Ambrosini: Barella poza rytmem, Pio Esposito najlepszy z Bodo/Glimt
Massimo Ambrosini, goszczący w studiu programu Cronache di Spogliatoio, odniósł się do słabszej dyspozycji Nicolò Barelli, a także pochwalił występy Pio Esposito w dwumeczu Interu z Bodo/Glimt w Lidze Mistrzów.
Były reprezentant Włoch i wieloletni pomocnik Milanu nie ukrywa, że oczekuje od Barelli znacznie więcej, zwłaszcza w tak newralgicznym momencie sezonu dla Interu.
- Barella jest trochę poza rytmem, pod każdym względem. Wydaje się, że wszedł w fazę, w której chce zrobić zbyt wiele, a to może cię trochę ograniczać
Ambrosini, poszerzając analizę na całą drużynę po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, wskazał również, kto jego zdaniem był najjaśniejszym punktem Nerazzurrich w starciach z Norwegami.
- Dobre wieści przyszły od Federico Dimarco i Pio Esposito, który był najlepszym zawodnikiem Interu. Problem Nerazzurrich polega na tym, że on był jedynym napastnikiem, który rozegrał dobre mecze. Lautaro Martinez w pierwszym spotkaniu zrobił niewiele, Marcus Thuram w rewanżu pokazał bardzo mało, a i w Norwegii mi się nie podobał. Yoana Bonny'ego nie biorę pod uwagę, bo wszedł dopiero z ławki
Ambrosini zwrócił też uwagę na podejście Interu do pierwszego meczu, które w jego opinii ustawiło cały dwumecz.
- Jeśli na wyjeździe grasz normalne spotkanie, nie doprowadzasz do sytuacji, w której w rewanżu musisz odrabiać dwie bramki straty. Zawsze powtarzaliśmy, że siłą Interu jest duet napastników, którzy współpracują ze sobą. W tych dwóch meczach ani razu nie wymienili między sobą piłki, bo po prostu się nie znajdowali
Wypowiedzi Ambrosiniego wpisują się w szerszą dyskusję na temat formy ofensywy Interu, która w kluczowym momencie rozgrywek nie zdołała potwierdzić swojej renomy.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi






DonPietro
26 lutego 2026 | 07:25
Barella poza rytmem? On tańczy w remizie, a trzeba pokazać na wielkiej scenie. Tak jak w zeszłym roku przegrywamy głównie przez to, że ci co powinni być liderami na boisku, to się kopią po czole.
Reklama