74. minuta nie pechowa dla Calhanoglu – badania po meczu z Napoli
Tym razem nie. Tym razem 74. minuta nie okazała się pechowa dla Hakana Calhanoglu. Turek pewnie wykorzystał rzut karny, mimo że zegar wskazywał tę samą minutę, co przy jedenastkach przeciwko Napoli rok temu oraz w derbowym starciu z Milanem kilka miesięcy temu.
Calhanoglu tym razem nie zawiódł i pokonał bramkarza, choć tuż przed strzałem – jak to często bywa – nie zabrakło pięciu minut „dzikiego zachodu” z protestami, wyzwiskami i stratą czasu między faulem a wykonaniem jedenastki.
- Siódmy gol w tej edycji Serie A sprawia, że Calhanoglu jest drugim najlepszym strzelcem Nerazzurrich, tuż za Lautaro, który miał spięcie z Napoli, oraz trzecim w całym zespole. W klasyfikacji generalnej ligi zajmuje trzecie miejsce za swoim kolegą z drużyny (10 goli), Pulisiciem (8) i na równi z Leao, który, w przeciwieństwie do niego, jest napastnikiem – podkreśla Gazzetta dello Sport. Co więcej, abstrahując od świeżych wspomnień, Napoli od zawsze wyjątkowo motywuje Turka: to już jego piąte trafienie przeciwko temu rywalowi, który od czasu transferu do Nerazzurrich stał się jego ulubioną ofiarą.
Niestety, końcówka spotkania przyniosła Calhanoglu dolegliwości łydki. Dziś przejdzie szczegółowe badania, by ustalić skalę urazu.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi







Reklama