Inter gra w kratkę – dlaczego Nerazzurri przestali zwyciężać?

21 grudnia 2025 | 15:11 Redaktor: NerioCorsi Kategoria:Ogólna2 min. czytania

Inter silny, ale grający w kratkę – oto powody, dla których Nerazzurri nie są już drużyną „zwycięską”.

Inter zakończył rok 2025 bez żadnego trofeum, przechodząc od miana „nie do pokonania” do „niezrozumiałego”. - To, co łączy te dwa określenia, to Mkhitaryan – przypomina „La Gazzetta dello Sport”, analizując zmiany w „słowach i pojęciach”, lecz podkreślając jedną stałą w roku Nerazzurrich:

- Za brakiem trofeów Interu kryje się pewna doza pychy. Uznali się za niepokonanych i efektownych. Pomijając kwestie transferów czy wersji Inzaghiego z sezonu 2024/25, która również nie jest bez winy, odpowiedzialność spada na piłkarzy. Od włoskiego trzonu – Bastoniego, Dimarco i Barelli, silnych, choć czasem „nieobecnych”, po Calhanoglu, Acerbiego i pozostałych... - Odpowiedzialność należy podzielić także między obu trenerów.

- Kolejnym tematem są transfery, które już w ubiegłym roku rozczarowały, a teraz wciąż są analizowane. - Na Dioufa wciąż czekamy z oceną, natomiast Luis Henrique nie spełnił oczekiwań, choć jeszcze można mu dać czas – pisze dziennik, pozytywnie oceniając natomiast Akanjiego, Bonny’ego i Pio Esposito. Inaczej wygląda sytuacja Sucicia – to dobry zawodnik, ale jeszcze nie zrobił różnicy.

- Być może potrzebny byłby topowy środkowy obrońca i bramkarz, którzy mogliby zastąpić Sommera. Pepo Martinez jednak za każdym razem, gdy dostawał szansę, spisywał się bardzo dobrze.

Kolejna uwaga Gazzetty wobec Interu – zarówno obecnej drużyny pod wodzą Chivu, jak i tej prowadzonej przez Inzaghiego – dotyczy nagłych przestojów, zwłaszcza tych „w ostatnich minutach, które kosztowały zespół punkty, a w konsekwencji trofea”.

- Bez tych dekoncentracji Inter miałby dwa punkty więcej także w Lidze Mistrzów, a do bilansu należy doliczyć również stracone prowadzenia. To kolejny bolesny punkt, obok braku zwycięstw z czołówką. Od dwóch lat Nerazzurri nie potrafią pokonać żadnej z trójki: Juventusu, Milanu i Napoli.

- Trzeba jednak zauważyć, że w ostatnich 18 miesiącach Inter wygrał z Atalantą (dwukrotnie), Barceloną, Arsenalem, Bayernem, Lazio i Romą, lecz nie zdołał przełamać się z Bologną, którą ostatni raz ograł w marcu 2024 roku. Problem z rywalami z czołówki dotyczy jednak przede wszystkim wspomnianej trójki.

Źródło: fcinternews.it

Zestawy bitów udarowych SHOCKWAVE™ IMPACT DUTY - Milwaukee - kupisz w mspot.pl

Polecane newsy

Komentarze: 5

Drago194

Drago194

21 grudnia 2025 | 16:22

Inzaghi odszedł ale jego problemy nadal pozostały, a Chivu zrobił tylko kilka kosmetycznych zmian. Inter zawsze gra swoje niezależnie od tego z kim grają i ta arogancja kosztowała Inzaghiego 2 finały Ligi Mistrzów i dwa mistrzostwa Włoch. Tak jak za Simone tak teraz za Chivu nie ma żadnej elastyczności w podejściu do rywala i o ile na początku Inzaghi rozjeżdżał prawie wszystkich tak kiedy rywale nauczyli się gry Interu tak wszystko momentalnie siadło. Inter wygrywa mecze tylko dlatego że mniejsze zespoły nie mają odpowiedniej jakości w swoich zespołach, ale wystarczy że przyjdzie rywal z kompletnym składem i doświadczonym trenerem i Interu nie ma.

DonPietro

DonPietro

21 grudnia 2025 | 16:47

Tak jak w zeszłym sezonie tak teraz Inter traci przez tzw tłuste koty. Uważają się za wspaniałych wiecznych mistrzów, bo grali dwa razy w finale LM i raz wygrali mistrzostwo.

Niestety mimo zapowiedzi Chivu nie zmienił hierarchii. Stąd mimo pewnych modyfikacji to dalej ten sam zespół. Te same ustawienie i ci sami co mogą przez 10 meczów kopać się po czole, bo muszą się przełamać.

Chivu musi stworzyć pozytywny ferment w drużynie. Inaczej nie doczeka do letniego mercato kiedyś będzie większa wymiana pokoleniowa.

szpula

szpula

21 grudnia 2025 | 16:52

Jaka gra w kratek????? przegrywamy wszystkie trochę wymagające mecze. Tu nie ma żadnej gry w kratkę.

turbocygan

turbocygan

22 grudnia 2025 | 17:46

Według mnie, to nam brakuje kreatywnego środkowego pomocnika z jajami. Od lat jest ten sam schemat. Cały czas grają to samo, odklepywanie piłki i na skrzydło, ze skrzydła wrzuta i heja jakoś to będzie. Przecież my w ogóle nie gramy prostopadłych piłek, no może poza jakimiś wyjątkami. W pomocy, o zgrozo jakiekolwiek dryblingi to chyba Zielu ostatnio robił, przynajmniej próbował. Co z tego, że mamy jakościowych pomocników, jak gramy tak zachowawczo, że nawet nie trzeba nic przewidywać. Kiedyś był tu na chwilę Rafinha, to był jakiś kosmiczny skok jakościowy, gość w ogóle nie bał się brać odpowiedzialności na siebie za rozgrywanie piłki i od tamtego momentu nikt taki drugi się nie zdarzył.

Lord Nord

Lord Nord

22 grudnia 2025 | 19:25

Inter nie drybluje jako zespol, nie posyła prostopadłych piłek, nie zmienia stylu gry aby zaskoczyc rywala a zasadniczo to nie mamy bramkarza, znaczy mamy Martineza ale nikt poza trenerem i sztabem nie wie dlaczego on nie gra a caly czas gra gosc ktory popisal sie dobrą interwrmencją w meczu z Barca sezon temu a generalnie z sezonu na sezon ma gorsze statystyki.
Jak powiedzialo kilku ekspertow - nie mamy bramkarza. Sommer zawalil nam solo mecz z Juve i Milanem.
Atletico oraz Napoli, nie dał nic a nic na plus. W obu meczach spozniony. Po prostu co 2 strzal w bramkę wpada, sredni i dobry kazdy, farfocle zaklamuja statystyke. To Inter ktory zawsze mial silna pozycje na bramce, latami. Tego najbardziej nie ogarniam. Gra na przedpolu tez tragedia, te miniecia z pilka. No i ta chwila stop klatka tuz przed... a pilka juz w siatce.
Chwila fotoreporterom i po meczu.
No i karne, czy oni cos ćwiczą?
To jest element gry w pilke nozna, nie loteria. Przecwiczysz, wytrenujesz, nauczysz sie, wygrywasz.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich