Rywale Interu Mediolan w fazie ligowej Champions League - analiza

29 sierpnia 2025 | 11:00 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Ogólna6 min. czytania

Inter Mediolan wchodzi w nową edycję Ligi Mistrzów w erze „szwajcarskiego systemu”, w której każdy mecz fazy ligowej urasta do rangi kluczowego. Nerazzurri czeka osiem spotkań z rywalami o bardzo zróżnicowanym profilu – od gigantów Premier League i LaLigi, przez wymagające drużyny Bundesligi i Eredivisie, aż po ambitnych mistrzów Czech, Kazachstanu czy Belgii. To będzie swoisty maraton, w którym nie wystarczy jedynie siła kadry i doświadczenie, ale przede wszystkim inteligencja taktyczna oraz umiejętność adaptacji do różnych stylów gry.

Każdy rywal stawia przed drużyną Cristiana Chivu inne wyzwania – od pressingowych pułapek, przez kompaktowe bloki defensywne, po nieprzewidywalność zespołów z „drugiego szeregu”, które na europejskiej scenie mogą być szczególnie groźne. Dla Interu będzie to egzamin dojrzałości i potwierdzenie, że finalista z 2023 roku potrafi łączyć skuteczność w Serie A z regularnością na arenie międzynarodowej.

Inter – Liverpool (San Siro): Mistrz Anglii 2024/25 pod wodzą Arne Slota to zespół o bardzo wysokiej intensywności i klarownej strukturze 4-2-3-1, który bazuje na wysokim pressingu i szybkim przejściu do ataku. Latem Liverpool wzmocnił kreatywność dzięki rekordowemu transferowi Floriana Wirtza oraz przyspieszył boki obrony (m.in. Milos Kerkez), co zwiększa liczbę ataków po odwróceniu strony. Klucz dla Interu: dobrze zorganizowana „rest defence” przeciwko półprzestrzeniom 10–ka/skrzydło, zabezpieczenie strefy za plecami wahadeł i kontrola drugich piłek po odebraniu — Slot buduje wiele ataków właśnie na doskoku po pressingu. Stałe fragmenty i ograniczenie prostopadłych podań w sektorze Wirtza będą decydujące.

Borussia Dortmund – Inter (Signal Iduna Park): BVB po trudnym początku poprzedniego sezonu zakończyła Bundesligę w TOP4, a przejęcie drużyny przez Niko Kovaca przyniosło większą dyscyplinę bez piłki i częstsze użycie 4-2-3-1/4-3-3. Kovač ustawił zespół bardziej wertykalnie: szybkie ataki po odbiorze, mocne dośrodkowania na „9” i agresja w półprzestrzeniach. Inter musi przetrwać pierwszą falę naporu „Żółtej Ściany” i nie dać się wciągnąć w wymiany „box to box” — zwłaszcza na odcinku 10–15 minut po przerwie, gdy BVB często podkręca tempo. Uwaga na przejścia po stratach w środkowej tercji i na ruch „10” między liniami. Stałe fragmenty Dortmundu (krótkie warianty z wyciągnięciem bloku) wymagają czujności.

Inter – Arsenal (San Siro): Wicemistrz Anglii 2024/25 pod Mikelem Artetą utrzymuje kontrolne 4-3-3/3-2-5 z inwersją bocznego obrońcy i bardzo silnym pressingiem kierunkowym. Nowy klasyczny „9”, Viktor Gyökeres, zmienia atak „Kanonierów” — więcej ataków w pole karne po dośrodkowaniach wczesnych i dograniach po półprzestrzeniach, a Zubimendi porządkuje fazy przejściowe. Dla Interu kluczowe będzie domknięcie osi Ødegaard–Saka po prawej stronie Arsenalu oraz odcięcie podań „set–back” (zgrania do tyłu) w ostatniej tercji. Nerazzurrich muszą też pilnować zabezpieczenia za wahadłami, bo Arsenal świetnie atakuje słabą stronę po szybkim przerzucie.

Atlético Madryt – Inter (Metropolitano): Ekipa Diego Simeone zakończyła poprzednią LaLigę na podium i pozostaje wzorcem kompaktowego bloku średnio-niskiego, z niezwykle groźnymi przejściami i atakiem po przechwycie. Atlético elastycznie przechodzi między 4-4-2 a 5-3-2, bardzo agresywnie broniąc szesnastki i półprzestrzeni. Inter musi cierpliwie „ciągnąć” blok w poprzek, nie tracić piłek w środkowym korytarzu oraz być gotowym na natychmiastową reakcję po stracie, bo rywale błyskawicznie wypuszczają biegaczy z drugiej linii. Stałe fragmenty Los Colchoneros (zwłaszcza na bliższy słupek) to strefa podwyższonego ryzyka.

Inter – Slavia Praga (San Siro): Slavia wraca do Ligi Mistrzów jako mistrz Czech 2024/25, drużyna świetnie zorganizowana, intensywna w pressingu i bardzo mocna w pojedynkach powietrznych. U Trpišovskiego Slavia lubi skokowy pressing po stronie piłki i szybkie ataki po odzyskaniu, a liczby potwierdzają wysoką aktywność w doskoku i skuteczność w odbiorach. Dla Interu wyzwaniem będzie tempo wyprowadzania piłki spod presji oraz pilnowanie „drugiej fali” na 16. metrze. Ograniczenie strat w bocznych sektorach i czujność przy stałych fragmentach gry powinny zneutralizować atuty mistrza Czech.

Ajax – Inter (Johan Cruyff Arena): Ajax zakończył 2024/25 jako wicemistrz Eredivisie i latem powierzono zespół Johnowi Heitingdze. Styl pozostaje proaktywny: 4-3-3, wysoka linia, intensywny pressing i szerokie ustawienie skrzydeł, z dużą liczbą dośrodkowań na „9” oraz ataków po odbiorze w strefie bocznej. Inter powinien wykorzystywać przestrzeń za wysoką linią obrony Ajaksu (zwłaszcza po szybkich, prostych atakach), ale jednocześnie zabezpieczyć środek przeciwko rotacjom „8” i „10”. Kontrola rytmu i przetrwanie początkowego naporu w Amsterdamie będą kluczowe.

Inter – Kairat Ałmaty (San Siro): Kairat awansował do fazy ligowej po mistrzostwie Kazachstanu 2024 i serii kwalifikacyjnej — to zespół fizyczny, dobrze zorganizowany w niskim bloku, groźny w kontrach i po stałych fragmentach. Inter będzie faworytem, ale musi utrzymać koncentrację przy obronie dośrodkowań i drugich piłek oraz nie pozwolić rywalowi „żyć” przechwytami w środkowej tercji. Warto przyspieszać cyrkulację po bokach, aby rozciągnąć ich wąski blok i atakować pole karne ruchem „z drugiej linii”.

Union SG – Inter (Lotto Park, Bruksela – wyjazd): Sensacyjny mistrz Belgii 2024/25 prowadzony przez Sébastiena Pocognoliego gra odważnie i bez kompleksów; preferowana struktura to 3-4-1-2/3-5-2 z mocnymi wahadłami i natychmiastowym atakiem po odbiorze. Union w Europie występuje na stadionie Anderlechtu (Lotto Park), a u siebie potrafi bardzo wysoko doskoczyć i zamknąć gości w bocznych sektorach. Inter powinien budować cierpliwie przez „trzeciego”, rotować ustawieniem pivotów, a po stracie zabezpieczać półprzestrzenie przed wbiegającymi „dziesiątkami”. Uwaga na dynamiczne ataki po przechwytach w środkowej strefie i na długie piłki za linię.

Końcowy bilans fazy ligowej zależeć będzie nie tylko od formy poszczególnych liderów, jak Lautaro Martínez, Nicolò Barella czy Marcus Thuram, ale także od zdolności całego zespołu do zarządzania momentami trudnymi – kiedy trzeba przetrwać napór rywala na gorącym terenie, albo kiedy przy San Siro należy narzucić własne tempo i szybko zdobyć przewagę. W tej edycji Ligi Mistrzów margines błędu jest minimalny, a każdy punkt może decydować o miejscu w tabeli końcowej.

Dla Nerazzurrich to szansa, by ponownie zaznaczyć swoją obecność w gronie europejskiej elity. Jeśli Inter wykorzysta swoje atuty – organizację gry, głębię kadry i elastyczność taktyczną – mediolańczycy mają wszelkie argumenty, by nie tylko wyjść z fazy ligowej z mocnym dorobkiem, ale również wejść w fazę pucharową jako drużyna, z którą nikt nie będzie chciał się mierzyć.

Źródło: intermediolan.com

Okulary ochronne premium z uszczelką Milwaukee 4932471886

Polecane newsy

Komentarze: 3

Interista

Interista

29 sierpnia 2025 | 11:25

Ciezko bedzie z tym szwajcarskim gulaszem w LM, ale Chivu musi udowodnic ze potrafi ogarnac takie wyzwania. Liverpool i Arsenal na San Siro zapowiada sie ostro

castillo20

castillo20

29 sierpnia 2025 | 12:20

Ciężkie starcia, być może po takich bojach urośniemy w siłę

Lord Nord

Lord Nord

29 sierpnia 2025 | 13:41

Aby u nas bylo jak w kotle potrzeba ultras-dopingu. Mam nadzieję, że to szybko zostanie wyprostowane. Inter gra a czasem ostatnio byla taka szmerowata cisza.;-)
Tu potrzeba jazdy i mocy a nie pikniku przy okazji meczu. Każdy fan jest inny ale nasi ultrasi to 12 zawodnik.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich