Chivu po odpadnięciu z Ligi Mistrzów: celem dublet w kraju
Cristian Chivu, komentując porażkę Interu 1:2 z Bodo/Glimt na San Siro, która przypieczętowała odpadnięcie Nerazzurrich z Ligi Mistrzów, podkreślił klasę rywala i zmęczenie swojej drużyny, ale jednocześnie zapowiedział walkę o dublet w krajowych rozgrywkach.
Rumuński trener, przepytywany przez TNT Sports po rewanżu z Norwegami, szczegółowo przeanalizował dwumecz, w którym Inter nie zdołał odrobić strat z pierwszego spotkania.
- Musimy oddać rywalom, co ich. Zagrali bardzo dobrze w obu meczach. Gdybyśmy strzelili gola, moglibyśmy wywrzeć na nich większą presję mentalną, zwłaszcza w kontekście ich planu gry. Ale oni wykonali świetną pracę, nie dopuścili do utraty bramki. Mieli ten komfort w głowie i w nogach, prawdopodobnie także dlatego, że wiedzieli, iż my wciąż musimy zdobyć dwa gole. A po godzinie gry to oni mieli więcej energii od nas. Widać, że w ostatnich dwóch miesiącach rozegrali tylko cztery spotkania, podczas gdy my gramy co trzy dni. Straciliśmy koncentrację, popełniliśmy kilka błędów. Trzeba oddać tej drużynie zasłużone uznanie i pogratulować przeciwnikom, bo w obu meczach okazali się od nas lepsi.
Zdaniem Chivu kluczowym czynnikiem, który przyczynił się do odpadnięcia z Ligi Mistrzów, było także narastające zmęczenie zespołu, wynikające z intensywnego kalendarza.
- Wydaliśmy mnóstwo energii, żeby spróbować zniwelować tę dwubramkową stratę. A jeśli nie strzelasz w pierwszej połowie, to wszystko ciąży ci jeszcze bardziej, wysysa z ciebie ogrom sił i pewności siebie, niezależnie od tego, co próbujesz zrobić. Wraz z upływem czasu tracisz cierpliwość, zaczynasz próbować rzeczy, które nie mają nic wspólnego z założeniami taktycznymi. A oni potrafili wykorzystać każdy nasz błąd.
Po europejskim rozczarowaniu Inter musi szybko przełączyć się na krajowe rozgrywki. Teraz celem Nerazzurrich jest dublet: mistrzostwo Włoch połączone ze zdobyciem Pucharu Włoch.
- To u nas nie zmienia się nigdy: staramy się być konkurencyjni w każdej rozgrywce. Kiedy odpadasz z jednego turnieju, wciąż masz dwa kolejne do wygrania. Przed nami dwumecz półfinałowy Pucharu Włoch z Como, u siebie i na wyjeździe, a do tego dwanaście meczów ligowych do rozegrania.
Źródło: fcinternews.it

Kejmo







MAV
26 lutego 2026 | 09:29
No tak myśmy mieli zajebisty plan na mecz. Wrzutki, wrzutki, wrzutki. Ale już nie wytłumaczysz idiotycznych decyzji ze składem w pierwszym meczu ani kolejnych podczas zmian w rewanżu.
kretos
26 lutego 2026 | 11:43
My sobie chodziliśmy po boisku zamiast walczyć do utraty sił.
Oglądałem wczoraj Juventus z Galatą i jak widzialem to jak oni gryźli trawę i walczyli to pomimo odpadnięcia kibice wiedzą ze dali z siebie wszystko i szacunek dla nich za to.
My jednak sobie chodziliśmy tak jakby w pierwszym meczu było 0:0 i na zasadzie, że prędzej czy później coś wpadnie. No sorry ale nie wpadło, a żeby wpadło to trzeba zapierdzielać przez 90minut, a tego nie widziałem u nas za grosz
mroczny elf
26 lutego 2026 | 18:15
Atalanta odrobiła aż 3 gole i wpakowała 4 na wagę zwycięstwa. Juve również odrobiło 3 gole lecz nie doniosło.
Reklama