Remis z Torino

5 listopada 2017 | 11:30 Redaktor: Błażej Małolepszy Kategoria:Relacje

Po niezwykle emocjonującym i wyrównanym spotkaniu Inter zremisował z Torino 1 - 1. Obie bramki padły w drugiej połowie. Goście objęli prowadzenie za sprawą Iago Falque, a do wyrównania doprowadził Eder.

W sporcie żadna seria nie może trwać w nieskończoność i przekonała się o tym dzisiejszej nocy chociażby Joanna Jędrzejczyk, która niespodziewanie straciła mistrzowski pas organizacji UFC. Fani Interu mieli jednak nadzieję, że świetna passa ich ulubieńców zostanie podtrzymana i w niedzielne południe Nerazzurri uporają się z niewygodnym rywalem. Mecz zapowiadał się jednak niezwykle ciekawie i tak właśnie było. 

Sinisa Mihajlović walczy o zachowanie posady, więc zgodnie z oczekiwaniami jego drużyna wyszła na dzisiejsze spotkanie odpowiednio zmotywowana. Byki nie przestraszyły się faworyzowanych gospodarzy i licznie zgromadzeni kibice mogli oglądać pasjonującą walkę w pierwszych 45 minutach. Inter miał sporo problemów z wysokim pressingiem i agresywną grą rywali. W środku pola naprawdę ciężko było znaleźć sobie trochę wolnego miejsca. Spotkanie od pierwszych minut było bardzo wyrównane. Samir Handanović już w 4 minucie musiał wykazać się przy groźnym strzale Baselliego. Czujność Salvatore Sirigu sprawdził za to Matias Vecino. Doświadczony golkiper dobrze poradził sobie jednak z uderzeniem w krótki słupek. Wszystko co najgroźniejsze w ofensywie Interu tradycyjnie pochodziło z ataków skrzydłami. Candreva i Perisić starali się rozrywać defensywę Torino i poszukiwali Mauro Icardiego. Gospodarze najbliżej objęcia prowadzenia byli w 38 minucie spotkania, kiedy to Milan Skriniar uderzał głową po rzucie rożnym. Sirigu popisał się jednak efektowną interwencją i przeniósł piłkę nad bramką. Nerazzurri wydawali się być bliżej objęcia prowadzenia, lecz to przyjezdni powinni schodzić na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. Z bliskiej odległości głową uderzał Baselli, lecz Handanović wyciągnął się jak struna i uratował swój zespół przed utratą bramki. 

Obie ekipy nie zamierzały zwalniać tempa również w drugiej połowie. W 49 minucie Yuto Nagatomo dograł wprost na głowę Matiasa Vecino, ale Salvatore Sirigu znowu skutecznie interweniował. Bramka wisiała w powietrzu i otwartym pozostawało tylko pytanie, która drużyna jako pierwsza przełamie defensywę rywali. Odpowiedź poznaliśmy w 59 minucie. Iago Falque zdecydował się na indywidualną akcję i pomimo asysty trójki rywali zdołał oddać strzał, który zmusił Handanovicia do kapitulacji. Wiedzieliśmy, że Inter się nie załamie i ruszy do odrabiania strat. Swojego dnia nie miał dziś niestety Mauro Icardi. Kapitan dochodził do sytuacji, lecz jego strzały były blokowane lub zwyczajnie zawodziła skuteczność. W 67 minucie goście mogli podwyższyć prowadzenie za sprawą Joela Obiego. W odpowiedzi ponownie bliski szczęścia był Milan Skriniar. Wraz z upływem czasu napór Nerazzurrich narastał. Reagował również Luciano Spalletti, który posyłał w bój kolejnych ofensywnie usposobionych graczy. Eder i Brozović zajęli miejsce Gagliardiniego i Nagatomo, a Inter przeszedł na system gry z trójką obrońców. Ofensywne nastawienie przyniosło oczekiwane skutki w 79 minucie spotkania. Ivan Perisić dograł piłkę do Mauro Icardiego. Argentyńczyk znalazł się w znakomitej sytuacji, lecz bardzo przytomnie odegrał jeszcze do niepilnowanego Edera, a ten z bliska dopełnił formalności. Wyrównujący gol jeszcze bardziej nakręcił gospodarzy, którzy w końcówce praktycznie nie schodzili z połowy rywali. Bohaterem meczu mógł zostać Matias Vecino. Mógł, ale niestety nie został, ponieważ na przeszkodzie stanęło obramowanie bramki strzeżonej przez Sirigu. Urugwajczyk potężnie przymierzył z dystansu, lecz piłka trafiła tylko w spojenie słupka z poprzeczką. Oba zespoły grały do końca jednak więcej bramek już nie padło.

W ostatecznym rozrachunku remis wydaje się wynikiem najbardziej sprawiedliwym. Torino udowodniło, że pomimo wcześniejszych wpadek nadal może być zespołem groźnym dla każdego rywala. Niestety w kontekście regularnie punktującej czołówki, Inter stracił dziś dwa cenne oczka.

INTER: 1 Handanovic, 33 D'Ambrosio, 37 Skriniar, 25 Miranda, 55 Nagatomo; 11 Vecino, 5 Gagliardini; 87 Candreva, 20 B. Valero, 44 Perisic; 9 Icardi.
Ławka rezerwowych: 27 Padelli, 46 Berni, 7 Cancelo, 10 Joao Mario, 13 Ranocchia, 17 Karamoh, 21 Santon, 23 Eder, 29 Dalbert, 77 Brozovic.
Trener: Luciano Spalletti

TORINO: 39 Sirigu; 29 De Silvestri, 33 N'Koulou, 13 Burdisso, 15 Ansaldi; 88 Rincon, 22 Obi, 8 Baselli; 14 Iago Falque, 9 Belotti, 10 Ljajic.
Ławka rezerwowych: 1 Ichazo, 32 Milinkovic-Savic, 3 Molinaro, 5 Valdifiori, 6 Acquah, 11 Niang, 16 Gustafson, 20 Edera, 21 Berenguer, 24 Moretti, 31 Boyè, 97 Lyanco.
Trener: Sinisa Mihajlovic

Źródło: inf. własna

Polecane newsy

Komentarze: 23

Pawel

Pawel 5 listopada 2017 | 11:31   

Niech ten mecz już się rozpoczyna!

Wiktor

Wiktor 5 listopada 2017 | 12:01   

Zwycięskiego składu się nie zmienia. Myślę, że słuszna decyzja spala, ale boisko i wynik to zweryfikują.

Darkos

Darkos 5 listopada 2017 | 12:17   

Kilku znajomych zawodników w Torino widzę, którzy powrócą na stadion Interu :)

etogol

etogol 5 listopada 2017 | 12:23   

FORZA INTER!!!!!! 4:0 , 4 AS :)

nwk

nwk 5 listopada 2017 | 14:28   

Ciezko jak zwykle...

Gambit

Gambit 5 listopada 2017 | 14:31   

Szkoda straconych punktów, zwłaszcza u siebie. Ale takie mecze sie zdarzają. Cieszy że jest wiara w zwyciestwo i walka do końca. Brakło troche szczescia i dokładności. Głowy do góry i forza Inter.

vandallo87

vandallo87 5 listopada 2017 | 14:34   

W końcu sobie na spokojnie cały mecz obejrzałem i jest parę wniosków. Primo słabo lewa pomoc w defensywie, Nagatomo musiał opieprzać Perisica, żeby łaskawie się wracał i zajmował kryciem w czasie kontrataków Torino. Secondo, nie ma ofensywy jeśli ktokolwiek z trójki Perisic, Icardi, Valero jest poza formą, dziś co najmniej dwóch z nich niedomagało. No i po trzecie to dzisiejsze Torino było znakomicie ustawione w każdym momencie, tylko przebłysk geniuszu mógł im wyrwać bramkę, lub chwila zagubienia, jak w momencie trafienia Edera.

superdoktorgazeta

superdoktorgazeta 5 listopada 2017 | 14:36   

swietny mecz, szybkie tempo, czuc lekki niedosyt po tylu niewykorzystanych okazjach, ale jako kibic mozna byc dumnym z dzisiejszego spotkania (edycja 2017.11.05 14:37 / superdoktorgazeta)

Darkos

Darkos 5 listopada 2017 | 14:44   

Znakomite spotkanie. Emocje i wysokie tempo od początku do końca. Wynik mógł paść każdy. Szkoda naszych wielu niewykorzystanych sytuacji na bramkę, ale Torino tez miało swoje szanse. Ewidentnie dzisiaj Ikar miał problemy ze skutecznością, ale takie mecze też się zdarzają. Bardzo cieszy że po stracie bramki udało się podkręcić tempo i doprowadzić do remisu. Torino mnie zaskoczyło szczerze mówić.l Zagrali mądrze i dokładnie, wytrzymali tempo a w drugiej połowie nawet narzucili swoje. Dobre zmiany Spala oprócz zostawienia Valero - w drugiej połowie tylko zawadzał na boisku a i pierwsza nie była jakaś znakomita w jego wydaniu. Straty punktów będą się zdarzać. Remis pomimo wszystko chyba najbardziej sprawiedliwy w tym spotkaniu. (edycja 2017.11.05 14:45 / Darkos)

Internaldo

Internaldo 5 listopada 2017 | 14:46   

Mecz świetny dla oka, szkoda tylko, że tracimy dwa punkty. Zdecydowanie zabrakło dziś skuteczności bo sytuacje mieliśmy. Cóż, lepszy remis niż porażka. Torino zaprezentowało się solidnie i właśnie na takim rywalu widać, że jeszcze jest trochę do poukładania w tym naszym zespole. Rywale z czuba tabeli zacierają ręce..

ksiazewi

ksiazewi 5 listopada 2017 | 14:59   

Trudny mecz, dobrze że nie przegraliśmy. Gdyby Icardi wykorzystał dośrodkowanie Candrevy z początku spotkania, to mogłoby się to potoczyć inaczej. Brozovic kolejny raz udowadnia, że Inter to dla niego za wysokie progi. Wchodzi na boisko na zmęczonego rywala i zamiast pociągnąć grę, to wykonuje serię niedokładnych podań.

superofca

superofca 5 listopada 2017 | 16:57   

Tabela znowu została spłaszczona, 2 ekipy na górze gubią punkty reszta pretendentów wygrywa. Ach gdyby jeszcze Benevento zaskoczyło...

wróbel1908

wróbel1908 5 listopada 2017 | 17:05   

Ogólnie to był świetny mecz z Toro zawsze gra się nam cieżko , mieliśmy swoje sytuacje i mieliśmy troche pecha ale generalnie wg mnie graliśmy w wielu sytuacjach za wolno i Torino spokojnie mogło się ustawić w obronie.Dzisiaj mi sie wydawało że brakuje świerzości tej drużynie może Spal coś powinien zmienić bo ostatnio gra ta sama jedenastka

davi23

davi23 5 listopada 2017 | 17:47   

Strata cennych pkt, czy zabrakło szczęścia, hmm na pewno Torino mialo go za dużo. Icardi gdyby strzelił na początku to pozamiatane. Straciliśmy też bramkę jak chłopcy, widzieliście ilu naszych było pod Falque w momencie strzału, 5 naszych graczy a Handa nie mial szans. Mimo to obrona spoko, brak agresji w ataku, sytuacje były ale mało klarowne. Szkoda i tyle, dobrze, że nie przegraliśmy ale o Mistrzostwie niech nikt nie mysli, walczmy o LM i trzymajmy passę niepokonanych. Inni też tracą i będą tracić, za tydzień wygrajmy z Atalantą i wszyscy zapomnimy mecz z Torino.

dukacik

dukacik 5 listopada 2017 | 18:40   

Boze za jakie grzechy my mamy tego nieudacznika Mirande w skladzie i czemu on wychodzi w pierwszej jedenastce. Juz Zaba byl bardziej ogarniety na boisku. Miranda nie wie co robi i o co chodzi w pilce. Biega obok przeciwnikow , zamiast do nich dobiegac i starac sie odebrac pilke , po czym kolega obok musi go wyreczac a o biega dalej jak poparzony i sie gapi. Kur,,, jak widze jak on gra to sie odechciewa mecz ogladac.

rafal

rafal 5 listopada 2017 | 20:01   

Wielka szkoda straconych punktow zwłaszcza u siebie.Tyle szczęścia że Napoli też straciło punkty.Nie mozemy więcej tracić z takimi drużynami jak chcemy walczyć o LM. I cas więcej!!!!

vandallo87

vandallo87 5 listopada 2017 | 22:18   

Akurat Torino bardzo dobrze grało, nie wiem czy ten mecz to "strata" punktów. Remis oddaje to co się działo na murawie.

Guarin

Guarin 5 listopada 2017 | 22:24   

dukacik- już nie jesteś nawet śmieszny tylko żałosny. Trolować to trzeba umieć

GregorK13

GregorK13 5 listopada 2017 | 22:26   

Nie no dukacik teraz to z tym ranochcia rozwaliłeś system XD

dukacik

dukacik 6 listopada 2017 | 18:01   

Guarin zalosny to ty jestes, co nie wolno juz miec swojego zdania. Nie wiem o co sie czepiasz, piszac ze ja troluje. Co to jest to trolowanie bo ja nawet nie wiem. Ale widac po takim slownictwie ze jestes dzieckiem internetu , czyli ograniczony. GregorK13 , nie moge patrzec na tego Mirande i na to jak on gra. Nie wiem czym on sobie zasluguje na pierwsza jedenastek , ale dziala mi na nerwy i juz zabe bym bardziej zniosl, bo przynajmniej po nim nikt nie oczekuje jakiejs rewelacji na boisku. Popatrzcie przy nastepnej okazji na niego ze szczegolnoscia to moze zobaczycie to co ja.

superofca

superofca 6 listopada 2017 | 18:52   

dukacik najlepiej jakbyś założył jakiś fanklub Żaby xD

vandallo87

vandallo87 6 listopada 2017 | 19:46   

@dukacik, dzięki bogu, że nie ustalasz składu

dukacik

dukacik 6 listopada 2017 | 23:38   

Koledzy nie w tym rzecz by zabka gral w pierwszym skladzie, bo szczerze to jego drewniane ruchy sa gorsze od tego jak sie pinokio ruszal. Ale on jest takim dobrym porownaniem do tego jak Miranda mi dziala na nerwy swoja gra i nie udacznoscia na boisku. Ogolnie to obydwaj out zinteru i kogos nowego tam wpuscic.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich