Spalletti: Wracam do domu, aby wygrać

1 grudnia 2018 | 14:05 Redaktor: Błażej Małolepszy Kategoria:Ogólna

Za nami przedmeczowa konferencja prasowa z udziałem Luciano Spallettiego. Tradycyjnie mamy dla Was zapis najciekawszych fragmentów wypowiedzi szkoleniowca Interu.

Zanim Spall mógł zająć się najbliższym meczem, musiał uporać się ze wszystkimi gorącymi plotkami z ostatnich kilku dni. Na początku trener odniósł się do wypowiedzi Ivana Perisicia, który wyznał, że poważnie zastanawiał się nad propozycją ze strony Manchesteru United:

- To normalne. Ivan powiedział coś zupełnie normalnego. Biorąc pod uwagę nasze relacje i jego obecność w składzie, myślę, że jest bardzo szczęśliwy z bycia częścią tej grupy. Jest emocjonalnie zaangażowany w losy tej drużyny. 

Następnie przyszedł czas na aferę twitterową z udziałem ojca Lautaro Martineza:

- Odnośnie tego wpisu, o ile jest prawdziwy, powinien zostać zbadany i poddany dyskusji. Znam wyłącznie Lautaro, nigdy nie spotkałem członków jego rodziny. Ważną rzeczą, którą powinien zrozumieć, jest fakt, że atakując mnie, w rzeczywistości atakuje Inter i stwarza problemy samemu Lautaro ponieważ cierpi na tym jego wizerunek i relacja z kolegami z drużyny. 

- Jeżeli pragniesz stać się silnym graczem, musisz wiedzieć jak dbać o siebie, ale również o tych, którzy cię otaczają. Wielkie kluby europejskie bardzo nieufnie podchodzą do tego typu sytuacji i starają się ich unikać. Chłopak nie potrzebuje żadnego obrońcy. Jest mężczyzną, a nie dzieckiem. Wszystko jest w porządku. Wykonuję swoją pracę od dobrych kilku lat i nie przywiązuję zbyt wielkiej uwagi tego typu rzeczom, ale ostatecznie najważniejsze jest dobro grupy.

Dalej było już znacznie więcej o piłce samej w sobie:

- Powracam do miasta, które przez wiele lat było moim domem. To przyjemność, ponieważ nadal wiążą mnie z tym miejscem silne więzi. Pragniemy rozegrać ten mecz z chłodną głową. Mam świadomość, że staracie się wywierać na nas większą presję, ale sami potrafimy się zmotywować, ponieważ chcemy być coraz lepsi. Nadal mamy spore szanse na awans z jednej z najtrudniejszych grup Ligi Mistrzów i dobrze wyglądamy w Serie A, ale nie zamierzamy osiadać na laurach.

- Ten mecz o niczym nie zdecyduje. Mówiłem już wcześniej, Roma jest jednym z tych zespołów, który może osiągnąć serię ważnych wyników. Musimy starać się wygrać tak wiele, jak tylko to możliwe, bez zbędnej kalkulacji. W Serie A zawsze czyhają zagrożenia i zespoły mogące utrudnić życie. 

- Sime Vrsaljko będzie do mojej dyspozycji. Nainggolan doznał kontuzji w okresie przygotowawczym i stąd kolejne komplikacje. Ostatnio miał problem z nawracającym urazem, więc potrzeba więcej spokoju i czasu, aby się z nimi uporać. Jest tym samym graczem co zawsze, jego rozczarowanie spowodowane jest faktem, że dotychczas nie był w stanie wnieść swojego wkładu w grę zespołu. 

- Krytyka po meczu z Tottenhamem? Z mojego punktu widzenia zagraliśmy bardzo dobrze. Straciliśmy gola w momencie, kiedy tworzyliśmy sobie najlepsze sytuacje bramkowe. Oczywiście, zespół pokroju Tottenhamu potrafi odmienić losy meczu w dowolnym momencie. Sytuacja cały czas była jednak pod kontrolą i sądzę, że na Wembley zagraliśmy lepiej, niż w pierwszym meczu, który zakończył się naszą wygraną. Jesteśmy na dobrej drodze. W rzeczywistości to nasz najlepszy moment. Poniżej poziomu zagraliśmy jedynie w starciu z Atalantą, ale ten zespół wykonuje świetną robotę.  

- Roma ma sporo kłopotów z kontuzjami, ale nie brakuje im utalentowanych graczy. Czeka nas bardzo trudna przeprawa, ponieważ obecna pozycja w tabeli nie odzwierciedla jakości piłkarskiej rywali. Jeżeli zdaniem mediów jesteśmy absolutnymi faworytami starcia na Stadio Olimpico, uznajemy to jako wielki komplement, który odzwierciedla postęp jakiego dokonaliśmy. Nie zapominajcie, że w momencie mojego przybycia istniała 30 punktowa różnica między tymi zespołami. Roma regularnie kończyła sezon na podium, a następnie występowała w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Źródło: inter.it

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich