Young: Wszyscy walczymy o siebie nawzajem

15 sierpnia 2020 | 12:47 Redaktor: Maciej Pawul Kategoria:Ogólna

Ashley Young udzielił obszernego wywiadu dla oficjalnego portalu UEFA. 35-latek opowiedział o przeprowadzce do Włoch, atmosferze w zespole i pracy z Antonio Conte. Zdradził również, czy ewentualne starcie z Manchesterem United będzie dla niego wyjątkowe.

Szachtar lubi atakować. Czy lubisz grać przeciwko drużynom, które są ofensywnie nastawione?

- Jeśli lubisz atakować, nie chcesz grać w drużynach, które po prostu siedzą i się bronią. Chcesz grać z drużynami, które lubią atakować piłką, z którymi walczysz sam na sam, a ten, kto gra lepiej danego dnia, ten wygrywa. Myślę, że to będzie bardzo dobra gra. Widzieliśmy ich filmy. Oglądaliśmy ich niedawno przeciwko Basel i są dobrym zespołem. Gdyby nie byli, nie byliby w półfinale. Dlatego wszyscy cieszą się możliwością zagrania przeciwko nim, ponownego sprawdzenia się. Zobaczymy, co się stanie pod koniec 90 minut.

Czy to motywujący czynnik, że możesz zmierzyć się ze swoim starym klubem w finale?

- Nie. Oczywiście, właśnie tam chcemy dostać się, do finału, ale nie myślimy o żadnym przeciwniku szczególnie, ani o tym, z kim będziemy grać. Skupiamy się na Szachtarze, to jest następny mecz. To jest to, na czym się skupiamy.

Grałeś i mieszkałeś w Anglii przez całe życie, jak to było przenieść się do Interu?

- Oczywiście, że spędziłem całe życie w Anglii, to była wielka zmiana, ale było to doświadczenie, w które wskoczyłem. Była to dla mnie okazja, aby regularnie grać. Rozmawiałem z Ole (Gunnarem Solskjaerem - dop. red.) i powiedział, że nie będę grał tak dużo, jak bym chciał, a kiedy zbliżasz się do końca swojej kariery, chcesz grać ile się da. Jestem tak sprawny, jak każdy i czuję, że wciąż mam wiele do zaoferowania.

- Dla mnie wiek to tylko liczba. Ole powiedział, że ma zamiar wprowadzać młodych graczy i że nie będę miał tylu szans. Kiedy nadarzyła się okazja, aby przyjść do Interu, nie było to dla mnie trudne. Pomyślałem tylko, weźcie mnie do samolotu, zabierzcie mnie tam. Dajcie mi podpisać się na przerywanej linii. Właśnie rozmawiałem z menadżerem i piłkarzami, których tu poznałem. To była fantastyczna okazja, ogromny klub znany na całym świecie, jedna z największych drużyn w światowym futbolu.

- Chciałem być częścią tego, o czym mówił mi trener, oczywiście rozmawiałem także z przedstawicielami klubu, właścicielami. To była szansa, której nie mogłem przegapić.

- Nie sądzę, żeby było to trudne. Jestem jedną z tych osób, które potrafią dostosować się do nowych, różnych stylów życia. Jak powiedziałem, będzie to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie i chłonę każdą minutę. Teraz gram z uśmiechem na twarzy, cieszę się z tego, co dzieje się w klubie. Myślę, że jedyne, czego mi brakuje w domu, to prawdopodobnie gotowanie mamy, podczas gdy kiedy byłem w Manchesterze, mogła mi przysyłać jedzenie, więc to jedyna różnica. Ale styl życia w Mediolanie jest niewiarygodny, ludzie, jedzenie jest wyjątkowe. Więc nie narzekam!

Czego nauczyłeś się taktycznie od Antonio Conte? Czego on od ciebie wymaga?

- Domaga się dawania z siebie wszystkiego, nie tylko w meczach, ale także podczas treningu. Możesz powiedzieć, że jest zwycięzcą. Chce wygrać i żąda tego od wszystkich graczy, zwycięskiej mentalności. Każdy ma to mieć. Oczywiście liga jest bardziej taktyczna, niż byłem przyzwyczajony, ale jest to jedna z tych rzeczy, do których musisz się dość szybko przystosować i czuje, że daję sobie z tym radę.

- Grając na pozycji skrzydłowego, jest dużo do zrobienia, biegania do przodu, obrony. Dzięki sposobowi, w jaki gramy, jestem bliżej pierwszej linii i gram jako napastnik, czuje się jak nowo narodzony, gdy mogę dostać się na protokół i uzyskać asysty. Jestem do tego przyzwyczajony, ale kiedy wróciłem do United, byłem bardziej typowym defensorem, który musiał więcej bronić. Kiedy tu jesteś, masz licencję, by iść naprzód częściej niż zostawać z tyłu.

Jaki jest nastrój w obozie? W Dusseldorfie podczas treningu Antonio Conte stał się częścią gry, goniąc za piłką. Czy możesz to wyjaśnić?

- To po prostu gra, którą robimy przed treningami, torello (wł. zabawa "głupi jaś" - dop. red.). Menedżer w ciągu ostatnich kilku tygodni był mocno zaangażowany. Dobrze to widzieć. Właściwie miło jest, gdy trzymamy go w środku, zmuszamy go do biegania, wtedy po treningu nie krzyczy już tak dużo. Ale dosyć często wychodzi ze środka. To tylko jedna z wielu rzeczy, duch zespołu, który tu mamy, jest niewiarygodny. Wszyscy walczą o siebie, każdy chce wygrywać i to nie tylko w meczach, ale także na treningu. Są kłótnie, jest walka, a kiedy masz to poza boiskiem i wyprowadzasz to na murawę, wszyscy wspierają się nawzajem. Cieszę się, że jestem tego częścią. Każdy ma mentalność zwycięzcy.

- Wszyscy się uśmiechają, wszyscy są szczęśliwi. To oczywiście ciężka praca, ale to jest wysiłek, który lubię wykonywać, kiedy się opłaca. Jeśli dojdziemy do finału w tych zawodach, to nasz ciężka praca będzie tego zdecydowanie warta.

Źródło: uefa.com

Polecane newsy

Komentarze: 3

darek_91

darek_91 15 sierpnia 2020 | 13:19   

Pamietam jak z 8-4 Legii z Borussia sie smiali. Wczoraj popis Bercelony 8-2 przyćmił mecz Legii 8-4. Myślałem, że nie da sie pobić tego wyczynu a jednak. Nie dość, że Barcelona przebiła porażkę Legii 8-4 to jeszcze pokazała że mecz Legii z Borussia miał poziom i przynajmniej byl pasjonujacy i Legia pokazala pazur. To co pokazala wczoraj Barcelona to najwieksza blazenada w historii LM co mnie niezmiernie cieszy :D

inter00

inter00 15 sierpnia 2020 | 13:27   

Po tym wywiadzie widać że był to najlepszy zimowy transfer. Facet nie przyjechał tu zarabiać i odcinać kuponów na koniec kariery tylko chciał grać, walczyć również w Europie a zmiana ligi na nieco wolniejszą tylko ułatwiła mu sprawę. Mam nadzieję że zostanie kontrakt z nim przedłużony jeszcze o co najmniej rok, przyjdzie Emerson i we dwójkę będą w stanie ogarnąć lewą flankę.

Huragan1410

Huragan1410 15 sierpnia 2020 | 16:44   

Pełen profesjonalista. Szacun dla niego. Byłem sceptyczny co do jego transferu i cieszę się, że się pomyliłem. Moim zdaniem Emerson nie jest od niego lepszy. Wolałbym Tagliafico z Ajaxu.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

Tego dnia nikt nie obchodzi urodzin

  zobacz wszystkich