Konkurs! Wygraj książkę "Calcio"

28 sierpnia 2019 | 09:30 Redaktor: Błażej Małolepszy Kategoria:Informacje serwisu

Świętujemy wygraną z Lecce! Ostatnio informowaliśmy, że nasz portal został medialnym partnerem książki "Calcio", która obszernie opisuje blaski i cienie włoskiej piłki na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. Z tej okazji pragniemy zaprosić Was do wspólnej zabawy, w której będziecie mogli wygrać jeden egzemplarz tego niezwykłego tytułu.

Zasady konkursu są banalnie proste. Wystarczy polubić nasz profil na Facebooku (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), a następnie w komentarzu pod tym newsem podzielić się z nami wspomnieniem zawodnika, meczu lub wydarzenia, które sprawiło, że zakochaliście się w Serie A. Liczymy na Waszą kreatywność. 

W gronie redakcyjnym wytypujemy dziesięć najciekawszych wpisów, a następnie wylosujemy szczęśliwca, w którego ręce trafi książka autorstwa Johna Foot'a. Na Wasze zgłoszenia czekamy do piątku (30.08.2019) do godziny 24:00. Zwycięzcę ogłosimy w sobotę 31.08.2019 . 

Powodzenia!

Źródło: inf.własna

Polecane newsy

Komentarze: 21

Recobazpomorza

Recobazpomorza 27 sierpnia 2019 | 12:56   

Pamiętny mecz z Sampdorią i debiut Recoby (dwie bramki), dzięki temu meczowi pokochałem zarówno Inter, Serie A oraz Alvaro, który został moim ulubionym piłkarzem

ksiazewi

ksiazewi 27 sierpnia 2019 | 12:58   

Roberto Baggio vs. Bulgaria World Cup 94'.

Zanetta

Zanetta 27 sierpnia 2019 | 13:20   

Pokochałam serię A w 2002 roku dzięki mężowi.
Dla mnie niezapomnianym spotkaniem był finał LM iW 2010 roku ❣️ oglądałam go będąc w 9 miesiącu ciąży, trzy dni później z wrażenia urodziłam przedwcześnie

Maciej Pawul

Maciej Pawul 27 sierpnia 2019 | 13:28   

Oczywiście nie biorę udziału jako członek redakcji, ale książkę mam już na półce i z czystym sumieniem polecam, arcyciekawa lektura, warto się postarać:)

Larry

Larry 27 sierpnia 2019 | 13:36   

Generalnie nie pamiętam takich rzeczy, zresztą to już ponad 20. lat temu było, ale wydaje mi się, iż w Serie A rozkochał mnie Zidane, gdy grał w... Juve (o zgrozo!) pod koniec lat 90. :-) jego elegancja w grze była nieprawdopodobna. Nie wiem, czy mogę brać udział, jako honorowy redaktor, ale bardzo lubię konkursy :-D

MaATi96

MaATi96 27 sierpnia 2019 | 13:50   

W Interze zakochałem się po pamiętnym półfinale z Barceloną w 2010 roku. Normalnie pewnie nie zwróciłbym na to uwagi, lecz mój brat jest kibicem barcy i zacząłem dopingować w tym meczu Nerazzurrim na złość właśnie mojemu bratu. Los chciał, że ten fakt utrzymał się do dzisiaj i już sobie nie wyobrażam nie śledzić losów tej drużyny i wspierać ich z całego serca.

19zarrock08

19zarrock08 27 sierpnia 2019 | 13:53   

Zacząłem oglądać Inter przez mojego brata z który to zawsze wybierał drużynę "Nerrazurri" kiedy graliśmy w Pro Evolution Soccer. Najlepiej mu szły stałe fragmenty przy wykorzystaniu Luisa Figo. Moją miłość rozgrzała też data założenia czyli 1908, gdyż moja pierwsze miłość piłkarska czyli ŁKS Łódź ma identyczną. Moją przygodę z Interem zacząłem od sezonu 2009/2010, kiedy to drużynę prowadził Jose Mourinho. Nie sądziłem, że to w tym roku Inter osiągnie historyczny sukces. Oglądanie lepszej części Mediolanu w tamtym sezonie było czystą przyjemnością. Júlio César, Maicon, Lucio,Samuel,Chivu, Stanković, Sneijder, Cambiasso, Eto’o, Diego Milito, Materazzi, Goran Pandev oraz dla mnie najwiekszy autorytet piłkarski, legenda tego klubu, dla którego zakończenie kariery było jeszcze przedwczesne "Il Capitano" Javier Zanetti! Do tej pory liczę, że Inter powtórzy sukces z tamtego sezonu. Może Antonio Conte zmobilizuje chłopaków oraz ogarnie "niesfornego" Icardiego i drużyna stanie się ponownie galaktyczna na lata!

Larry

Larry 27 sierpnia 2019 | 14:40   

Dodatkowy konkursik ;-)

Mnie zastanawia, dlaczego nikt do tej pory nie podniósł kwestii zachowania Lukaku po zdobytej bramce. Kto wie, z kim Romelu najpierw pobiegł się wyściskać, zanim ktokolwiek zdołał złożyć mu gratulacje? :-)

Paweł Świnarski

Paweł Świnarski 27 sierpnia 2019 | 14:42   

Chodzi o Esposito :)?

KawaOpole

KawaOpole 27 sierpnia 2019 | 16:04   

To moja historia będzie stara jak świat
Jest rok 1990 trwają wakacje i cudowne mistrzostwa świata Italia 90
Calymi dniami od rana do nocy nic tylko podwórko boisko za blokiem i pilka piłka i piłka, uwielbialem grać wtedy na budzie i rzucać sie i robić parady i tu pojawia się postać legenda dla mnie Walter Zenga i jego fenomenalna gra oraz obrońców całej Itali i kolejne mecze z czystym kontem i kolejne, pierwszą bramkę traci w półfinale i niestety Italia zajmuje dopiero 3 msc ale rekord mu pozostał do dziś, ma najdłużej zachowane czyste konto w finałach mistrzostw świata, chyba nie pobity rekord na zawsze :) i zaczyna sie kupowanie Piłki Nożnej wtedy byla tez wersja czarno biala i kolorowa i interesowanie gdzie Zenga gra, i odkrywanie jaka tam była paka, mistrz świata Mattheus, Breme, potem dołącza Klinsmann, Bergomi mistrz z 82 no gwiazdy światowego formatu, wszyscy dookoła kibicowali Milanowi i trójce z Holandi u nich ale Italia 90 otworzyła mi oczy na włoski futbol i świetna gra defensywna.
Potem dochodziły kolejne perełki Ronaldo (ten oryginalny) Baggio, Vieri...

Larry

Larry 27 sierpnia 2019 | 16:07   

@Paweł
Tak jest! W nagrodę szklanka wody w parku Hassów ;-)

Larry

Larry 27 sierpnia 2019 | 16:09   

Dobra, niech będzie w-zetka do tego :-D

A wiesz, skąd między nimi taka sztama?

Marta

Marta 27 sierpnia 2019 | 18:10   

Dzień dobry, W zeszłym roku (2018) polubiłam oglądać Serie A, ponieważ zachęcił mnie mój tata, do wspólnego oglądania. Pamiętam, jak od początku grą zaimponował mi piłkarz Fabio Quagliarella (drużyna: Unione Calcio Sampdoria). Rok temu, Quagliarella strzelił gole w pięciu następnych meczach z rzędu i tym samym uzyskał swój najlepszy wynik w jednym sezonie Serie A. Dzięki temu zawodnikowi, od tamtego czasu zaczęłam oglądać mecze Serie A, by móc mu kibicować ♥ (Lubię tego snajpera również dlatego, że (kilka dni temu) motywująco i ciekawie/szczerze się wypowiedział o polskich piłkarzach w Serie A, w "Foot Truck-u"). Lubię Państwa profil na Facebooku (Marta Urgacz). Pozdrawiam, Marta

INTER_moje_zycie

INTER_moje_zycie 27 sierpnia 2019 | 22:50   

Lata 96-97 , tatko kupił mi na targu koszulkę G. Weah strasznie ujebana była i mama mi ją wyprała, co się okazało czerwony kolor (brud) zniknął i pojawił się piękny niebieski kolor, to był znak... później Ronaldo przyszedł i już dozgonnie Interista. FORZA INTER!!

hawk247

hawk247 27 sierpnia 2019 | 22:58   

Ibrahimović. To on skłonił mnie do oglądania Serie A (i, na marginesie, kibicowania Nerazzurrim). Wszystkie jego improwizowane sztuczki których się nauczył od Ronaldo Nazario albo z PES-a i jego niesamowite bramki (karate kick z Bologną, gol last-minute piętką na zdobycie króla strzelców z Atalantą) sprawiły, że nie patrzę już na piłkę nożną jako na sport, tylko na wielkie widowisko, w którym wydarza się wszystko. A najwięcej dzieje się (na boisku i poza nim) w Serie A. Od paru lat po prostu żyję tą ligą, nie tylko nawet Interem ale każdą drużyną, bo w każdej drużynie dzieją się różne ciekawe rzeczy. Mecze beniaminków co roku budzą nawet we mnie entuzjazm ;) (zwłaszcza Hellas w 2017/18)
Plus świetny komentarz takich ludzi jak Piotr Dumanowski, Mateusz Święcicki czy Dominik Guziak i Serie A nie może się równać z żadną inną ligą. (edycja 2019.08.27 23:00 / hawk247)

superdoktorgazeta

superdoktorgazeta 27 sierpnia 2019 | 23:33   

Samo stopniowo przyszło, zaczęło się od PES 2006, gdzie Inter z Adriano (strzały rakiety) był po prostu świetny. Do kibicowania przyciągnął ostatecznie niezwykły sukces z 2010, wtedy też zaczynałem bardziej interesować piłką, a od paru ładnych sezonów staram się nie przegapić meczu.

superofca

superofca 28 sierpnia 2019 | 01:31   

Półfinał Ligi Mistrzów 2002/03 - mecz z Milanem i bramka Obafemiego Martinsa, i celebracja saltem jak zwykle. To był ten moment kiedy Serie A mnie zachwyciła, że dwa kluby z jednego miasta mogą walczyć o finał Champions League i pokazać taką wojnę na boisku, nie był to może najpiękniejszy mecz ale emocje były niesamowite.

Interista07

Interista07 28 sierpnia 2019 | 20:10   

Ja pokochałem Serie A po przyjściu Figo do Interu. Od zawsze podobała mi się jego gra - te magiczne rajdy, drybling, centry (Candreva chyba oglądał tutoriale Figo przed meczem z Lecce). I tak śledziłem boiskowe poczynania Figo powoli zanurzając się w niepowtarzalnym klimacie włoskiego footballu. Może i Figo przyszedł do nas pod koniec piłkarskiej kariery i już nie gra w piłkę to jednak miłość do Serie A została. I za to mu dziękuję. Dziękuję Luis.

Mac90cmg

Mac90cmg 29 sierpnia 2019 | 07:45   

Moja przygoda zaczeła się od „Il Fenomeno” czyli wielkiego Luísa Nazário de Limy oryginalnego i jedynego Ronaldo. A że stało się tak, iż Roni podpisał kontrakt w 97' z niebiesko – czarną częścią Mediolanu zacząłem kibicować Interowi. Nie sądziłem wtedy, że sympatia do Ronaldo przerodzi się w miłość do klubu o tak pięknej tradycji i w którym grało tak wielu znakomitych piłkarzy.
Pamiętam jak dzisiaj Inter grający w tamtych latach w Pucharze UEFA (dzisiejsza Liga Europy) i jak mama pozwalała obejrzeć nieraz mecz jak akurat był transmitowany w TV. Zawodnicy tacy jak Gianluca Pagliuca, który bronił niesamowite strzały rywali, obrońcy którzy potrafili zatrzymać każdego Giuseppe Bergomi ówczesny kapitan lub wschodząca gwiazda i żywa legenda Interu Javier Zanetti w pomocy Youri Djorkaeff, Diego Simeone, Paulo Sousa no i najwspanialszy atak Ronaldo i Álvaro Recoba. Duet Ronaldo & Recoba później Vierii przyniósł naprawdę wiele pozytywnych wspomnień i wspaniałych bramek. Także zaczęlo się wszytko od Ronaldo trwało przez wiele lat i będzie trwać jeszcze dłużej bo Seria A to Inter a Inter to Seria A niedno bez drugiego żyć nie może.

Gufer

Gufer 30 sierpnia 2019 | 13:56   

Interowi kibicuje jeszcze od czasów Ronaldo. Jako dziecko na komunię chrzestny podarował mi cały strój Ronaldo w barwach Interu!! Do tego niebieskie korko-trampki, to było to!! Chciałem w nim chodzić wszędzie. Byłem tak zafascynowany włoską piłką, że zostało mi to do teraz i cały czas śledzę serie A i nadal jestem fanem Interu mimo, że w ostatnich latach zostali tylko najwytrwalsi. Najbardziej mi utkwił w pamięci finał Ligi Mistrzów i spokój Mou który po każdej bramce wykonywał ruch dłońmi w celu uspokojenia, że to jeszcze nie koniec...

Gosiaczek

Gosiaczek 30 sierpnia 2019 | 21:22   

Jestem fanką AC Milan. A zakochałam się w tym klubie jak i całej Serie A od czasów Ruud Gullit, Frank Rijkaard i Marco van Basten. Lata świetności. A potem kontynuacja Baresi Maldini Costacutra, Boban Desailly, Donadoni, Weah, Simeone, Baggio, Savicevic, i inni. No i oczywiscie bliższe czasy Pirlo, Nesta, Cafu, Zambrota, Stam, Gattuso, Kaka, Thiago Silva, Dida, Abbiati, Szewczenko, Seedorf, Inzaghi. Arrigo Sacchi i Silvio Berlusconi ich rzady minęły . Czas na innych... No i Krzysztofa Piątka. :)


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich