Christian Chivu: Inter to część mnie, odpowiedzialność trwa

19 stycznia 2026 | 21:32 Redaktor: NerioCorsi Kategoria:Wywiady5 min. czytania

Christian Chivu: Inter wchodzi głęboko w człowieka, staje się jego częścią. Triplete? Dziś mamy taką samą odpowiedzialność jak wtedy

– Co oznacza dla ciebie Inter? – od tego pytania rozpoczyna się rozmowa UEFA.com z Christianem Chivu. Szkoleniowiec Nerazzurrich odpowiada bez wahania:

– Bardzo wiele, bo spędziłem w tym klubie wiele lat. Moja trenerska droga zaczęła się w Sektorze Młodzieżowym, gdzie pracowałem przez sześć lat. Od 2007 roku minęło już osiemnaście lat, choć z przerwami, od zakończenia kariery piłkarskiej. Ten klub pozostał w moim sercu – za wspaniałe chwile, zdobyte trofea, ale też jako styl życia. Gdy żyjesz i pracujesz w takim mieście i takim klubie, on przenika cię na wskroś, staje się częścią ciebie i bardzo trudno się z nim rozstać. Teraz mam nową, wielką odpowiedzialność jako trener pierwszej drużyny i jestem szczęśliwy. Cieszę się, że po 18 latach wciąż jestem częścią tego klubu. To powód do dumy, bo w piłce nigdy nic nie jest oczywiste.

Mówiąc o nowej roli pierwszego trenera, Chivu opisuje główne różnice względem czasów, gdy wychodził na boisko w koszulce z wężem na piersi:

– Jako piłkarz także masz ogromną odpowiedzialność. W 2007 roku byliśmy drużyną, którą wszyscy chcieli pokonać. Wygraliśmy kilka scudetti z rzędu i chcieliśmy dalej iść tą drogą. Zawsze staraliśmy się zwyciężać albo przynajmniej pozostać rywalami w Europie. Przyszedłem w sezonie 2007/08 i od razu wygrałem mistrzostwo. Tak budowaliśmy ciągłość. Brakowało nam jednak czegoś wyjątkowego w Europie, co udało się osiągnąć dopiero w 2010 roku, wygrywając Ligę Mistrzów. To było niesamowite, bo minęły 43 lata od poprzedniego triumfu Interu w tych rozgrywkach. Szczególne było również zdobycie Triplete. Zwycięża się, gdy przez lata jest się konkurencyjnym i rozumie się, jak zbudować drużynę zdolną do realizacji celów. To dotyczy zarówno Europy, jak i ligi – i mniej więcej to samo przeżywa obecny Inter. Odpowiedzialność jest dziś taka sama, jak w tamtym cyklu, który zaczął się – powiedziałbym – podczas pandemii albo tuż przed nią: w ostatnich pięciu latach dotarliśmy do finału Ligi Europy i dwóch finałów Ligi Mistrzów, choć z wynikiem, który wszyscy znamy. Ale Inter znów na stałe wrócił na europejską scenę. Znowu jesteśmy konkurencyjni, potrafimy utrzymać wysoki poziom zarówno w lidze, jak i w Europie.

Rozmowa schodzi też na trenerów, którzy mieli największy wpływ na karierę Chivu:

– Od każdego nauczyłem się czegoś, każdy miał swój styl, własną wizję futbolu i osobowość. Pracowałem z trenerami, którzy wywarli na mnie ogromny wpływ, także prywatnie. Z niektórymi wygrywałem więcej trofeów, z innymi nic, ale od wszystkich wiele się nauczyłem – za to, kim byli i za ich cechy na boisku i poza nim. Zawsze trzeba wynosić coś ze współpracy. Najbardziej uderzał mnie jednak aspekt ludzki. Często oceniamy jakość drużyny, trenera czy piłkarza tylko przez pryzmat trofeów. To może być słuszny wyznacznik, ale w piłce często ważniejsza jest chemia w szatni niż to, co widać na zewnątrz czy oczekiwania.

Chivu przejął ciężkie dziedzictwo po Simone Inzaghim i na ławce trenerskiej postanowił wprowadzić własne rozwiązania, nie burząc jednak fundamentów drużyny:

– Zawsze doceniałem to, co Inter budował przez lata i co osiągnął. Nigdy nie chciałem wszystkiego rewolucjonizować, chciałem jedynie coś dodać i nadal to robię. Drużyna już miała swoją tożsamość. Może brakuje nam jeszcze czegoś, by sięgnąć po określone cele i nad tym pracujemy, ale zachowując swój charakter. Jednocześnie chcemy wprowadzać młodych i nowych zawodników, którzy muszą szybko dorównać kolegom, pojąć naszą tożsamość, rozwiązania, drogę, którą trzeba podążać. Celem jest dominacja: chcemy być bezpośredni i agresywni, kontrolować mecz z piłką i bez niej. Chcemy przenosić na boisko to, co ćwiczymy na treningach. Nie zawsze się to udaje, ale wkładamy w to zaangażowanie, wolę i wiarę. Potrzeba dużo pewności siebie, by być dominującym, wiedząc, że przy bardzo mocnych rywalach ta wiara może się zachwiać. My jednak nigdy nie tracimy przekonań. Można popełniać błędy, ale trzeba wyciągać z nich lekcje i być zdeterminowanym oraz pewnym, że idzie się we właściwym kierunku.

Chivu pokazał, jak bardzo Inter znaczy dla niego – zarówno jako piłkarza, jak i trenera. Podkreśla, że odpowiedzialność za klub i kontynuowanie sukcesów jest dziś równie wielka, jak w czasach Triplete. Zwraca uwagę na znaczenie ludzkich relacji, ciągłość pracy oraz wprowadzanie młodych zawodników do drużyny. Nerazzurri pod wodzą Chivu mają ambicję, by dominować nie tylko w Serie A, ale i w Europie. To właśnie takie podejście sprawia, że Inter znów jest na szczycie.

Źródło: fcinternews.it

Milwaukee latarka na szyję 4933479898 ładowana przez USB 400 lumenów - kupisz na mspot.pl

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich