Powrót króla. Inter wygrywa w Weronie

20 września 2015 | 11:47 Redaktor: Błażej Małolepszy Kategoria:Relacje

W meczu na szczycie włoskiej Serie A, Inter pokonał Chievo Werona 1 - 0. Gola na wagę 3 pkt. zdobył Mauro Icardi. To już czwarta kolejna wygrana Nerazzurrich w obecnych rozgrywkach.

W pierwszym dzisiejszym spotkaniu Serie A spotkały się Chievo Verona i Inter Mediolan. Goście opromienieni derbowym zwycięstwem w minionej kolejce mieli apetyt na kolejny komplet punktów, a przeszkodzić chcieli im w tym zawodnicy Chievo, którzy mimo bardzo trudnego kalendarza na początku sezonu zdobyli w pierwszych trzech spotkaniach aż 7 punktów. Za faworytów uchodzili podopieczni Roberto Manciniego, ale zanosiło się na bardzo emocjonujące spotkanie.

Mecz na Stadio Marcantonio Bentegodi, pomiędzy wiceliderem, a liderem Serie A, od początku toczył się w niezłym tempie. Piłkarze gospodarzy, którzy wspaniale rozpoczęli sezon, w którym zdążyli już zremisować z Juventusem i wychłostać rzymskie Lazio, nie zamierzali się kłaść przed mimo wszystko faworyzowanymi mediolańczykami. Spotkanie w pierwszej połowie było wyrównane, nawet z lekkim wskazaniem na gospodarzy, którzy w 19. minucie rozgrywali rzut rożny. Po dośrodkowaniu fantastycznie w powietrze wyskoczył Lucas Castro i oddał bardzo silny strzał, przy którym Handanović nawet nie drgnął, piłka przeleciała jednak minimalnie nad poprzeczką. Inter odpowiedział 4 minuty później, gdy po dość długiej akcji w okolicach linii pola karnego gospodarzy i sporym zamieszaniu przytomnie na lewą stronę piłkę odegrał Kondogbia, a tam groźny strzał oddał Alex Telles, ale Bizzarri zdołał wybić piłkę na rzut rożny. W 35. minucie dobrą piłkę z lewego skrzydła w pole karne dostał Alberto Paloschi, który posłał piłkę wzdłuż linii bramkowej do Meggioriniego, ale dogranie to z najwyższym trudem przeciął Gary Medel i wybił piłkę na rzut rożny. W 42. minucie goście wyszli na prowadzenie. W wydawać by się mogło niegroźnej sytuacji, kiedy to niebiesko - czarni wyrzucali piłkę z autu po lewej stronie boiska, doskonałą piłkę w pole karne dograł Kondogbia, a tam fantastycznie zachował się Mauro Icardi, który dwoma dotknięciami piłki najpierw zmylił bramkarza, a później posłał piłkę do siatki mimo asysty dwóch obrońców będących tuż obok Argentyńczyka. Była to pierwsza bramka w tym sezonie króla strzelców Serie A z poprzedniego sezonu. Chievo bardzo groźnie odpowiedziało już w pierwszej akcji po wznowieniu gry, kiedy Valter Birsa oddał silny i celny strzał, który z trudem odbił przed siebie Handanović, a poprawka Castro była niecelna. Na więcej w tej części gry gospodarzy nie było już jednak stać i do szatni piłkarze obu drużyn schodzili przy wyniku 1-0 dla aktualnych liderów Serie A.

Na drugą odsłonę spotkania bardziej zdeterminowani do podwyższenia rezultatu wyszli goście. Pierwsze 5 minut drugiej połowy to dość znaczna przewaga niebiesko - czarnych, napór nie trwał jednak długo i po chwili mecz wyglądał podobnie do tego, co działo się w pierwszych 45. minutach, czyli walka była wyrównana i toczona w niezłym tempie. Klarownych sytuacji podbramkowych jednak brakowało, a gra toczyła się raczej w środkowych strefach boiska. Choć im bliżej końca meczu, tym wyraźniej zarysowywała się przewaga Interu, który w pełni kontrolował przebieg tego, co działo się na murawie, to na podniesienie ciśnienia kibice zgromadzeni na Stadio Marcantonio Bentegodi musieli czekać aż do 81. minuty, kiedy to fantastycznym, kilkudziesięciometrowym rajdem, podczas którego zgubił kilku piłkarzy Chievo popisał się Perisić, który jednak zamiast podawać na końcu w polu karnym do będącego w idealnej pozycji Mauro Icardiego, zdecydował się oddać kompletnie nieudany strzał. Do końca meczu nie wydarzyło się już nic godnego odnotowania, może poza doliczonym czasem gry, który trwał aż pięć minut, a podczas którego podopieczni Roberto Manciniego nie pozwolili gospodarzom choćby na cień szansy na wyrównanie i dowieźli zwycięstwo do ostatniego gwizdka praktycznie nie wychodząc z połowy boiska należącej do zawodników ubranych w żółte stroje.  W ten sposób kolejne 3 punkty stały się faktem i Inter umocnił się na prowadzeniu w tabeli.

W szeregach gości na szczególne wyróżnienie zasłużyło kilku zawodników. Przede wszystkim praca Manciniego zaczyna przypominać tę z jego poprzedniej przygody z klubem ze stolicy Lombardii. Znów jego znakiem firmowym staje się przede wszystkim to, że każdy zawodnik w całej kadrze prezentuje wysoką, stabilną formę. Ktokolwiek biega po murawie, czy piłkarze podstawowej jedenastki, czy zawodnicy wchodzący z ławki, nie wpływa to w żaden sposób na jakość gry - co najwyżej ją poprawia. Szczególnie pochwalić należy Kondogbię. Piłkarz te od początku sezonu wydaje się wart każdego euro, z niemałej ich ilości, na niego wydanego. Nie boi się brać na siebie odpowiedzialności za grę całego zespołu, praktycznie nie traci piłek, potrafi przedryblować kilku rywali, doskonale czyta grę i praktycznie każda groźna akcja zespołu jest pieczętowana jego nogami. Wydaje się, że ma nieograniczone możliwości i być może w przyszłości będzie zaliczany do grona kilku najlepszych piłkarzy na świecie. Równie wysoką ocenę należy wystawić Gary'emu Medelowi, który był dzisiaj prawdziwym liderem defensywy i doskonale kasował miażdżącą większość akcji rywali. W niczym nie ustępował mu także Davide Santon, który być może przypomni sobie swój wspaniały sezon pod batutą Jose Mourinho, kiedy to w pojedynkę potrafił zatrzymać każdy atak każdego przeciwnika, udzielając się przy tym w ofensywie, tak jak w dzisiejszym meczu. W ataku na wyróżnienie zasługuje każdy, kto zameldował się dzisiaj na murawie. Jovetić potwierdził doskonałą formę z początku sezonu, Palacio w każdej akcji pokazywał swoje ogromne doświadczenie, dzięki któremu tak bezboleśnie Inter dowiózł zwycięstwo do końca meczu, no i i Icardi - zdobywca jedynej bramki - majstersztyku i kilku innych świetnych sytuacji.

Jeśli Inter pod wodzą Manciniego będzie dalej rozwijał się w takim tempie, jak od początku sezonu, to jego kibice mogą naprawdę bez skrupułów zacząć myśleć  o walce o najwyższe cele i  być może nawet powrocie na sam szczyt włoskiego futbolu.

CHIEVO (4-3-1-2): Bizzarri, Frey, Gamberini, Cesar, Gobbi; Hetemaj, Rigoni, Birsa; Castro; Paloschi, Meggiorini.
Ławka rezerwowych: Bressan, Seculin, Sardo, Mattiello, Dainelli, Cacciatore, Christiansen, Pinzi, Pepe, Mpoku, Inglese, Pellissier. Trener: Rolando Maran.

INTER (4-3-1-2): Handanovic, Santon, Medel, Murillo, Telles; Guarin, Felipe Melo, Kondogbia; Perisic; Jovetic, Icardi.
Ławka rezrewowych: Carrizo, Radu, Montoya, Ranocchia, Nagatomo, D’Ambrosio, Gnoukouri, Brozovic, Biabiany, Ljajic, Manaj, Palacio. Trener: Roberto Mancini.

Źródło: inf. własna

Polecane newsy

Komentarze: 23

Darkos

Darkos 20 września 2015 | 11:58   

Wychodzimy najmocniejszym składem. Oby dali radę!

wonsuu_blumarino

wonsuu_blumarino 20 września 2015 | 11:59   

Tak jest! Nie ma odpoczywania (Kondogbia, Jovetic)!

wróbel1908

wróbel1908 20 września 2015 | 12:17   

ciekaw jestem w jakiej formie jest Ljalić i fajnie jak by go wpuścił Mancio na chociaż 20 min

castillo20

castillo20 20 września 2015 | 12:29   

Lecimy ! Też jestem ciekaw Lijacia, mam nadzieje, że wejdzie później za Icara najlepiej

castillo20

castillo20 20 września 2015 | 13:26   

Średni ten mecz, dużo pojedynków w środku, mało interesujących akcji. Nie gramy ani źle, ani rewelacyjnie, taki mecz walki. U nas najlepsi Medel i Kondogbia.

castillo20

castillo20 20 września 2015 | 14:07   

Trzeba przynać Perisiciowi że szybkość i kiwkę to on ma, tylko szkoda że nasi za nim nie nadarzają i nie ma komu zagrać w polu karnym

nwk

nwk 20 września 2015 | 14:28   

Liczyłem na szczęśliwe 0-1 i jestem szczęśliwy:)

VERMILLION

VERMILLION 20 września 2015 | 14:36   

Cieszy zwyciestwo , gra sie klei srednio lub przecietnie , granie na 1-0 , do konca sezonu , moje niebiesko -czarne serce tego nie wytrzyma. Podanie Kondogbii , spryt Icardiego , Forza Inter ; !

castillo20

castillo20 20 września 2015 | 14:37   

Najlepsi: Handanovic- jak zwykle ratuje (najlepszy bramkarz w lidze), Medel okazuje się że genialny obrońca ( zawsze jest tam gdzie potrzeba, ustawianie się 10/10) Kondogbia świetny w denfensywie, opanowanie, widzi wszystko, dobrze zagrywa, genialny zakup wart każdego euro. Reszta nieźle boczni obrońcy dali rade bardzo poprawnie, Melo naprawdę solidny grajek jak najbardziej podstawowy skład w każdym meczu, Icardi nieźle, Guarin dawał radę ale jeszcze musi się poprawić, Jovetic w tym meczu troszkę mniej wyrazisty ale trzyma poziom. Jedyne co to ja nie wiem co z tym Perisiciem, chłopak ma umiejętności, jest diabelnie szybko, ma świetny drybling, strzały to jeszcze nie pokazał za bardzo bo były blokowane, ale nie rozumiem dlaczego mu nie podają, nie raz wystawiał ręce do góry że wolny, ale nikt mu nie podaje, w końcówce się wkurzył i sam zaczął grac samolubnie przez co zawalił na 0-2. Albo brak zaufania, albo brak zgrania zobaczymy, ale wygląda obiecująco

Darkos

Darkos 20 września 2015 | 14:45   

Jest kolejna wygrana :D Czas podsumować. PLUSY: Genialny Medel na obronie, Kondogbia wygarniający piłki i robiący kołowrotki w stylu diabła tasmańskiego :P, Ikar strzela w swoim stylu, Guarin gra na pełnym zaangażowaniu, końcówka meczu bardzo rozsądna w wykonaniu Interu - przetrzymanie piłki, faule, rozegranie - piękne to było. MINUSY: Perisic - chłop nie zgrywa się z drużyną. Widać że się stara, ale kompletnie mu nie wychodzi. Czas pokaże czy się zgra. Melo miał momenty meczu, kiedy było widać że kompletnie odpuszcza grę - braki kondycyjne wychodzą, Zmiany Manciniego - trzymanie Ljaicia na ławie przy niemocy Perisica, wpuszczenie brzozy za wymiatającego Kondona OGÓLNIE: Jest znacząca poprawa, niewyobrażalne przed sezonem wyniki, komplet punktów, szybka, momentami piękna dla oka gra i rozsądne panowanie nad piłką w końcówce meczu. Pojedynczy piłkarze błyszczą, potrzeba jeszcze żeby drużyna się zgrała i LM będzie w zasięgu. A póki co świętujemy zwycięstwo - FORZA iNTER!

bastek2010

bastek2010 20 września 2015 | 14:46   

Mecz przecietny. Dla mnie rewelacyjny Santon charowal na calej szerokosci i dlugosci boiska!!! Cala obrona na plus!!!

Darkos

Darkos 20 września 2015 | 14:46   

BTW: czy nie dałoby się przerobić komentarzy tak, żeby akceptowały przeniesienie tekstu do nowej linijki (klawiaturowy enter)? Mój post był ładniej sformatowany, a tak to taka kupa ściśniętego tekstu powstała... Niby nic a jednak denerwuje...

MrGoal

MrGoal 20 września 2015 | 14:49   

Nie spodziewałem się takiego Interu w wykonaniu Manciniego. Póki co wygląda to jak Atletico Madryt modo Simeone vol.1 ,czyli świetna obrona i średnio w ofensywie(jako formacji), która opiera się na indywidualnościach. I tak grając po 1:0 można dojechać wysoko w tabeli. Inter ewidentnie jest budowany od tyłu. Ofensywa musi się zgrywać i dużo pracy przed nią. Dziś świetni Medel z Murillo, bardzo dobry Santon. Telles dobry w obronie. Z drugiej linii najlepszy...Melo (tak, przyznaję). Kondogbia widać, że ma klej i ogromny potencjał, ale samym występem się nie zachwycam, mało efektywny w ofensywie. Póki co taki z niego Kovacic. Kiepsko moim zdaniem Icardii(mimo bramki). Grając na szpicy musi pełnić rolę odgrywającego, żeby umożliwić grę Joveticowi i Perisicowi. Tymczasem robotę za niego odwala Jovetić, dwojąc się i trojąc. Icardi jest trochę takim niedojrzałym napastnikiem jeszcze. Wyjść na pozycję i strzelić do wyjdę, ale reszty to mi się nie chce

Hagaen

Hagaen 20 września 2015 | 14:53   

Faktycznie, z Perisićem wygląda to tak, że jest często osamotniony, w każdym razie - nie podobała mi się druga połowa. Oddanie pola Chievo, gdyby się sami nie gubili to byłby gol na remis na pewno. Nasza defensywa jak najbardziej okay, ale generalnie gdyby któryś z Chievo błysnął to gol z dystansu by wpadł (mieli dużo miejsca)... generalnie granie na 1:0 mi się bardzo nie podoba, bo 1:0 to żądne wygrywanie. Wtedy do 95minuty nie można być pewnym zwycięstwa. Gra w końcówce staje się brzydka i prowadzona z konieczności.

Tytus

Tytus 20 września 2015 | 14:57   

Zgadzam się, że 1 z przodu to mało, ale ja chciałem z kolei powiedzieć, że zajebiście podoba mi się wygrywanie z 0 z tyłu. Mamy puki co tylko jedną straconą bramkę, a nasza defensywa naprawdę wymiata. Nie dość, że defensywa wymiata, to jeszcze cały zespół gra skutecznie. Można się przyczepić, że po najmniejszej linii oporu, ale czas na wielkie zwycięstwa jeszcze przyjdzie, mamy świeży skład. Tymczasem forza Mancio!

Hagaen

Hagaen 20 września 2015 | 15:00   

@MrGoal - kompletnie się z Tobą nie zgadzam w kwestii pomocy i ataku - Icardi to typ lisa, który pracuje więcej aniżeli np taki Pazzini swego czasu. Jest też bardziej efektywny. Kovacić był bardzo efektywny jak na jego warunki i kolegów z którymi grał (powtarzam, to nie jego wina, że ktoś nie potrafił skorzystać z jego świetnego podania) i to samo myślę o Kondogbii. Tacy piłkarze są szalenie potrzebni, bardzo wartościowi i z tego co widzę (np po Tobie) bardzo niedoceniani i źle oceniani ogólnie.

MrGoal

MrGoal 20 września 2015 | 15:07   

Ale ja do Kondogbii nie mam żadnych zastrzeżeń, podoba mi się i uważam, że ma ogromny potencjał. Ale ja też łatwo się występem piłkarzy nie zachwycam. Nie wystarczy mi ruleta w środku pola po której następuje strata, żeby miał mówić, że to był dobry mecz (dobry mecz a nie dobry piłkarz, to różnica). Co do Icardiego to tak, to jest lis pola karnego. I jeśli chce być napastnikiem klasy światowej to musi przestać nim być :). Diabeł tkwi zawsze w szczegółach a szczegół jest taki, że dziś już się nie gra 4-4-2. Wtedy było miejsce dla lisów, ala Inzaghi czy Frankowski :). Dziś, grając z jednym napastnikiem na szpicy trzeba być napastnik musi być dużo wszechstronniejszy, żeby cały system gry w ataku działał. A Inter zagrał przeciętny mecz, chodzi mi tylko o to, że jak nie da się od razu zbudować wszystkich formacji, to lepiej zacząć od tyłu i od wygrywania 1-0 niż zaczać budowę od przodu i remisów 2-2 :)

MrGoal

MrGoal 20 września 2015 | 15:11   

Zobacz jak gra Lewandowski (nie jest ani jego wielkim fanem ani też Bayernu), prócz strzelania gość się cofa, zastawia z piłką, świetnie czeka z nią na kolegów, umożliwiając podłączenie się Mullerowi i reszcie. Jak Icardi nie będzie tego robił to Perisic i Jovetic zginą w walce i kopaniu się z rywalem. Tym bardziej doceniam Jovetica, bo prócz gry jako wahadłowy odwala robotę za Icardiego a dziś był momentami potrajany! (swoją drogą nie jest wysoki a krzepy ma sporo, na nogach trzyma się świetnie)

wróbel1908

wróbel1908 20 września 2015 | 15:12   

momementami fajnie to wyglądało ale jest jeszcze sporo pracy przed chłopakami obrona zagrała świetne zawody w ataku wyglądało gorzej świetny Kondogbia

wróbel1908

wróbel1908 20 września 2015 | 15:14   

ps. dawno nie pamiętam kiedy Inter ostatnio wygrał 4 mecze z rzędu FORZA INTER

stary ubek

stary ubek 20 września 2015 | 15:14   

Icardi Powraca!!

Yosev

Yosev 20 września 2015 | 16:03   

No no , 4 wygrana już , oby tak dalej Panowie :)

Internaldo

Internaldo 20 września 2015 | 23:56   

Forza Inter! Brawo, oby tak dalej!/ Co do samej gry, powinniśmy wykorzystywać takie sytuacje jak ta Perisica, zamiast podać to czekał na zbawienie jakieś.. Zmiany powinny być lepiej przeprowadzone, schodzi Kondogbia bardzo dobrze się prezentujący a na boisku zostaje taki Guarin, który już pod koniec meczu chodził po boisku i odnosiłem wrażenie jakby już mu się nie chciało biegać, czy nie ma siły.. Jak wchodził Rannocchia to bałem się przy kazdym jego dotknięciu piłki ;) Niech się go pozbędą juz w zimie to człowiek będzie spokojniejszy..


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich