Inter potyka się na sztucznej murawie w Bodo. Gazzetta: wynik przesadzony

19 lutego 2026 | 09:19 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Ogólna3 min. czytania

Czarny tydzień włoskiej piłki – tak Gazzetta dello Sport określa trzeci z rzędu, komplet porażek klubów Serie A w play-offach Ligi Mistrzów. Po Atalancie i Juventusie bardzo boleśnie potknął się także Inter.

- Przegrał też Inter, w mrozie Bodo, w Norwegii, na zdradliwym boisku z najgorszego rodzaju sztucznej murawy. Bodo zasłużyło na zwycięstwo, ale 3:1 to wynik przesadzony. Inter rozegrał dobrą pierwszą połowę, zakończoną wynikiem 1:1, trafił dwa razy w słupek i zmarnował dwie, trzy świetne okazje. Zapłacił ogromną cenę za trzy minuty całkowitej ciemności, między 61. a 64. minutą, kiedy Bodo zadało zabójczy cios z prawej i z lewej. Rezultat da się odrobić, awans wciąż jest w zasięgu. Dwa gole, żeby doprowadzić przynajmniej do dogrywki, tej drużynie Bodo można wydrzeć, pod warunkiem wystawienia najsilniejszego możliwego składu, bez kalkulacji pod ligę. Wczorajsza porażka wynika też z rezygnacji z Dimarco i Zielinskiego, najlepszych obecnie piłkarzy Interu, oszczędzonych na sobotni mecz w Lecce. Każdy ma swoją hierarchię priorytetów, ale wydaje się dyskusyjne stawianie Lecce ponad play-offem Ligi Mistrzów wartym ponad 15 milionów euro. Jeśli jednak wczorajszy wieczór ma być uznany za pozytywny, bo Milan zremisował z Como, a Inter jest pierwszy w Serie A z przewagą siedmiu punktów nad wiceliderem z San Siro, w porządku, spójrzmy na własny ogródek i w ten sposób się pocieszajmy.

- Boisko ze sztucznej trawy w Bodo to czynnik nierówności, nie do przyjęcia jest, by w Lidze Mistrzów grało się na murawie godnej osiedlowego boiska. Piłkarze Bodo mają przewagę, bo korzystają z niej na co dzień, a przyzwyczajenie rodzi rutynę. Rywale, jak wczoraj Nerazzurri, są zmuszeni do prób ekwilibrystyki, chwilami przypominają łyżwiarzy. Piłka błyskawicznie przyspiesza, niektóre jej odbicia są mylące i utrudniają przyjęcie. Rozumiemy, że za kołem podbiegunowym trudno przez cały rok utrzymać naturalną murawę, ale można odnieść wrażenie, że Bodo bazuje właśnie na tym elemencie i na nim zbudowało część swojego marszu na szczyt europejskiej piłki. José Mourinho miał rację, gdy jako trener Romy określił ten obiekt mianem plastikowego boiska. Możliwe, że Lautaro, który zszedł z boiska w 60. minucie z powodu problemów mięśniowych, doznał urazu właśnie przez nienaturalne ułożenie ciała wymuszane przez tę nawierzchnię.

Źródło: fcinternews.it

Milwaukee latarka na szyję 4933479898 ładowana przez USB 400 lumenów - kupisz na mspot.pl

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich