Chivu podkręca napięcie przed hitem Interu z Juventusem

12 lutego 2026 | 11:55 Redaktor: Kejmo Kategoria:Ogólna4 min. czytania

Inter szykuje się do wielkiego sobotniego starcia z Juventusem, a trener zdecydowanie podniósł poziom napięcia przed tym kluczowym meczem.

Inter przygotowuje się do hitu z Juventusem w sobotni wieczór. Trener Cristian Chivu postanowił dodatkowo podkręcić atmosferę przed tym wymagającym spotkaniem z bianconerimi. Drużynie wciąż brakuje pierwszego naprawdę dużego zwycięstwa nad ligową potęgą.

Cristian Chivu, przywódca z Reszicy w Rumunii, wyruszył z Ucla, bazy nerazzurrich podczas Klubowych Mistrzostw Świata, i doszedł do derbów Włoch z 12 punktami przewagi nad Juventusem, 8 nad Milanem (chwilowej) i 9 nad Napoli. Dokonał tego serią małych rewolucji, pożytecznych odświeżeń, jak w przypadku Dimarco i Zielinskiego, trafionych wzmocnień oraz wielkich przemówień, takich, które potrafią poruszyć najczulsze struny i skłonić do refleksji. W ostatnich dniach trener Nerazzurrich znów przemówił do drużyny i zrobi to ponownie dziś i jutro. Ścisnął szeregi i zażądał maksymalnej koncentracji. Przekaz jest jasny: zakaz osiądnięcia na laurach, zakaz myślenia, że po 11 zwycięstwach w ostatnich 12 meczach można się choć trochę rozluźnić. Stop, żadnej beztroski. Żadnych wyjątków. Tym bardziej że z Neapolu nadeszły ostre, celne uwagi.

Po odpadnięciu z Pucharu Włoch Antonio Conte mówił o Interze, który „jedzie jak pociąg”, podobnie jak Milan, Roma i Juve. Ale to zdanie o Nerazzurrich odbiło się największym echem. Gdy zapytano go o walkę o scudetto, odpowiedział z szyderczym uśmiechem: „Mamy dziewięć punktów straty i poważne problemy z kontuzjami, o czym w ogóle mówimy?”.

Inter, zabarykadowany w Appiano, będzie konsekwentnie trzymał się swojego kursu, bez oglądania się na południe. Głowa zaprzątnięta jest Spallettim: starcie z Juve wypada w dzień świętego Walentego. To idealna okazja, by przełamać tabu związane z bezpośrednimi meczami ligowymi, jeśli doliczymy do tego także Milan i Napoli: Nerazzurri nie pokonali bianconerich od dwóch lat. Ostatnie zwycięstwo datuje się na 4 lutego 2024 roku. Minęły 741 dni, pisze „La Gazzetta dello Sport”.

Chivu to człowiek, który dużo się uczy, uważnie słucha i niewiele mówi, ale kiedy już zabiera głos, wszyscy to zapamiętują. Można powiedzieć, że jeśli Inter jest dziś na szczycie, przed wszystkimi, to zasługa leży po części także po stronie Juventusu. Jesienią, po porażce 3:4 w Turynie, poniesionej w ostatniej sekundzie, Cristian ostro zrugał drużynę w szatni Allianz Stadium, pojawiając się spóźniony przed kamerami. Uderzył w zespół jako całość, nigdy w pojedynczych piłkarzy, wytykając kilka defensywnych nonszalancji i odwołując się do dumy. Wtedy zawodnicy zrozumieli, że mają przed sobą człowieka, za którym warto pójść. To była iskra, która ostatecznie rozpaliła w nich gotowość do przyjęcia jego idei.

Już w Primaverze, by zdjąć presję z młodych po kilku porażkach, sięgał po niestandardowe metody: zamiast treningu wszyscy szli grać w paintball. Opowiadał nam o tym Lorenzo Miconi, 20-letni boczny obrońca młodych Nerazzurrich: „Chciał, żebyśmy sami między sobą rozwiązywali problemy. Przed każdym treningiem zbierał nas w sali wideo i wychodził, czekając na nas na boisku. ‘No i co, o czym rozmawialiście?’, pytał. Potem całe popołudnia spędzaliśmy na paintballu, żeby jeszcze bardziej się zjednoczyć”.

Teraz to już inna historia, inni piłkarze, ale nić łącząca tamtego i obecnego Chivu jest ta sama. I pięć miesięcy później oglądamy inny Inter. Zbudowany także dzięki ostrym reprymendom. W listopadzie na przykład, po wygranej 2:1 z Kairatem Ałmaty, Chivu w szatni zganił swoich zawodników za to, że po dwóch pierwszych golach spuścili z tonu.

Źródło: fcinter1908.it

Okulary ochronne premium z uszczelką Milwaukee 4932471886

Polecane newsy

Komentarze: 3

pasek_9

pasek_9

12 lutego 2026 | 12:25

Wg mnie to jeśli wygramy z Juve może nas to mentalnie ponieść i popędzimy autostrada po scudetto. Jeśli przegramy to czasem może nam się wszystko wymknąć z rak.

Paweł Świnarski

Paweł Świnarski

12 lutego 2026 | 13:42

kiedy jak nie teraz, no już bez przesady

Ras

Ras

12 lutego 2026 | 15:08

Słuchajcie, dobrze wiemy, szczególnie na podstawie kilku ubiegłych lat, że potrafimy wszystko spie8%$ić. Język na kłódkę i po trofeum!!!!!!


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich