Inter we Florencji bez Chivu, ale z czterema liderami i powracającym Calhanoglu

21 marca 2026 | 09:05 Redaktor: NerioCorsi Kategoria:Ogólna3 min. czytania

Wyjazd do Florencji może okazać się kluczowy dla ułożenia stawki przed finiszem ligi. Taki werdykt stawia „La Gazzetta dello Sport”, która w przeddzień wizyty na Stadio Franchi ostrzega Inter Chivu: ryzyko polega na tym, że można obudzić się z Antonio Conte sześć–siedem punktów za plecami, na osiem kolejek przed końcem, co dla lidera tabeli byłoby fatalnym scenariuszem, zwłaszcza jeśli do pięciu punktów zbliży się jeszcze Milan. Aby tego uniknąć, trzeba zachować się jak w peletonie kolarskim: kto odjechał rywalom, ma obowiązek trzymać ich na dystans, jeśli naprawdę chce przeciąć linię mety jako pierwszy.

Inter dość spokojnie przyjął remis z Atalantą, mimo burzliwych dyskusji wokół pracy arbitra Manganiella. Tak relacjonuje „La Gazzetta dello Sport”, wracając do aktualiów z Pinetiny, ale jednocześnie podkreśla, że teraz nie ma już miejsca na dekoncentrację na boisku takiego rywala jak Fiorentina, która dodatkowo ma w nogach czwartkowy mecz w Lidze Konferencji. Chivu spodziewa się bardzo wymagającego spotkania, pamiętając również o ubiegłorocznym 0:3 na Franchi. To właśnie tam wybrzmiał pierwszy poważny alarm dla Interu Simone Inzaghiego, który kilka miesięcy później wypuścił z rąk mistrzostwo.

W oczekiwaniu na powrót Lautaro, ponownie przesunięty na okres po przerwie reprezentacyjnej, Inter liczy na Marcusa Thurama, który ma poprowadzić drużynę z powrotem na zwycięską ścieżkę po trzech meczach bez wygranej. Spadek formy zespołu z pewnością ma związek ze zmęczeniem, na które sztab szkoleniowy odpowiedział zmianą obciążeń fizycznych i zarządzeniem trzech dni wolnego w pierwszym dłuższym mikrocyklu 2026 roku. Jak zwykle jednak kluczowa pozostaje głowa.

W tym kontekście „niewytłumaczalne przestoje” Thurama nie mogą być tłumaczone wyłącznie kryzysem czysto technicznym. Pojawiają się głosy, że nadmierna presja związana z konkurencją ze strony Pio nie pozwala mu w pełni i regularnie uwalniać swojego talentu. To przecież Marcus rozstrzygnął derbowy mecz, który przypieczętował scudetto ze złotą gwiazdą. Dlatego nie powinno dziwić, jeśli w chwili największej potrzeby jego ogromna klasa nagle weźmie górę nad wszelkimi wątpliwościami i sceptycyzmem.

Tikus nie jest jednak jedynym atutem. W środku pola do składu wróci Calhanoglu, z Barellą u boku i Dumfriesem ustawionym szeroko na prawej stronie. Holender już w starciu z Atalantą wrócił do wyjściowej jedenastki i był jednym z wyróżniających się piłkarzy popołudnia. Nawet bez Chivu na ławce, Inter jutro ma oprzeć się na czterech liderach, którzy razem przeciwko Fiorentinie mają być rezerwuarem charakteru i osobowości, z którego drużyna musi czerpać, by utrzymać kurs na tytuł.

Źródło: fcinternews.it

Okulary ochronne premium z uszczelką Milwaukee 4932471886

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich