Spalletti. Człowiek, któremu złamią kręgosłup?

29 maja 2019 | 00:06 Redaktor: Sebastian Miakinik Kategoria:Publicystyka

Od lat czytamy i słyszymy to samo. Inter potrzebuje trenera z autorytetem i twardą ręką, żeby zapanować nad blisko siedmioletnimi gruzami chaosu i bylejakości. Przez szatnię przewijali się totalni amatorzy lub łagodniej mówiąc nowicjusze, wschodzące gwiazdy trenerki czy uznani, przynajmniej na poziomie Serie A wyjadacze. Luciano Spalletti swego czasu stał się jedynym logicznym, szytym na miarę klubu wyborem. Dziś mało kto już o tym pamięta. 

Rzeczywistość vs oczekiwania

Wizja?

Stabilność na wysokim poziomie sportowym to oczekiwanie z gatunku niespełnionego  marzenia. Stabilność, czyli zrównoważony, bezpieczny finansowo rozwój marki i klubu. Musi być zrównoważony, bo z nadzwyczajnego skoku w koszmarnie kredytowany sukces,  w przepaść klub już się stoczył. To brak miary i umiaru nałożył na nas ograniczenia, które czkawką dawały znać o sobie przez ostanie kilka dobrych lat. Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że pieniądz ma swoją wagę i w wielu przypadkach trzeba lubić to, co się ma. Dziś z radością przeglądamy newsy o wzroście marki Interu i sukcesywnej odbudowie budżetu. Nauczyliśmy się cierpliwości.

Wysoki poziom sportowy to kwestia bardzo niesprecyzowana. Dość wspomnieć, że najambitniejsze kluby Europy rozważają zmianę lub zmieniają trenerów, którzy choć w cuglach dali im mistrzostwo kraju, to nie przynieśli pełnego sukcesu w Lidze Mistrzów. Obrazuje to przepaść pomiędzy celem drużyn z topu, a celami tych, którzy dążą do odrestaurowania namiastki dawnych potęg. Odpowiedz sobie Interisto, ile dałbyś za to, by Twój  klub do ostatniej kolejki walczył o mistrzostwo kraju. Ośmioletnia dominacja  Juventusu to dystans kosmiczny. Nie można go zmierzyć 90 minutami. Ich sukces poparty jest organizacją, scoutingiem, szeroko pojętą wydolnością finansową i stabilnością właśnie. Celowanie w mistrzostwo Seria A przez Inter było mrzonką.

Dla Interu wejściem na wyższy poziom sportowy stał się powrót do Ligi Mistrzów. Powrót realizowany w marnej kadrowo i finansowo rzeczywistości.  W cieniu ogromnej presji oczekiwań, rodzących się latami z udręk i zawodów, doświadczanych z wielką regularnością. Ten powrót jest dziełem Luciano Spallettiego. W fazie grupowej Inter losowany z czwartego koszyka do końca walczył o awans. Każdy po cichu na niego liczył, to było w zasięgu, to było do zrobienia.. Stało się inaczej. I jego brak jest wytykany jako jedna z wielkich klęsk Luciano. Tutaj cierpliwości już brakuje. A drugiej szansy Toskańczyk zapewne nie otrzyma.

Budowa bez fundamentów

Czego my chcemy? W co wierzymy?

Chcemy sukcesu. Bitwy o mistrza, półfinału Ligi Mistrzów, Pucharu Włoch. Wierzymy w Zbawiciela, Mesjasza, ufamy nadal, że to wszystko zależy od trenera. Tak bardzo jednoosobowo przypisując mu wpływ na sukces. Niestety. Ścisła zależność pomiędzy nazwiskiem pana X a osiągnięciem sukcesu nie istnieje bez budowy podwalin. Jesteśmy tak wygłodniali, że znajdując w kieszeni ostatni banknot, zamawiamy w barze zimną zupę. Tylko dlatego, bo na ciepłą trzeba trochę dłużej poczekać. A to, że w uczuciu komfortu, ta ciepła utrzyma nas dłużej, na tą chwilę nas nie interesuje.

Dość przenośni. Pora na wnioski.

Inter Mediolan nadal niczego nie buduje. Praca trenera to posada w korporacji na gorącym krześle, gdzie wynik jest kwintesencją bytu lub niebytu. Nie buduje tego, co mogłoby dać sukces, bo nie ma cierpliwości i rozsądku w  kreowaniu wartości nie tylko piłkarskiej,  ale ludzkiej, osobowościowej. Nagradzany Allegri, dziś zwycięzca, kilkukrotnie notował fatalny start, aby to z drugiej połowy tabeli nabierać rozpędu. Miał to, czego żaden trener w Interze mieć nie będzie. Zaufanie i cierpliwość włodarzy.

Wczujmy się w rolę szkoleniowca. Pierwszy sezon "uczy"się klubu i poznaje realia,  dobiera taktykę i skład. Przy dobrych wiatrach pracuje nad własnym autorytetem wśród zawodników. Niekiedy, ba, uczy się ligi czy języka, ale to już przykład skrajny.  Na kanwie "autorytetu i zaufania" w następnej odsłonie powinien osiągnąć sukces, by przetrwać. Zamiast być szefem jest na wylocie odkąd przyszedł. Rola piłkarza w klubie z taką hierarchią  jest prosta. Przetrwać bądź przeczekać tego szkoleniowca, który mu nie pasuje. 

Osobiście wierzyłem w Spallettiego na lata. Nie w sukces Spallettiego w ciągu dwóch lat, a Spallettiego na lata w Interze. Takiego, któremu dane będzie coś zbudować. Od podstaw. A zbudować trzeba było wiele i zwalniając go rezygnujemy z jego pozasportowych, acz prosportowych osiągnięć. Spall, który zostaje na trzeci sezon to człowiek, który może głośno w szatni powiedzieć, że ma zaufanie klubu i na wylocie jest każdy z piłkarzy, który go lekceważy czy ignoruje. Spall, który zostaje na trzeci sezon to człowiek, który może głośno w szatni powiedzieć, że ma spory bagaż doświadczeń obecnego Interu i już  kilkakrotnie publicznie potrafił przyznać się do błędu oraz podjąć odważne decyzje. Może powiedzieć, ze złamał największego gwiazdora Interu i teraz ten wiedząc, że nie przeczeka, albo stanie na wysokości zadania albo odejdzie. Odejście Spalla to dobra nowina dla Joao Mario, Icardiego i innych przebierańców tego sezonu. Taka druga szansa, dla kogoś, kto kompletnie na nią nie zasługuje. 

Styl, że oczy bolą

Styl trenera czy klubu?

Pełna zgoda. Bolały. Ale problemów było bez liku. Błędów również. Ostatecznie cel został osiągnięty i mentalne podstawy pod budowę zasad i wartości już istnieją. Mourinho nie wygrał stylem. Zwyciężył autorytetem i tym, że koszulka Interu dla piłkarzy była wartością samą w sobie. Tak jak On, jako trener. Trudno mi sobie wyobrazić, że Conte będzie uno di noi. Nie jest kimś, kto doświadczeniem przewyższa Spalla. Jest kimś kto preferuje 3-5-2. Banalne. Zamiast kopiować od najlepszych budowę wartości, estymy klubowej i poszanowania ciężkiej pracy z naszymi ludźmi, kopiujemy kadry. Być może głodne sukcesu. Być może lojalne wobec nowego pracodawcy. Być może taką pożądaną estetykę pracy tworzących. Ale czy od razu? Czy już? Czy mają na wejściu wszystko to, czego przez dwa trudne lata dorobił się Spalletti?

Przyznam, że trochę tym Interem jestem zmęczony. Tym, że nie szanuje tych, których powinien. Szacunek ten mierzony jest między innymi zarobkami. Dziewięć milionów plus bonusy dla Conte? To na mój gust spora przesada, zalatująca z lekka nepotyzmem. Inter jako klub  nie rozwiązał kwestii Icardiego, jego kontraktu i  kontaktów z mediami. Spalletti w tej nierównej grze zachował własne zasady i wygrał. Wygrał, choć przegrał. I nie był jedyny. Ot, cały Inter...

Źródło: inf.własna

Polecane newsy

Komentarze: 24

aspirynaA

aspirynaA 29 maja 2019 | 00:20   

Świetny artykuł, serio. Styl gry był jaki był, ale nikt z top 10 nie był zadowolony. Spal zrobił swoje, dał stabilność i wyciągnął nas z bagna. Tylko kurcze np dlaczego z uporem Maniaka cały czas stawiał na Candrewe zamiast dać z ławki kogoś innego. Ja osobiście mu dziękuję, gość zrobił wszystko na co było nas stać przez te 2 lata.

KawaOpole

KawaOpole 29 maja 2019 | 00:43   

Super tekst cała prawda, zgadzam się w 100% nam potrzebna jest stabilizacja i powolne ale systematyczne wdrapywanie sie na wyższy pułap. Teraz ciekawostka -
Ms Rosja 2018 - Chorwacja odpada po fazie grupowej, jak każdy wie pilkarze po MS potrzebują więcej czasu na odpoczynek i powrót do formy
Perisic nie kopie się w czoło Brozowic forma od początku
Virsaliko nie lapie kontuzji
Icardi nie słucha się żony
I ile mamy pkt więcej? I jak kończymy ostatni mecz fazy grupowej CL a i pytanie czy Conte by coś zrobił innego?

Damian95

Damian95 29 maja 2019 | 03:14   

Przykro mi, ale dla mnie to stek bzdur opakowany w ładne sreberko. Spaletti był w tym klubie dwa lata i to jego winą jest, że niczego nie zbudował. Dość powiedzieć, że Milan, gorszy kadrowo, niestabilny strukturalnie i z wuefista na ławce zdobył punkt mniej i bardzo niewiele zabrakło, a to oni grali by w LM, nie my. Więcej, w tym sezonie poziom ligi był tak żałosny, że psim obowiązkiem było zajęcie 3 miejsca, nie obrona 4 w szalonym, bez składnym ostatnim meczu sezonu, gdzie znowu mieliśmy więcej szczęścia niż umiejętności. Do tego dochodzą mniejsze i wieksze grzeszki boskiego pana Spalettiego. Jego zarządzanie drużyną było złe. Nawet w tych rzadkich meczach w których mieliśmy zapewnione zwycięstwo nigdy nie wprowadzał młodych żeby się pokazali i nabrali troche ogrania. Do zmian taktyki zmusza go tylko sytuacja kadrowa. W dodatku fatalne zachowanie w całej sprawie z Icardim. Luciano miał 2 pełne okresy przygotowawcze, 4 okienka, a oprócz obrony nie udało mu sie zbudować praktycznie nic, nie wypracował zadnego stylu, a nasze zwycięstwa zależały od indywidualnej formy zawodników.

Dml61

Dml61 29 maja 2019 | 06:56   

Za rok się okaże czy to dobra decyzja, wierze ze tak. Conte mnie do końca nie przekonuje a przy takich zarobkach to inwestycja na lata, tu z kolei wierze w ocenę Marotty i Zhanga.

SINDBADSZYDERCA

SINDBADSZYDERCA 29 maja 2019 | 07:12   

Kręgosłup to łysy sam sobie połamał swoją betonową filozofia i taktyką...nigdy nic nie zdobył na arenie międzynarodowej, posprzątał odrobinę i chwała mu za to...a tym którzy chcieliby go jeszcze oglądać proponuję zakup jego plakatów...
Damian95 w pełni popieram... uważam tak samo... (edycja 2019.05.29 07:15 / SINDBADSZYDERCA)

inter00

inter00 29 maja 2019 | 07:46   

Ja i tak będę utrzymywał, że lepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie Spala i dokupienie solidnych graczy do pomocy oraz ataku

Aneta Dorotkiewicz

Aneta Dorotkiewicz 29 maja 2019 | 08:19   

Po części się zgadzam, ale porażka ma wielu ojców - od prezesa, przez dyrektorów, sztab, trenera i zawodników. Spalletti nie jest wcale taki czysty, bo:
- za bardzo przywiązał się do niektórych zawodników i pozwalał im grać, mimo że byli bez formy,
- nie wprowadzał nowych zawodników, ani młodzieży,
- uparcie grał jedną taktyką, którą cała Serie A zna na pamięć (ok, tu nie miał środka, więc można to jakoś usprawiedliwić, ale nawet jak Brozo i Radja grali razem, nie wyglądało to najlepiej, bo wszystko szło bokami),
- nie wyrobił sobie autorytetu w szatni, być może dlatego, że stawiał niektórych wyżej niż powinien,
- za dużo kalkulował i liczył na wyniki rywali... takim sposobem, w tym sezonie, drżeliśmy do ostatniej kolejki oraz przez matematykę odpadliśmy z LM.
To tak na szybko.

Owszem, wiele zależy od piłkarzy, ale zarządza nimi trener. On ich ustawia, motywuje, przygotowuje. Lubię Luciano, ale wydaje mi się, że czwarte miejsce z tym trenerem to max. Oczywiście można gdybać: gdyby Perisić był w mistrzowskiej formie, gdyby Wanda nie mieszała a Icardi trafiał jak w zeszłym sezonie, gdyby Radja nie miał kontuzji, gdyby nie zawieszenia za kartki, itd. Czasu jednak nie cofniemy. Mamy to, co mamy. Nie wygląda to na miarę naszych oczekiwań, więc potrzeba nowego impulsu.

Adriano19f

Adriano19f 29 maja 2019 | 08:47   

Zgadzam się w pełni ci co mówią o Taktyce, to idealne pasuje tu pytanie Styl trenera czy klubu? A no właśnie od czasów Mancio zdawano sobie sprawę ze Icardi będzie gwiazda wiec na niego grano ciagle wrzutki itd i to do dziś się niewiele zmieniło, tak samo z Napoli przyszedł Ancelotti a grają jak za Sarriego.
Conte tez o mistrza nie powalczy nie z taka kadra, no i transferami, odprawa Spala i kosmiczna jak ma warunki Interu wypłata Conte mocno nam zwiąże rece, Ten sezon był nieco gorszy od pierwszego, ale ilość kontuzji oraz afer jest nieporównywalna. Dodać tez trzeba europejski puchary to 10 meczów w tygodniu więcej, a kadry szerokiej nie mamy. Jeśli chodzi o młodzież to tez styl klubu kiedy jakiś trener stawiał na młodych ..... FdB no dobra ale ktoś poważniejszy może ? Wkurza mnie jak ktoś mówi ze „mamy fart” „słabość innych klubów” walczyliśmy na równych zasadach każdy miał trochę więcej lub mniej szczęścia a suma jej zawsze równa się 0. Tabela nie kłamie jesteśmy 4 to na nie zasługujemy dla mnie to oczywiste jak Scudetto 2005/2006

Oba

Oba 29 maja 2019 | 08:58   

Conte do nas, a Spaletti do Juve, to byłby scenariusz

Danilux

Danilux 29 maja 2019 | 09:36   

Miło przekonać się, że nie jestem osamotniony. Nie dość nazmienialiśmy się trenerów w przeciągu ostatnich lat? Każdego żegnaliśmy po pierwszym poważnym kryzysie. Spalowi dane było dograć do końca sezonu i plan minimum został osiągnięty. I nie jestem w stanie go winić, gdy w kluczowym momencie sezonu spadła na nas plaga kontuzji i kartek...

Ras

Ras 29 maja 2019 | 09:39   

Atak tylko skrzydlami, ktore konczyly sie bardzo niedokladnymi dosrodkowaniami, brak tworzenia zagrozenia pod bramka przeciwnika. A mecz Inter - Juventus w poprzednim sezonie i zmiana Icardiego na Santona? Dziekuje za wiele, ale nie mozna miec sentymentow. Moratti mial i zle na tym wychodzilismy.

Ippon

Ippon 29 maja 2019 | 10:14   

Ludzie skończcie z tą młodzieżą. Który zespół wprowadzał młodych ? Kean w juventusie zaczął grać gdy było 150 kontuzji i miał mistrza. Raz gasperini wprowadził 17 latka i tyle z wprowadzania młodzieży. Każdy zespół ma kadrę 20-23 zespołów i z niej korzystał.
Co do candrevy zagrał w serie a 18 meczy czyli mniej wiecej tyle ile kontuzji miał balde, tyle razy z ławki wszedł.
4 okienka nie zbudował składu. A jak miał ten skład zbudować ? jak połowa to wypozyczenia z opcją wykupu i to pewnie zawodnicy nie 1 wyboru. A co do obrony to kosztowała go 20mln skriniar. Bo de vrji, asamoah przysli za darmo a dd juz był. Co do dalberta to był wybór władz wyższych. Jakby zakontraktowali kolarova to byśmy byli już dużo wyżej niż jesteśmy.
Jedyne pretensje do spala mam za koncówkę sezonu, po tych 8miesiącach sytuacja się ustabilizowała z kontuzjami itd a my tylko remisowaliśmy.

Dziarski

Dziarski 29 maja 2019 | 10:24   

dla mnie gówno prawda, że Spal coś osiągnął. Wywalczyliśmy LM bo inne drużyny podkładały się bardziej niż za czasów Calciopoli i niech symbolem tego będzie ostatnie spotkanie z Empoli - CUDEM obroniliśmy się przed drużyną spadkowiczów, ŻENADA. Do tego dochodzi afera z Icardim, jeżeli ktoś myśli, że to jest tylko kwestia charakteru Icardiego i manipulacji Wandy to niech tak sobie myśli, ale w futbolu jest wielu debili i zachłannych ludzi, a tylko w Interze doszło do takiej padaki. Spal nie ogarnia szatni, nie ogarnia gry - niech sp.. nie będe mówił jak

szpula

szpula 29 maja 2019 | 10:32   

bardzo fajny artykuł, pozostaje czekać 8-9 miesiecy na komentarze "Conte out" ......

Ippon bardzo fajnie to ująłes-zgadzam sie z Tobą, ale co do" remisów" to już nie a dlaczego? a no dla tego, że my (bez Icara w życiowej formie) naprawdę nie mamy kim straszyć,no kim? Ivanem który wiecznie bez formy i strzela raz na parę miesięcy? lautaro który strzela gola raz na 5-6 meczy? czy Politanow który raz na 7-8 meczy strzela? gdyby nie Ninja (którego sam nie jestem fanem ) to bysmy byli w ..... a nie LM -INTER JEST BEZZĘBNY !! na chwile obecna i to nie wina trenera, że chłopaki nie potrafią trafić w bramke, jak był Icar w formie to obrona sie skupiała na nim i szkrzydłowi mogli coś postrzelać a teraz jak nie mamy ŻADNEGO bramkostrzelnego piłkarza,to spokojnie wszystkich kryją :) FORZA INTER ! obyśmy nie zmarnowali tego okienka transferowego

Biały

Biały 29 maja 2019 | 10:47   

Można przytaczać mnóstwo argumentów za i przeciw zmianie trenera, ale chyba wszyscy zapominają tu o jednej podstawowej sprawie. Mianowicie od grudnia mamy nowego dyrektora generalnego ds. sportowych, który otrzymał absolutną autonomię w budowie drużyny. Oczywiste jest, że przede wszystkim chce mieć trenera, do którego ma absolutne zaufanie i z którym będzie zespół budował po swojemu. To nie Marotta zatrudniał Spallettiego, to nie on też przedłużał z nim kontrakt. Dlatego nawet, gdyby Inter zajął 3 miejsce, wywalczył awans do LM na pięć kolejek przed końcem, czy dotarł do finału PW, to i tak doszłoby do tej zmiany. I patrząc przez taki pryzmat jest ona jak najbardziej zrozumiała.

Larry

Larry 29 maja 2019 | 12:22   

Przyzwoity, wyważony felieton zawsze mile widziany.

Ja już straciłem resztki nadziei na konstruktywną dyskusję tutaj, więc nie będę się wysilał. Radykałowie będą bronić swojego zdania, choćby nie mieli jakichkolwiek argumentów na poparcie swoich wyimaginowanych teorii. Na moje oko dokonamy w te wakacje 2-3 solidnych wzmocnień (do pierwszego składu), dzięki czemu być może wyjdziemy z grupy LM (na 99% słabszej, niż w tym sezonie) i zaczniemy realnie naciskać Napoli, co będzie wodą na młyn hejterów Spala, ale paradoksalnie wynik taki osiągniemy, kto by na tej ławce nie siedział :-P także szykuje się kolejny rok siedzenia w swoich okopach jednych i drugich fifchowców ;-)

Van Dall

Van Dall 29 maja 2019 | 12:40   

Sorry, ale to są brednie. Spalletti zaczynał z kadrą o jakiej jego poprzednicy mogli pomarzyć, dostał zawodników, których chciał i miał dwa lata, żeby pokazać dobre efekty swojej pracy. Jak wygląda bilans tych dwóch lat? Szatnia jest skłócona, piłkarze do niedawna kluczowi są na wylocie, trener nie zapanował nawet nad swoimi pupilami, poza defensywą nie widać choćby solidnych fundamentów do dalszej pracy, a sezon zamknęliśmy za Atalantą i zaledwie punkt nad LE. Wniosek może tu być tylko jeden: kredyt zaufania został całkowicie wyczerpany.

wróbel1908

wróbel1908 29 maja 2019 | 13:25   

Oczywiście że jest ryzyko zatrudnienia Conte że może nie wypalić i że będzie trzeba płacić mu ogromne odszkodowanie ale jednak zgadzam się z Białym że Marotta przychodząc dostał zapewne pełną autonomię w działaniu więc jeśli uważa że Conte będzie lepszy dla Interu niż Lucek na ten moment to trzeba mu zaufać. Czasami trzeba zaryzykować ale zobaczymy czy to ryzyko się opłaci.

Oraxor

Oraxor 29 maja 2019 | 14:03   

Dobry artykuł. Uważam tak samo. Trzeba zaufać Spalletiemu dać mu czas dać mu coś więcej w pomocy niż tylko Brozovic który za Spalletiego nabrał wiatru w żagle. Dzięki Spalletiemu wróciliśmy do LM. Fakt w tym sezonie mieliśmy większe wymagania ale jak na to,że z piłkarzy których Inter kupił latem tylko asamoah i politano okazali się wzmocnieniem. Ja osobiście uważam,że Conte nie jest lepszy od Spalla i po co nam kolejny koleś z Juve???

Maciej Pawul

Maciej Pawul 29 maja 2019 | 14:13   

Idzie nowe, a jeśli dalszy progres wymaga Conte na ławce (a wymaga równolegle zmiany szkoleniowca i inwestycji transferowych), ja akceptuję tę zmianę. Starzy Interiści zżymają się, że jak to Juventino na ławce? A tak to, że wzór Starej Damy się sprawdził, po to nam Marotta i Conte, aby sprawdzone równanie powtórzyć, przeliczyć na nowo. Będzie ćwierć czy nawet półfinał LM, to będzie kolejny szkoleniowiec i zmiany kadrowe, żeby był i finał i kiedyś znów mistrzostwo kraju, czego sobie i innym kibicom życzę. Ze Spallettim na kolejny rok staniemy w miejscu, oglądaliśmy chyba wszyscy tutaj obecni tegoroczne mecze, naprawdę Sebastian, nie widzisz tego? Albo będziemy mieli sentymenty, albo wyniki, nie ma drogi po środku.

damianekk1985

damianekk1985 29 maja 2019 | 14:22   

Świetny tekst ale Spal już nie będzie chodź wielu go nie docenia chodź z kadrą jaka posiadał i transfery jakie dostał zrobił max . Są też Lameciarze bo ich boski Icar został odsunięty i gadają głupoty że Spall skłócił szatnie . Piłkarze sami się skłócili więc osoby co w życiu przyzwyczajone są jako dupowłazy szukają wymówki tylko pytanie dla kogo . Będzie Conte chodź dla mnie przesada z pensja ciekawe ile sztab jeszcze zarobi . Poza tym Pracował tam gdzie nie musiał nic budować tylko poukładać więc ciekawe jak mu pójdzie trzymam kciuki . Zobaczymy też po sezonie czy dwóch tych co wyzywali Spala . Liczę jednak że Conte dostanie więcej grosza i przyjdą lepsi piłkarze bo jeśli wygra z tym co mamy to sam jego plakat wywieszę jak Van Dall przy łóżku hehe

HeyaMakumba

HeyaMakumba 29 maja 2019 | 14:27   

Właśnie to miałem napisać Maciej. Powielamy schemat Juve (lub Marotty z Conte jak wolicie) jeżeli chodzi o odbudowę czy budowę drużyny i to mi się bardzo podoba. Ausilio działa podobnie do Marotty, a Zhangom na pewno to odpowiada, że wreszcie wszystko będzie odpowiednio trybić (lub nie ;D). Dlatego np wyleciał Sabatini, który niezbyt pasował do tej wizji, chciał wydawać kasę i szukał jakiś wynalazków. Wg mnie Juventus oraz Bayern to są kluby, na których powinniśmy się wzorować.

superofca

superofca 29 maja 2019 | 18:59   

Wg mnie Inter zasługuje na lepszego trenera niż Spaletti czy Conte. Spaletti popełnił za dużo błędów, nie wyciągając wniosków. Conte to może być z kolei powrót do rygorów FFP. Koło się zamyka...

Darkos

Darkos 29 maja 2019 | 19:46   

Feletony zawsze na plus, bo mozna poznać czyjeś zdanie. A to ze się z nim kompletnie nie zgadzam, to inna sprawa. Spal nic nie zbudował przez dwa lata i nie ma sensu tego ciagnac.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich