Jak zbudować wiarygodność

7 lipca 2020 | 17:10 Redaktor: Sebastian Miakinik Kategoria:Publicystyka

Ostatni okres dla Interu, to czas, który każdego oddanego fana nakłania do sprawdzenia pogody za oknem. Obserwując styl gry i wyniki zespołu możemy stwierdzić, że w Mediolanie panuje meteorologiczna zima. Amplituda rezultatów w potyczkach ze średniakami Serie A, sprawia że kalendarzowe lato jest złudą, a kryzys lutowo-marcowy ma się dobrze. Inter od 10 już lat bezskutecznie walczy o swoją sportową wiarygodność. Niestety, przegrywa..

Kogo ukamienować

Zawsze gdy mam ochotę wylać wiadro pomyj na to, co się dzieje w Interze, staram się powstrzymać do chociażby jeszcze jednego spotkania. Tak było po meczu z Sassuolo, ale co się odwlecze, to ma zawsze sporą szansę na powrót i to ze skumulowaną siłą. Oczywiście najprostszą metodą na analizę obecnego stanu rzeczy, wydaję się wyciągnięcie przed szereg Gagliardiniego i zlinczowanie go, ale nie jest to droga dla zuchwałych i dociekliwych. Bo problem, z którym klub nie może sobie poradzić nie jest jednoosobowy.

Antonio Conte, tak jak wielu jego poprzedników już wie. Już ma świadomość i pełne rozeznanie miejsca, do którego trafił. Nie trenował prawdziwego Interu ten, kto nie prowadził go w rundzie rewanżowej, przecierając oczy ze zdumienia i nie dowierzając temu, co się przed nimi wyprawia. Inter to bomba zegarowa, która dokumentuje, że różnica pomiędzy osobami, uchodzącymi za top trenerski, są niewielkie i poddane prawdziwemu mediolańskiemu testowi, szybko skłaniają do wątpienia we własny warsztat. Antonio Conte zwątpił już nie tylko w obecny projekt, ale także i w siebie. To wbrew pozorom jest bardzo dobra wiadomość, choć tradycyjnie dużo nas kosztuje.

Wiarygodność

Inter to klub, który nie potrafi odzyskać swojej sportowej wiarygodności. To największy problem upadłego giganta. Marazm średniości i nieregularności w zestawieniu z napęczniałymi ambicjami cały czas przynosi niesmak i poczucie rozczarowania. Stać Inter na przebłyski stylu, waleczności, zakupów na rynku transferowym, ale na tym koniec. Nie ma znaczenia kto jest u sterów. Cały czas, niezmiennie tkwimy w tym samym miejscu. Nawet dekada pod haslem "budujemy" nie nauczyła Interu tego, co już dawno powinno być kamieniem węgielnym dużego profesjonalnego projektu. Umiemy bazować jedynie na entuzjazmie, fali i podrygach szaleńczej euforii. Nawet jak w wywiadach zaprzeczamy, jakoby słynne pazza zostało z klubowego dna wyeliminowane. 

Antonio Conte to obecnie najbardziej przepłacony trener Serie A. Dowód? W Interze obecnie nie ma ani jednej formacji, która działa w sposób co najmniej wartościowy. Z żelaznej i budzącej respekt defensywy nie ma już śladu. Kontuzje i kartki to wymówki niegodne pewnych zarobków. Zawodzi wszystko. Kuriozalnie stracona bramka w Pucharze Włoch była jaskółką, zwiastującą znaczny regres formacji obronnej. Czuć niepewnością i tym niespokojnym, uzasadnionym lękiem, że zaraz coś się wydarzy. Conte nie nauczył zawodników gry trójką obrońców. Dość szybko zaszufladkował graczy, na tych co do systemu się nadają i tych, dla których jest on rzekomą kotwicą u szyi. Kuriozalne i nieodpowiedzialne granie systemem 3-5-2 wyeliminowało ze składu Diego Godina, a rachunek ciągle rośnie. Poza utraconą solidnością w obronie przepadł gdzieś także wypracowany i trochę stylowy sposób wyprowadzania gry od własnej bramki. W zamian oglądamy panikę, naiwność. A Antonio Conte nie wygląda na człowieka, którego stać na elastyczność.

Formacja pomocy, której zestawienie kadrowe, choć z Eriksenem, woła o pomstę do nieba, to kolejny kamyczek do ogródka naszego szkoleniowca. Występy zawodników, którzy ewidentnie pożegnali się z formą pokazują, że Włoch nie do końca czuje zespół i dyspozycję indywidualną swoich żołnierzy. Oględniej mówiąc, nie ma chemii. Uwidacznia się to podczas spotkań, których czytanie również nie należy do mocnych stron Antonio. Bez takich podstaw, trudno wypracować coś sensownego, zwłaszcza gdy efekt nowej miotły, nowego startu, fali entuzjazmu mija. Żyłowaliśmy na przebłyskach Sensiego i Barelli, dziś brakuje wypracowanych schematów, z których mogliby skorzystać ich zmiennicy. A Antonio Conte nie wygląda na człowieka, który w tym sezonie nad czymś takim jeszcze pracuje. Raczej chciałby dotrwać, by zacząć na nowo. Oznacza to, że po drodze coś pękło i lepić trzeba będzie od początku. Faworytem na podium jest Atalanta, co pewnie zweryfikuje ostatnia ligowa kolejka.

Sportowa wiarygodność klubu rzutuje na przywiązanie do jego barw gwiazd, zwłaszcza tych wschodzących. Brak jasnych deklaracji ze strony Lautaro Martineza, to też pewien stygmat, znamionujący, że Inter nie jest postrzegany jako miejsce, gdzie można się rozwijać. Albo coś umiesz i jesteś gwiazdą, albo nie i grasz dotąd, aż kogoś lepszego nie kupimy. Duet Lu-La się wypalił. Zniszczyła go transferowa karuzela i zbyt wczesne promowania El Toro, jako idealnego samograjka. Dziś w ataku Interu nie ma partnerstwa, zgrania czy wspomnianej chemii. Jeden oddany karny tego nie zmieni. A fakt, że jedynym szukającym klepki jest Alexis, nie świadczy o zasobach klubowych jak najlepiej. Metodą Conte jest spuszczanie z łańcucha "wściekłych psów" Mosesa, Candrevy i...nie.  Nie napiszę Biraghiego.

Pierwszy sezon Antonio Conte nie przyczynił się do budowy jego wiarygodności jako trenera, ani Interu jako klubu w zaawansowanym stadium rozwoju projektu pogoni za Juventusem. Z tego zderzenia niewiele dobrego wynika. Kilka transferów. Lukaku, Eriksen, Hakimi. Ale to jeszcze trzeba spoić, zestawić, zbudować mechanizmy współpracy, pewien automatyzm i przekonanie, że jesteśmy drużyną. Z duetu Conte Marotta tylko jeden jest w stanie obronić swoje osiągnięcia, choć obawiam się, że występy w Lidze Europy mocno zweryfikują te rozpaczliwe próby szukania optymizmu.

Styl rozpaczy

Błędy i braki, przeszacowanie własnych sił i brak elastyczności, Conte próbuje nadrabiać krzykiem przy linii i obrażaniem arbitrów. Nie chcę oglądać takiego Interu, gdzie kartki otrzymuje ławka rezerwowych czy sztab trenera. Puszczające nerwy to oznaka słabości i bezradności. Można snuć opowieści o ego trenera, niechęci do przegrywania, ale cena nietonowania swoich emocji jest zbyt duża. W tym klubie nikt nigdy nie miał cierpliwości. 

Za tą cierpliwością właśnie idzie budowa zaufania i umiejętności piłkarzy. W Interze cierpliwego, próbującego wychować swoje dzieci ojca, zastępuje się ojczymem, którego podniesiony głos wywołuje pozorny efekt lepszego porządku. A to tylko kolejna nowa miotła, kolejna fala energii i entuzjazmu, emocji nowego początku. Wypada jedynie mieć nadzieję, że jak już cały zarząd wierzy  w "pocontne" 3-5-2, to będzie w tym przekonaniu konsekwentny. Tylko trener na lata, z możliwością wtłoczenia w życie swojej filozofii, może dać Interowi sukces. Nie da się tego zrobić w dwa lata. Bo budowa wiarygodności trwać musi nieco dłużej. 

 

Źródło: informacja własna

Polecane newsy

Komentarze: 20

inter00

inter00 7 lipca 2020 | 18:05   

Jestem przekonany że Zhang zatrudniając Conte wiąże z nim przyszłość bo inaczej moglibyśmy zatrudnić drugiego de Boera. Początki były obiecujące, zwycięstwa, przyjemny styl, każdy zadowolony. Potem coś się zesrało, kilkoro zawodników miało kontuzje, przeciwnicy nauczyli się naszego stylu, jednak uważam że i tak nie jest źle, za kadencji Conte zrobiliśmy postęp i trzeba to powiedzieć. Jednak sam Włoch trochę się zagubił, gramy bez charakteru, gubimy punkty ze średniakami a sam Włoch wystawia graczy totalnie bez formy jak Lautaro czy Gagliardini. Conte po prostu trzeba dać czas, ufam mu bo pokazał że potrafi wygrywać. Trzeba odświeżyć kadrę co jest w planach, trzeba nauczyć się też innej formacji bo 3-5-2 zostało już dawno rozgryzione, trzeba poszerzyć warianty ataku o coś więcej niż dośrodkowanie z boku boiska, jeżeli Godin czy Skriniar nie ogarniają za bardzo bloku z 3 obrońcami to powinni ćwiczyć to tyle ile będzie trzeba, trzeba też dobrać obciążenia podczas treningu pod danego zawodnika bo niemożliwym jest żeby tylu zawodników tak po prostu łapało kontuzje. Ale przede wszystkim trzeba dać czas Conte, niech poukłada to sobie po swojemu bo w następnym sezonie nie będzie taryfy w ulgowej, w następnym sezonie będzie miał już wszystko pod siebie.

kandziak

kandziak 7 lipca 2020 | 18:13   

Inter to nie jest klub gdzie buduję się drużynę latami jak Atalanta. Conte został właśnie po to zatrudniony aby usunąć piłkarzy którym brak mentalności i chęci wygrywania. W jedno okienko nie da się usunąć z drużyny 10-15 zawodników i kupić nowych ffp oraz wysokie kontrakty naszych orłów których nikt nie chce. Osobiście jestem za Conte i będę zawsze. Odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu. Potrzebna jest świeża krew z odpowiednią mentalnością, młodych wilków oraz tych starszych z doświadczeniem.

Quasar

Quasar 7 lipca 2020 | 18:28   

Było przed sezonem powtarzane kilka razy, przez Marotte i Conte: "na zdetronizowanie Juve trzeba czasu. Nie oczekujcie mistrza w jeden sezon" Kloppa też nie zbudował sobie Liverpoolu od razu. Jak będziemy zwalniać trenerów co sezon to na pewno nigdzie nigdy nie zajedziemy.

Lambert

Lambert 7 lipca 2020 | 18:39   

Conte będzie można rozliczać dopiero po zakończeniu następnego sezonu, w jeden sezon zespołu pod siebie się nie zmieni.

kacperosik2

kacperosik2 7 lipca 2020 | 19:31   

Każdy tutaj widzi Conte jako trenera na lata. Aż mi głupio was wyprowadzać z waszego przekonania... Wystarczy spojrzeć parę lat wstecz i zobaczyć jaki Conte jest konfliktowy jak mu idzie gorzej. Z Chelsea po dobrym sezonie i wygraniu mistrza wyleciał z hukiem okupując 5 miejsce, skłócajac z klubem bardzo dobrego napastnika jakim był Costa w tamtych czasach i ogólnie dość spory syf zostawił po sobie. Z Juve odszedł bo restauracje były za drogie. Serio to nie jest wytłumaczenie xD
Sprawa numer dwa - kontuzje. Wiadomo są to zdarzenia losowe, ale to jest aż dziwne, że z przyjściem nowego trenera i speca od przygotowania wypada nam co chwile ktoś z powodu 'miesniowki". Brozo od kilku lat napieprza bez opętania wszystko w maksymalnym wymiarze czasowym już drugi raz w tym sezonie ląduje u lekarza!! Tutaj coś musi być nie halo...
Trzecia sprawa - dobre mecze w tym sezonie. Dobre całościowo mecze sprowadzały się do meczy przeciwko mówiąc szczerze - słabym drużynom. Przeciwko średnim z reguły było to dobre 50-60 minut co często wystarczało, a z topka to liczby mówią same za siebie. Na 12 męczy z topowymi drużynami wygrane 2. Tam często było max 30-40 minut dobrej gry, a potem sranko w zbroje.
Czwarta sprawa - jak już wcześniej wspomniane kompletne rozmontowanie obrony i zrobienie z niej co najmniej o jeden poziom słabsza.
Piąta i ostatnia - beznadziejne rotowanie, przywiązanie do swoich 'zolnierzykow' bezjajecznych. Brakuje nam indywidualności, która dawał na początku sezonu Sensi czy Lautaro. Lautaro zgasł, Sensi się połamał i aktualnie wychodzi to co było przykrywane od początku - kompletne nie zrozumienie schematów i taktyki przez piłkarzy.

Żeby nie było, że tylko hejtuje bo Conte ma też swoje zalety jak przyciąganie graczy jak Hakimi czy wygrywanie z leszczami co często nam doskwierało.

Podsumowując moim zdanie przygoda Conte nie skończy się dobrze, ponieważ aktualnie w piłce nożnej nie królują trenerzy którzy robią 'rezim' i słynne polskie: "u mnie się zapierdala, bo jak się nie zapierdala to się nie gra". Więz z zawodnikami jest równie ważna i to żeby każdy czuł się doceniony. Klopp jest wymagający ale jednocześnie trzyma tam taka atmosferę że gracze głęboko rezerwowi czują się ważni i nie chcą odchodzić. Solsjkaer zbudował fajny kolektyw, na początku próbował twardej ręki, ale to nie zadziałało, teraz trochę spuścił z tonu i skupił się na mentalu i ManU gra najlepiej od lat. Lampard, Giampaolo, można by wymieniać...

Oczywiście to tylko moja opinia :P (edycja 2020.07.07 19:32 / kacperosik2)

Maciej Pawul

Maciej Pawul 7 lipca 2020 | 19:48   

No dobra, przekonałeś mnie, rozliczę w duchu Conte po drugim sezonie. O ile dotrwa:)

Ilfenomeno

Ilfenomeno 7 lipca 2020 | 20:28   

Mało logiczny wpis i w zasadzie mocno stronniczy.

Akurat Conte najmniej bym tu winił i ma moje poparcie w 100%. Jak można nie widzieć postępu. Wystarczy, że spojrzymy na ilość punktów na koniec sezonu i zobaczymy, że będzie ich więcej niż rok temu. Nie trzeba będzie drżeć do ostatniej kolejki o LM.

Ktoś tu chyba zapomniał jak rok temu Łysy stawiał non stop na Perisica. To jest to dobre rotowanie składem? Taktyka na 1000 wrzutek na palę to też była dobra taktyka? Ja widzę pomysł Conte na ten zespół ale dopiero w następnym sezonie będzie miał kompletny zespół dzięki nowym wahadłowym.

Jedyne z czym się zgodzę to ilość kontuzji ale tutaj trzeba mieć uwagi do sztabu. Trzeba też pamiętać o nie typowym harmonogramie przez pandemię.

Każdy trener potrzebuje minimum dwa sezony, potem można oceniać pracę trenera. Gdyby nie Conte to nie przyszedłbym Lukaku, Eriksen czy Hakimi. To też jest postęp bo za Spalettiego nikt z nich by do nas nie dołączył.

„Sportowa wiarygodność klubu wschodzących gwiazd” - większych bredni nie czytałem niż w tym akapicie o Lautaro. Rozumiem, że Real Madryt to też klub bez wiarygodności bo Hakimi woli rozwijać się u nas?

Tekst poniżej poziomu tego portalu. Wypunktowałbym tu każdą tezę ale szkoda mi czasu na te brednie.

Sebastian Miakinik

Sebastian Miakinik 7 lipca 2020 | 20:42   

Trochę spróbuję go obronić. Ile razy Hakimi zagrał w koszulce Realu Madryt? To piłkarz na którego Zidane nawet nie popatrzył. Dla Lautaro sama gra w podstawowym Interu stanowiła jakościowy skok jak na zmiennika Icardiego, który z biegiem czasu może (do wtorku) zmienić się jedynie w przystanek w karierze. Czy aby nie za szybko? Przyjść, błysnąć, pójść - to strategia dla Ajaxu, nie Interu.
Nie optuję za zwolnieniem Conte. Chcę trenera na lata, bo to jedyna droga. Niech to będzie on. Choć twierdzę, że zderzył się ze ścianą i trochę pogubił, bo wierzy w jeden system, a to nigdy nie jest metoda. Co do ilości punktów, to cała czołówka ma ich więcej. Możemy mieć więcej celnych zagrań głową niż rok temu, a jak pozycja jest taka sama jak wtedy, to co to za progres? Na tle kogo? Siebie? Pozdrawiam

castillo20

castillo20 7 lipca 2020 | 20:54   

Jestem aktualnie 150 km od Mediolanu. Słonce tak grzeje, że gdyby nie basen to by się żyć nie dało. Może im się zwyczajnie już nie chce, temp odczuwalna w słońcu to na moje oko z jakieś 38 stopni. Ja bym trenować w takich warunkach nie dał rady

Oba

Oba 7 lipca 2020 | 21:11   

A ja w przeciwieństwie do @ilfenomeno zgadzam się z każdym pkt tego artykułu. Szczególnie mocno z tym, że gramy fatalnie w obronie. Minął już rok, a nasza gra w obronie wygląda wręcz amatorsko. Nie jestem przekonany do gry trójka z tyłu, ale Conte nie jest elastycznym trenerem i to się na pewno nie zmieni. Martwi mnie to, bo po roku jego pracy wygląda to gorzej niż na początku, a nie jest to powód do optymizmu. To że mamy więcej pkt to dla mnie żaden argument bo rozgrywki są względne i o tym co daje konkretna ilość pkt decyduje postawa innych drużyn. Czy @ilfenomeno powiedziałbys, że jest gorzej niż przed rokiem, gdybyśmy mieli 1 pkt mniej, a byli liderami tabeli z 4pkt przewaga nad drugim zespołem?

Nikt od Conte nie oczekiwał mistrzostwa, ale postępu już tak. Dużo mówiło się też aby uniknąć zimowo-wiosennego kryzysu, a to się nie udaje. Oglądając nasze mecze nie widać kunsztu trenera z topu, a wiele jego decyzji podczas gry jest niezrozumiałych. Nasze miejsce w dużej mierze zawdzięczamy bardziej dobrej jesieni, bo patrząc na zdobycz pkt w rundzie rewanzowej nie wiem czy bylibyśmy w 4, ale na pewno wyprzedziłaby nas Atalanta, Lazio i Juve. Dla mnie to nie jest postęp, ani wynik godny kogoś kto po pierwsze dostał porządne wzmocnienia i po drugie sam ma najwyższą pensje w całej lidze. O ile nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekiwał scudetto, to te transfery i pensja zobowiązują do czegoś więcej niż mamy w tej chwili więc jak dla mnie wszystkie argumenty przytoczone przez autora łatwo same się bronią. Oczywiście jestem przeciwnikiem zwalniania Conte, uważam że należy jego prace ocenić na koniec drugiego sezonu, ale jeżeli w nast sezonie mimo dobrego mercato znów skończymy na grupie w LM i zajmiemy mniej niż drugie miejsce to nie będzie powodów do optymizmu przed trzecim i wtedy już zapewne ostatnim jego sezonem w Interze.

biegaj141

biegaj141 7 lipca 2020 | 21:21   

Tak jak już pisałem Conte nie wytrzyma 2 sezonu bo jak coś nie będzie szło to się z wszystkimi pokłóci. Podsumowując wszystkich, każdy chce trenera na lata, bo jeśli coś budować to tylko tak. Co te super gościu bo dobry trener i przyciąga nazwiska do nas. Mam tylko nieodparte wrażenie że z tym charakter to on Interu nie zwojuje

Ilfenomeno

Ilfenomeno 7 lipca 2020 | 21:34   

"Co do ilości punktów, to cała czołówka ma ich więcej. Możemy mieć więcej celnych zagrań głową niż rok temu, a jak pozycja jest taka sama jak wtedy, to co to za progres? Na tle kogo? Siebie?"
Na tle 38 meczy, które są do rozegrania każdego sezonu. To, że przeciwnik w tym sezonie też zrobił postęp i zdobył więcej albo daje to te same miejsce, nie oznacza braku progresu. Oznacza to, że inne kluby są elementem nie zależnym od Interu.

"Przyjść, błysnąć, pójść - to strategia dla Ajaxu, nie Interu."
To co ma w głowie zawodnik nie zależy od Interu. Zobacz na Dembele, przecież BVB to świetny klub do rozwoju. Inter robi to co do niego należy, głośno mówi że nie sprzedaje najlepszych graczy. Co zrobiłby Ajax? Sprzedał za te 80 mln. Nie widzisz różnicy? Dlaczego chce przejść do Barcelony? Pewnie dlatego, że nasz klub nie ma jeszcze takiego prestiżu co w 2010 roku a sam poziom Serie A nie pomaga. Nie zmienisz tego w dwa lata ale dzięki takim graczom, których namawia Conte, prestiż wróci za kilka lat. Przewiduje to za 3-4 lata gdy mam nadzieję powstanie już nowy stadion.

"Nie optuję za zwolnieniem Conte. Chcę trenera na lata, bo to jedyna droga. Niech to będzie on. Choć twierdzę, że zderzył się ze ścianą i trochę pogubił, bo wierzy w jeden system, a to nigdy nie jest metoda."
Conte nie jest idealny, ale chyba zapomniałeś, że nikt lepszy by do nas nie przyszedł. Czy się zderzył ze ścianą? Na pewno nie jeden raz ale nie można po kilku złych meczach przekreślać tego co było dobre w tym sezonie. Jeden system to nie jest dobre rozwiązanie, lecz to nie jest tak że przez cały mecz zespół gra w jednym ustawieniu. Formacje płynnie przechodzą w zależności od tego co się dzieje na boisku. Czasami w meczach bronimy czwórką obrońców. 3-5-2 to tylko system wyjściowy w meczu jest więcej kombinacji i zawodnicy w różny sposób się ustawiają a wtedy wygląda to inaczej.

Co do betonowego podejścia do taktyki przypomnij sobie Spalettiego. Jego pierwszy mecz w sezonie gdzie zagraliśmy dwójką napastników Icardi-Lautaro. Wyglądało to źle, co zrobił Łysy? Od drugiego meczu wróciliśmy do gry jednym napastnikiem a Lautaro usiadł na ławce. W tym sezonie, Conte zaczął sezon od gry dwoma napastnikami. Jak wyglądał pierwszy miesiąc w tym ustawieniu Lautaro? Słabo ale Conte się nie przestraszył jak Łysy, dał im czas na zgranie i mówił gdzie popełniają błędy. Po miesiącu forma Lautaro poszybowała w górę, taka jest różnica między betonowym systemem a tym co robi Conte.

kacperosik2

kacperosik2 7 lipca 2020 | 21:51   

Fenomeno tylko tutaj każdy przywołuje betonowosć w postaci upartego trzymania się 352/3412 i kompletne zamknięcie umysłu na cokolwiek. W tym betonowa taktyka wahadło i wrzutka. Za Spalla przynajmniej ktoś umiał wrzucić (Perisic Politano) i ktoś potrafił główkować (ICardi) bo aktualnie Lukaku za duzo nie glowkuje, a Lautaro jest po prostu do tego za niski. A co do poczatków Lautaro to przecież on nie grał na początku pełnego wymiaru minutowego. Dopiero gdy dostał 90 minut zaczął odwdzięczać się bramkami więc tutaj też dość kiepski strzal.

Ilfenomeno

Ilfenomeno 7 lipca 2020 | 21:57   

"Za Spalla przynajmniej ktoś umiał wrzucić (Perisic Politano)"
Weź obejrzyj chłopie poprzedni sezon bo się pogrążasz tym tekstem.

"A co do poczatków Lautaro to przecież on nie grał na początku pełnego wymiaru minutowego."
Jakie to ma znaczenie przy mojej wypowiedzi? Chodzi o fakt, że prezentował się dobrze w przedsezonowych meczach. Łysy dlatego zmienił taktykę by grał razem z Icardim. Pierwszy mecz ligowy (19.08.2018 z Sassuolo). Inter gra źle i Łysy go ściąga. Nie daje mu już praktycznie szans i wraca na stałe do taktyki z jednym napastnikiem. Conte robi to inaczej, daje mu pograć miesiąc i chłopak łapie formę. Przypominam, że po pierwszym sezonie było tu wiele głosów by go sprzedać bo to taki lepszy Gabigol. Czego tu nie rozumiesz?

Rahi

Rahi 7 lipca 2020 | 22:29   

Ludzie, po co ta kłótnia, mecze ogląda się gorzej niż rok temu, grają gorzej niż rok temu, bronią gorzej niż rok temu. Tylko paka dużo lepsza. Albo trzeba czasu, albo trenejro o kant dupy rozbić. Tego dowiemy się niebawem

KawaOpole

KawaOpole 7 lipca 2020 | 22:58   

Dodam od siebie :
- minusy Conte - taktyka, za bardzo jej uległ powinien chociaż kilka razy spróbować i może udowodnić ze inne ustawienie tez jest lipa
- plusy Conte - były mecze (albo fragmenty, połówki) gdzie zajebiscie zdominowaliśmy rywala, był piękny pressing i piękne wyjście spod pressing, dobra gra pozycyjna (jeden z meczów z Barcą miał bardzo dużo jakości - niestety nie cały)
- na obronę Conte - my nie mamy porządnej ławki, kto wie jak by kilka męczy się skończyło gdyby byli zawodnicy realnie walczący o miejsce w pierwszym składzie
- jego błąd - błąd zarządu / tu uważam że winni są i Conte I Marotta - dziś brakuje nam piłkarzy jakościowych do środka pola dlaczego tak szybko odstrzelili Radje? Wiedzieli jaka jest ławka, ile męczy w sezonie, ba w okienku zimowym juz wiedzieli jak szklany jest Sensi i że brakuje walczaka do środka to zamiast oglądać się za Vidalem powinni Ninje ściągać.

kandziak

kandziak 8 lipca 2020 | 00:00   

KawaOpole brak Radji to nie była decyzja Conte tylko Marotty tak było pisane na Włoskich portalach. Niby decyzja była podjęta nim Conte się pojawił Perisić, Icardi i Ninja za to co robili w szatni.

KawaOpole

KawaOpole 8 lipca 2020 | 00:27   

kandziak tak decyzja Marotty -
Ale w przerwie zimowej mogli karty rozłożyć na nowo, teraz dużo się mówi ze Ninja ma dostać szanse.

Ilfenomeno

Ilfenomeno 8 lipca 2020 | 09:24   

KawaOpole
Radja nie wróci, jest skreślony a te teksty to wymyślają dziennikarze.

interbig

interbig 14 lipca 2020 | 02:17   

A ja dodam do tego wszystkiego komentarz taki: tekst jest doskonały, czy się z nim zgadzacie czy nie. W całości lub z poszczególnymi punktami. Bo wywołał dobrą dyskusję. Bo wskazał wiele ciekawych elementów, na które, być może, w systemie oceny poszczególnych meczów, mało kto by uwagę zwrócił. Bo zdaje się być trzeźwą, nawet jeśli "tylko" subiektywną oceną autora. I wreszcie, last but not least, to się bardzo dobrze czytało, po prostu!:)


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich