Bitwa redaktorów vol.1

26 kwietnia 2018 | 22:56 Redaktor: Sebastian Miakinik Kategoria:Publicystyka

O tym, że czas jest decydujący dla losów Interu, jego kluczowych zawodników, finansów, polityki transferowej, być może trenera a na pewno przyszłej wizji klubu, przekonanych jest wielu kibiców. Do rangi najistotniejszego spotkania wyrasta najbliższe starcie z Juventusem. Zgodnie z zasadami dobrego talk show postanowiłem skonfrontować opinie moich kolegów z redakcji. Co człowiek, to pogląd. W każdym można znaleźć prawdę, która pozwala z innej perspektywy spojrzeć na to, co interistów łączy i dzieli. Rozpoczynamy nowy cykl!

Inter-Juventus, czyli po co ta presja?

Układ tabeli jest znany. Każdy z kibiców mnoży, dodaje, dzieli i porównuje, symulując rózne rozwiązania. Najbliższe spotkanie, osławione derby Włoch, elektryzująca rywalizacja Interu i Juventusu w ostatnich czasach rzadko kiedy miała wymiar tak istotny dla ostatecznego rozrachunku. Faworytem spotkania jest Juventus, ćwierćfinalista LM i dominator krajowego podwórka w ostatnich czasach. Inter, to Inter. Szalony, nieobliczalny i historycznie zobligowany do walki o wielkie cele. Jak odbierzesz ewentualny remis w spotkaniu między Interem a Juventusem? Będzie on dla Nerazzurich sukcesem czy porażką?

Aneta Dorotkiewicz MAŁA: 

Remis zdecydowanie będzie porażką. Jest końcówka szalonego sezonu. Kolejność w tabeli ciągle się zmienia. Jeżeli w ogóle myślimy o LM, to MUSIMY zdobywać komplet punktów w każdym kolejnym meczu. W przeciwnym razie może to się na nas zemścić. Tfu tfu! Każdy punkt jest na wagę złota. Nie ma taryfy ulgowej. Trzeba grać na dwieście procent.

LARRY:

Ani jednym, ani drugim. Remis nie będzie sukcesem, ale będzie przyzwoitym wynikiem w kontekście punktowym, bo nie stracimy na pewno wtedy kontaktu z Rzymianami, nawet jeśli wygrają swoje mecze. Wciąż zatem wszystko będzie w naszych rękach, bo o miejscu w przypadku takiej samej ilości punktów decydują bezpośrednie starcia. A więc zwycięstwa w pozostałych meczach wciąż pozwolą nam wyprzedzić zarówno Lazio (na pewno) i Romę (zakładając ich porażkę z Juve). 

Być albo... być?


Do zdobycia jest jeszcze 12 punktów. Trudno zakładać, że Inter zgarnie pełną pulę, tylko dlatego, że musi. Tym bardziej, że spotkań dedykowanych idei zwycięstwo albo nicość było w tym sezonie kilka. Zapowiedzi walki do upadłego było jeszcze więcej. Czy ewentualna strata punktów w najbliższym meczu przekreśli szanse Interu na Ligę Mistrzów?

Aneta Dorotkiewicz MAŁA: 

Tak. Jesteśmy na takim etapie rozgrywek, kiedy każdy punkt może mieć decydujące znaczenie. Wpadki się zdarzają, ale nie można się łudzić, że inne zespoły będą grać "pod nas", jak miało to miejsce w ostatnich kolejkach. Zatem naszych piłkarzy nie powinny interesować nawet remisy. Trzeba je bezwzględnie wygrywać.

LARRY:

Oczywiście, że nie. Decydujące będą następne spotkania i bilans bezpośrednich rywalizacji pomiędzy Interem a klubami z Rzymu. W terminarzu czeka nas jeszcze spotkanie Romy z Juventusem, które znacząco wpłynie na układ w tabeli. Najbliższy mecz nie jest spotkaniem o wszystko.

I jak Inter! I jak Icardi!

Statystyki są nieugięte i potwierdzają, że zależność Interu od Maurito jest ogromna. Zarówno klub jak i jego kapitan mają tożsame cele. Zmienną jest czas, jaki oba podmioty dają sobie na jego realizację. Czy wierzysz, że w przypadku, gdy Inter zagra jedynie w Lidze Europy uda się zatrzymać na kolejny sezon Mauro Icardiego?

Aneta Dorotkiewicz MAŁA:

Wydaje mi się, że tak. Nie wiem dlaczego, ale mam przeczucie, że Mauro jest mocno związany z klubem. Nie interesują mnie transferowe plotki, ale wiem, że wiele klubów chciałoby kupić Icardiego. Uważam jednak, że on naprawdę czuje się zarówno w Interze, jak i włoskiej lidze bardzo dobrze. Jest wielką gwiazdą, liderem drużyny, kapitanem, mimo młodego wieku, już zapisał się w historii Nerazzurrich, pieniądze na koncie też się zgadzają - czego chcieć więcej?

Larry:

Jakość Icardiego i zainteresowanie jego zatrudnieniem przez inne kluby nie podlega dyskusji. Oceniam, że szansa na pozostanie Mauro w klubie przy takim scenariuszu rozkłada się 50/50. Jeśli zostanie - będzie to w 100% jego indywidualna, samodzielna decyzja, klub ma niewiele do gadania. No i jeśli się na to zdecyduje - to przyszły sezon będzie bezapelacyjnie ostatnim, jeśli nie wygramy ligi albo nie dostaniemy się do LM. Jeżeli natomiast, któryś z tych celów zrealizujemy to uważam, że jest realna szansa na to, żeby Maurito został legendą Interu na miarę Javiera.

Od Zemana do Mourinho. Atak czy kontratak?

Juventus to drużyna o ugruntowanym stylu i mentalności, potrafiąca prowadzić grę z każdym przeciwikiem. Naprzeciwko staną chłopcy Spallettiego, który udowodnili, że bez względu na chwiejność formy z najlepszymi rywalami w lidze, walczą jak równy z równym. Jak powinniśmy zagrać z Juventusem? Kto powinien prowadzić grę?

Aneta Dorotkiewicz MAŁA:

Ustawienie 4-2-3-1 - skład niezmienny, mam nadzieję z Karamohem od 1. minuty. Inter powinien prowadzić grę, ponieważ Juventusowi nie wolno pozwolić na swobodę.

Larry:

Maurito na szpicy, Rafinha za nim i Perisić z Candrevą albo Karamohem na skrzydłach (Candrevę umieściłbym w podstawowej jedenastce, a Karamoha wpuścił ok. 60. minuty). Obrona bez niespodzianek. Nie wiadomo, w jakiej dyspozycji tego dnia będzie Juve. Inter, jeśli da radę, powinien próbować narzucić swój styl, tym bardziej, że wypadł ze składu Chiellini. Unikałbym hurraataków - wiadomo, jak cyniczną drużyną jest Juve.

Gośćmi pierwszej bitwy redaktorów byli Mała i Larry. Ciekawi jesteśmy Waszego zdania w poruszonych kwestiach. Pamiętajmy, że publiczne wyrażanie i argumentowanie swoich opinii to w dzisiejszych czasach odwaga. Zasługuje więc na szacunek. Niezależnie od poglądów, na Meazza zasiadamy w tym samym sektorze!!

Opracowanie: Sebastian Miakinik

Źródło: Informacja własna

Polecane newsy

Komentarze: 10

Lombardo

Lombardo 27 kwietnia 2018 | 00:14   

Karamoha nie wystawialbym na Juventus. Jak dla mnie jesli mamy miec jakiekolwiek szanse na awans do LM to musimy pokonac Juventus. Dlaczego? Napewno wtopimy jakis mecz Sassuolo/Udinese po drodze I trzeba tez bedzie ograc Lazio na koniec.

wróbel1908

wróbel1908 27 kwietnia 2018 | 06:46   

Zgadzam się z Larrym i na Juve wystawiłbym Candreve a Karamoha wpuścił w drugiej połowie i nie uważam żeby ewentualny remis w tym meczu odebrał nam całkowicie szanse na awans do LM pod warunkiem że wygramy trzy ostatnie mecze.

aspirynaA

aspirynaA 27 kwietnia 2018 | 08:48   

Z wyjątkiem ostatniego pytania zgadzam się z Larrym. Karamoh jeśli gra od 1 minuty robi mega zamieszanie, jeśli wchodzi z ławki gra słabo, strata za stratą. Ostatnie pytanie dla Małej:)

Kiksu

Kiksu 27 kwietnia 2018 | 10:16   

Atak sobie poradzi gorzej z pomoca

vandallo87

vandallo87 27 kwietnia 2018 | 13:03   

"Atak sobie poradzi", o ile to pomoc stanie na wysokości zadania, bo Icardi odcięty od podań, to Icardi często niewidoczny. Karamoh gra lepiej od początku, zgadzam się z tym stwierdzeniem, gorzej, że Candreva ma podobnie, więc powinna zdecydować aktualna dyspozycja. Mauro już wykorzystał swój limit pecha w tym sezonie, więc z Juventusem włoży bramkę na pewno. Teraz już każdy mecz jest na wagę złota, więc spekulacje zostawiam bukmacherom. My po prostu potrzebujemy punktów, jak kania dżdżu.

Adrian Nosowski

Adrian Nosowski 27 kwietnia 2018 | 15:43   

kania - ptak czy kania - grzyb?

vandallo87

vandallo87 27 kwietnia 2018 | 18:27   

Trochę nie w temacie, ale "jeśli wierzyć badaczowi dawnej literatury, dawnych podań ludowych oraz przysłów, Julianowi Krzyżanowskiemu – dawniej sądzono, że kanie ptaki pojawiają się przed deszczem i – kwiląc, domagają się picia". Ja uznaję taką wersję, ale nawet RJP nie odpowiada jednoznacznie.

superofca

superofca 27 kwietnia 2018 | 23:41   

Bardzo mi się podoba taka publicystyka tu. Troszkę asekuracyjne wydały mi się pytania ale i tak super.

Sebastian Miakinik

Sebastian Miakinik 27 kwietnia 2018 | 23:50   

Jestem otwarty na propozycje pytań czy tematów do bitew. Pisz do mnie śmiało!

Darkos

Darkos 28 kwietnia 2018 | 14:11   

Świetny pomysł z tym typem artykułów. Miło poznać zdanie redaktorów na zadane pytania. Tak trzymać!


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich