Zieliński zapewnia Interowi zwycięstwo z Juventusem! Inter 3-2 Juve!
Szalony wieczór na San Siro zakończył się triumfem Interu 3:2 nad Juventusem po golu Piotra Zielinskiego w 90. minucie. W meczu było wszystko: samobójcze trafienie, czerwona kartka, zwroty akcji i eksplozja radości Nerazzurrich w samej końcówce.
Wyczerpani z radości, z niedowierzaniem patrzący na przebieg spotkania, oszalali po bramce Zielińskiego – tak można opisać emocje towarzyszące kolejnemu Interowi–Juventusowi, który przejdzie do historii. Podobnie jak przed rokiem, schematy przestały obowiązywać. Tym razem jednak zwyciężył Inter. Zespół Cristiana Chivu zrobił to sercem i nutą szaleństwa, balansując między dominacją a zdolnością rywali do powrotu do gry mimo straty i gry w osłabieniu.
Działo się absolutnie wszystko: samobój, piękne gole, dwa słupki w jednej akcji, cudowne interwencje, zmarnowane okazje, chwile zwątpienia i momenty czystej euforii. Największa przyszła w 90. minucie, gdy Piotr Zieliński uderzeniem lewą nogą po ziemi pokonał Di Gregorio. Bramkarz Juventusu aż do tej chwili wielokrotnie ratował swój zespół, ale przy tym strzale był bez szans. Chivu padł na kolana, drużyna rzuciła się na polskiego pomocnika, a San Siro eksplodowało.
Spotkanie rozpoczęło się od samobójczego trafienia Cambiaso, który niefortunnie skierował do własnej siatki dośrodkowanie Luisa Henrique. Ten sam zawodnik w 26. minucie zrehabilitował się, zamykając akcję na dalszym słupku i doprowadzając do remisu 1:1. Jeszcze przed przerwą Juventus został osłabiony – Kalulu, po drugim napomnieniu, wyleciał z boiska.
W drugiej połowie Inter ruszył do frontalnego ataku. Okazji nie brakowało, ale Di Gregorio bronił znakomicie, a w jednej z akcji piłka po strzale Bastoniego odbiła się od obu słupków. Nerazzurri nie przestawali napierać, a powrót Çalhanoglu dodał drużynie jakości w strzałach z dystansu.
W 76. minucie stadion oszalał po raz pierwszy – idealne dośrodkowanie Dimarco z lewej strony wykorzystał Esposito, który efektowną główką wpakował piłkę w okienko. Inter objął prowadzenie 2:1, lecz radość nie trwała długo. Juventus odpowiedział w 83. minucie – Locatelli precyzyjnym strzałem doprowadził do remisu.
Końcówka należała jednak do gospodarzy. Kolejne uderzenia sunęły w stronę bramki gości, aż wreszcie w 90. minucie Zielinski zdecydował się na płaski strzał zza pola karnego. Piłka wpadła do siatki, a po długim doliczonym czasie gry sędzia zakończył spotkanie. Inter wygrał 3:2 w meczu, który na długo pozostanie w pamięci kibiców.
INTER – JUVENTUS 3:2 (1:1)
Bramki: 17' sam. Cambiaso (J), 26' Cambiaso (J), 76' Esposito (I), 83' Locatelli (J), 90' Zielinski (I)
INTER (3-5-2): 1 Sommer; 31 Bisseck, 25 Akanji, 95 Bastoni (30 Carlos Augusto 46'); 11 Luis Henrique (94 Esposito 66'), 23 Barella (20 Çalhanoglu 54'), 7 Zielinski, 8 Sucic (17 Diouf 66'), 32 Dimarco; 9 Thuram (14 Bonny 86'), 10 Lautaro.
Rezerwowi: 12 Di Gennaro, 13 J. Martinez, 6 De Vrij, 15 Acerbi, 16 Frattesi, 22 Mkhitaryan, 36 Darmian, 43 Cocchi.
Trener: Cristian Chivu.
JUVENTUS (4-3-3): 16 Di Gregorio; 15 Kalulu, 3 Bremer, 6 Kelly, 27 Cambiaso (20 Openda 78'); 22 McKennie, 5 Locatelli, 21 Miretti (8 Koopmeiners 61'); 7 Conceição (2 Holm 46'), 30 David (32 Cabal 61'), 10 Yildiz (13 Boga 75').
Rezerwowi: 1 Perin, 23 Pinsoglio, 4 Gatti, 11 Zhegrova, 17 Adzic, 18 Kostić.
Trener: Luciano Spalletti.
Żółte kartki: Bastoni, Barella, Çalhanoglu, Zielinski (Inter).
Czerwona kartka: Kalulu (Juventus, 41' – druga żółta).
Sędzia: La Penna.
Asystenci: Meli – Alassio.
Sędzia techniczny: Doveri.
VAR: Chiffi.
AVAR: Abisso.
Źródło: Inter.it

Paweł Świnarski



el_loco
14 lutego 2026 | 20:29
Oby tym razem obyło się bez drukowania przez sędziego. Forza
el_loco
14 lutego 2026 | 21:27
Nie no gramy na stojąco. 0 agresji
Larry
14 lutego 2026 | 21:37
Ty weź kanał zmień, bo Ci się inny mecz włączył :)
el_loco
14 lutego 2026 | 22:24
Chyba mało meczów w życiu widziałeś ;)
Larry
14 lutego 2026 | 23:05
No tak z 50-60 w sezonie przez ostatnie 20 lat + pewnie nieco mniej na sezon przez wcześniejsze ok. 10 lat ;)
el_loco
14 lutego 2026 | 23:09
To do mnie wraz Ci nieco brakuje :)
Larry
14 lutego 2026 | 21:40
Mam wątpliwości, czy był faul na Bastonim. Nie lubię takich sytuacji, wydaje się, że go Kalulu ledwo musnął, choć przydałaby się lepsza powtórka. Luis Enrique dramat przy golu, przysnął na stojąco Jaś Fasola. Obyśmy korzystając z okazji rozwałkowali ich w drugiej połowie. Choć w naszym przypadku może się skończyć jakimś golem dla Juve z kontry, bo niemal na pewno się okopią... Oby nie, tfu
Lambert
14 lutego 2026 | 22:50
Nie było ale jak masz żółtą to ręki jak Kalulu nie wyciągasz, żółta za głupote
Lambert
14 lutego 2026 | 22:55
Derby D'Italia to dalej widowisko, z naszej strony jednak kupa szczęścia
Enlilnadinapli
14 lutego 2026 | 22:58
W końcu wygrana z porządnym przeciwnikiem, a jeżeli jeszcze gol Zielka przeważył szalę na korzyść Interu to już w ogóle wielka radość 😊 Juventus grając w 10 też pokazał dużą ambicję w grze. Niesamowity odjazd punktowy w tabeli na dziś dzień, wow!
Dziarski
14 lutego 2026 | 23:00
w końcu wygrana z juve ale styl mógłby być lepszy. na ten moment chyba największa słabość Bastoniego to te jego teatralne upadki. tym razem nabrał sędziego ale kiedyś sam za to wyleci
el_loco
14 lutego 2026 | 23:05
Ale przy tej drugiej straconej bramce wracaliśmy w takim tempie, że ja nie wiem co oni mieli w głowach.
Brawo Zielu. Nigdy nie oczekiwałem po jego transferze, że zaprezentuje nam poziom jak obecnie widzimy. Ważne trzy punkty zdobyte. Forza
Larry
14 lutego 2026 | 23:08
Tak jak się spodziewałem: przegrywamy będąc 10 razy lepsi (m.in. z Milanem) - jesteśmy patałachy. Wygrywamy nie będąc 10 razy lepsi (ale wciąż lepsi) - jesteśmy patałachy xD
Nerrazurro
14 lutego 2026 | 23:08
Pan Zielu, co ten Chivu z nim zrobił, super mecz i Pan Mister Chivu odpala z zawodników 🔥🔥🔥🔥
Rahi
14 lutego 2026 | 23:32
Basto w szatni powinien dostać w łeb, bo gdyby tam poszło czerwo w drugą stronę...
vlodek2532
15 lutego 2026 | 00:15
Są trzy punkty i to jeden z niewielu powodów do zadowolenia. Znowu oddajemy przeciwnikowi inicjatywę na początku - już Sassuolo pokazało, ze przeciwnicy naciskają na nas na początku i robi się niebezpiecznie.
Na plus reakcje Chivu - dobrze zarządzał meczem i zawodnikami z kartkami, wprowadził 3 napastnika by atakować a prawie każdy z rezerwowych dał coś od siebie. Może to będzie kontrowersyjna opinia ale uważam, że LH i Diouf lepiej wykorzystują szansę i minuty, które dostają z powodu kontuzji niż Sucić. LH dziś ładnie wyłaczył z boku Yildiza a ten musiał łamać do środka gdzie nie było tyle miejsca, miał kluczowy udział przy pierwszej bramce - szkoda tylko tego flopa przy bramce straconej, nie jest to poziom nawet zbliżony do Dumfriesa ale już nie gramy w 10 z nim na boisku. Diouf był dziś skuteczna kontrą na autobus w polu karnym.
Na minus to zachowanie całej trójki przy pierwszej bramce - Akanji, szczególnie Bisseck i pasywny LH, który czekał na piłkę i dał się wyprzedzić.
Druga bramka to już pokaz pasywności - jakby każdy bał się zaatakować i sprowokować rzut karny.
Dziś z ławki Hakan ładnie zastąpił Barelle, Pio klasa - przyznam szczerze, że byłem co do niego krytyczny ale odkąd przestał się kłaść w polu karnym przy każdej okazji prezentuje się znakomicie. Dobra reakcja Chivu na to co się dzieje na boisku - zastąpił LH, który wiecej zabezpieczał tyły na szybkiego Dioufa, który wygrywał 1vs1 - tylko tak można działać przeciwko autobusowi i zasiekami w polu a nie jak twierdzi 75% SB strzałami z dystansu. To samo działo się chwile później po wejściu Bonnego. - Holm nie dawał sobie z nim rady. Carlos też mecz raczej na plus.
Co do sytuacji z czerwoną kartką to w myśl zasady "okazja czyni złodzieja" Bastoni wykorzystał swoje doświadczenie i dodał od siebie - Kalulu w tej sytuacji jak nieopierzony młokos złapał go za rękę i najbardziej może mieć pretensje do siebie.
No i klasa bramka Zielu - zawodnicy juve chyba za bardzo się podpalili jakby myśleli, że to oni maja lepsze karty w ręku, zamiast wrócić do autobusu przy stanie 2:2 uwierzyli chyba, że losy meczu zależą tylko od nich. Efekt taki, ze przed polem w końcu zrobiło się miejsce, Bremer ustawił się źle (ustał za plecami swojego kolegi zamiast zasłaniać światło bramki) i Piotek wykorzystał sytuacje.
Reklama