Sommer pod ostrzałem, Nerazzurri z problemem w bramce
Ucieczka Nerazzurrich stała się faktem. Jednak Sommer to teraz problem, a w meczu z Cremonese szansa może otrzymać Pepo?
Corriere dello Sport w swoim dzisiejszym wydaniu podkreśla, że „w oczekiwaniu na Milan, przewaga została wypracowana. Ale na San Siro o mało nie doszło do psychodramatu”. Dziennik opisuje szaloną noc w wykonaniu Nerazzurrich, którzy „na jedną noc znów stali się drużyną nieprzewidywalną”. Po wygranej 6:2 nad Pisą, mimo początkowego dwubramkowego prowadzenia gości, w szeregach mediolańczyków pojawił się „duży znak zapytania”.
Sommer z problemu staje się przypadkiem do rozważenia. Niepewności i błędy, które gromadził już w trakcie sezonu, osiągnęły apogeum właśnie wczoraj przeciwko Toskańczykom, a „kolejne przemyślenia są nieuniknione”. Tym bardziej że na trybunach San Siro pojawiły się pomruki niezadowolenia wobec bramkarza, który raczej nie straci miejsca w Dortmundzie, ale przeciwko Cremonese „może znów nadejść godzina” Pepo Martíneza – informuje CdS.
- Sommer od razu postawił Inter w trudnej sytuacji, a dublet Moreo – pozostawionego bez opieki przy rzucie rożnym wykonywanym przez Tramoni – zamienił mecz w prawdziwą wspinaczkę gołymi rękami.
Prawdziwą „zmianę biegu” dało wejście Dimarco za Luisa Henrique. „Z dwóch powodów: po lewej stronie były wolne przestrzenie, ale ostatnie podania były nieprecyzyjne, natomiast po prawej Brazylijczyk po raz kolejny pokazał brak odwagi”.
W osiem minut Nerazzurri odwrócili wynik i uporządkowali sytuację. Po przerwie drużyna Chivu „znalazła przestrzenie, by jeszcze mocniej zaatakować”, które jednak „rozbrajał Scuffet”, a także Calabresi, który „odbił na słupek dobitkę Dimarco”. Bocznemu obrońcy to jednak nie wystarczyło – po odbiciu piłki od rywala wpakował ją do siatki, czym „dał odetchnąć San Siro”, które później fetowało jeszcze dwie bramki: najpierw Bonny'ego, a następnie Mkhitaryana, który nie zdobywał gola od ponad półtora roku.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi






Oba
24 stycznia 2026 | 17:26
Chivu odpowiada za wyniki i to on podejmie decyzje, ale dla mnie stawianie na Sommera nie trzyma sie kupy. Po pierwsze on nie daje powodów na boisku, zeby na niego stawiać. Procent obronionych strzałów na poziomie bramkarzy drużyn broniacych sie przed spadkiem, w dodatku wiemy, że jego przygoda z Interem konńczy sie 30 czerwca, wiec skoro Sommer nie broni sie postawą, to czemu nie stawiamy na Martineza, ktory ma wazny kontrakt z klubem, jak gral to w sumie nie bylo sie do czego przyczepić i nawet jezeli klub nie widzi w nim jedynki na przyszly sezon, to o sprzedaż (bo nie sadze, ze on bedzie chcial zmarnować tutaj trzeci rok), za jakies przyzwoite pieniadze bedzie duzo bardziej mozliwa, jezeli Hiszpan bedzie grac.
Garon_92
25 stycznia 2026 | 09:04
Dokładnie mam takie same zdanie nic tu się kupy nie trzyma. Martinez jak grał z rzędu parę meczy z rzędu to był bardzo pewnym punktem, nawet gra nogami była już ok. On musi grać, wydaliśmy na gościa 13-15 mln i co dalej gra emeryt który powinien być rezerwowym z racji wieku i statusu kontraktu. Jak czytam artykuły że celem na bramkę jest vicario to mnie skręca, w niczym nie jest lepszy od martineza i starszy. W totenhamie co chwilę jakieś szmaty puszcza. Marotta odkąd został prezesem to coraz dziwniejsze i niezrozumiałe kadrowo decyzję zapadają. To samo się tyczy choćby trzymanie cały mecz mhitaryana a ściąganie sucicia po 60 minutach w meczach takich jak z Pisa. A gdzie diouf? (edycja 2026.01.25 09:10 / Garon_92)
Oba
25 stycznia 2026 | 13:14
Garon, tez nie widze w Vicario kogos, kto prezentuje poziom jaki chcielibysmy oglądać. Od obecnego Sommera jest na pewno lepszy, bo kto by nie był, ale od szwajcara z pierwszych dwoch lat dzieli go duzo. W dodatku trzeba będzie pewnie zaplacic za niego ze 20 baniek. Wyczuwam tu jakies powiazania z agentami, w dodatku Włoch, a oni wzajemnie maja do siebie słabość. Z dwójki Vicario Dibu wolalbym tego drugiego.
Rahi
26 stycznia 2026 | 22:14
Niby gadają z Onaną, chyba bym na Martineza postawił
Reklama