klasy światowej do której Adriano jeszcze się nie zaliczał. W zimowym mercato został wypożyczony do Fiorentiny gdzie w 15 meczach strzelił 6 bramek. Może nie był to porażający wynik,
ale to był dopiero pierwszy sezon piłkarza w Serie A. Potem połowa jego karty trafiła do Parmy. Tam pokazał swoje umiejętności. 15 bramek w 28 meczach w
kraju obrońców to naprawdę niezły wynik. Niestety właściciel Parmy zbankrutował i zaczęły się masowe odejścia. Adri powrócił do Interu. Początek był cudowny, 23 gole w 38 meczach pozwoliło mu z entuzjazmem patrzeć w przyszłość. Następny sezon zaczął się także po myśli piłkarza i sympatyków Interu. Hattrick w pierwszym meczu sezonu. To miał być
sezon EL'Imperatore! Później jednak przyszła kontuzja i co za tym idzie załamanie formy. I tak to się zaczęło.

Jakie są przyczyny tego ,że zawodnik który z Imperatora stał się pośmiewiskiem całej Europy? Oto parę czynników które wpłynęły na grę Adriano:

Kontuzja

Najpierw kontuzja (zbity bark). Zapewne nie było to bez znaczenia. Który to już zawodnik który, po kontuzji nie powraca do formy w czarno-granatowych barwach? Ronaldo, Vieri, Van der Meyde… można wymieniać do woli. Trzeba jasno przedstawić sprawę. Nasi lekarze nie należą do elity. Czy, to przypadek ,że Ronaldo co chwila pauzował z powodu kontuzji ,a po przejściu do Realu zaczął regularnie grać i zdobywać gole? Jednak to nie był kluczowy
element.

Pieniądze i oferty z innych klubów

Po świetnym początku sezonu oferty posypały się z wielu klubów. Najbardziej zależało jednak Realowi. królewscy oferowali nawet 120 mln za naszego snajpera. By
zapewnić sobie pozostanie Imperatora w drużynie Massimo Moratti zaoferował mu nowy kontrakt na mocy którego zaczął on zarabiać 7 mln na sezon. Madrycki zespół nie
rezygnował. Coraz nowsze oferty nie pozwoliły zawodnikowi trenować normalnie, a zmusiły go do częstego komentowania plotek transferowych. Pieniądze i sława pozwoliły Adriemu na szalone życie towarzyskie. Nasz napastnik nigdy nie stronił od dobrej zabawy, był częstym bywalcem klubów i dyskotek. Piłkarz zamiast z zdwojonym wysiłkiem trenować by powrócić po kontuzji zaczyna odsypiać noce na treningach. Często się spóźnia i nie wkłada serca do treningów. Zaczynają się problemy z wagą. Zdarzały się jednak przebłyski jak chociażby mecz z Milanem, kiedy to Adriano zdobył dwa gole na wagę zwycięstwa.

3. Presja

Coraz większa liczba kibiców zaczyna wywierać presje na graczu. Trener oraz koledzy oczekiwali ,że Adri poprowadzi zespół, stanie się liderem ,ale zapomnieli ,że ma on dopiero 22 lata i musi się „wyszumieć” i nie można obciążać go odpowiedzialnością za cały zespół. Jednak ten trudny okres pomagają mu przeżyć Moratti i ś.p. Fecchetti. Dzięki ich zaufaniu piłkarz nie załamuje się i zaczyna "walczyć" o spokój i formę.

4. Kłótnie z Veronem.

Niestety pojawił się konflikt z Veronem. Nie oskarżam żadnej strony lecz, można stwierdzić fakty. Juan za wiele oczekiwał od Adriego i chciał by na końcu kariery grać u boku młodego geniusza ,a Adriano za ostro reagował na słowa Verona. Jednen musiał odejść - to pewne. Wybór padł na Czarowniczkę. Moratti wiedział ,że Adriano jest młody i wiele przed nim ,a pozatym to jego pupilek.

Co może pomóc Adriano?

Moim zdaniem odpoczynek ( to już miał w Brazylii), odcięcie go od mediów i kontrola nad jego pracą oraz nie wywieranie presji. Niestety ciemno widzę jego przyszłość u boku Manciniego. To widać z daleka, że obaj nie przepadają za sobą. Mam jednak nadzieję że, Adri powróci do dawnej formy i pójdzie za swoim przeznaczeniem i stanie się nowym "Królem" Mediolanu.

Autor: Baloninho.

Pz. Przepraszam za możliwe błędy. To mój pierwszy felieton na tej stronie i proszę o wyrozumiałość. Forza Inter!

Źródło: InterMediolan.com

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich