Tym razem bez alibi

8 lutego 2018 | 21:02 Redaktor: Sebastian Miakinik Kategoria:Publicystyka

Zbliża się weekend, a więc naturalną koleją rzeczy jest spotkanie ligowe Interu. Po ostatnich popisach piłkarzy trudno o odnalezienie w sobie emocji czy entuzjazmu związanego z meczem. Chyba tylko prawdziwa wierność barwom i fanatyczna zaciętość skłania nas do tego, by poświęcić blisko dwie godziny i obejrzeć mecz z Bologną.

Również w gronie redakcyjnym daje się odczuć ciężką atmosferę. Przytłoczenie ostatnimi osiągami, wynikającymi z braku formy, zaangażowania, alternatyw taktycznych i swoistego zasiedzenia jest wszechobecne. Jako kibice nie oczekujemy przecież niemożliwego. Zapowiadana już na ostatni mecz z Crotone twarda postawa kibiców, sprowadziła się ostatecznie do gromkiego zaakcentowania potrzeby obudzenia się z letargu. Fani nie mają więc prawa niczego sobie zarzucić. Drużyna z taką średnią frekwencją, takimi oprawami i sygnałami wsparcia, na tle swoich ostatnich wyników powinna mieć poczucie niewyjaśnionego fenomenu szczęścia. Do tej świadomości powinna obowiązkowo dołączyć konieczność odniesienia zwycięstwa w najbliższym spotkaniu. Bezapelacyjna konieczność.

Przeglądając liczne artykuły i komentarze daje się odczuć, że poza zwycięstwem, oczekiwana jest również zmiana składu wyjściowego. Sam również podzielam pogląd, że tylko „wstrząs” w postaci strącenia z piedestału wyjściowej jedenastki zawodników bez formy, jest niezbędny. Być może ważniejszy od zdobytych punktów. Nawet jeżeli mamy to spotkanie przegrać, to zmiennicy zasłużyli na to, by wejść w mecz już od pierwszej minuty. Bo kiedy jak nie teraz? Piłka naszych gwiazd nie słucha, uleciały gdzieś podstawowe umiejętności jej przyjęcia i celnego odegrania. Próżno szukać więc kreatywności. Na tle tej męki nie widać także ambicji. Będąc rezerwowym czułbym, że obowiązkiem trenera jest danie mi szansy. Być może szansa dla mnie, stałaby się w końcu szansą dla niego.

Porażka w składzie niezmienionym niczego w drużynie nie odmieni. Wzbierać będzie frustracja kibiców, a wraz ze zwycięstwem Romy pojawiać się zacznie wśród piłkarzy alibi w postaci narastającej, plączącej nogi presji. Taki to czas i taka ekipa, że gdy ktoś wymaga ambicji, to zaraz zarzucane mu jest tworzenie niepotrzebnej presji, wywieranie stresu, budzenie strachu, itp. Co za czasy, co za obyczaje!!

Dlatego oczekujmy zmian w składzie wyjściowym! Zmian, które w postaci sukcesu tej operacji, dadzą do myślenia wszystkim. Pobudzą do zakiełkowania myśli, że nie ma ludzi niezastąpionych, a młode głodne wilki czekają tuż za rogiem. Być może panie Spalletti ma pan więcej możliwości, niż się panu wydaje? Życzę odwagi, widzimy się w niedzielę.

 

Sebastian Miakinik

Źródło: Informacja własna

Komentarze: 6

Nerazzurri86

Nerazzurri86 8 lutego 2018 | 22:18   

Oby wkoncu Spall zaryzykowal i wystawil Karamoh za Candreve i Rafinhe za Ivana. Za Icardim dac Valero a w srodek Vecino z Gaga ..
Na lewa Cancelo prawa DD no i srodek obrony tradycyjnie panowie M-M .

nwk

nwk 8 lutego 2018 | 23:16   

Myślę, że będą zmiany w składzie. Za Edera wejdzie Icardi, a za Dalberta Cancelo. Miernota Perisić oczywiście 90 minut.
Beton

Morfo

Morfo 9 lutego 2018 | 09:02   

Nic się nie zmieni choć powinno, kolejny remis na horyzoncie......dlaczego tak myślę?? Ponieważ gdyby chciał Spal coś zmieniać to by to zrobił kilka kolejek wcześniej.

Internazionalista

Internazionalista 9 lutego 2018 | 09:23   

N86 ma nie byc zmian wg lgds ;)

superofca

superofca 9 lutego 2018 | 10:32   

Jedno jest pewne, jak tego nie ogarnie to nie będzie miał życia w klubie.

TheKacz

TheKacz 9 lutego 2018 | 19:56   

Dalbert i Dambrosio na bokach obrony, na skrzydła Karamoh i Cancelo


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich