Marotta wspiera Chivu po rozczarowaniu Superpucharem
Marotta i kierownictwo Nerazzurrich pojawili się wczoraj w Appiano Gentile, by zjednoczyć się wokół Chivu i drużyny po rozczarowaniu związanym z Superpucharem.
Nikt nie próbował dramatyzować sytuacji, ale jednocześnie nikt nie zamiótł pod dywan piasku z Rijadu: jest gorycz po raz kolejny utraconego Superpucharu, jest też świadomość popełnionych błędów oraz pewnych starych, strukturalnych problemów. Jednak ponad wszystko dominuje optymizm i wiara w odbudowę pod wodzą Chivu – relacjonuje Gazzetta dello Sport.
- Mówimy przecież o porażce poniesionej dopiero po rzutach karnych (wykonanych fatalnie), po meczu, który wcale nie był słaby w wykonaniu Interu przeciwko rywalowi, który w ostatnich latach często sprawiał kłopoty zarówno Nerazzurrim, jak i innym włoskim potentatom.
Od potencjalnego prezentu na prawą stronę boiska – potrzeby czysto technicznej po odejściu Dumfriesa, choć transfer wcale nie jest przesądzony – po te same, stare problemy, które rosną w starciach bezpośrednich: tematów do rozmowy z trenerem nie brakowało, zarówno przed treningiem, jak i podczas obiadu ze sztabem – wyjaśnia "La Rosea". Nie była to jednak typowa narada, lecz raczej seria rozmów, które podkreśliły jedno: cała struktura Interu chce dziś jeszcze mocniej niż wczoraj wspierać Chivu. W tych pierwszych sześciu miesiącach pracy z Nerazzurrimi Rumun przekonał tych, którzy go wybrali, przełamując mur sceptycyzmu. Działacze są przekonani, że trafili w dziesiątkę – i to nie tylko dlatego, że drużyna spędzi święta na szczycie tabeli i dziś miałaby miejsce przy bogato zastawionym stole 1/8 finału Ligi Mistrzów. Te dwa niepodważalne fakty są punktem wyjścia, ale analiza wewnętrzna sięga dalej: trener odbudował pewność siebie i wiarę zespołu, a także – zgodnie z oczekiwaniami – poprowadził drużynę w zupełnie innym kierunku, przygotowując ją fizycznie na długi sezon.
Coś jednak ewidentnie jeszcze brakuje. I znaleziono na to lekarstwo: agresja oraz mentalność. Inter zaczyna od nowa właśnie od tych elementów.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi






Oba
22 grudnia 2025 | 10:12
Te artykuły to nie tyle rzeczywistość, ktora jest, a rzeczywistość, którą byśmy chcieli. Chyba sa sponsorowane. Ja nie skreślam Chivu, uważam, że jak dotąd zapracował sobie na wiecej czasu, ale... to krzesło, na ktorym siedzimy obecnie w LM ma podciete dwie nogi i za chwile możemy sie z niego spierdolić, pewność siebie jest odbidowana wobec słabych i średnich, mocni nas regularnie tłuką, a jak jestesmy przygotowani fizycznie to zobaczymy w okresie styczeń-marzec, ktory bedzie wymagający. Chivu na dzis nie jest 10tka, jest w mojej ocenie obecnie 7mka, ale za chwile może być już 4ka, jeżeli do polowy lutego nie wygra ani z Napoli, ani z Juve, ani z Arsenalem, ani z BvB i z Atalanta. Spokojnie z tymi 10tkami.
MAV
22 grudnia 2025 | 13:06
A co ma mówić. Sami go wybrali, spieprzyli mercato to trzeba jakoś się tłumaczyć. Jaka odbudowa pewności. Średni zespół potrafi strzelać karne a topowy nie wie jak do nich podejść. Regularnie dostajemy w plecy od mocnych i na tym samym poziomie co my. To gdzie tu odbudowa. Już przed nami nawet słabi nie pękają i nie klękając prosząc o jak najniższy rezultat. Parodia
Dominik
22 grudnia 2025 | 21:41
No zajebista mają pewność siebie, kupa w majtach przed karnymi z BOLONIA o puchar pustyni jak to niektórzy mowia
Reklama