Bezradny Nesta wobec geniuszu Ronaldo

14 stycznia 2026 | 13:36 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Ogólna6 min. czytania

Sezon 1997/1998 miał być przełomowym dla Interu. Nerazzurri mieli w składzie Ronaldo Luís Nazário de Lima, który był bramkostrzelnym napastnikiem i zapewniał kibicom magię na boisku. Mimo to drużyna Luigiego Simoniego nie była w stanie sięgnąć po scudetto, a wszystko przez kontrowersyjny wyjazdowy mecz w Turynie z Juventusem, który pod koniec kwietnia 1998 roku zakończył się dla Interu porażką 0:1. Dziesięć dni później Nerazzurri powetowali sobie przegrany wyścig o mistrzostwo Włoch w finale Pucharu UEFA, w którym na Parc des Princes pokonali 3:0 Lazio, dzięki czemu sięgnęli po pierwsze trofeum za kadencji prezydenta Massimo Morattiego. Dokonali tego w iście magicznym stylu z Fenômeno, z którym nie mógł sobie poradzić filar defensywy Biancocelestich, Alessandro Nesta, o czym wspomniał Luca Caioli w książce "Ronaldo. Brazylijski Fenomen" dostępnej na: https://bit.ly/inter-ronaldo

Fragment:

Media i kibice dyskutują teraz o uzależnieniu drużyny od Ronaldo i jego nastrojów. Krótko mówiąc, jeśli „dziesiątka” daje z siebie wszystko i ma ochotę do gry, Inter wygrywa bez problemu; jeśli Ronnie jest apatyczny, Inter się miota; jeśli nie ma swojego dnia, Inter ryzykuje, że poniesie porażkę.

Ale to, co dzieje się w Turynie 26 kwietnia 1998 roku w meczu z Juventusem, nie jest winą Brazylijczyka. Do końca sezonu zostały cztery kolejki, Bianconeri są liderem tabeli z 66 punktami, Nerazzurri zajmują drugie miejsce i mają punkt mniej. Mecz na Delle Alpi to finał o scudetto. W 21. minucie gospodarze obejmują prowadzenie dzięki bramce Alessandro Del Piero. Ronaldo próbuje doprowadzić do wyrównania z rzutu wolnego: podkręcony strzał prawą nogą, po którym piłka muska poprzeczkę; później wpada niczym czołg w pole karne, zostawiając za sobą Iuliano i uderza w kierunku dalszego słupka – niecelnie. I znowu on: tym razem próbuje z rzutu wolnego, daleko od bramki, lecz Angelo Peruzzi przerzuca piłkę nad poprzeczką.

W 72. minucie Zamorano i Ronaldo wbiegają w pole karne Juventusu, Brazylijczyk ma piłkę przy nodze, Iuliano nie bawi się w subtelności i  go przewraca. Sędzia Piero Ceccarini nie odgwizduje rzutu karnego. Pozwala grać pośród wściekłych protestów gości. Gigi Simoni, na co dzień człowiek spokojny, traci nad sobą panowanie i wchodzi na boisko, krzycząc do arbitra: „Wstydź się! Wstydź się!”.

Gra toczy się dalej i po chwili w polu karnym Interu Taribo West przewraca Del Piero. Faul nie wydaje się wcale tak oczywisty, lecz Ceccarini wskazuje na wapno i natychmiast obstępują go za wodnicy Nerazzurrich. Gianluca Pagliuca, bramkarz In teru, dostaje żółtą kartkę za protesty, podczas gdy Simoni zostaje usunięty z ławki rezerwowych. Karnego wykonuje Del Piero, ale Pagliuca broni. Parę minut później czerwoną kartkę dostaje Zé Elias i goście muszą grać w dziesiątkę. Fenômeno jeszcze dwukrotnie próbuje wykończyć akcję, ale wynik już się nie zmienia. Po meczu Ronaldo wybucha przed mikrofonami: „Czuję się okradziony. To haniebne, to był ewidentny rzut karny. Jestem bardzo smutny z powodu tego, co się stało. Futbol daje radość, jeśli 11 zawodników gra na 11, a nie na 12”.

Smutek po straconej szansie na tytuł z powodu błędów sędziowskich zostaje wymazany 6 maja 1998 roku na Parc des Princes w Paryżu. W finale Pucharu UEFA Inter pokonuje 3:0 Lazio i umieszcza w gablocie trzeci Puchar UEFA w historii klubu, pierwszy w erze Morattiego. To pierwsze i zarazem ostatnie trofeum Ronaldo w czarno-niebieskiej koszulce. Fenômeno najpierw trafia w poprzeczkę, a potem dorzuca trzeciego gola po bramkach Zamorano i Zanettiego. Startuje na granicy spalonego, pokonuje prawie połowę boiska, a potem przed Lucą Marchegianim tańczy z piłką tak, że nie wiadomo, czy pójdzie w prawo, czy w lewo, co takiego wymyśli… Drybling jak z filmoteki. Bramkarz jest już pokonany, Ronnie musi tylko umieścić piłkę w siatce, strzelając swojego 34. gola w 47. meczu w sezonie.

Upokorzony przez Brazylijczyka obrońca Lazio Alessandro Nesta będzie wspominał po latach: „Po przegranym meczu usiadłem w szatni i pomyślałem: »Nie mogłem zrobić nic więcej, nie mogłem zrobić nic lepiej«. To najwybitniejszy piłkarz, jakiego kiedykolwiek widziałem, a moje umiejętności okazały się niewystarczające, żeby go zatrzymać”.

Ronnie świętuje na boisku, a do podążających za nim mikrofonów mówi: „Wielka radość, wielki wieczór, wielkie szczęście dla nas i dla naszych kibiców”. I kto wie, może w takiej chwili marzy o tym, by dwa miesiące później wznieść inne trofeum – Puchar Świata.

O książce:

Fenomen, który zmienił futbol na zawsze.

We wrześniu 1976 roku w jednym z najpiękniej położonych miast świata piłkarscy bogowie postanowili podarować ludzkości wspaniały dar – Ronaldo.

W biografii Fenômeno Luca Caioli zabiera czytelników w podróż przez trzy kontynenty. Pokazuje w niej dzieciństwo chłopca zwanego Dadado w Bento Ribeiro, dzielnicy Rio de Janeiro, przedstawia drogę zakochanego w piłce Ronniego od gry w halach futsalowych do występów PSV, Barcelonie, Interze i Realu Madryt, jego niezłomną walkę o odzyskanie zdrowia po koszmarnych kontuzjach, a także triumfalny powrót snajpera na azjatyckim mundialu, na którym został królem strzelców i w wielkim stylu doprowadził Canarinhos do zdobycia Pucharu Świata.

Jaką ksywkę dostał z powodu wystających zębów? Kto pomógł mu przystosować się do gry na 11-osobowym boisku? Dlaczego nazwał Romário „dupkiem”? Co wydarzyło się w Barcelonie, że ostatecznie opuścił Camp Nou? I w jaki sposób Andrés Sánchez złożył mu ofertę występów w Corinthians?

Poznaj historię Ronaldo Luísa Nazário de Limy, piłkarza, który wyznaczył nowe standardy dla środkowych napastników i udowodnił, że nawet ze zgruchotanymi kolanami można zostać legendą.

Książkę znajdziecie na: https://bit.ly/inter-ronaldo

Książkę polecają m.in.:

To dzięki niemu pokochałem Inter. Fenomen – u kibiców budził zachwyt, u rywali strach. Na boisku myślał tak szybko, jak biegł. To opowieść o krótkiej, lecz wiecznej piłkarskiej doskonałości, przed erą perfekcyjnych „cyborgów”. To historia nieuchwytnej magii, za którą futbol tęskni do dziś. Ja także.

Paweł Świnarski, intermediolan.com

Jego życie to materiał na film. To opowieść o talencie, zawrotnej drodze na szczyt, zachwycie mediów oraz bolesnym upadku i utracie. To wreszcie historia powrotu na boisko i zwycięstwa w chwili, gdy zwątpili w niego już niemal wszyscy. Ronaldo w formie z lat 1994–1998 to prawdopodobnie najlepszy piłkarz w dziejach, jego styl gry zachwycał i inspirował innych.

Łukasz Rodacki, Duch Sportu

Źródło: SQN

Okulary ochronne odporne na zarysowania 4932478763 Milwaukee - kupisz na mspot.pl

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich