Bastoni pod ostrzałem w sieci. Inter i Marotta stają w jego obronie
Stop dla komentarzy w mediach społecznościowych. Po lawinie gróźb i obelg skierowanych pod adresem Alessandro Bastoniego, obrońca Nerazzurrich i jego żona Camilla zdecydowali się wyłączyć możliwość komentowania na swoich profilach.
- Bastoni nie spodziewał się takiej burzy po sytuacji z rzekomą symulacją w sobotnim meczu z Juventusem. Tymczasem, gdy tylko się obudził, zobaczył w sieci dosłownie wszystko, a nawet jego mała córka Azzurra znalazła się na celowniku, i czytał kolejne petycje domagające się wręcz usunięcia go z reprezentacji narodowej. Nieuniknione było sięgnięcie po telefon i kontakt z klubem, żeby spróbować nadać sens temu, co się działo: zaniepokojony rozwojem wydarzeń obrońca rozmawiał zarówno z trenerem Cristianem Chivu, który bronił go, na ile mógł, już po meczu, jak i z działaczami Nerazzurrich, począwszy od prezesa Beppe Marotty.
- Otrzymał zdecydowane wsparcie, poczuł, jak klub zacieśnia wokół niego szeregi: nikt w najmniejszym stopniu nie uważa go za symulanta, wszyscy sprowadzili zdarzenie do zwykłego incydentu na żółtą kartkę. W ciągu dnia sam Alessandro zastanawiał się, czy nie opublikować wpisu w mediach społecznościowych, by odnieść się do całej sprawy, ale ostatecznie wolał schronić się w bardziej taktycznym milczeniu. Lepiej było nie dokładać drewna do ognia i nie ryzykować, że zostanie opacznie zrozumiany. Jego celebracja za plecami Kalulu, to, co najbardziej rozwścieczyło kibiców rywali, była dla niego niemal odruchem warunkowym, efektem napięcia derbów Italii: samo przez się zrozumiałe jest, że dziś nie powtórzyłby jej z taką teatralnością.
Bastoni znalazł się też w centrum reakcji przeciwników, którzy z różnych powodów nie są mu obojętni, jak Giorgio Chiellini, z którym łączy go dawna zażyłość, oraz Luciano Spalletti, jego selekcjoner w reprezentacji w niedalekiej przeszłości.
- Wysłuchał nawet niezbyt zawoalowanej krytyki ze strony szefa sędziów Gianluki Rocchiego. Zabolało go to, ale nie tak jak tamte seryjne wiadomości: Buffone, Devi morire, Raccomandato, Pagliaccio i tak bez końca – relacjonuje dziennik.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi






kretos
16 lutego 2026 | 10:43
Pajace z Jude nie umieją się pogodzić, że sędziowie tym razem nie grali z nimi.
A tak serio to kto grał na jakimkolwiek poziomie w piłkę, ten wie że czasem najmniejsze dotknięcie, może Cię wyprowadzić z równowagi. Wiadomo że Bastoni przyaktorzył, ale po co Kalulu w ogóle wyciągał tą rękę. Na boisku sędzia musi podjąć decyzję w 5 sekund, a że przy drugiej żółtej nie ma varu no to sorry. Pierwsza reakcja na to co zrobił Kalulu - ewidentne przerwanie akcji
DonPietro
16 lutego 2026 | 10:52
Jego jedyny błąd, to nie potrzebnie się tak cieszył. No ale kto by się nie cieszył jak ktoś z juve wylatuje z boiska.
Dam sobie rękę uciąć, że jakby to było w drugą stronę, to w mediach by nic nie było. W maksie, że niby kontrowersja ale to w sumie tylko Inter ma z tym problem, bo trzeba pamiętać, że taka jest piłka nożna i nie ma co płakać.
Reklama