Genoa 1-2 Inter (relacja)

14 grudnia 2025 | 17:23 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Relacje4 min. czytania

Gole Bissecka i Lautaro Martíneza zapewniły Interowi zwycięstw nad Genoą, która po przerwie spróbowała wrócić do gry trafieniem Vitinhi. Nerazzurri po 15 kolejkach mają na koncie 33 punkty.

Dwa uderzenia lewą nogą. Precyzyjne, ostre, niosące ze sobą wiele znaczeń. Chęć natychmiastowej reakcji po środowej złości, potrzeba kontynuowania marszu w lidze, a także smak samodzielnego objęcia prowadzenia w tabeli. To właśnie strzały Bissecka i Lautaro narysowały zwycięstwo na boisku Genoi. Wyraźne, zasłużone i ani przez moment niezagrożone, mimo bramki gospodarzy zdobytej w połowie drugiej połowy.

Inter wygrał 2:1 – po golach Bissecka i Lautaro – ale to nie tylko kwestia trafień. Charakter i agresja, technika i jakość oraz odpowiednia boiskowa bezwzględność, połączona z koncentracją, która zawiodła jedynie na ułamek sekundy, gdy Vitinha ruszył w otwartą przestrzeń i na chwilę przywrócił emocje. Zwycięstwo na Ferraris wyniosło Inter na szczyt tabeli w tygodniu będącym przedsmakiem Superpucharu Włoch.

Nerazzurri polecą do Rijadu, gdzie w piątek zmierzą się w półfinale z Bologną, co oznacza przełożenie ligowego meczu z Lecce. Mając 33 punkty po 15 kolejkach, Inter wróci do gry w Serie A 28 grudnia, wyjazdowym spotkaniem z Atalantą.

Przebieg meczu

Pięć zmian w porównaniu z meczem przeciwko Liverpoolowi, Zieliński w roli reżysera gry, a w ataku duet Lautaro – Esposito. Genoa rozpoczęła bardzo agresywnie, chcąc od razu narzucić fizyczne tempo: szybkość, zrywy i kontry. Inter jednak od początku grał pewnie i zdecydowanie, przejmując kontrolę nad spotkaniem i wychodząc na prowadzenie już po nieco ponad pięciu minutach.

Głębokie zejście Lautaro i ofensywne wejście Bissecka przyniosły efekt. Niemiec próbował lewą nogą już w meczu z Liverpoolem, a na Ferraris trafił idealnie – płaski strzał w sam róg bramki dał Nerazzurrim prowadzenie. Początek Interu był bardzo przekonujący: płynna i skuteczna gra, świetnie funkcjonujące schematy.

W 22. minucie Lautaro oddał kolejny strzał lewą nogą po kapitalnej akcji, zakończonej podwójnym zwodem i paradą Lealiego – trybuny odpowiedziały oklaskami. Genoa nie potrafiła zareagować i została zdominowana przez Nerazzurrich, z Bisseckiem stale podłączającym się do ataku. W 32. minucie Leali obronił groźny strzał Esposita po długim podaniu i świetnym ustawieniu ciała.

Inter miał wiele atutów: jakość w rozegraniu i zdolność do błyskawicznego przechodzenia do ataku. Barella uruchomił Carlosa Augusto, piłka trafiła w pole karne, gdzie dopadli do niej Lautaro i Sucić. O determinacji Kapitana przesądził jednak jego potężny, lewonożny strzał – gol efektowny i w pełni zasłużony. Do przerwy było 2:0.

Po zmianie stron mecz stał się bardziej zacięty. Genoa porzuciła ostrożność i zaczęła grać odważniej, a spotkanie straciło na płynności, zyskując na intensywności. Lautaro pozostawał bardzo aktywny, Bisseck znów był bliski gola. Zamiast trzeciej bramki Interu padło jednak trafienie dla gospodarzy.

W 68. minucie, niemal znikąd, po długim podaniu z obrony i drobnym błędzie w ustawieniu, Vitinha ruszył sam na sam i przelobował Sommera, ponownie otwierając mecz. W rzeczywistości Inter nie stracił jednak kontroli. Sommer pewnie wyłapywał kolejne dośrodkowania, a mimo huraganowych ataków Genoi i ofensywnych zmian, to Nerazzurri stworzyli najlepszą okazję – Thuram główkował, lecz świetnie interweniował Leali.

Końcówka była prawdziwą bitwą aż do ostatniego gwizdka. Ostatecznie zwyciężył Inter, który dzięki temu triumfowi objął prowadzenie w tabeli Serie A.

Genoa – Inter 1:2 (0:2)
Bramki: 6’ Bisseck (Inter), 38’ Lautaro Martínez (Inter), 69’ Vitinha (Genoa)

Genoa (3-5-2): Leali; Marcandalli, Otoa (Cornet 89’), Vasquez; Norton-Cuffy, Frendrup (Grønbæk 78’), Malinovskyi, Ellertsson (Carboni 89’), Martin; Vitinha (Ekhator 78’), Colombo (Ekuban 59’).

Rezerwowi: Lysionok, Sommariva, Thorsby, Stanciu, Onana, Sabelli, Fini, Masini, Venturino.
Trener: Daniele De Rossi.

Inter (3-5-2): Sommer; Bisseck, Akanji, Bastoni; Luis Henrique, Barella, Zieliński (De Vrij 90’), Sucić (Mkhitaryan 74’), Carlos Augusto; Lautaro Martínez (Diouf 84’), Esposito (Thuram 74’).

Rezerwowi: J. Martinez, Taho, Bonny, Frattesi, Dimarco, Cocchi, Cinquegrano.
Trener: Cristian Chivu.

Żółte kartki: Akanji, Barella, Bisseck (Inter), Ekhator (Genoa)
Doliczony czas gry: 3’ + 5’

Sędzia: Daniele Doveri
Asystenci: Rossi – Bercigli
Sędzia techniczny: Fourneau
VAR: Camplone
Asystent VAR: Abisso

Źródło: inter.it

Plecak roboczy wzmacniany Milwaukee – 48228200

Polecane newsy

Komentarze: 5

Enlilnadinapli

Enlilnadinapli

14 grudnia 2025 | 17:34

Niech zwycięży lepszy, bez kontrowersji sędziowskich, nieodgwizdanych karnych, spalonych czy fauli. Skoro czołówka dziś poległa, to trzeba wykorzystać okazję właśnie w tym meczu.

Lord Nord

Lord Nord

14 grudnia 2025 | 17:36

Rotacje oceniam na plus, tylko Sommera bym pisadzil na lawce ale... jest postep w mysleniu. Sucic pierwszy pewnie do zmiany a Fratessi chyba juz na wylocie.
Ps. Tylko zwyciestwo bo fotel lidera czeka, Milan zremisowal, Udinese wyjasnilo Napoli, Inter grac k... m...ac! FORZA INTER!!!

maestro84

maestro84

14 grudnia 2025 | 17:48

Przewiduję ciężary. Oby było na przekór.

mroczny elf

mroczny elf

14 grudnia 2025 | 17:49

To jak to było? Niech dopisze nam szczęście!

Lord Nord

Lord Nord

14 grudnia 2025 | 21:44

Mistrza wygrywa sie takimi meczami, nie teacac punktow z malymi. Bylo ciezko, sa 3 pkt.
Lidera mamy, super!
Ps. Jak pisalem Suvic pierwszy do zmiany, Fratessi chyba szuka klubu, obrona bez emerytow lepiej, generalnie rotacja na plus, wynik jest i kropka.
Ps. Superpuchar Włoch w Arabii, no potrzebne to nam jak drzwi w lesie, wszyscy odpoczywaja a my latamy bo zarzad serie A ma nasr... pod czupryna.
Moze w Australii, teraz tam tak " bezpiecznie" i "blisko".


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich