TOP i FLOP: Atletico 2-1 Inter

29 listopada 2025 | 11:53 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Ogólna4 min. czytania

Są mecze, po których człowiek patrzy w ekran jak w pusty portfel: „Chwileczkę… przecież tu przed chwilą były pieniądze!”. W Madrycie Inter grał tak dojrzale, tak odpowiedzialnie, że można było uwierzyć, iż ta Europa nadal może dać nam sporo powodów do radości. A potem — klasyka gatunku. Jeden rzut rożny, jedno zawahanie, jeden Urugwajczyk zapaśnik i cały plan taktyczny rozsypuje się jak wieża z klocków, którą dziecko kopnęło przechodząc obok.

To był mecz, który Inter mógł wygrać, powinien zremisować, a przegrał jak drużyna pisząca własną, osobliwą mitologię pecha. Bo można nie trafić do bramki, można mieć gorszy dzień, ale stracić trzy punkty w 93. minucie drugi sezon z rzędu? To już nie przypadek — to styl życia.

TOP

Piotr Zieliński
Ten gol był jak odnalezione hasło do długo zablokowanego konta – ulga, błysk i coś wreszcie drgnęło. Zieliński poruszał się między liniami jak kelner w dobrej restauracji: zawsze w odpowiednim miejscu, z odpowiednim tempem, z piłką serwowaną pod właściwym kątem. A wejście w pole karne i wykończenie? Z zimną krwią chirurga, który widział już wszystko.

Yann Bisseck
Chivu wyjął go z talii jak asa. Bisseck grał tak, jakby chciał udowodnić, że nie pasuje do stereotypu „młody = nerwowy”. Twardy, odważny, raz po raz wciskający się wysoko niczym boczny obrońca z brazylijskich marzeń. Ta akcja z tąpnięciem piętą? Pół stadionu zareagowało jak na udany numer iluzjonisty.

Federico Dimarco
Znowu biegał jak student, który pamięta, że kiedyś tu zdał egzamin i próbuje powtórzyć wyczyn. Strzela, próbuje, kopie, szuka okienka — jakby z uporem maniaka szukał kodu dostępu do bramki Musso. W obronie parę razy go przewiało, ale w ataku był czymś pomiędzy iskrą a zapalnikiem.

Yann Aurel Bonny
Niewiele go widać w mediach? Tak, ale widać go doskonale w futbolu. Harował jak górnik na nocnej zmianie, wygrywał faule, podnosił ciężary, dźwigał Inter na plecach, kiedy koledzy zaczynali dreptać. A asysta do Zielińskiego – palce lizać, proste jak matematyka w podstawówce, ale skuteczna.

FLOP

Hakan Çalhanoğlu
Drugi mecz z rzędu i drugi raz ta sama historia: strata w środku pola, szybki atak rywala i Inter musi odrabiać. Hakan grał jak ktoś, komu kazano odtworzyć derby z pamięci — niestety z całą sekwencją błędów. Próby strzałów odważne, ale to odwaga z gatunku: „a może tym razem się uda”. Nie udało się.

Lautaro Martínez
Bójka, przepychanka, machanie rękami, gonitwa za każdym, kto ma inne narodowe barwy niż on. Agresja? Owszem. Skuteczność? Jakbyśmy jej szukali na paragonie w sklepie po zwrocie – nie ma. Z przodu pusto, w tyłach nerw, a jedyne, co zapamiętamy, to asysta do Dimarco. Jeden błysk to za mało jak na gościa, który ma świecić.

Carlos Augusto
Na prawej stronie wyglądał jak kierowca tira, którego wsadzono do gokarta. Cały czas pod górkę, cały czas pod prąd. Starał się, walczył, trzymał pozycję — i to był problem, bo do przodu ruszał tak rzadko, że koledzy chyba sami zapomnieli wysyłać mu tam piłkę. A jeszcze ten nieszczęsny rykoszet przy 0:1… jakby los specjalnie zakpił.

Hakan Frattesi / Sucic (pakiet rezerwowych)
Dwóch chłopaków, których Chivu wpuścił z nadzieją na świeżość i dynamikę, a dostał… lekką zadyszkę. Jeden spóźniony, drugi pogubiony. Inter chciał przyspieszyć, a oni wcisnęli hamulec ręczny.

Alessandro Bastoni
Grał dobrze, nawet bardzo momentami, a potem… ta jedna akcja, ten jeden milimetr, ta sekunda zawahania. Giménez wszedł mu nad głowę jak ktoś, kto po prostu miał na to więcej siły i mniej litości. I cały wysiłek poszedł jak woda w piasek. Cios nie fair? Może. Ale w futbolu nikt nie przeprasza.

Źródło: intermediolan.com

Milwaukee latarka na szyję 4933479898 ładowana przez USB 400 lumenów - kupisz na mspot.pl

Polecane newsy

Komentarze: 6

Pawel

Pawel

29 listopada 2025 | 12:09

Bisseck plus/minus. Solidny występ zgadzam sie. Jednak w akcji gdzie straciliśmy pierwszego gola wcześniej Niemiec wyrwał do przodu, a że nie jest on najszybszym zawodnikiem, to po stracie Hakana i szybkim ataku Atletico nasza obrona była niekompletna, bo Bisseck nie zdążył wrócić. Oczywiście Augusto powinien się lepiej zachować w tej akcji. Na obronę dodam, że wcześniej jeszcze przed stratą gola Yann poszedł w naszej akcji ofensywnej mocno do przodu, co też mogło świadczyć, że takie były założenia taktyczne i niestety zostaliśmy za ten pomysł później skarcenii.

master

master

29 listopada 2025 | 17:49

Sorry, strata na kontratak nie oznacza że nagle wszyscy obrońcy mają znaleźć się przed atakującym napastnikiem, był Carlos do asekuracji

master

master

29 listopada 2025 | 17:51

Lautaro nie zagrał dobrze więc słuszny flop, pewnie gdyby strzelił byłby w top, machał też łapami na Argentyńczyków więc z nacjonalistycznymi poglądami kapitana się nie zgadzam :)

master

master

29 listopada 2025 | 18:41

Aha i sorry że tak na raty ale Sucić tak tragiczną zmianę, tyle co akcji zmarnował w 10-15 minut to spowodowało że zamiast wygrać 2-1 dostaliśmy gonga. Dla odmiany Frattesi zagrał bardzo dobrze i nie rozumiem flopa dla niego...

vlodek2532

vlodek2532

29 listopada 2025 | 19:10

Frattesi? Przez 5 pierwszych minut nawet nie zauważyłem, że on jest na boisku. To już LH z całej tej elity rezerwowych pokazał się lepiej. (edycja 2025.11.29 19:11 / vlodek2532)

Lord Nord

Lord Nord

30 listopada 2025 | 09:21

Sorry, ten strzal na 2-1 to kazdy sredniej klasy bramkarz w lidze ogorkowej powinien sparowac a nasz recznik start jak zimny diesel. Kto go chroni?
Sommer nic nie broni i taka jest prawda.
Ps. Milan znow 1-0 bo maja bramkarza. Prawdziwego. Jak w zimie dokupia napastnika to brak pucharow i odjada. A nasz Rumun dalej nie bedzie sie skupial na indywidualnosciach. Ja uwazam, ze zagalismy dobrze tylko polowa w bramke, kazdy prawie lepszy strzal to gol przeciwnika. Albo niech broni Martinez albo sezon na straty.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich