Tylko remis i wściekły Inter na sędziowanie: Inter 1-1 Atalanta

14 marca 2026 | 14:06 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Relacje4 min. czytania

Nerwowa atmosfera po ostatnim gwizdku – deszczowe popołudnie na San Siro kończy się dla Interu wielkim rozczarowaniem.

Deszcz, złość i poczucie krzywdy – tak wyglądało to popołudnie, które w decydujących minutach wymknęło się Interowi spod kontroli przez serię sytuacji idących wyłącznie na niekorzyść gospodarzy. Gol Esposito został zneutralizowany przez wyrównujące trafienie Krstovicia z 82. minuty, zdobyte w atmosferze gwałtownych protestów ławki Nerazzurrich. Chwilę później doszło do kolejnego spornego epizodu, gdy w polu karnym wyraźnie ucierpiał Frattesi. Rzut karnego nie było, a Inter musiał pogodzić się z remisem 1:1 z Atalantą na San Siro.

Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 15:00, co jak na Inter na San Siro jest niemal rzadkością. Piłkarze mierzyli się nie tylko z rywalem, lecz także z deszczem, wiatrem i chłodem, a stawka była duża – trzeba było wrócić na właściwe tory w ligowej rywalizacji.

Atalanta ustawiła się w systemie 3-4-2-1, natomiast Cristian Chivu postawił w ataku na duet Esposito–Thuram. Inter od początku był skoncentrowany, agresywny i szybko doskakiwał do rywala. Goście liczyli przede wszystkim na Scamaccę, groźnego także w atakach przy dużej przestrzeni. Sommer już w 12. minucie trzykrotnie musiał interweniować na grząskiej, rozmokłej murawie, która utrudniała grę obu drużynom.

W pierwszej fazie meczu nie brakowało wymiany podań i prób konstruowania akcji, choć tempo nie zawsze było wysokie. Inter starał się jednak trzymać spotkanie pod kontrolą. Strzałów długo było niewiele, aż wreszcie Esposito w końcu trafił do siatki. Uczynił to lewą nogą, precyzyjnym uderzeniem po długim rogu, po akcji napędzonej przez Dumfriesa i wykończonej podaniem Barelli. Była to bramka niemal z gatunku tych uwalniających – Inter bardzo potrzebował objąć prowadzenie, by móc jeszcze pewniej zarządzać meczem.

Minuty po golu Esposito przebiegały całkowicie pod dyktando gospodarzy. Nerazzurri przyspieszali, tworzyli kolejne sytuacje i szukali indywidualnych zrywów, jak znakomita solowa akcja Bissecka z 40. minuty. Atalanta przetrwała ten trudny fragment i utrzymała się w grze.

Po przerwie pierwszą zmianą Chivu było wprowadzenie Mkhitaryana w miejsce Sucicia. Już na początku drugiej połowy Thuram był bliski podwyższenia wyniku potężnym strzałem prawą nogą. Atalanta długo nie potrafiła realnie zagrozić Sommerowi, mimo wejścia na boisko Edersona i Krstovicia. W 61. minucie Inter miał znakomitą szansę na 2:0: Mkhitaryan kapitalnie wypuścił Thurama prostopadłym podaniem, ale Carnesecchi fenomenalną interwencją uratował gości.

Kolejne roszady po obu stronach całkowicie zmieniły obraz końcówki. W grze Atalanty ożywienie wniósł Sulemana, w Interze nowe impulsy dał m.in. Bonny. W zespole Nerazzurrich kapitalny mecz rozgrywał Carlos Augusto – bezbłędny w odbiorze, z licznymi skutecznymi interwencjami i blokami. Interowi zabrakło jednak decydującego ciosu. Gdy zegar zbliżał się do ostatnich dziesięciu minut, mecz zaczął wymykać się spod kontroli.

W 82. minucie Atalanta doprowadziła do wyrównania za sprawą Krstovicia, który dobił piłkę po pierwszym strzale. Cała akcja rozpoczęła się od rajdu Sulemany zakończonego uderzeniem, ale poprzedzona była starciem z Dumfriesem, który padł na murawę, domagając się odgwizdania faulu. Arbiter Manganiello uznał jednak gola, co wywołało gwałtowną reakcję ławki Interu. Chivu za protesty został odesłany na trybuny.

Inter rzucił się do ataku z ogromną determinacją i agresją. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Frattesi został wyraźnie trafiony w polu karnym przez Scalviniego. Manganiello nie dopatrzył się jednak przewinienia i nie podyktował rzutu karnego, co całkowicie rozgrzało atmosferę na boisku i przy linii. Końcówka zamieniła się w chaotyczną, pełną nerwów wymianę ciosów. Ostatecznie gwizdek na 1:1 pozostawił w ekipie Nerazzurrich ogromny niedosyt, biorąc pod uwagę, w jakich okolicznościach padł remis.

INTER 1-1 ATALANTA
strzelcy: 26' Esposito (I), 82' Kristovic (A)

INTER (3-5-2): 1 Sommer; 31 Bisseck, 25 Akanji (6 De Vrij 80'), 30 Carlos Augusto; 2 Dumfries, 23 Barella (16 Frattesi 76'), 7 Zielinski, 8 Sucic (22 Mkhitaryan 46'), 32 Dimarco (11 Luis Henrique 65'); 94 Esposito (14 Bonny 65'), 9 Thuram.

Ławka: 12 Di Gennaro, 13 J. Martinez, 15 Acerbi, 17 Diouf, 36 Darmian, 53 Lavelli, 57 Kaczmarski, 95 Bastoni.

Trener: Cristian Chivu.

ATALANTA (3-4-2-1): 29 Carnesecchi; 42 Scalvini, 19 Djimsiti, 23 Kolasinac (4 Hien 65'); 77 Zappacosta, 15 De Roon (16 De Ketelaere 76'), 8 Pasalic, 47 Bernasconi; 10 Samardzic (13 Ederson 52'), 59 Zalewski (7 Sulemana 65'); 9 Scamacca (90 Krstović 52').

Ławka: 31 Rossi, 57 Sportiello, 3 Kossounou, 5 Bakker, 6 Musah, 16 Bellanova, 17 De Ketelaere, 69 Ahanor.

Trener: Raffaele Palladino.

Strzelcy: Sucic (I), Kolasinac (A), Carlos Augusto (I), De Ketelaere (A).

Cz.k: Chivu (I).

Doliczony czas: 1' - 6'.

Sędzia: Manganiello. Asystenci: Passeri-Rossi. IV Sęzia: Collu. VAR: Gariglio. AVAR: Chiffi.

Źródło: inter.it

Kompaktowy nóż składany 4932492661 - kupisz na mspot.pl

Polecane newsy

Komentarze: 13

Enlilnadinapli

Enlilnadinapli

14 marca 2026 | 14:59

Niech passa zwycięstw trwa!

ML9320

ML9320

14 marca 2026 | 16:55

Punkty stracone na własne życzenie, znowu. Powiedzmy sobie szczerze: powinniśmy mieć umowę sponsorską z jakąś firmą od prezerwatyw i reklamować to hasłem, że my tak jak one "nie strzelamy" ;)

Dzisiaj to naprawdę wyglądało jak jakieś upośledzenie. Jakby ich w szatni po meczu biczowali za to, że się odważyli strzelić na bramkę. Za Inzaghiego też to się zdarzało, ale teraz to jest po prostu absurdalne. Jeśli to Chivu zaszczepił coś takiego, to najwyższy czas popracować nad zmianą tego. Jak następny sezon zaczniemy z podobnym składem i tym samym upośledzeniem co do strzałów - to Chivu pewnie nie doczeka końca roku. Forza

ComaPitchBlack

ComaPitchBlack

15 marca 2026 | 00:54

"to Chivu pewnie nie doczeka końca roku"
- na to liczę :D

Enlilnadinapli

Enlilnadinapli

14 marca 2026 | 17:01

Remis smakuje jak porażka. Kontrowersje kontrowersjami, ale jakim cudem Thuram nie wykorzystał tak dobrej sytuacji na 2:0? To był moment, który powinien zamknąć mecz. Nikt dziś tak naprawdę nie pociągnął drużyny no może jedynie Bisseck i Bonny pokazali trochę więcej jakości, reszta zagrała zdecydowanie poniżej oczekiwań.

mroczny elf

mroczny elf

14 marca 2026 | 17:03

A nawet nie chce się nic pisać.

Lord Nord

Lord Nord

14 marca 2026 | 17:08

Nic k... nic nie gramy na szybkim biegu, jestesmy wolni ospali i calkiem bezzebni.
Sorry ale tam zadnego faulu na Holendrze nie bylo i takie teatrzyki mnie wk...
Fratessi tez poczul dotkniecie i lezy jak ta piz...da! Zreszta tak tez gra caly sezon.
Trener C klasy zaczyna robic Conte.
Jedyna nadzieja to powrot Lautaro bo bez niego nic ale to nic nie kreujemy.
Kto chce chwalic Bonnego, no zesz k... spalony raz za razem.
Sami dalismy paliwo Milanowi.
Tak spierd... mi weekend.
Porazki z Bodø oraz Milanem, teraz remis z Atalanta w kreyzydie to nie przypadek. Ten zespol ma regres, totalny.
O walce z Bayernem, Barcelona itp... z tym pseudo-fachowcem to marzenie zcietej glowy. Tyle.

Luq1989

Luq1989

14 marca 2026 | 17:14

Teatrzyk Dumfriesa... to było żałosne wręcz... spokojny mecz w, którym wszystko było pod kontrolą. Karny powinien być na Fratessim, nie ważne jak mocno go kopnął ważne, że to zrobił i tyle. kolejny raz sędzia się nie popisał, ale sami sobie winni jesteśmy nie umiemy zamknąć meczu a strzelać to się boimy bo my musimy mieć pewność bramki... żałosne. Thuram powinien na ławce zaczynać.

Inter88

Inter88

14 marca 2026 | 17:15

Zastaniam się jaki cudem piłkarze grający w topowym włoskim zespole nie potrafią zrobić prostego zwodu w polu karnym przeciwnika czy dokładnie podać, ustawić się, oddać strzał na bramkę a tu sporo ruchu, szumu ale nic z tego nie wynika. Żaden z naszych boi się podając ryzyko wejść w pole karne oddać strzał a jak już ma możliwości to podaje drugiemu, który jest w gorszej pozycji do strzału albo jeszcze gorzej wycofuje do tyłu. Ci piłkarze nie mają jaj, psychiki a może po prostu brak im umiejętności a my za dużo od nich oczekujemy. Niestety czułem, że jak nie strzelimy na 2 do 0 to tego nie wygramy. Szkoda bo przewaga stopniała do 5 pkt bo raczej trudno w to uwierzyć żeby Milan naładowany po wygranych derbach(dzieki naszej nieudolności strzeleckiej) nie wygrał jutro aoby jednak nie ale znów liczyć na innych to już jest żałosne.

Rahi

Rahi

14 marca 2026 | 17:56

Punktem zwrotnym było pudło Thurama, który myślami już w juwe

ComaPitchBlack

ComaPitchBlack

15 marca 2026 | 00:49

Oby tak było :D

castillo20

castillo20

14 marca 2026 | 18:07

Chuj nam w dupe. Wszystko przegramy. Oprócz bezpłciowych wrzutek my już nic nie potrafimy. Czas na zmiany ta taktyka już się wyczerpała

Maradon.

Maradon.

14 marca 2026 | 18:16

Mozna zrzucac wine na sedziego, ale ta drużyna jest do bólu przeciętna, bez Lautaro jest kompletne dno, widać ze dużo znaczy w drużynie.

Piozac

Piozac

14 marca 2026 | 19:50

Niestety kolejny raz nie dojechaliśmy na mecz. Bardzo broniłem Chivu (sam dla siebie) ale widać że tu niestety nie ma pomysłu na grę. Jak się nie uda strzelić ze stałego fragmentu lub któryś się indywidualnie nie popisze to bijemy głową w mur.
Punktów nastukalismy z ogórkami ale to za mało nawet jak na tak słabą ligę


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich