Lautaro Martinez legendą Interu. Argentyńczyk bije kolejne rekordy
Lautaro Martinez coraz bliżej legendy – Argentyńczykowi wystarczyło „zaledwie” siedem i pół roku, by awansować do grona największych strzelców w historii Nerazzurrich. Toro, po tym jak w poprzednim sezonie wyprzedził Nyersa i Benito Lorenziego, a w tym Luigi'ego Ceveniniego III, właśnie prześcignął Sandro Mazzolę, zostając czwartym najlepszym strzelcem wszech czasów Interu. Teraz jego celem jest Boninsegna, do którego brakuje już tylko jednego trafienia.
- Argentyńczykowi wystarczyło „zaledwie” siedem i pół roku, by stać się legendą, ale jego droga wcale się nie skończyła – już rysują się kolejne, jeszcze ambitniejsze cele – podkreśla „La Gazzetta dello Sport”. – To są osiągnięcia indywidualne, bo Lautaro ma niespożytą chęć zdobywania bramek i goni graczy przed sobą, ale przede wszystkim liczą się cele zespołowe, ponieważ w Appiano jasno określono priorytety drużyny: scudetto jest najważniejsze, ponad wszystko. W tym kontekście kapitan i najlepszy strzelec jest gwarantem realizacji założeń podjętych przez sztab i działaczy. Oczywiście, w sercu Martineza wciąż tli się chęć rewanżu w Lidze Mistrzów, zwłaszcza gdy przypomina sobie finał w Monachium, na który przyjechał wyraźnie przemęczony. Jednak cały Inter wie, że nie może wypuścić z rąk kolejnego krajowego tytułu: ten nowy sukces zależy wyłącznie od drużyny Chivu i – co najważniejsze – od bramek, które nadal będzie zdobywał numer dziesięć.
Martinez nie przestaje zadziwiać kibiców Nerazzurrich, a jego strzelecka forma sprawia, że coraz śmielej myśli nie tylko o własnych rekordach, ale i o kolejnych trofeach dla zespołu. Scudetto pozostaje celem nadrzędnym, a każdy gol Argentyńczyka przybliża Inter do upragnionego mistrzostwa. Cała drużyna, prowadzona przez Chivu, wie, że przyszłość i kolejne sukcesy zależą od determinacji oraz skuteczności kapitana.
Źródło: fcinternews.it

Paweł Świnarski







Reklama