Diego Godin: Wszyscy wiedzą gdzie bije moje serce

11 marca 2024 | 14:00 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Ogólna4 min. czytania

Były obrońca Atlético Madryt i Interu, Diego Godin, rozmawiał o wielkim wyzwaniu w środowy wieczór na Metropolitano.

- Grałem rok w Interze i 9 w Atlético: wszyscy wiedzą, gdzie bije moje serce i moja analiza, powiedzmy, wychodzi z tego założenia. Krótkie wprowadzenie, aby powiedzieć, że Atlético musi izolować tę grę od kontekstu sezonu. Jeśli weźmiemy ją jako część roku, Inter jest lepszy: przegrał 2 mecze w porównaniu do 11 przegranych Atlético. Inter idzie na nieprzerwanej serii zwycięstw, Atlético przegrało nawet z Cadiz. Ale środa to będzie inna historia: wiele razy mecze są oznaczane jako finały i to jest właśnie przypadek dla Atlético. Jeśli nie uda się odwrócić, koniec sezonu będzie długi i ciężki, z jedynym celem obrony czwartego miejsca.

Jak izoluje się mecz?

- Myśląc tylko o nim, zapewniam, że gracze potrafią to robić. Atlético nie może pozwolić sobie na rozszerzenie swojego horyzontu, musi go maksymalnie zawęzić. A potem opierać się na stadionie, publiczności, swoim głodzie, swojej historii w Champions League. Metropolitano będzie jak szybkowar, kibice przygotują coś specjalnego i przekażą wiarę i ciepło drużynie w wyjątkowy sposób. Aspekt atmosferyczny będzie kluczowy. A potem, Atlético w domu w tym roku przegrało tylko raz: Metropolitano jest ważnym i różnicującym czynnikiem.

Jak oceniasz pierwszy mecz?

- Trochę tak, jak się spodziewałem. Inter jest w świetnym momencie. Z daleka odniosłem wrażenie, że drużyna Inzaghiego była niedoceniana w Hiszpanii, nie przez Cholo, ale przez świat colchoneros. Byli tacy, którzy myśleli, że Atlético może wygrać, może nawet łatwo, co oczywiście nie jest prawdą. Inter ma jeden z najlepszych składów w Europie, jest doskonale zbilansowany i bardzo dobrze przygotowany. Pracują od lat nad bardzo jasną ideą, z precyzyjnym systemem gry, który został z czasem ulepszony dzięki trafnym i udanym wzmocnieniom. Był to trudny mecz dla Atlético, Inter odebrał im piłkę i stworzył okazje, grał w sposób bezpośredni i z autorytetem, a Atlético nie było w stanie zatrzymać przeciwnika. Inter zdominował Atletico.

A rewanż, biorąc pod uwagę abstrakcję, o której mówiłeś?

- Atlético musi zagrać swoje i spróbuje. Nie mówię o dominacji w grze czy okazjach, ale o kontroli emocjonalnej, uczuciach, o byciu bardziej bezpośrednim, naciskaniu wyżej i zabieraniu piłki w kluczowych strefach na boisku przeciwnika, aby stworzyć okazje bramkowe. Atlético nie może spekulować, musi zaatakować mecz.

To Atlético jest bardzo różne od twojego. Jest defensywnie kruche.

- Powiedzmy, że są to różne momenty, gracze i epoki, w naszych czasach skupiano się na skutecznej i zorganizowanej pracy obronnej przez wszystkich, był to sposób na zwiększenie rentowności strzelanych przez nas goli. Idea polegała na strzeleniu gola i maksymalnym wykorzystaniu go: „My strzelamy mało, ale inni nie strzelają nam goli”. Nie myślano o estetyce, tylko o wyniku. Teraz wszystko jest bardzo różne, zaczynając od systemu gry: my zawsze broniliśmy w 4, teraz w 5. Drużyna zmieniła sposób gry, poprawiono aspekt ofensywny, z większą ilością gry i większą ilością bramek. Atlético dzisiaj jest w stanie dominować w posiadaniu piłki, ale cierpi w obronie, co jest aspektem do poprawy.

Inter ma jedną z najlepszych obron w Europie.

- To mnie nie dziwi. Już od moich czasów, z Conte, zaczynaliśmy od solidności obronnej, Inter został tak zbudowany. W tamtym sezonie zajęliśmy drugie miejsce, punkt za Juve z najlepszą obroną i drugim najlepszym atakiem Serie A, za Atalantą. Dzisiaj znowu Inter ma świetną obronę i spektakularny potencjał ofensywny z Lautaro i Thuramem, poza pomocnikami, którzy atakują i bronią w równym stopniu. To naprawdę kompletna drużyna i bardzo trudna do pokonania, dla Atlético będzie bardzo ciężko.

Procenty?

- Mówię 50 na 50. Ponieważ grając w domu Atlético ma plus, dzięki któremu odrobi straty nagromadzone na San Siro, wracając do równowagi: uważam, że ten plus może zostać przekształcony w gole. Widzę kibiców jako dodatkowego gracza, emocjonalną obecność, której nie można odczytać ani interpretować za pomocą normalnych standardów analizy związanych z chwilą czy sezonem.

Źródło: gds

Polecane newsy

Komentarze: 2

Turbot

Turbot

11 marca 2024 | 15:41

Inteligentny gość.

castillo20

castillo20

11 marca 2024 | 16:01

Dokładnie tak jak mówi Diego, jak zapomną o ostatnich kłopotach i zagrają jak najważniejszy mecz w życiu to możemy być w naprawdę niezłych opałach.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

Tego dnia nikt nie obchodzi urodzin

  zobacz wszystkich