Inter wprowadza ciszę medialną po meczu z Atalantą
Inter zdecydował się na nałożenie ciszy medialnej. Żaden przedstawiciel klubu nie wystąpi przed mediami ani nie weźmie udziału w konferencji prasowej.
Po wydarzeniach na San Siro podjęto decyzję, że nikt z Interu nie pojawi się przed mikrofonami stacji telewizyjnych, radiowych ani portali internetowych, ani też nie zabierze głosu w sali konferencyjnej.
W klubie panuje ogromna złość po kontrowersyjnych wydarzeniach z końcówki meczu z Atalantą. To właśnie frustracja z powodu tych ostatnich minut spotkania doprowadziła do decyzji o całkowitym zamknięciu się Nerazzurrich na kontakt z mediami.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi






DET
14 marca 2026 | 19:40
Zamiast robić raban jak te jebane judy to oni grzecznie czekają aż ich znów przekręcą. Klub debili.
mroczny elf
15 marca 2026 | 09:38
Popieram jeszcze u kuzynów ból dupy straszny.
Lord Nord
15 marca 2026 | 13:40
Da to tyle co zesranie sie dziecka w spodnie w tajemnicy, smród jest, g... jest i tylko ty rodzic masz z tym duzo wiekszy problem pozniej. Nikt inny sie tym nie martwi. Zaczac grac jak mezczyzni a nie obrazac sie na caly swiat jak obsrane dzieci.
Wszyscy sie zachwycajs formz Dimarco i Piotra Zielinskiego. A nikt nie powie, ze Bonny ostatnio gra piach, Marcus to juz kompletnie bez formy, Barella biega tylko i nic ale to nic wiecej, Hakan ma serie kontuzji, Pio zateacil zdolnosc drybilngu tylko strzaly i glowka jak pilka siadzie, Akanji elektryczny bez profesorskiego spokoju zas wzmocnienia z okna transferowego to zart, minimalny wplyw na wyniki oraz recznik ns bramce. Super taktycznie sie rozwija ten projekt. A zarzad mowi, mordy e kubel, kompletna druzyna, oni zli my jestesmy super obrazeni i skrzywdzeni. No git
superofca
17 marca 2026 | 00:57
Niepoważne to, będziemy się obrażać o jakiś karny fifty-fifty, podczas gdy tak naprawdę siadliśmy mentalnie i fizycznie i gramy bez lidera. Pozwalając Atalancie na wywiezienie punktu, co nie miało miejsca od chyba poprzedniej dekady udowadniamy, że jesteśmy w dużym kryzysie i to nie była kwestia kontuzji i przypadków, że przegraliśmy mecze z Bodo i Milanem.
Reklama