Co się stało z prawdziwym Marcusem Thuramem?
Co się stało z prawdziwym Marcusem Thuramem? Francuz bardzo chciał odcisnąć swoje piętno w starciu z Bodo/Glimt, ale jego występ znów okazał się nieudany. Znów, bo po urazie mięśniowym odniesionym 30 września w meczu ze Slavią Praga i miesięcznej przerwie, napastnik nie wrócił już do kosmicznej dyspozycji z początku sezonu.
- W momencie potrzeby, biorąc pod uwagę nieobecność Lautaro Martineza, oczekiwania wobec Thurama znacząco wzrosły przed tak ważnym europejskim spotkaniem, podkreśla Corriere dello Sport. Francuz jednak zawiódł, potwierdzając, że jest obecnie dalekim krewnym tego potężnego napastnika, którym zachwycał zwłaszcza w sezonie zdobycia drugiej gwiazdki. Potrzebny jest zdecydowany zwrot, zwłaszcza że Inter będzie musiał radzić sobie bez swojego kapitana jeszcze przez kilka tygodni, w tym w kluczowym derbowym tygodniu z Milanem. Thuram musi teraz udowodnić, że potrafi się podnieść, odnajdując się w nowym kontekście taktycznym, w którym jak dotąd nie zdołał się w pełni zaaklimatyzować.
Na koncie Francuza jest jak dotąd 12 goli w sezonie, co wcale nie jest skromnym dorobkiem, ale częste, przeciętne występy opowiadają inną historię. Od niego, a także od Barelli i Akanjiego, Chivu i wszyscy kibice Nerazzurrich oczekują znacznie więcej.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi






kretos
26 lutego 2026 | 11:45
Już nie pamiętam jego dobrego meczu. Dałbym więcej szans Bonnemu jego kosztem
Reklama